Jako forumowicz jestem na hyperku już 4 lata, mało wypowiadałem się gdyż moja wiedza w wielu dziedzinach tematycznych jest znikoma, ale biernie obserwuję to czym żyło forum poprzez ostatnie lata.
Potrzebuję pomocy w kwestiach prawnych, mianowicie:
Kilka dni temu zostałem zatrzymany przez policję z 5,8g suszu marihuany. Susz wydałem dobrowolnie gdyż policjanci mieli informację iż ów narkotyk posiadam. Poźniejsze przeszukanie osobiste i rewizja domu wykazały iz nie posiadam więcej żadnych środków odurzających. Później protokół zatrzymania w którym spisano mi woreczek z mj oraz osmoloną lufkę z zawartością niedopalonego suszu roślinnego. Wylądowałem na dołku 48h wraz z kolegą który był wraz ze mną podczas zatrzymania. Wcześniej ustaliliśmy iż to co posiadamy jest wspólne i z własnej hodowli. Ja z racji iż niedawno powróciłem z zagranicy Niemcy nie mogłem prowadzić własnej uprawy, więc zarzut uprawy został postawiony koledze, a mi zarzut posiadania. Na przesłuchaniu nadal utrzymywaliśmy że to własna uprawa jednego krzaczka. jednak po zawartości smsów koledze postawiono kolejny zarzut częstowania innych. Zostały wezwane 3 osoby na świadków. Kolega zeznał że z nimi kilka razy sporadycznie zapalił, co 3 świadków potwierdziło, a dwóch z nich powiedziało że palili razem ze mną - o czym stanowczo zaprzeczyłem. Nic więcej dowiedzieć się nie mogli zatem wypuszczono nas z zarzutami - ja posiadanie - znajomy uprawa oraz częstowanie. Przed wypuszczeniem zostaliśmy zapytani czym dobrowolnie poddajemy się karze. Kolega się zgodził, zaś ja zgodnie z tym co "reklamują" fora tematyczne nie zgodziłem się i odpowiedziałem iż chce iść do sądu.
Jednak teraz sam nie wiem czy dobrze zrobiłem gdyż rozmawiając ze znajomym adwokatem mojego ojca dowiedziałem się iż jeżeli sam pójdę do sądu wyrok może być znacznie bardziej wygórowany niż ten który przyjąłbym dobrowolnie. Poinformował mnie iż znacznie więcej było gorszych wyroków sądowych niż tych ustalanych przez prokuraturę podczas dobrowolnego poddania się karze...
Dowiedziałem się iż istnieją 4 opcje: - uniewinnienie (niemal niemożliwa), kara grzywny do 1500 PLN (możliwa), wyrok w zawieszeniu do lat 3(bardzo możliwa), odsiadka w więzieniu jakiejś tam części kary (niemal niemożliwa).
Mogłbym usłyszeć jakieś sugestie, podpowiedzi rady z Waszej strony? Czy aby na pewno nie poddanie się karze to dobry wybór i jakie sankcje nam grożą tj mi a osobno znajomemu? Wiadomo iż głównie to zależy od sędziego i postawy oskarżonych podczas procesu jednak chętnie wysłuchał bym Waszych opinii na ten temat.
Info
- jesteśmy pełnoletni
- marihuana była w jednym woreczku nie porcjowana
- nigdy wcześniej nie byłem karany ani zamieszany w żadne sprawy ze środkami odurzającymi
- zeznałem że jestem uzależniony
Po drugie, nawet nie wiem czy po poddaniu się karze nie dostałbyś zawiasów. Nie pamiętam, może ktoś coś dopiszę od siebie.
Ps.
1.Jeżeli mari była nie porcjowana, tym bardziej nie mają się do czego dojebać..
2. Jesteś pełnoletni, w jakimś stopniu odpowiadasz za siebie.
3. Nigdy wcześniej nie byłeś karany, sąd inaczej patrzy na takie osoby.
:)
KK pisze:Art. 4. § 1. Jeżeli w czasie orzekania obowiązuje ustawa inna niż w czasie popełnienia przestępstwa, stosuje się ustawę nową, jednakże należy stosować ustawę obowiązującą poprzednio, jeżeli jest względniejsza dla sprawcy.
§ 2. Jeżeli według nowej ustawy czyn objęty wyrokiem zagrożony jest karą, której górna granica jest niższa od kary orzeczonej, wymierzoną karę obniża się do górnej granicy ustawowego zagrożenia przewidzianego za taki czyn w nowej ustawie.
§ 3. Jeżeli według nowej ustawy czyn objęty wyrokiem nie jest już zagrożony karą pozbawienia wolności, wymierzoną karę pozbawienia wolności podlegającą wykonaniu zamienia się na grzywnę albo karę ograniczenia wolności, przyjmując że jeden miesiąc pozbawienia wolności równa się 60 stawkom dziennym grzywny albo 2 miesiącom ograniczenia wolności.
§ 4. Jeżeli według nowej ustawy czyn objęty wyrokiem nie jest już zabroniony pod groźbą kary, skazanie ulega zatarciu z mocy prawa.
Czyli skoro grozi mi do 3 lat więzienia (teoretycznie tak jak przewiduje KK), to w sumie ustawa nic dla mnie nie zmienia. Są to raczej dane wytyczne dla prokuratury, która może odstąpić postępowania ale nie musi, czyli tak jak wcześniej. Mam jeszcze pytanie dla kogoś kto był już po takiej sprawie, albo ktoś bardziej obeznany... proszę choćby o kilka zdań, jak to mniej więcej wszystko wygląda? Nie zgodziłem się na karę, dostanę wezwanie na rozprawę a tam od razu będzie normalna sprawa, tj. sędzia, prokurator wysuwający oskarżenie, ja lub mój adwokat ma mnie bronić ( w tym wypadku zdany jestem na siebie). Co w takiej sytuacji mówić przed sądem, lub czego się spodziewać, jakieś standardowe pytania z pewnością sądownictwo posiada wobec takich spraw. Wiem że argumentować swoją sprawę niska szkodliwością społeczną, nie karaniem wcześniej, spożywaniem wyłącznie dla siebie, coś więcej? I do kogo podczas rozprawy wnioskować o umorzenie sprawy, do sędziego czy prokuratury? Z góry dziękuje za jakiekolwiek porady...
Btw. Rok temu złapano chłopaka z pobliskiej miejscowości na dilerce, 30 paczek przy sobie 70 w domu - fakt ze miał dzianych rodziców wynajeli adwokata i dostał tylko zawiasy... chodź miał już wcześniej zawiasy za coś innego bodajże pobicie:|
Co do drugiej sprawy to zawiasy za drobną dilerkę nie są niczym niezwykłym a to że miał już inne ale z innego paragrafu to tu nie ma nic do rzeczy.
Kiedyś na stronie skazanyzamarihuane.pl opisywał jeden internauta jak go uniewinnili za posiadanie oraz uprawę.Widzę że nawet ustawa w tej kwestii nic nie zmieni. No szkoda bo myślałem że jakaś większa szansa jest choćby z pomocą adwokata, no nic dzięki za informacje.
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
Efekty terapii wspomaganej psychodelikami są zachwycające
GIF: Nielegalny handel w sieci lekami narkotycznymi zaczyna się od legalnej recepty [WYWIAD]
Kofeina naprawia zaburzenia w pracy mózgu wywołane brakiem snu
Gdy po nieprzespanej nocy nie radzimy sobie z zadaniami wymagającymi myślenia, składamy to na karb zmęczenia. Jednak, jak dowiadujemy się z badań przeprowadzonych na Narodowym Uniwersytecie Singapuru, problemem nie jest zmęczenie, a fakt, że brak snu zaburza funkcjonowanie konkretnych obszarów mózgu odpowiedzialnych za kawę. Naukowcy nie zostawili nas jednak samych sobie z tą wiedzą. Stwierdzili bowiem, że kofeina może przywracać prawidłową pracę neuronów.
Picie we wczesnej dorosłości powiązane z problemami poznawczymi w średnim wieku
Stres i alkohol idą w parze. Alkohol może pomagać w radzeniu sobie ze stresem, ale jednocześnie zmniejsza zdolność mózgu do samodzielnego rozwiązywania problemów. To może prowadzić do częstszego sięgania po kieliszek, by poradzić sobie z kolejnym stresem. Z drugiej strony pijąc więcej narażamy się na większy stres z powodu złych decyzji podejmowanych pod wpływem alkoholu. Pojawia się samonapędzający się mechanizm, z którego trudno się wyrwać z powodu zmian w mózgu. Naukowcy z University of Massachusetts Amherst donoszą, że picie alkoholu w celu radzenia sobie ze stresem we wczesnej dorosłości ma negatywny wpływ w wieku średnim, nawet jeśli przez kilka dekad nie piliśmy.
Ekspert: szkodliwość kawy jest mitem
Kawa, do niedawna uważana za używkę, w świetle najnowszych badań wykazuje liczne korzyści zdrowotne: obniża ryzyko nadciśnienia tętniczego, chorób serca i kamicy nerkowej, wspiera zdrowie wątroby i naczyń, zmniejsza stan zapalny oraz ryzyko zgonu. Warunkiem jest, aby pić ją w sposób regularny i umiarkowany - podkreśla lek. Stanisław Surma.
