kec11111 pisze:Nie no, po co aż 3 dni? Może starczy 1. Albo od razu przywalić Colda po kilku latkach z G :yay:
Sam nigdy nie dopuściłem się większego bagna niż 2 miesiące gblenia non stop, a tak to było przeważnie 2 tyg-miesiąc. Później robiłem już co tydzień-2-tyg 2-3 dniowe pauzy.
Kiedyś pamiętam ciągnąłem 2 tyg gbl 24/7 i odstawiłem z odpowiedną kontrą to po 24 h od ostatniej dawki gbla (jak wiadomo największe objawy odstawienne po takim czasie) po MJ wpadłem w nieprzerwany możę 2 minutowy śmiech sam do siebie (śmieszne było dla mnie to, że czuję się elegancko po baklo+trochę vódy+MJ, jeszcze miałem klony nieruszane w zapasie.
@ duld
a ile wrzucileś?
Wziąłem 130mg baclo łącznie, rano jeszcze kwetiapiny trochę i mam wrażenie, że to dobry podkład był. Teraz jeszcze kanna i jest si :cheesy:
Ważna zasada to robić przy baclofenie dzień, dwa przerwy bo inaczej kara wymiotami.
W sobote jak bedzaiae bal powtórze dzisiejszy miks bo baclofen ma spory potencjał imprezowy :old:
kowalskii pisze:
Sam nigdy nie dopuściłem się większego bagna niż 2 miesiące gblenia non stop, a tak to było przeważnie 2 tyg-miesiąc. Później robiłem już co tydzień-2-tyg 2-3 dniowe pauzy.
Kiedyś pamiętam ciągnąłem 2 tyg gbl 24/7
I wtedy też ci 3 dni wystarczyły? :cheesy:
Można również ranigast sobie kupić i zarzucić dwie tabletki półtora godziny po zjedzeniu baclo. Przetestowane i pomaga.
Najlepiej mieć oczywiście -prazole pod ręką na żołądek. Nie jestem ich zwolennikiem, ale na krótszą metę się sprawdza bez skutków ubocznych.
Zawsze też w czasie ładowania sie baklofenu burczy mi w brzuchu (no słychać, że coś się dzieje ;p) i tak teraz skojarzyłem pewnie wiąże się to z wydzielaniem kwasów w żołądku.
Czy możliwe jest samotrawienie żołądka kwasem solnym?
Ja akurat nie odczuwam działania baclo na żołądek, a przynajmniej jak dotąd nic nie zwróciło mojej uwagi. Rekreacyjnie jakoś nie pociaga mnie w żaden sposób, jedyne co robi dobrze to odstawianie GBL, dwuletni ciag ze śmiechem na ustach kończyłem teraz
+silne działanie antydepresyjne
+redukcja napięcia psychicznego, rozluźnienie, chill
+lekkie działanie wręcz empatogenne, mam ochotę słuchać ludzi, staram się ich zrozumieć
+towarzyskość i podkręcona bajera
+brak uczucia typowej "fazy", jakiegoś ućpania, to dla mnie kluczowe (wiem, dziwny cel jak na hajperril :-p )
+polepszony apetyt
+długo działa
+żadnego zejścia, kaca itp.
wady:
-długo się rozkręca
-w wyższej dawce (100mg) czuje się struty, jakbym się ochlał spirytu z mety, chce się kurewsko rzygać, kręci się z bani, uczucie struci, ale jeść i tak mi się chce.
-wyższe dawki zostawiają mi kurewskiego kaca, jakbym vodą się struł
Tolerancji na GABA nie mam żadnej, ani nigdy do niej nie dopuściłem. Na sny brak wpływu- jak ich nie było, tak na B nie ma. :-)
Powiadacie, że dobra sprawa uświęca nawet hejting?? A ja Wam mówię: dobry hejting uświęca każdą sprawę.
Robi się dokładnie to samo co wyżej wspomnianym mixie. Fizycznie ciało wariuje (jak po 0,5L gorzoły solo), psychicznie natomiast człowiek nie zrobiłby tego samego na trzeźwo co po baklofenie. Ktoś napisał wyżej "wóda w tabletkach" i całkowicie trafił w dziesiątkę.
Odnośnie "kaca" po baklo. Dawki od 50mg wzwyż już go powodują na dzień następny i tylko ćwiarteczka wódki lub kolejna dawka baklo go zaleczą.
Młodzież i marihuana w Polsce – jak realnie minimalizować ryzyko?
Narkomani i nędza. Niemcy wolą się tu nie zapuszczać. "Sytuacja nie do przyjęcia"
GIF: Nielegalny handel w sieci lekami narkotycznymi zaczyna się od legalnej recepty [WYWIAD]
Spali w lesie i zażywali narkotyki. Policja zatrzymała rodziców trójki dzieci
Jedna z mieszkanek zadzwoniła na policję i poinformowała, że rodzice wraz z trójką dzieci w wieku 1, 4 i 6 lat przez ostatnią dobę przebywali w samochodzie, w lesie. Na miejsce natychmiast skierowano policyjny patrol.
1 dziennie i ryzyko drastycznie rośnie. Alarm: Polacy nic sobie z tego nie robią
Nawet niewielkie ilości alkoholu mogą istotnie zwiększać ryzyko raka jamy ustnej – wynika z badania opublikowanego w „BMJ Global Health”, które szczególnie alarmujące dane przynosi z Indii.
Fałszywy narkotest, prawdziwe konsekwencje. Jak policyjna procedura zniszczyła życie 20-latka
W teorii miał to być rutynowy patrol drogówki. W praktyce - początek koszmaru, który na wiele tygodni wywrócił życie młodego człowieka do góry nogami. Fałszywie dodatni wynik policyjnego narkotestu, medialny rozgłos i społeczny ostracyzm okazały się silniejsze niż późniejsze, prawdziwe wyniki badań krwi. Bo gdy prawda w końcu wyszła na jaw, szkody były już nieodwracalne.
