13 lutego 2026NeuroNomad pisze: Klasyczny przykład pułapki thiocodinu długi okres półtrwania metabolitów kodeiny dawał złudzenie kontroli ), podczas gdy miesiąc codziennego ciągu wystarczył do wytworzenia fizycznej zależności.
Btw nie ma czegos takiego jak kontrola nad opiatami to jest oksymoron ale tak jest, że ‘wszyscy kurwa myślą, że są wybrańcami”. Ale potem przychodzi skręt, i wtedy już tak nie myślą
@Czarodziej2137 jak już doszło do uzal fizycznego to kaplica w połączeniu z tym najgorszym psychicznym. Wpakowałeś się już na zawsze (bedziesz pamiętać a aptek wokół będzie tylko więcej). Prawdopodobnie ośrodek i koszmar w publicznym albo 10k + za prywatny
dzisiajgazyfikacja plazmy pisze: Poobserwuj
@dlaczegojaja
wez nie przesadzaj, bo glupoty niepotrzebnie gosciowi wkrecasz w tym momencie.
btw jak Koterski ostatnio dojebal tekstem ze "u niego po miesiecznej terapii" to sie poplakalem ze smiechu, co to kurwa za kpiny w ogole. w tyle to mozna komfortowo odtruc i jako tako postawic na chodzie, ale to nie jest zadna terapia.
co do kontroli - da sie przejsc od napierdalania codziennie do uzywania okazjonalnie. to nie oznacza nic wiecej ponad to ze subiektywne korzysci przewyzszaja skutki negatywne.
w kazdym razie mysle ze pisanie gosciowi co miesiac pojadl codzien thioco ze jest chory na nieuleczalna smiertelna chorobe zwana narkomania (ot takie nawiazanie) wbrew intencjom gosciowi raczej zaszkodzi niz pomoze.
aha. chcecie napierdalac opio to nauczcie sie w razie czego schodzic na sucho, bo i tak czasem trzeba, a nie biadolic nad dyskomfortem tylko pozornie wiekszym niz porzadna grypa.
@gazyfikacja plazmy Nie miałem takich wahań nastroju bez substancji psychoaktywnych, na pewno nie takich głębokich jak tutaj
@dlaczegojaja Nie wydaje mi się żebym potrzebował terapii, nie mam parcia na ćpanie (a przynajmniej w porównaniu do tego co tutaj czytałem). Myśli się pojawiają ale to chyba normalne i nie da się kontrolować myśli? Można je ignorować. Tak jak to robię teraz. I możecie nie wierzyć że wyjdę z tego ale mam to w dupie:).
Ofc wiedziałem że może do tego dojść że się wpierdole w ciąg. Co nie przekreśla tego że w 2025 waliłem sobie jak chciałem czasem raz na tydzień po kilka razy w miesiącu a czasem i nawet 3 miechy przerwy i nic mi nie było. Nie zmienia to faktu że potwierdziłem regułę "w końcu i tak zaczniesz ćpać codziennie". Ale wychodzę z tego więc i'm fine. Można powiedzieć też "do czasu" ale to już przyszłość i tak można se gadać na każdy temat więc zobaczymy, ja w siebie wierzę.
Dzisiaj dalej wahania nastroju ale już mniej intensywne. Myślę że 2/3 dni i już nie będę nawet odczuwał że był jakiś ciąg.
Nie wiem kurwa młody jestem, wy może starsi i mądrzejsi. Nie chcę się wypowiadać że jestem jakiś Uber silny, że lepszy niż każdy bo waliłem na sportowo i miałem kontrolę bo się skończyło jak zwykle. Skłonności do sportowego ćpańska mam po starym więc moim przeznaczeniem od urodzenia było wpierdalanie wszystkiego co jest pod ręką. A jednak 24 lata i jedyna substancja która waliłem dłużej niż 48h i częściej niż raz na kilka miesiecy to thiocodin i już go we mnie nie ma. Nawet kurwa mi się specjalnie nie podobał w porównaniu do innych, po prostu był najbardziej dostepny. Taka jest rzeczywistość a jak będzie później to się okaże.
Once again powodzenia losowy czytelniku który tylko przeczyta moje wypociny a wypowiadającym się mogę tylko podziękować za odpowiedzi te subiektywnie negatywne i pozytywne.
Od 2019 roku trwa złota era medycyny psychodelicznej
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
Młodzież i marihuana w Polsce – jak realnie minimalizować ryzyko?
Spotkanie z MSWiA. Nadszedł czas na odpowiedzialność, a nie kolejne tragedie
Wczoraj oficjalnie złożyliśmy [tj. Wolne Konopie] w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji wniosek o pilne spotkanie z Ministrem Marcinem Kierwińskim. Równolegle przekazaliśmy list otwarty dotyczący tragicznej śmierci 19-letniego Aleksandra oraz innych dramatów, które w ostatnich latach wstrząsnęły opinią publiczną.
Mikrodawkowanie LSD przegrywa walkę z depresją ze zwykłą kawą?
Przez ostatnią dekadę w Dolinie Krzemowej (ale nie tylko) funkcjonowało przekonanie, że mikrodawkowanie psychodelików to „szwajcarski scyzoryk” dla mózgu – poprawia fokus, libido i leczy depresję. Najnowsze, rygorystyczne badanie kliniczne pokazuje jednak coś zupełnie innego. Pacjenci przyjmujący placebo (w tym przypadku kofeinę) radzili sobie z depresją lepiej niż ci na LSD.
Najgroźniejsza tajemnica starożytnej Grecji? Napój z Eleusis mógł zawierać halucynogen spokrewniony
Toksyczny sporysz, pasożytniczy grzyb wytwarzający alkaloidy powiązane chemicznie z LSD, mógł po odpowiedniej obróbce stać się halucynogenem używanym podczas misteriów eleuzyjskich – wynika z badania opublikowanego 13 lutego 2026 roku w „Scientific Reports”.