04 czerwca 2025Ptaszyna pisze:Nie wiem czy stimy to dobry wybór na starość, bo układ krążenia i serce jest słabe na starość. Jak wiadomo stimy to ryją, ale ja ekspertem nie jestem, a tym bardziej od stimów, bo mi się nie podobają.03 czerwca 2025gazyfikacja plazmy pisze:Zastanawiałem się nad tym ostatnio. Gdyby tak na starość korzystać z pewnych substancji. Myślałem o stimach, żeby formę zachować, fizyczną i umysłową. Małe dawki, powiedzmy niskie dawki terapeutyczne, albo nawet subterapeutyczne. Nie wiem czy zadziałaja korzystnie (IMO spora szansa), ale tez mało obaw mam z nimi związanych. kody nie rozważałem, ale ona z kolei byłaby potencjalnie silnym motywatorem. Cel, stały plan dnia, dupę trzeba ruszyć, neurony się rozbudzą. A to dlatego, że silnie uzależnia, i tu może być problem. Metylo jak zabraknie to zabraknie, nic się nie stanie. Jeśli oczywiście bierze się malutkie dawki doustnie. Z koda to już tak nie wygląda. A co jak zdrowie nie pozwoli jej kupować, będzie pusto bez niej, a opiekunowie nie zgodzą sie jej dostarczyc? Albo innego opio. Wtedy starość może być trudniejsza26 maja 2025ledzeppelin2 pisze: Pytanie , czy mialbys siły latac o łasce po thiokodin w obrębie trójkąta bernudzkiego aptek . Nie mówiąc jak ktoś ma oddalone od siebie apteki ...
A do tego czucia sie jak po opio, zauważyłem, ze dobre, serdeczne relacje z ludźmi są jak opio. Albo jak kochamy kogoś i ta relacja jest harmonijna, tutaj to szczególnie. Oczywiście to inna intensywność, bez porównania do strzała hery, ale jakość jakby ta sama. Czyli w relacjach można znaleźć to co w heroinie, czy w kodeinie
Właśnie ja dlatego celuje w coś typu kode i pręgę, bo mi zależy na wyciszeniu umysłu, a nie nakręceniu. Nakręcony jestem na codzień, przebodzcowany. Benzo nie chce, bo za gruby kaliber.
koda dobrze to robi, zwalnia nakręcony organizm i daje spokój i mienie w dupie bardziej tych problemów i to nakręcenie zwalnia.
Widzisz ja mam dobrą relacje z dziewczyną, ale jak jest dziadowska robota, stresory i ciągle tematy, telefony, maile, internet, sprawy to jest chujowo.
Moim marzeniem jest móc pracować jak Ździchu z Heniem za PRL. Ich praca polegała na ospałym przemieszczaniu się z punktu a do punktu B, robieniu w miesiąc tego co zajęłoby 2 dni i chlaniu wódy, a jak majster przyjechał raz na 3 tygodnie ich skontrolować to powiedzieli, że nic nie zrobili, bo się coś spierdoliło w jakiejś maszynie, pomiarach itd i nie mogli. Potem odjechał i balowali znów 3 tygodnie, zwolnić ich nie mogli, bo każdy musiał mieć robotę. No, a teraz się przykurwiają do wszystkiego.
Przezywasz te robote jak ja pierdole normalnie jak ja pierwsza swoja rozlake. Zes dal sobie wejsc na glowe i juz raczej zapomnij o stawianiu jakichkolwiek granic. Z twoich postow wynika zes ciapa, ale nie osadzam(jesli tak to przepraszam), czlowiek sie uczy na wlasnych bledach. Trzeba jeszcze tylko wyciagnac odpowiednie wnioski(z tym to akurat czasem mam problem) i jestesmy w domu.
I nie wciskaj kitu, ze kode zarzucasz raz na dwa tygodnie. Wielki swietojebliwy sie znalazl. Juz od jakiegos czassu kombinujesz jakby tu wzmocnic dzialanie, zeby jeszcze ciutke mocniej przygrzalo, o no tak odrobinke, ze wcale bym sie nie zdziwil jak wyprawe do aptek robisz 2x w tygodniu. Wiec niby daloby sie trzymac stalej dawki, ale strzelam, ze cos tam zwiekszyles.
Ale z pozytywnych rzeczy - jakieś dwa tygodnie temu miałam taki okropny dzień że ja pierdole. Stawałam na rzęsach żeby każdego zadowolić, a te niewdzięczne dziady zwane społeczeństwem testowały cierpliwość jak nigdy - rodzina, znajomi, nawet kurwa losowych ludzi na ulicy tego dnia pojebało w stosunku do mnie.
Myślę sobie - no nie kurwa, wracam do kodeiny (wtedy byłam czysta 2,5mcy). Zasługuje na to, każdy człowiek tylko szuka do czego się mi tu przypierdolić.
Zapaliła się w mózgu lampka - nie przez pomysł kodzenia, ale przez to, że ja przecież skądś ten tekst już znam.
Ogarnęłam że ja pierdolę, przecież ja brzmię dokładnie jak nasz kochany poczciwy Ptaszyna!
Tak mnie ta wizja rozbawiła i wytrąciła z (nie)równowagi że nic tego dnia nie wzięłam, do dzisiaj zresztą.
Dzięki kolego. Czasem nadal zastanawiam się co u Ciebie i czy pozwoliłeś sobie w końcu być szczęśliwym.
04 czerwca 2025yoshi420 pisze: Nie świaczy to o niczym pozytywnym, to co opisujesz to nie jest jednostkowa biegunka. W dodatku sama koda owoduje zaparcia, nie biegunki. Walisz inne dragi poza pregą (też uszkadza żołądek)? Na moje uszkodzenie śluzówki (stany zapalne), mogą być wrzody, może być wycieńczenie flory bakteryjnej. Czego nie polecam, śmierć zaczyna się w jelitach.
Lekarz abo niepewność.
Nie chwaląc się, taki zestaw jest codziennie. Nie ma dnia bez tego. Codziennie jest odwiedzane z 6-8aptek żeby jeszcze na rano ogarnąć następnego dnia. Od prawie 3lat - pracuje żeby przeznaczyć te 4000zl msc na kode.
Wiesz nie boli mnie nic, a przynajmniej nie często. Jem różnie raz zdrowiej raz gorzej. Czasem coś tam zakuje ostatnio ale to raz na jakiś czas i też nie jakoś mega, głównie właśnie po drugiej dawce dziennej coś zabolało czasem. Co prawda ostatnio do rzucałem jeszcze Poltram do tego też końskie dawki razem z paracetamolem to może i miałem lekki nie smak na żołądku i dupa była zaklejona na drugi i dzień. Coś po tym drugim thioco się dzieje nie tak. Ale mówię nie boli jakoś nic nagminnie + opatentowalem sobie taki tip że nawet jak coś żołądek pobolewa czy nudności się zdarzyły to lody wodne wpierdalam kawałkami całymi i łykam - bardzo pomaga, lepiej niż jakąś tam przeciwbólowa czy rozkurczowe w MOIM przypadku.
Edit: Nie wiem w sumie lub to lekka hipochondria ale może i momentami czuje jakby opuchnięta wątrobę albo trzustkę ale też mogę se wkręcać za bardzo, jak ten Poltram do rzucałem to tak mi się wydawało że jest może i większą ciut i czasem zakuło i miałem wrażenie jakby może po nim nerki też pobolewały no ale już nie biorę z tydzień go bo szybko ojebał3m i tak samo nie zauważam tych symptomów. 5lat takiego trybu, wiadomo coś już może tam być nie halo, a 3l z tego no to tak jak wyżej opisuje.
Dodam że nie miałem przez cały ten czas żadnej przerwy, nawet jeden tydzień. Maks tam 2 dni się zdarzały wyrywkowo jak rzeczywiście mnie kurewsko bolał bebech i zdychałem po 2 dni. Ale no było to trochę temu już.
Zaraz do roboty wracam, bo na L4 byłem, mam jeszcze tydzień wolnego i od 2-3tugodni przewyższa mnie pierwszy raz w życiu żeby zrobić przerwę lub uda się może rzucić na dłuższy czas to i zacząć trochę zaoszczędzić i siana i zdrowia. Postaram się może od weekendu znacznie to ograniczyć ale wiem jak jest ze otworze oczy rano i godzinę później w aptece jestem jak akurat PREGABA się załaduje. No będzie hardcore ale chciałbym wykorzystać ten ostatni tydzień L4 w kierunku wolności póki jeszcze jakiś tam xanax mam( którego biorę bardzo rzadko ale tu się może przydać).
05 czerwca 2025Swiezzy pisze:
Edit: Nie wiem w sumie lub to lekka hipochondria ale może i momentami czuje jakby opuchnięta wątrobę albo trzustkę ale też mogę se wkręcać za bardzo, jak ten Poltram do rzucałem to tak mi się wydawało że jest może i większą ciut i czasem zakuło i miałem wrażenie jakby może po nim nerki też pobolewały no ale już nie biorę z tydzień go bo szybko ojebał3m i tak samo nie zauważam tych symptomów. 5lat takiego trybu, wiadomo coś już może tam być nie halo, a 3l z tego no to tak jak wyżej opisuje.
Poszedłem na USG żeby zobaczyć, czy czegoś nie popsułem. I oczywiście jest stłuszczenie, ale bez dramatu póki co.
05 czerwca 2025Swiezzy pisze:Aktualnie tylko pregabalina i thiocodin w dawkach dobowych ~pregi 1300mg i około tyle samo kody i +/- w tym z 25g jest sulfogowna na dobę. Więc sporo chemii.04 czerwca 2025yoshi420 pisze: Nie świaczy to o niczym pozytywnym, to co opisujesz to nie jest jednostkowa biegunka. W dodatku sama koda owoduje zaparcia, nie biegunki. Walisz inne dragi poza pregą (też uszkadza żołądek)? Na moje uszkodzenie śluzówki (stany zapalne), mogą być wrzody, może być wycieńczenie flory bakteryjnej. Czego nie polecam, śmierć zaczyna się w jelitach.
Lekarz abo niepewność.
Nie chwaląc się, taki zestaw jest codziennie. Nie ma dnia bez tego. Codziennie jest odwiedzane z 6-8aptek żeby jeszcze na rano ogarnąć następnego dnia. Od prawie 3lat - pracuje żeby przeznaczyć te 4000zl msc na kode.
Wiesz nie boli mnie nic, a przynajmniej nie często. Jem różnie raz zdrowiej raz gorzej. Czasem coś tam zakuje ostatnio ale to raz na jakiś czas i też nie jakoś mega, głównie właśnie po drugiej dawce dziennej coś zabolało czasem. Co prawda ostatnio do rzucałem jeszcze Poltram do tego też końskie dawki razem z paracetamolem to może i miałem lekki nie smak na żołądku i dupa była zaklejona na drugi i dzień. Coś po tym drugim thioco się dzieje nie tak. Ale mówię nie boli jakoś nic nagminnie + opatentowalem sobie taki tip że nawet jak coś żołądek pobolewa czy nudności się zdarzyły to lody wodne wpierdalam kawałkami całymi i łykam - bardzo pomaga, lepiej niż jakąś tam przeciwbólowa czy rozkurczowe w MOIM przypadku.
Edit: Nie wiem w sumie lub to lekka hipochondria ale może i momentami czuje jakby opuchnięta wątrobę albo trzustkę ale też mogę se wkręcać za bardzo, jak ten Poltram do rzucałem to tak mi się wydawało że jest może i większą ciut i czasem zakuło i miałem wrażenie jakby może po nim nerki też pobolewały no ale już nie biorę z tydzień go bo szybko ojebał3m i tak samo nie zauważam tych symptomów. 5lat takiego trybu, wiadomo coś już może tam być nie halo, a 3l z tego no to tak jak wyżej opisuje.
Dodam że nie miałem przez cały ten czas żadnej przerwy, nawet jeden tydzień. Maks tam 2 dni się zdarzały wyrywkowo jak rzeczywiście mnie kurewsko bolał bebech i zdychałem po 2 dni. Ale no było to trochę temu już.
Zaraz do roboty wracam, bo na L4 byłem, mam jeszcze tydzień wolnego i od 2-3tugodni przewyższa mnie pierwszy raz w życiu żeby zrobić przerwę lub uda się może rzucić na dłuższy czas to i zacząć trochę zaoszczędzić i siana i zdrowia. Postaram się może od weekendu znacznie to ograniczyć ale wiem jak jest ze otworze oczy rano i godzinę później w aptece jestem jak akurat PREGABA się załaduje. No będzie hardcore ale chciałbym wykorzystać ten ostatni tydzień L4 w kierunku wolności póki jeszcze jakiś tam xanax mam( którego biorę bardzo rzadko ale tu się może przydać).
Takie dawki kody to jest zabojstwo większość to skutki uboczne. Idź na program jak nie dajesz rady samemu się ogarnąć
Sugeruje zejście z dawek przy włączeniu innego środka albo przejście na morfine. DXM jest dobre do redukcji i wypełnia też pustkę trzeźwości. Na początek 1 paka dexacaps dziennie i z 150-300 kody mniej. Redukuj ponownie za 3 dni. Jak zejdziesz do 300 to dobrym mykiem jest kupienie sobie paru gramów stima. O dziwo robi lepszy reset niż pare dni trzeźwości. Celuj raczej w te które nie działajæ zbyt długo by uniknąć zwraczenia spowodowanego trzeźwością. Większość poważnych narkomanów potrzebuje nie "czystości", "terapii", "znalezienia sensu w trzeźwym życiu" a potrzebuje exit druga. Najlepsze jest zielsko z w miarę zbalansowanym stosunkiem THC/cbd jak masz możliwość palenia na luzie w ciągu dnia i pod wieczór bez chowania się. Jak nie to celuj w Kratom albo stimy. No i medytacja, dieta, ruch. Zawsze nawet w ostrym ciągu. Zajebistą różnice to robi.
Legalizacja marihuany w Polsce: 15 g suszu i jedna roślina. Sejm zdecyduje
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
Narkomani i nędza. Niemcy wolą się tu nie zapuszczać. "Sytuacja nie do przyjęcia"
Farmaceuta skazany za pomoc w produkcji narkotyków
Właściciel apteki został skazany na 3,5 roku więzienia za sprzedaż leków służących do produkcji metaamfetaminy i pomoc w jej wytworzeniu. W produkcji i handlu nie działał sam. Według prokuratury leki posłużyły do produkcji narkotyków o wartości niemal 7,5 miliona złotych.
USA. Takiej zmiany w kwestii marihuany nie było od dekad
Ministerstwo sprawiedliwości USA zmieniło w czwartek klasyfikację produktów z marihuany. To najdalej idąca zmiana polityki w tej sprawie od dekad. Marihuana znalazła się w "koszyku" substancji o umiarkowanym lub niskim potencjale uzależnienia, takie jak ketamina, paracetamol z kodeiną i sterydy anaboliczne.
Narkotyki schował w atrapie Biblii. Wpadł po policyjnym pościgu
W trakcie ucieczki uszkodził swój pojazd, a badania wykazały, że mógł być pod wpływem alkoholu i narkotyków. W jego aucie policjanci znaleźli atrapę stylizowaną na Biblię z ukrytymi narkotykami, w tym mefedronem i kokainą. Mężczyzna trafił do policyjnego aresztu i usłyszał już zarzuty.
