Tabs 14 mg bezkontaktowo z blistra do kubeczka na mocz, potem 8-10 ml 0,9% NaCl, zakręcić kubeczek, dać postać, zawiesinę wzburzyć i pobrać jednolitą objętość do strzykawki, najlepiej użyć igły szerokiej (cienkie czasem zawiesina zatyka) i dowolnej długości. Preferowane okolice to te klasyczne – warstwa tłuszczowa brzucha, uda lub, jeśli sięgniesz, pośladka.
Dziękuję za odpowiedź. Jednak podanie donosowe jest czymś innym niż podanie podjęzykowe. Nie jestem w stanie podać szczegółów ale chodzi, tak jak ja to rozumiem, o unerwienie nosa i bezpośredni kontakt z mózgiem tego unerwienia. Dla przykładu kokainę podaje się donosowo a praktycznie nikt nie używa jej podjęzykowo.
Podobnie z podaniem doodbytniczym - wchłanianie podlega innym mechanizmom niż z pozostałej części przewodu pokarmowego. Stąd było moje pytanie.
Jest jeszcze podawanie naskórne - niektóre leki wchłaniają się bardzo dobrze w ten sposób. Robi się plastry np. z selegiliną lub fentanylem. Pozdrawiam.
No, jedną zaletą kinola jest duża przestrzeń wchłaniania ze względu na małżowiny, ale to całościowe tempo, nie wydajność. Może semaglutyd da radę wejść donosowo, ale z jakiegoś powodu akurat na ten lek tą drogą mam jakąś awersję. Może następnym razem sobie rzeczywiście wciągnę, ale to ostrożnie trzeba, jakoś tak z miligram na kilka godzin, może mu zająć chwila na transport z nabłonka nosa do krwi i lepiej nie obudzić się z przedawkowaniem.
Są dość mocne. Jak ktoś jest wrażliwy na nudności, to lepiej się zastanowić 2 razy.
Co do autora postu, chyba też zauważyłem powściągliwość wobec zachowań kompulsywnych. Mniejszą chęć na alkohol czy używki, jednak nie jej brak.
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
Psychologia w codziennym życiu: psychodeliczny zwrot
Kiedy Donald Trump podpisał rozporządzenie wykonawcze w sprawie substancji psychodelicznych, internet eksplodował szybciej niż jakakolwiek konferencja prasowa. Nagłówki w mediach społecznościowych migały o „legalizacji narkotyków”, „rewolucji psychodelicznej” i „końcu tradycyjnej psychiatrii”. W rzeczywistości, jak podkreślały NPR (npr.org) i PBS, dokument nie legalizuje żadnej substancji. Przyspiesza on natomiast procesy badawcze, skraca ścieżki regulacyjne FDA i toruje drogę do szerszego stosowania rozszerzonego dostępu w przypadkach poważnych chorób psychicznych, gdzie inne metody zawiodły. Jednak w dobie natychmiastowych emocji to nie fakty, a pierwsze wrażenia decydują o reakcji ludzi.
Medyczna marihuana – brak dowodów, by pomagała w zaburzeniach i uzależnieniach?
Naukowcy z Australii i Wielkiej Brytanii przejrzeli kilka baz danych, poszukując w nich recenzowanych artykułów naukowych opublikowanych pomiędzy 1 stycznia 1980 roku a 13 maja 2025 roku, w których opisano wyniki badań dotyczących przede wszystkim wpływu leczenia kannabinoidami na zaburzenia psychiczne i neurorozwojowe oraz uzależnienia. W ten sposób znaleźli i przeanalizowali wyniki 54 randomizowanych badań obejmujących blisko 2500 uczestników. Wyniki metaanalizy, opublikowane właśnie w Lancet Psychiatry, są dość rozczarowujące dla entuzjastów medycznej marihuany.
Palenie marihuany zmniejsza chęć na alkohol? Nowe badania kliniczne przynoszą zaskakujące wnioski
Coraz więcej osób na świecie eksperymentuje z zastępowaniem alkoholu konopiami indyjskimi, a trend ten zyskał w popkulturze miano „California sober”. Choć do tej pory opieraliśmy się głównie na niejednoznacznych obserwacjach, najnowsze badanie opublikowane na łamach American Journal of Psychiatry rzuca nowe światło na ten fenomen. Kontrolowany eksperyment udowadnia, że doraźne zapalenie marihuany znacząco zmniejsza ilość spożywanego alkoholu i opóźnia moment sięgnięcia po pierwszego drinka.
