przestrzegam przed dyskusją o konkretnych źródłach – surv
Po takich dawkach jakie opisujesz, gdyby to był bromazolam, nie miałbyś prawa niczego pamiętać. 15mg i alko? Chłopie, jakby to był bromazolam, to byś (w najlepszym wypadku!) na podłodze spał 20 godzin, a jeśli nie, to zdemolował pokój na odcince czy narobił sobie szeroko pojętego przypału.
Czy ktoś w ostatnim czasie spotkał się może z lekko-różowym bromazolamem w prochu? Glikol propylenowy po zrobieniu mikstury wygląda jak tymbark wiśniowy
co jest chyba dobre, bo trudno się w to wpierdolić, ale spełnia zadania które ma spełnić
edit: nie no, pamiętam, jak jeszcze kruszyłem ten bromazolam młotkiem jak pojebany i wciągałem, a potem spadałem ze schodów. Ale to i tak tłumaczy może z 1/4 tego, co wczoraj zaszło, haha. No i jeden dzień mi spierdolił w ogóle na tym, nie wiem ile jadłem, ale ziom mówi, iż zachowywałem się normalnie, tylko cały dzień jadłem co kilka godzin bromazolam paląc zioło i pijąc Monstery xDDDD śmieję się, bo nie mam dosłownie na jedzenie na kilka dni, ale oczywiście zbenzonifikowany Tymuś z dupy wyczarował zakupy, wszystko zeżarł i chuja pamięta.
Panie Stwórco jakikolwiek i gdziekolwiek jesteś, miejże w opiece ludzi i przestrzeń, wśród których Tymoteusz Dymowny przebywa zajebany benzo, alkiem, Monsterami i browarami... Cieszę się ogromnie, że to ja jestem upierdolony w różnych rzeczach i obolały jak pobity, a nie, że znowu komuś chatę rozjebałem na nieświadomce
Fuzja - D5
Jednak chuja warte gówno, drugi dzień to biorę i tabletki 3 mg mieszam po kilka sztuk z litrami wina, tylko koordynacja ruchowa jakbym wypił 0.7 wódki a na bani trzeźwość 100%. Polecam na jeden raz, ale w tej chwili alprazolamu by wystarczyło 10x mniej miligramów i bez alkoholu i bym spał jak dziecko. Tutaj tylko najebać się jak świnia ale bez spania.
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
Medyczna marihuana – brak dowodów, by pomagała w zaburzeniach i uzależnieniach?
Naukowcy z Australii i Wielkiej Brytanii przejrzeli kilka baz danych, poszukując w nich recenzowanych artykułów naukowych opublikowanych pomiędzy 1 stycznia 1980 roku a 13 maja 2025 roku, w których opisano wyniki badań dotyczących przede wszystkim wpływu leczenia kannabinoidami na zaburzenia psychiczne i neurorozwojowe oraz uzależnienia. W ten sposób znaleźli i przeanalizowali wyniki 54 randomizowanych badań obejmujących blisko 2500 uczestników. Wyniki metaanalizy, opublikowane właśnie w Lancet Psychiatry, są dość rozczarowujące dla entuzjastów medycznej marihuany.
MZ: Nielegalna marihuana i legalny alkohol to balans pomiędzy zdrowiem publicznym, a innymi dziedzi
Do Ministerstwa Zdrowia trafiło zapytanie „Czy Ministerstwo uznaje, że alkohol jest substancją mniej szkodliwą niż marihuana? Czy też uznaje, że poziom szkodliwości nie jest jedynym kryterium regulacyjnym? A jeśli tak to jakie są te kryteria?”. Autor zapytania chciał się w ten sposób dowiedzieć, z czego faktycznie wynika status prawy marihuany w kontekście statusu alkoholu. W odpowiedzi resort zdrowia wyjaśnił w jaki sposób ocenia się szkodliwość danej substancji oraz przyznał, że szkodliwość używania konopi jest znacznie mniejsza od szkodliwości alkoholu i to na każdym polu – zarówno w przypadku wpływu bezpośrednio na użytkownika ale także na społeczeństwo. MZ w swoim piśmie przyznaje też, że nie o zdrowie publiczne tu chodzi. Oto więcej informacji.
Palenie marihuany zmniejsza chęć na alkohol? Nowe badania kliniczne przynoszą zaskakujące wnioski
Coraz więcej osób na świecie eksperymentuje z zastępowaniem alkoholu konopiami indyjskimi, a trend ten zyskał w popkulturze miano „California sober”. Choć do tej pory opieraliśmy się głównie na niejednoznacznych obserwacjach, najnowsze badanie opublikowane na łamach American Journal of Psychiatry rzuca nowe światło na ten fenomen. Kontrolowany eksperyment udowadnia, że doraźne zapalenie marihuany znacząco zmniejsza ilość spożywanego alkoholu i opóźnia moment sięgnięcia po pierwszego drinka.
