Więcej informacji: Morfina w Narkopedii [H]yperreala,Heroina w Narkopedii [H]yperreala
stary dziad pisze:pomijając etap rozpuszczania morfiny w acetonie.
stary dziad pisze:Zazwyczaj jako źródło ognia używam zakrętki od wódki napełnionej spirytusem salicylowym, jest to o tyle lepsze od świeczki, czy zapalniczki, że nie brudzi łyżki na której się acetyluje.
Ważniejsze niż "Zanim weźmiesz jakikolwiek opioid zastanów się 150 razy".
3B. Otrzymany proszek wrzucamy do wody w malutkim kubeczku/łyżce wazowej/dużej łyżce
4B. Doprowadzamy miksturę do wrzenia, po czym wstawiamy do lodówki i chłodzimy do temp +2 / +3 st.C
Przygotowujemy roztwór węglanu sodu.
Druga metoda, to b. powolne wkraplanie roztworu węglanu, aż zaczną wytrącać się kryształki morfiny.
Gdy jesteśmy przekonani, że cała morfina się wytrąciła, musimy delikatnie zebrać cały płyn znad osadu morfiny, np. strzykawką z igłą, na którą nakręcono mały filterek z waty
Teraz potrzebna nam długa igła do zastrzyków, którą wyginamy w kształt litery 'U'
Dosuszamy teraz osad.
Nastepnie aceton(opcjonalny-nie jest tak naprawde potrzebny, robiłem bez i było tak samo dobrze, omzę trzeba więcej bezetu...)
Powolutku odparowywujemy ten cały bałagan, gdy jest już niewiele, dodajemy jeszcze 2-3 kropelki bezwodnika. Teraz wszystko delikatnie odparowywujemy do końca, tak, by absolutnie nie było czuć octu, a jednocześnie nic nie przypalić.
Otrzymanego produktu nie należy przechowywać w postaci roztworu, gdyż traci swe właściwości dezynfekcyjne.
Wyjaśnię Ci wszystko, ale wstydź się!
1. Na 100mg majki ok.7 -8 ccm wody. W sumie wystarczy temp. pokojowa.
2.Na tę ilość majki wystarczy sodki objętościowo tyle, co tabletka Polopiryny. Rozpuszczamy to, podgrzewając w ok. 4ccm wody. W trakcie ogrzewania - temp 80 - 90 st.C wydzielają się z sodki b. drobne pęcherzyki gazu (CO2).
3. Przefiltrowany uprzednio roztwór morfiny wciągamy do strzykawki o poj. 20ccm. Od tego momentu pamiętamy, aby cały czas strzykawka była w pozycji dzióbkiem do góry.
4. Przez dzióbek wlewamy przygotowany roztwór węglanu sodu, reakcja zachodzi od razu, natychmiast zaobserwować można zmętnienie roztworu. Pierwsze 1 - 1,5 ccm można szybciej, później dodajemy po 0,1 - 0,2 ccm, od czasu, do czasu kontrolując smak w wypadku, gdy nie mamy papierków lakmusowych. Z gorzkiego smak ma się zmienić na słono - ługowaty.
5. Gdy już cała morfina osiądzie na tłoczku strzykawki, co może trwać od 20min. do 2 godz, zlewamy wodę znad osadu, cały czas pamiętając, by nie odwrócić strzykawki, czyli naciskając delikatnie tłok od spodu. Filterek z małej ilości waty możemy wcisnąć w kontrolkę wygiętej w "U" grubej igły. Płyn znad osadu warto zachować, może się jeszcze coś wytrącić.
6. Teraz to, co nam zostało na tłoczku, wymywamy niewielką ilością wody, 2X po 3/4 ccm na łyżkę.
7. To, co mamy na łyżce, delikatnie podgrzewamy, tak, by odparować wodę. Gotować można, ale delikatnie, taka gęsta zawiesina chętnie "wystrzeliwywuje" z łyżki. Jako palnik świetny jest kapselek od wódki napełniony spirytusem - może być salicylowy. Podgrzewamy
rozprowadzając zawartość po całej powierzchni łyżki, w ten sposób łatwiej wysuszyć bez przypalenia. Tabletki MST 100 i 200mg są b. wygodne do przeróbki, bo nie zawierają laktozy, w przeciwieństwie do 60, 30 i 10mg. Laktoza łatwo ulega karmelizacji, co powoduje prawie zawsze, że przy suszeniu osad trochę brązowieje. W przypadku 100 i 200mg zbrązowienie jest minimalne.
8. Jeśli nie mamy acetonu, dosuszony osad majki rozpuszczamy, powoli dodając kropelkami bezwodnik. Na tę ilość majki wystarczy w zupełności 1ccm bezwodnika.
9. Teraz powoli, im dłużej, tym lepiej - odparowywujemy bezwodnik.
Temp. wrzenia bezwodnika to 140 st.C, temp. topnienia majki to 254 st.C, tak dla informacji. Pamiętać też należy, że pary bezwodnika są palne, lecz przy odrobinie wprawy i zdmuchiwaniu par znad powierzchni łyżki, nie powinno się zapalić.
10. Po dokładnym odparowaniu bezwodnika, mamy gotowy produkt, który może mieć kolor od jasnoszarego (najlepiej), do jasnobrązowego (cóż, czasami zdarza się trochę przypalić)
Znowu najlepszym palnikiem do wszystkich tych operacji jest kapselek ze spirytusem.
10. Przechowywujemy tylko w formie suchej.
To by było na tyle. Poza jednym - leń z Ciebie śmierdzący, jak z każdego prawie ćpuna!
Piszę to tylko dlatego, żebyś sobie krzywdy nie zrobiła.
Podjęłam próbę. W zasadzie wszystko szło niby dobrze. Problem mały nastąpił przy odparowywaniu wody użytej do wypłukania osadu. Nie mogłam tego doprowadzić do postaci całkiem suchego proszku. Po dodaniu bezwodnika kolor był nawet szary, ale tu znowu problem z odparowaniem i z ilością. Ze sporej ilości proszku zrobił się szarawy "żel" (?), było go z każdą chwilą jakby coraz mniej, więc zapewne coś schrzaniłam z odparowaniem. Wypaliłam czy coś. Nie wiem. Niby wszystko wyglądało tak, jak powinno, nawet ten kolor, a jednak nie zatrybiło i właściwie nie wiem czemu. Próbę uznaję za nieudaną.
Czapki z głów dla Was, którzy te przepisy tworzycie, ulepszacie i tłumaczycie debilom po raz n-ty. Być może dane mi będzie kiedyś zobaczyć kogoś w akcji. A Ciebie @stary dziadzie osobiście przepraszam.
Aha, zapomniałem dodać, że gdy podgrzewamy zalany wodą proszek z pokruszonych tabletek doskonale sprawdza się jeszcze jedna metoda.
Otóż, gdy zalejemy proszek z tabletek wodą, to początkowo jest biały i leży na dnie. W trakcie podgrzewania robi się półprzezroczysty i unosi się na powierzchnię, co oznacza, że praktycznie cała morfina została wypłukana z polimerów które tworzą szkielet tabletki. Doświadczenie mówi mi, że jednak lepiej nie zagotowywać tego, tylko doprowadzić do temp. tuż przed zagotowaniem, czyli 90 - 95st.C, wówczas łatwiej kontrolować cały proces rozpuszczania morfiny.
Po drugie, robimy to wszystko w wodzie przegotowanej/destylowanej/oczyszczonej (aqua purificata), bo woda do iniekcji to roztwór 0,9% chlorku sodu, a on nam wcale nie jest potrzebny do tego co robimy.
zastanawiam się czy jest jakiś sposób nie iv przy acetylowanejM. tak wiem IV rulez\żondzi\inaczej marnotractwo\tu wstaw sobie swój ulubiony tekst itd
Ważniejsze niż "Zanim weźmiesz jakikolwiek opioid zastanów się 150 razy".
no ale skoro piszesz ze sprawdzone empirycznie to juz sam nie wiem.. niech ktos kompetentny się grzecznie wypowie, tylko nie wrzeszczeć "tylko iv!!"
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
GIF: Nielegalny handel w sieci lekami narkotycznymi zaczyna się od legalnej recepty [WYWIAD]
Przełom w walce z depresją: jedna dawka DMT działa trzy miesiące
Wyobraź sobie, że jedna dawka substancji, trwająca zaledwie kilka minut, mogłaby rozpędzić ciężką depresję na pół roku. Naukowcy z Imperial College London przetestowali dimetylotryptaminę (DMT) u osób, u których standardowe leki zawiodły. Wyniki? Rewolucyjne. Czy to przełom w walce z depresją lekooporną, która dotyka milionów?
Leki z Poznania jechały do Ukrainy. Tam produkowano z nich narkotyki
26 stycznia 2026 roku do Sądu Okręgowego w Poznaniu trafił akt oskarżenia przeciwko siedmiu osobom podejrzanym o udział w zorganizowanej grupie przestępczej działającej na terenie Polski i Ukrainy. Sprawę opisała Prokuratura Okręgowa w Poznaniu.
CBŚP i Policja Ukrainy rozbiły międzynarodową siatkę producentów narkotyków syntetycznych
36 zlikwidowanych laboratoriów, setki przeszukań i tony zabezpieczonych substancji – to bilans skoordynowanej operacji przeprowadzonej przez Centralne Biuro Śledcze Policji oraz Policję Ukrainy przy wsparciu Europolu. To jedno z największych uderzeń w podziemie syntetycznych narkotyków w Europie Wschodniej.
