Pentedron i substancje będące jego pochodnymi.
Więcej informacji: Pentedron w Narkopedii [H]yperreala
ODPOWIEDZ
Posty: 2715 • Strona 190 z 272
  • 322 / 2 / 0
Ano niskie dawki. Pilnujesz się i to dobrze. Tylko taka łagodność sprawia, że pent lubi wciągać w ciągi :)
W czerwonej tabletce było DMT z IMAO, a w niebieskiej końska dawska GHB. Dobrze wybrałeś, Neo.
  • 160 / 3 / 0
Niejeden identyczny post widzialem. Sam tski napisalem nawet. Moje dawki wynosily 30mg okolo. Teraz mieszcze cwiare sniffem i nieogar kurewski powodzenia w rozkurwieniu soboe zycia. Pilnuj sie bo to glownie ci co tskie posty pisali sie wjebali najbsrdziej. Np ja
  • 188 / 1 / 1
Jak czytam podobne komentarze, to mam ambiwalentne uczucia... Papierosy i kawa też uzależniają, a ludzie potrafią zwiększać ich zużycie do kilku paczek dziennie, czy kilkunastu filiżanek. O efektach nadużycia każdego z nich nie wspominając. Z tego co wiem pentedron, porównywalnie do etkatynonu, oddziałuje głównie na wydzielanie noradrenaliny, więc jego potencjał uzależniający jest stosunkowo niewielki. Fizycznie prawdopodobnie nie uzależnia. Głównym mankamentem jest jednak fakt, że to substancja zbadana bardzo słabo, trzeba o tym pamiętać.
“Laziness grows on people; it begins in cobwebs and ends in iron chains”
  • 5299 / 105 / 0
Super. Gratulacje, oby tak dalej :rolleyes:
Nie martw się, nie dojadę do 450-600-900 mg 2-3 razy w tygodniu przez kilka lat, chcę jeszcze pożyć kilka lat Kotek.
Niejeden identyczny post widzialem. Sam tski napisalem nawet. Moje dawki wynosily 30mg okolo. Teraz mieszcze cwiare sniffem i nieogar kurewski powodzenia w rozkurwieniu soboe zycia. Pilnuj sie bo to glownie ci co tskie posty pisali sie wjebali najbsrdziej. Np ja
E spoko, mimo literówek jeszcze da się Ciebie czytać. Dojedziesz do grama to się otrząśniesz :gun: Obyś nie musiał aż tak ostrych dawek walić. Jak już 250 na jeden raz nie styka albo po prostu jest chujowo, to jest bardzo groźny objaw, że należy to gówno jak najszybciej odstawić. Wujek pill coś o tym wie ;)

Passenger@ samo sedno. Z takimi wynalazkami trzeba ostrożnie. Wszelkie dragi, obojętnie czy nowe czy już dobrze poznane, nadużywane szkodzą. Z moich obserwacji zwłaszcza stymulanty
Spokój jest najwyższym szczęściem :*) Czanga tak bardzo
  • 1933 / 449 / 4
a ja się boje ze mój ziomuś wł. się wkręcił w to ustrojstwo [ opowieść w wątku diagnostycznym ]

nie tak dawno bo ok 1.5 tygodnia temu zapodał sobie 3g [ tak 3 gramy ] tego cuda w przeciągu prawie 16 godzin , rozpoczął zabawę ok 23;00 a zakończył po 15stej dnia nastepnego...
z uwagi na mega doświadczenie ( sam kiedyś ściągał koks z zachodu i tez nieźle walił ) myślę, że tylko dlatego ogarnął taka dawkę.
Przez ostatnie dwa lata mef i mef - czasami 3mmc dla odmiany ale wszystko się zamyka od 3-5g na noc [ dla niego noc to max 3-4 godziny ]
Wczoraj się pochwalił , że znowu ogarniał Pente [ w końcu się dowiedział, co miał ] duże półprzeźroczyste kryształy prawie białe...
RELACJA z doświadczenia kolegi:
Nadal uważa z "dawkami", mowa tutaj o snifach ( bo tak głównie bierze ) po 200-300mg co godzine. ( ja pierdole jak można tyle pente zeżreć ale to nie moje zdrowie )
Po ogarnięciu 4G zauważalne skutki uboczne. Zaznaczam PO zaprzestaniu dosypywania ( tym razem po ok 13 godzinach jazdy ), podczas "jazdy" kompletnie zero skutków łącznie z serduchem na poziomie 144/89 i tetno 110
- drętwienie stóp kończyn dolnych, ( poprosiłem o szczegóły ) rozpoczynało się od dużego palca poprzez cała stopę i wchodziło na łydkę... czuł jakby miała mu zaraz stopa odpaść,
Silny "ucisk" boku czaszczki, który dnia następnego znikł ale trudno było usnąć
Bez zapodaniu melisy + magnez wraz z b6 dretwienie ustało, potem zeżarł cała cytrynę - mówi, że to pomaga oczyścić organizm, jazda jazdą ale o zdrowie zadbać trzeba.

Dzień później wszystko ok, lekkie kłopoty z zaśnięciem, gdzie im dłuższa przerwa, tym lepiej się zasypia - tak jakby pente szybko z organizmu schodził

Nie wiem co o tym myśleć ( osobiście sam wole 3mmc ) ale chyba Pente nie wezmę zbyt się boje wjazdu na serducho - dla niego to zbawienie
Pente sie wydaje bezpieczny - jeżeli się uważa z dawkami - ale te dretwienie nóg - to wg mnie objaw albo zapadającego się krążenia z uwagi na zbyt wysokie cisnienie i zamykająca się gdzieś tętnicę z uwagi na działanie pente , albo organizm był juz tak wycieńczony o samej wodzie, żę to typowy objaw jakby "przetrenowania" miałem takk kiedyś jak dużo ćwiczyłem a mało jadłem mimowolne skurcze + odrętwienia...
Wydaje mi się, że znosi to tak luźno - z uwagi na olbrzymia tolerancję [ koka i mef ] a to typowe serduchowe dopalacze, temu serducho chyba wytrenowane ma
opinie zostawiam wam

pozdrawiam Marek
DXM
  • 160 / 3 / 0
Rzucilem penta i wogole ketony w chuj czekam na GBL a obecnie zajadam benzo. Przestrzegam przed ketonami he. Szkoda nie ze mam porownania penta do mefa ktore bardziej niszczylo zycie, ale pent to potrafi nieziemsko. Literowki bo pekniety ekran smartfona a js obecnie w Holandii takze rozumisz :D
  • 115 / 1 / 0
Jak dla mnie pent wogóle nie nadaje się że do codziennego życia. Strach do ludzi wyjść (praca). Zajechana twarz, człowiek cały przepocony nie mówiąc o rozmowie z kimś. W głowie terror - myślisz że ludzie podejrzewają że jest coś nie tak. Od święta to i owszem heh ale nie notorycznie.
Żeby moja żona wiedziała co to zjeba po wcinaniu sprzętu przez 5 dni to by zamknęła swoją buźkę raz na zawsze. Temat chandry minąłby bezpowrotnie...
  • 100 / / 0
Marcusbiznes pisze:
Nadal uważa z "dawkami", mowa tutaj o snifach ( bo tak głównie bierze ) po 200-300mg co godzine. ( ja pierdole jak można tyle pente zeżreć ale to nie moje zdrowie )
Sądzę, że twój kolega w tym co Ci opowiadał trochę podkoloryzował dawkę, sam teoretycznie i praktycznie uważam, że sniff powinien trwać więcej niż 3sek jednak moim zdanie gdyby walił po 200-300mg kreski co godzine, przy drugim/trzecim takim sniffie nic mu nie powinno wejść, ponieważ nie miałoby gdzie się wchłonąć to raz, dwa nos przeobraziłby się coś na wzór Michael Jackson/Wladimir Klitschko, trzy marnowałby tylko materiał.
Chyba, że twój kolega jest z tych co wyciąga resztki z nosa by móc wciągnąć kolejną lage jednak z doświadczenia wiem, że penete zajebiście niszczy śluzówki i zanim by wysmarkał, wyczyścił nos z resztek po takich dawkach to by się osiem razy zdążył zalać krwią.

A co do skutków ubocznych, które opisałeś to jak dla mnie typowy efekt debilnej zachłanności, która przeobraziła się w 'przewdupianie' .
Uwaga! Użytkownik Jesse94 nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 1933 / 449 / 4
Jesse94 pisze:
Marcusbiznes pisze:
Nadal uważa z "dawkami", mowa tutaj o snifach ( bo tak głównie bierze ) po 200-300mg co godzine. ( ja pierdole jak można tyle pente zeżreć ale to nie moje zdrowie )
Sądzę, że twój kolega w tym co Ci opowiadał trochę podkoloryzował dawkę, sam teoretycznie i praktycznie uważam, że sniff powinien trwać więcej niż 3sek jednak moim zdanie gdyby walił po 200-300mg kreski co godzine, przy drugim/trzecim takim sniffie nic mu nie powinno wejść, ponieważ nie miałoby gdzie się wchłonąć to raz, dwa nos przeobraziłby się coś na wzór Michael Jackson/Wladimir Klitschko, trzy marnowałby tylko materiał.
Chyba, że twój kolega jest z tych co wyciąga resztki z nosa by móc wciągnąć kolejną lage jednak z doświadczenia wiem, że penete zajebiście niszczy śluzówki i zanim by wysmarkał, wyczyścił nos z resztek po takich dawkach to by się osiem razy zdążył zalać krwią.

A co do skutków ubocznych, które opisałeś to jak dla mnie typowy efekt debilnej zachłanności, która przeobraziła się w 'przewdupianie' .
Nic tutaj nie jest przekoloryzowane, zwł dla tego ( bez obrazy ) , że gdybyś miał taki przemiał przez nos co on - też byś jechał tak jak to zostało opisane powyżej.
On takie snifowanie traktuje jak jedzenie chleba - nie robi to na nim prawie , że żadnego wrażenia...a towaru ma zawsze tyle, że sobie może pozwolić na conieco - bez oszczędzania.
tutaj polemika czy jest: ćpunem, czy to lubi, czy tak ma, czy przesadza - to już NIE jest kwestia do gadania - to tylko i wyłącznie jego sprawa!

dwa - ten "proszek"... wg. tego co sugerujesz musiał by mieć konzystencję mąki chyba, aby mu nos przytykało. Zaznaczam, że nie od wczoraj kolega się bawi i raczej wie JAK to snifować [ a snifuje nie jak dziefczynka - u nas się to tak nazywa - jak ktoś tak snifuje to sory za obraze tj. powoli żeby wiekszość została na przodzie nosa ] tylko robi pożadnego snifa jakby chciał by mu się to dosłownie WBIŁO w mózg ( wydaje mi się , że wł z uwagi na przemiał, bo lubi sobie co chwile dokładać tak robi bo pewnie by mu sie conieco zatkało )+ dodać do tego, że ten pent jest bardzo ładnie rozpuszczalny w wodzie ( a przy okazji w śluzie ) który od razu prawie , że spływa do gardła więc o zatkaniu nosa nie ma mowy ( sam tak cisnę 3mmc mam w tym momencie 2w1 sniff który daje lepsze wejście i spływ który daje dłuższą fazę).
polecam te technikę dla: osób które lubią snifować ( ja np uwielbiam ), do ketonów typowo działających od układu pokarmowego...
Już nie wspomnę , że od czasu do czasu sobie nos wydmucha - by mieć czym oddychać ;) ale spokojnie da się przy takich snifach działać...

a te skutki uboczne prócz tego co sam napisałem tj: długość fazy, wycieńczenie organizmu oparte na NIEdostarczaniu składników odżywczych + ilośc dawki o której pisałeś jako 'przewdupianie" spowodowały w/w skutki uboczne... bo sam pente ( czytając wątek ) przy UWAŻANIU nie wykazuje żadnych dziwnych akcji... tutaj mamy do czynienia z hardcorem, i jeżeli jest człowiek w stanie to przeżyć, znaczy , że pente w moim mniemaniu jest dość bezpieczny - sugerując dawki nie większe do ogarnięcia niż 300mg dla doświadczonego "chemika" w eksperymentach. Osobiście polecam mniejsze - wiem jak mi serducho walilo gdy wziąłem to na język - przyspieszyło o 20 uderzeń na minute a co dopiero po snifie - temu się tego trochę boję, ogólnie nie lubię spidujących rzeczy...może dlatego. Co do skutków ubocznych - po prostu o nich napisałem - bo się pojawiły po zaprzestaniu "zapodawania"... więc ma to na pewno związek z pente. Zaznaczam , że przy tej samej dawce mefa czy koko - w/w skutki uboczne u niego nie wystąpiły NIGDY - było to 1 raz! w mojej opinii - pente się w tym wypadku bardzo przyłożył do tego... więc analizując to - robi jakieś halo w naszym układzie nerwowo-krążeniowym... a jest to moja opinia - by uważać przy większych [ dawkach w sensie ciągłości brania ] - medycznie raczej tego nie zbadam.

pozdr.
DXM
  • 67 / 1 / 0
Jak wygląda aktywność pente w porównaniu do średniej jakości fety? Tzn. którego więcej trzeba wciągnąć by były jednakowe efekty i o ile?
narkotyki są fajne
słucham ALCMDZ
"dam ci rade pierdol zielsko bo ci zielsko dziury w mózgu bierz giebla i idź na imprezę ziom"
ODPOWIEDZ
Posty: 2715 • Strona 190 z 272
Artykuły
Newsy
[img]
Spotkanie z MSWiA. Nadszedł czas na odpowiedzialność, a nie kolejne tragedie

Wczoraj oficjalnie złożyliśmy [tj. Wolne Konopie] w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji wniosek o pilne spotkanie z Ministrem Marcinem Kierwińskim. Równolegle przekazaliśmy list otwarty dotyczący tragicznej śmierci 19-letniego Aleksandra oraz innych dramatów, które w ostatnich latach wstrząsnęły opinią publiczną.

[img]
Wolne Konopie: Dlaczego składamy wniosek o informację publiczną do KPP w Piszu?

Polska Policja posługuje się hasłem „Pomagamy i chronimy”. To zobowiązanie wobec każdego obywatela, niezależnie od jego poglądów na prawo dotyczące marihuany. Niestety, wydarzenia ostatnich dni na oficjalnym profilu Komendy Powiatowej Policji w Piszu pokazują, że dla niektórych funkcjonariuszy to hasło jest jedynie pustym sloganem.

[img]
92% czy 1,9%? Jak nagłówki zmieniają odbiór badań o marihuanie

W ostatnich tygodniach w medium Medonet pojawił się alarmujący nagłówek mówiący o „92% wyższym ryzyku poważnych zaburzeń psychicznych u młodych osób używających marihuany”. Taka liczba silnie działa na wyobraźnię i niemal automatycznie wywołuje emocjonalną reakcję czytelnika. Zanim jednak potraktujemy ją jako dowód nadciągającej katastrofy zdrowotnej, warto przyjrzeć się samemu badaniu, jego metodologii oraz temu, co w języku statystyki ta liczba faktycznie oznacza.