Po lekcji Marocha (tego kumpla co to brał) też nie było chociaż nie było już mineło ponad 45 minut.
Jak chcieliśmy zdupcyć z lekcji bo pomyśleliśmy że lepiej dmuchać na zimne poszliśmy do szatni wziąść kurtki, i jak sie ubieraliśmy podszedł do nas nauczyciel i powiedział że dyrektor prosi nas do siebie do gabinetu.
Na początku pomyśleliśmy że chodzi o kolejne zdupcanie z lekcji (w szatni jest kamera i dyrektor widzi kto wychodzi), a potem jak zobaczyliśmy że maroch tam siedzi to już było wiadomo o co chodzi.
Dyrektor nam powiedział że ma podstawy sądzić że bierzemy narkotyki.
Ja powiedziałem że do niczego sie nie przyznaje tak jak kumple a wtedy dyrektor powiedział że dzwoni na policje.
Przyjechało dwóch policjantów, kazali nam przejść do jednej z klas (gabinet dyrektora jest bardzo mały).
Wypakowali nam wszystko z plecaków i przeszukali portwele i kieszenie.
Trzy na pięć osób miało przy sobie narkotyki.
Jeden miał zioło, kumpel i ja fete.
Przyjechali ich rodzice (do moich niema numeru telefonu). Powiedzieli że jedziemy na komende na przesłuchanie.
Na początku przesłuchali kumpla z fetą i z ziołem.
Potem zapytali mnie skąd miałem tą fete. Całe przesłuchanie nie polegało na zadawaniu pytań czy długo biore itp., tylko chodziło im głównie o pochodzenie.
Miałem dwa giety, nie mieszane (feta bez smaku). Powiedzialem im że jakiś koleś zostawił pod mostem grunwaldzkim w paczce po papierosach, miałem wyjąć fete i zostawić tam 50zł.
Niechciałem nikogo wdupcyć i wymyśliłem taką bajeczke.
Pierwszy raz mialem takie czyste, bo załatwiałem to dla koleżanki przed maturą i niechciałem jej dawać jakiegoś syfu.
Jak zapytali jak sie z nim skontaktowałem to mnie zagieło totalnie i niewiedziałem co powiedzieć.
Po chwili powiedzialem im że ja nie biore i mogą mi zrobić testy na obecność na narkotyków (nie brałem 2 tygodnie).
Powiedzieli mi że za posiadanie narkotyków też grozi kara. Przeczytałem w jednym z tematów że można powiedzieć że jestem uzależniony i wtedy sie unika części kary.
Potrzymali nas na komędzie w jednym pokoju dwie godziny. Przypuszczam że był tam podsłuch albo coś w tym rodzaju bo nikt z nas nie powiedział dużo naprzesłuchaniu.
Po tym czasie powiedzieli że możemy iść do domu i że zostaniemy poinformowani kiedy stawić sie na komędzie.
Zabrali nam komórki i portwele.
Mineły dwa dni a nikt jeszcze nie otrzymal żadnej informacji.
I teraz pytanie.
Jaką dostane kare i czy będe miał to zapisane w papierach.
Jak sprawe zakonczy policja dostaniecie pismo ze sprawa trafila do prokuratury ( tu mozecie skorzystac z art. 72 ktory mowi o dobrowolnym poddaniu sie leczeniu), a nastepnie po kolejnych 1-3 miesiacahc trafi do sadu. Sprawa odbedzie sie prawdopodobnie w trybie przyspieszonym bez wzywania do sadu.
Dostaniecie prawdopodobnie kare grzywny, kuratora i ograniczenie wolnosci lub roboty publiczne.
Tak to zwykle wyglada ale nie ma reguly.
Grzywne rozumiem ale roboty publiczne?
1. jak dlugo przyjdzie mi czekac na to potwierdzenie z prokuratury?
2. ile pism dostane z sądu/prokuratury i w jakim czasie?
3. czy w przypadku zatwierdzenia przytoczonego wyzej wymiaru kary moge miec przydzielonego kuratora?
4. ile przyjdzie mi czekac na wyrok?
jestem studentem wczesniej nigdy nie karanym.
nie pomoge ci, ale mam pytanie : ile dostałes grzywny ??
Ma sie jakieś brudy w papierach?
Interesuje mnie to bo w przypadku wtopy niedość że trudniej (o wiele) znaleźć pracę to jeszcze nie przyjmują na wszystkie studia... :/
Piszcie kiedykolwiek
Wszystko co napisałem na tym forum to prawda; opisywane sytuacje miały miejsce..
1. jak dlugo przyjdzie mi czekac na to potwierdzenie z prokuratury?
Trudno mi powiedzieć ale sprawy ciągną się miesiącami.
2. ile pism dostane z sądu/prokuratury i w jakim czasie?
trudno jednoznacznie odpowiedzieć, ale kilka pewnie dostaniesz
3. czy w przypadku zatwierdzenia przytoczonego wyzej wymiaru kary moge miec przydzielonego kuratora?
Jak miałem swoją sprawe to chcieli mi dać zawiasy plus kurator, w końcu wytargowałem na grzywne a twedy już o kuratorze nikt nic nie wspominał więc chyba kuratora nie dostaniesz.
4. ile przyjdzie mi czekac na wyrok?
tak jak do pkt. 1
jestem studentem wczesniej nigdy nie karanym.
Jesli studiujesz to po orzeczeniu wyroku przez sąd, uczelnia zostanie powidomiona pismem o tym fakcie, na moją uczelnie przyszło pismo, wiem bo babka z dziekanatu mi powiedzaiła.
Pzdr!
Marihuana w psychiatrii. Dlaczego „nie leczy” nie oznacza „nie działa”?
Grzybki zmieniają połączenia w mózgu. Czy to dobrze?
Jedna dawka "molekuły duszy" może pokonać depresję na pół roku
Konopie w leczeniu demencji. Naukowcy wskazują dwa związki
Doustna kombinacja oczyszczonego THC i CBD istotnie zmniejsza pobudzenie u seniorów z zaawansowaną demencją – wynika z badania LiBBY zaprezentowanego na konferencji Alzheimer’s Association International Conference w Londynie.
Marihuana medyczna w wywiadzie stomatologicznym. Pytanie, którego nie warto pomijać
Jeszcze kilka lat temu marihuana medyczna kojarzyła się przede wszystkim z leczeniem przewlekłego bólu lub łagodzeniem dolegliwości u pacjentów onkologicznych. Dziś coraz częściej mówi się o jej stosowaniu także w depresji, zaburzeniach lękowych czy zespole stresu pourazowego. Nie oznacza to jednak, że skuteczność takiego postępowania została potwierdzona. Wyniki najnowszej metaanalizy wskazują, że dowody naukowe są w tym zakresie ograniczone, a w przypadku depresji brakuje dowodów z randomizowanych badań klinicznych.
Medyczna marihuana a autyzm — 18 miesięcy obserwacji 130 pacjentów
Brytyjscy badacze prześledzili losy 130 dorosłych osób w spektrum autyzmu leczonych produktami z konopi przez półtora roku. To najdłuższa obserwacja tego typu na świecie. Poprawa w zakresie lęku, snu i jakości życia była wyraźna po miesiącu — i systematycznie topniała przez kolejne siedemnaście. W tym samym czasie mediana dawki THC wzrosła z 20 do 192 mg dziennie.