Środki powodujące przyspieszenie dzielenia się komórek tworzących określone tkanki organizmu. Obejmowane skrótem SAA. Głównie pochodne testosteronu, m.in. metandienon i stanazolol.
ODPOWIEDZ
Posty: 15 • Strona 2 z 2
  • 132 / 69 / 0
@Satelitarny Przy pierwszym kontakcie z produktem próbowałem podjęzykowo i dopoliczkowo, ale nieskutecznie. Stwierdziłem więc, że skoro przez te błony zupełnie nic nie idzie, to nie ma co per nas i per rectum. Zauważyłem, że praktycznie w ogóle nie drażni śluzówki, stąd założyłem, że będzie bezpieczny podskórnie. Dochodzi możliwość precyzyjnego dawkowania (biodostępność ~100%). Okazało się, że wszystko ładnie, bezboleśnie i skutecznie – ale nawet to dałem radę przedawkować (a co tam dwukrotność maksymalnej dawki na przywitanie) %-D Nie polecam, żołądek się kurczy tak, że przez gardło wyskakuje, do tego potężne nudności, ale na to ondansetron ;)

Tabs 14 mg bezkontaktowo z blistra do kubeczka na mocz, potem 8-10 ml 0,9% NaCl, zakręcić kubeczek, dać postać, zawiesinę wzburzyć i pobrać jednolitą objętość do strzykawki, najlepiej użyć igły szerokiej (cienkie czasem zawiesina zatyka) i dowolnej długości. Preferowane okolice to te klasyczne – warstwa tłuszczowa brzucha, uda lub, jeśli sięgniesz, pośladka.
  • 347 / 120 / 3
@Heavenscape
Dziękuję za odpowiedź. Jednak podanie donosowe jest czymś innym niż podanie podjęzykowe. Nie jestem w stanie podać szczegółów ale chodzi, tak jak ja to rozumiem, o unerwienie nosa i bezpośredni kontakt z mózgiem tego unerwienia. Dla przykładu kokainę podaje się donosowo a praktycznie nikt nie używa jej podjęzykowo.

Podobnie z podaniem doodbytniczym - wchłanianie podlega innym mechanizmom niż z pozostałej części przewodu pokarmowego. Stąd było moje pytanie.

Jest jeszcze podawanie naskórne - niektóre leki wchłaniają się bardzo dobrze w ten sposób. Robi się plastry np. z selegiliną lub fentanylem. Pozdrawiam.
  • 132 / 69 / 0
@Satelitarny Czytałem kiedyś książkę osadzoną w międzywojennej Polsce i jakiś gangsta brał sobie szczyptę koksu i wcierał w dziąsło xd Absorpcja w jamie ustnej i nosie powinna być bardzo podobna, tylko z jamy ustnej więcej materiału leci ze śliną do żołądka. Bonusowe unerwienie centralnie do mózgu w nosie? Szczerze, moja wiedza medyczna nie wskazuje na istnienie takiego zjawiska. Jedyną bezpośrednią trasą byłyby gałązki nerwu węchowego, a substancje raczej nie wędrują włóknami nerwowymi jakoś nadzwyczajnie – nawet wirusy potrzebują dobrych paru dni na dotarcie do mózgu czy rdzenia nerwem obwodowym – polio, wścieklizna... Pewna ameba wędruje nawet poruszanym nerwem węchowym, ale to też kwestia dób. No i to, że substancje dostępne nosem zazwyczaj są równie dostępne enteralnie – może z first passem, ale całościowo tyle samo. Z 1%-ową biodostępnością w układzie pokarmowym nie spodziewałbym się fajerwerków na innych śluzówkach.

No, jedną zaletą kinola jest duża przestrzeń wchłaniania ze względu na małżowiny, ale to całościowe tempo, nie wydajność. Może semaglutyd da radę wejść donosowo, ale z jakiegoś powodu akurat na ten lek tą drogą mam jakąś awersję. Może następnym razem sobie rzeczywiście wciągnę, ale to ostrożnie trzeba, jakoś tak z miligram na kilka godzin, może mu zająć chwila na transport z nabłonka nosa do krwi i lepiej nie obudzić się z przedawkowaniem.
  • 367 / 94 / 0
Muszę Wam powiedzieć, że Tramadol, kodeina czy chore dawki gabaergików dobrze przygotowały mnie na nudności towarzyszące przy semaglutydzie.
Są dość mocne. Jak ktoś jest wrażliwy na nudności, to lepiej się zastanowić 2 razy.

Co do autora postu, chyba też zauważyłem powściągliwość wobec zachowań kompulsywnych. Mniejszą chęć na alkohol czy używki, jednak nie jej brak.
Jedyny sposób by pozbyć się pokusy, to jej ulec.
  • 2225 / 369 / 0
Uważam że lepszy tirzepatyd, 60 dzielę na 4 strzały, nie tani, ale robotę robi
Tam..tutaj, jestem no tak, hehe xd
ODPOWIEDZ
Posty: 15 • Strona 2 z 2
Newsy
[img]
Psychologia w codziennym życiu: psychodeliczny zwrot

Kiedy Donald Trump podpisał rozporządzenie wykonawcze w sprawie substancji psychodelicznych, internet eksplodował szybciej niż jakakolwiek konferencja prasowa. Nagłówki w mediach społecznościowych migały o „legalizacji narkotyków”, „rewolucji psychodelicznej” i „końcu tradycyjnej psychiatrii”. W rzeczywistości, jak podkreślały NPR (npr.org) i PBS, dokument nie legalizuje żadnej substancji. Przyspiesza on natomiast procesy badawcze, skraca ścieżki regulacyjne FDA i toruje drogę do szerszego stosowania rozszerzonego dostępu w przypadkach poważnych chorób psychicznych, gdzie inne metody zawiodły. Jednak w dobie natychmiastowych emocji to nie fakty, a pierwsze wrażenia decydują o reakcji ludzi.

[img]
Medyczna marihuana – brak dowodów, by pomagała w zaburzeniach i uzależnieniach?

Naukowcy z Australii i Wielkiej Brytanii przejrzeli kilka baz danych, poszukując w nich recenzowanych artykułów naukowych opublikowanych pomiędzy 1 stycznia 1980 roku a 13 maja 2025 roku, w których opisano wyniki badań dotyczących przede wszystkim wpływu leczenia kannabinoidami na zaburzenia psychiczne i neurorozwojowe oraz uzależnienia. W ten sposób znaleźli i przeanalizowali wyniki 54 randomizowanych badań obejmujących blisko 2500 uczestników. Wyniki metaanalizy, opublikowane właśnie w Lancet Psychiatry, są dość rozczarowujące dla entuzjastów medycznej marihuany.

[img]
Palenie marihuany zmniejsza chęć na alkohol? Nowe badania kliniczne przynoszą zaskakujące wnioski

Coraz więcej osób na świecie eksperymentuje z zastępowaniem alkoholu konopiami indyjskimi, a trend ten zyskał w popkulturze miano „California sober”. Choć do tej pory opieraliśmy się głównie na niejednoznacznych obserwacjach, najnowsze badanie opublikowane na łamach American Journal of Psychiatry rzuca nowe światło na ten fenomen. Kontrolowany eksperyment udowadnia, że doraźne zapalenie marihuany znacząco zmniejsza ilość spożywanego alkoholu i opóźnia moment sięgnięcia po pierwszego drinka.