ODPOWIEDZ
Posty: 3482 • Strona 288 z 349
  • 604 / 115 / 0
Odnośnie golden gate - tak, tam człowiek się nie topi (chyba że przeżyje upadek, takich jest może z 5%) tylko ginie od uderzenia w wodę, lub wskutek gwałtownego wyhamowania prędkości - woda okrutnie szybko hamuje a człowiek jest rozpędzony do jakichś, strzelam 150km/h. uszkodzeniu ulegają organy wewnętrzne, łamie się prawie każda kość itp...

Jednak ciągle nie rozumiem jak skok z 60m w wodę może być gorszy (bardziej śmiertelny) niż skok z 60m na beton. Jedyne co przemawia za wodą, to to, że jeśli przeżyjesz pierwszy upadek (ale ile osób przeżywa skok z 60m?) no to wtedy cały połamany, ranny i cierpiący na maxa - topisz się.

Też kiedyś oglądałem dokument jakiś 2 godzinny o samobójcach z Golden Gate. Były pokazane przypadki głównie tych co przeżyli, i większość z nich mówiła, że pomimo skrajnej depresji i beznadziejności sytuacji, w momencie skoku (a lecisz kilka sekund) żałowali bardzo tej decyzji.
  • 9 / 16 / 0
Skok z 60 metrów do wody nie powinien być bardziej śmiertelny od skoku z 60 metrów na beton. Szacuje się, że 95-98% skuteczności daje skok 46 metrów na ziemię lub z 76 metrów do wody, czyli tu potrzeba znacznie większej wysokości.
  • 199 / 26 / 0
Ostatnio zaszokowała mnie próba samobójcza znajomej napiła się kilka łyków domestosu. A inteligentna dziewczyna tylko ma depresje. Na szczęscie poza podrażnieniem żołądka nic jej nie jest. Dobrze że nie miała pod ręką jakiegoś Kreta to udrażniania rur bo byłoby po niej.
  • 325 / 38 / 0
Mój znajomy też ostatnio podjął próbę, ale ktoś go w porę znalazł. Niezaprzeczalny jest fakt, że to musi być dokladnie zaplanowane, po jak coś pójdzie nie tak, to jak ktoś tam wyżej napisał, można spierdolić życie rodzinie.
Discard that delusion. Forget it. Go to Wonderland.
  • 1008 / 206 / 2
Życie rodzinne i tak spierdoli się po samym samobójstwie.
Uwaga! Użytkownik eth0 nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 325 / 38 / 0
Ale zawsze trochę mniej.
Discard that delusion. Forget it. Go to Wonderland.
  • 2372 / 317 / 0
Śmierć przez powieszenie dzieli się na dwa typy: short drop i long drop (nie chce mi się szukać bo pisze z fona ale chyba pisałem już o tym w tym wątku...).
Dobra, to jeszcze raz i krótko. Long drop to najpopularniejszy w stosowaniu kary śmierci itp.. Dobiera się wtedy dłuższy sznur a śmierć następuje poprzez złamanie karku. Raz, dwa i koniec...
Short drop to sposób który wybierają prawie zawsze samobojcy.. (bo nie trzeba jebac się z lina, miejscem i w ogóle wyliczac I szykować wszystko). Na short drop lina zaciska się na tętnicy szyjnej a śmierć następuje przez niedotlenienie mózgu (a nie uduszenie!!! Pośrednio jest to uduszenie). I gadacie głupoty o tych meczarniach. To jest jedna z lagodniejszych form wylogowania się z tego Matrixa... Po jakiś 5-8-10sek mdlejesz (tak jak ktoś kto ma założonego na szyję Nelsona - tętnice są zacisniete, krew nie dopływa I bach... ciemność) - cała reszta odbywa się bez Twojego udziału... Po max. 10min już Cię nie powinno być. W tym short dropie ważne jest żeby dobrze to zrobić, tzn. wybrać line (a nawet nie line tylko coś co będzie trochę szersze i ładnie zacisnie tętnice np. pasek do spodni. Im ciensza lina tym gorzej IMHO... a wiem bo testowałem :)) Nawet długi szal będzie lepszy od linki (chyba, że ją owiniemy kilka razy wokół szyji). Można sobie coś położyć pod żeby się nie wrzynalo w szyję.... jak ktoś nie odporny na ból zupełnie... I tyle... Mówię, 5sek I ciemność. Jakiś czas temu zrobiłem podejście i po chwili przebudzilem się nie wiedząc ocb... A poluzowal się pasek tam gdzie był przywiązany.... Zupełnie nic nie czułem, nic nie pamiętam oprócz ciemności.... I potem jak mi wracała świadomość.. i zaczynam kumac, coś jakby sen i nagle się ruszyć nie mogę... Chcę się ruszyć ale ni chuj... I druga myśl - co się dzieje i gdzie ja jestem?!? I dopiero po chwili mi wróciła świadomość. Zdjalem ze łba pasek jakoś jak udało mi się ruszyć i w wielkim wkurwie wróciłem do pokoju z łazienki..... I tutaj trzeba uważać bardzo bo mogłem zostać warzywem! Jak już się decydujesz to rób to na 100%! Żeby nie było tak, że znajdą Cię po 8min i odratuja ale do końca swoich marnych dni będziesz jadł przez slomke.... Albo właśnie urwie się pasek... Albo spadniesz na nogi i polamiesz się...
Bywam pod mailem hyperalien@yahoo.com
  • 1008 / 206 / 2
Miałem kiedyś coś podobnego, tzn. spadłem na ziemie razem z sufitowym hakiem i tak leżałem chyba dłuższy czas. Potem jak się przebudziłem to wszędzie było pełno tynku i wielka dziura na suficie, a ja miałem całe ciało zdrętwiałe, ale jakoś doszedłem do siebie. 2 dni później byłem już na oddziale zamkniętym, sam się zgłosiłem i w sumie pomogło (na chwilę).
No ale ta wizja bycia warzywem skutecznie mnie odstraszyła od ponownych prób.
Uwaga! Użytkownik eth0 nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 233 / 54 / 0
Mi się kiedyś lina zerwała, ale na szyi była zacisnieta już mocno, więc mimo że spadam jeszcze przytomna, po chwili musiało mnie wylogować na jakiś czas i ocknęłam się widząc mojego eks, który jak się okazało, wcześniej wrócił do domu i zdążył jeszcze mnie odratować. Sama mina tego skurwiela była dla mnie wynagrodzeniem tego, że przeżyłam.
Także potwierdzam, wyłączenie następuje szybko. Tak samo sprawa ma się z przedawkowaniem. Odpowiednia ilość benzo + opio w jednej pompie i pyk. Logout.
Ś.P. Nozer pół godziny starał się przywrócić mnie do życia.

W tym momencie już w ogóle nie boję się śmierci.
W zasadzie, bardziej tęsknię za nią, niż za jakąś niepewną przyszłością.
Sytuacji nie poprawia fakt, że sytuacja w której się znalazłam jest praktycznie bez wyjścia.
Tęsknota nic nie ułatwia.
Także jeszcze parę spraw ogarnę i będę mogła planować spotkanie z Maksem.
Golden brown finer temptress
Through the ages she's heading West
From far away
Stays for a day
Never a frown with golden brow
n
  • 3276 / 933 / 5
Mój wujek się parę dni temu powiesił. Żona uciekła z mieszkania, a syn go odcinał. Umarł po bodajże dwóch dniach w szpitalu.
Żałosne
https://url-shortener.me/GW4U
Podziel się posiłkiem, chamie
ODPOWIEDZ
Posty: 3482 • Strona 288 z 349
Newsy
[img]
Żołnierz brygady pancernej handlował narkotykami na dużą skalę

Starszy kapral 1. Warszawskiej Brygady Pancernej został zatrzymany w podwarszawskich Markach za handel dużymi ilościami narkotyków, głownie marihuaną i pochodnymi mefedronu. W tym samym czasie w Końskich wpadł jego wspólnik. Żandarmi i policjanci przeszukali trzynaście lokali i samochodów na terenie kraju, w których miały znajdować się narkotyki.

[img]
Medyczna marihuana a autyzm — 18 miesięcy obserwacji 130 pacjentów

Brytyjscy badacze prześledzili losy 130 dorosłych osób w spektrum autyzmu leczonych produktami z konopi przez półtora roku. To najdłuższa obserwacja tego typu na świecie. Poprawa w zakresie lęku, snu i jakości życia była wyraźna po miesiącu — i systematycznie topniała przez kolejne siedemnaście. W tym samym czasie mediana dawki THC wzrosła z 20 do 192 mg dziennie.

[img]
Coraz więcej Francuzów sięga po kokainę. Mafia silniejsza niż państwo?

Kokaina przestała być we Francji narkotykiem elit. Sięga po nią już około półtora miliona osób, a handel białym proszkiem stał się biznesem wartym nawet siedem miliardów euro rocznie. W siłę rosną mafie, Marsylia zmaga się z kolejną falą gangsterskich porachunków, a eksperci alarmują, że kraj mierzy się z kryzysem zdrowia publicznego.