Uwaga! Dział zawiera wątki na temat chorób, gdzie osoby dotknięte daną chorobą mogą dyskutować o szczególnych dla siebie problemach!
Nie jest to dział, w którym właściwe są wątki "czy XYZ powoduje ABC-emię" – takie pytania należy kierować do działu/wątku o substancji XYZ!
Pierwszy raz też zdawałem w krk i poszło za 1 razem ale drugi Łomża
Żeby nie było off topu
Te twoje leki i benzo nie zaburzają koncentracji ? Nie mówię jeździe samochodem tylko o życiu codziennym?
Ja akurat jak robiłam prawko jeszcze w klasie maturalnej, to robiłam w Krośnie. Ale generalnie ja nie jestem stworzona do jazdy samochodem, jak mam być szczera to jeśli chodzi o samo prowadzenie auta - ogarniam bez problemu, wiem jak się jeździ samochodem i to mi idzie, ale zwyczajnie jazda gdzieś po mieście itd jest nie dla mnie. Ujebałam prawko chyba z 8 razy, z czego raz totalnie nie z mojej winy. Już nawet nie pamiętam za co dokładnie, ale wiem że 2 razy ze stresu nawet z placu nie wyjechałam bo raz wyjebałam pachołek na łuku XD a innym razem tak mi się noga trzęsła z nerwów, że mi dwa razy zgasło auto przy ruszaniu pod górkę...
Odnośnie leków - nie kierowałam autem odkąd je biorę. Muszę tatę albo jakiegoś kumpla spytać czy mi się da przejechać autem po jakimś zadupiu, czy ogarnę to wszystko bez większych nerwów. Ale tak ogólnie to padaczka sama w sobie jednak psuje mózg. W życiu codziennym hmmm... z benzo to stosuję tylko klony, ale to jak mam tzw aurę padaczkową, czyli zaczynam się dziwnie czuć, jakbym miała dosta ataku. Tego się nie da opisać słowami dobrze, tylko trzebaby było tego doświadczyć. To jest takie nagłe oszołomienie, uczucie roztrzęsienia w środku, poczucie, że zaraz się chyba zemdleje, a jednocześnie 'nie możesz sobie znależć miejsca'. Ja się wtedy wiercę strasznie, ciągle zmieniam pozycje, raz mi duszno, za chwilę mam dreszcze, niedobrze mi, światło, ludzie i wszystko dookoła mnie przebodźcowuje i zaczyna mnie odcinać tzn nagle nie rozumiem co ludzie mówią, nie mogę się skupić. Wtedy 0,5mg klona i wszystko wraca do normy. Chociaż zdarzyło mi się kilka razy, że nie miałam przy sobie, końcem końców atakiem toniczno-klonicznym się nie skończyło, ale męczyłam się niesamowicie, pamiętam, że ledwo się z tramwaju wytoczyłam i doszłam do mieszkania.
A jeśli chodzi o leki do stosowania codziennego, takie faktycznie używane na stałe w leczeniu padaczki to np lamotrygina, jak stosowałam ją solo, jeszcze bez topiramatu, działała bardzo dobrze. Mogłam się po niej dobrs=ze skupić, wręcz mi otrzeźwiała mózg w pewnym stopniu. To jest naprawdę fajny lek. Ale niestety miała po nim 2 poważne ataki i wszedł jeszcze topiramat, pozwolę sobie wymienić kilka z najczęstszych skutków ubocznych(skopiowane z recepty):
utrata apetytu, zmniejszenie apetytu
agresja, pobudzenie, gniew, zaburzenia zachowania
trudności z zasypianiem lub snem
problemy z mówieniem lub zaburzenia mowy, niewyraźna mowa
nieporadność ruchowa lub brak koordynacji ruchowej, uczucie braku równowagi podczas chodzenia
obniżona zdolność do wykonywania rutynowych zadań
Więc tutaj, pomimo, że lamotrygina nadal działa i faktycznie jestem w stanie na codzień w pracy poradzić sobie z obowiązkami i pracuję normalnie. Ale topiramat czasem lubi o sobie przypomnieć i czasem mam wtedy problem ze skupieniem się, zapominam co miałam zrobić. Ja wszystko sobie zapisuję zawsze przez to. Teraz przy zwiększaniu dawki np też w pewnym momencie miałam spore problemy z mowieniem - niewyraźna mowa, przekręcanie lub zapominanie słów. To też mi się zdarza czasem.
Ogólnie miewam gorsze i lepsze dni. Tak to już jest z tą chorobą. Jednego dnia wszystko jest świetnie i jestem super produktywna, a innego dnia przekręcam słowa, ciągle o czymś zapominam.
No i fakt, że od dzieciaka byłam niezdarna się mocno nasilił jak zachorowalam. Siniaki na nogach wiecznie, wchodzenie w futryny itp
Z tym, że no dawkowanie kwasu walprionowego jest dość szerokie, bo max to jest chyba do 60mg/kg m.c. u dorosłych i tu raczej nie ma się co porównywać z innymi bo to zależy od odpowiedzi na lek.
EDIT: no i u mnie ta padaczka to niby była stwierdzona, później niby się z niej wycofano, później znowu były wątpliwości bo miałam zmiany w EEG odpowiadające padaczce ale no obraz nie do końca się zgadzał. Oddział epileptologii po badaniach niby wykluczył padaczkę później, ale znowu w IPiN mieli wątpliwości. Finalnie przez kilka lat brałam lamotryginę i miałam na nią refundację bo pasowała i psychiatra po konsultacji z neurologiem ustalili, że dajmy tę lamotryginę, bo nie zaszkodzi i zobaczymy czy to coś zmieni w EEG. Powtarzałam później jeszcze EEG parę razy bo lekarz chciał, ale po chyba 3 latach na lamotryginie EEG wróciło do normy, napady z drgawkami też już się nie zdarzały i finalnie nikt już dalej nic z tym nie robił. Leków mających zastosowanie w padaczce też już nie biorę poza pregabaliną, ale ją biorę w takiej małej dawce (100mg/doba), że gdyby była padaczka to ona przed niczym by raczej nie uchroniła.
Alkohol i konopie wpływają na kierowców w odmienny sposób
Polska 2026 wygląda jak Stany Zjednoczone w 1996
O polskim systemie leczenia uzależnień opioidowych - z perspektywy pacjenta po dziewięciu ośrodkach.
Raport: w Europie pojawiają się nowe narkotyki o większej sile działania
Marihuana zmniejsza stres? To nie musi być prawda
Regularni użytkownicy konopi często deklarują, że marihuana pomaga im w walce ze stresem. Najnowsze ustalenia naukowców pokazują jednak, że subiektywne poczucie ulgi w dużej mierze wynika z efektu placebo. Choć THC faktycznie wpływa na niektóre wskaźniki fizjologiczne, inne pozostają bez zmian, a część – jak tętno – wręcz rośnie. Badanie przeprowadzone przez naukowców z Washington State University oraz Arizona State University objęło 120 osób regularnie sięgających po marihuanę. Eksperyment przeprowadzono metodą podwójnie ślepej próby (ani uczestnicy, ani badacze nie wiedzieli, kto otrzymuje substancję czynną).
Marihuana w Szwecji — jedno z najostrzejszych praw w Europie
Szwecja karze nie tylko posiadanie marihuany, ale samo bycie pod jej wpływem — to rzadkość na tle reszty Europy. Od ponad trzydziestu lat policja może zlecić test na miejscu przy samym podejrzeniu, a dostęp do konopi medycznych pozostaje w praktyce symboliczny.
Amerykanie zamieniają alkohol na konopie. Media straszą uzależnieniem, a statystyki pokazują sukces
Nagłówki amerykańskich i światowych mediów znowu uderzyły w alarmistyczne tony. Wszystko za sprawą najnowszych badań opublikowanych na łamach prestiżowego czasopisma JAMA Psychiatry, z których wynika, że w USA rośnie odsetek osób zmagających się z problematycznym używaniem marihuany (CUD) – szczególnie wśród mężczyzn powyżej 35. roku życia.