2 tyg temu posypało się trochę (serio mała ilość) 3mmc, drugiego dnia słuszniejsza ilość amfetaminy. Weekend przeżyty dość zwyczajnie, zjazd jak to zjazd, nic zaskakującego, zawroty głowy, osłabienie i takie tam... wszystko było ok do poniedziałku po południu. Wtedy nagle zrobiło mi się właśnie takie pstryknięcie, jeśli można to tak określić, w mózgu. Pierwszy raz czułam coś takiego. Puls mi przyśpieszył i czułam, że mi dziwnie w głowie. Próbowałam się uspokoić, ale to trwało kilka minut i zaczęłam sobie wkręcać, że mam jakiś wylew w mózgu.
Kilka następnych dni dalej doświadczałam tego czegoś, nie tylko we łbie ale też w kończynach i różnych miejscach na ciele, takie uczucie, jakby ktoś mnie raził lekkim prądem. Nie było to za przyjemne. Bolała mnie głowa. Wkręciłam sama sobie, że serio miałam jakiś wylew i to poważne, jakieś kalectwo mi się zrobi itd., do tego stopnia że nie mogłam z tego strachu funkcjonować i w końcu wylądowałam w szpitalnej przychodni o 22. Kobita mnie przebadała tak "na oko" i wysłała do psychiatry. Dostałam hydroksyzynę i jakoś się uspokoiło od tego czasu, te zapsy trwały jeszcze przez kilka dni, coraz rzadziej. Powód wydaje się teraz dość banalny, ale to uczucie było wysoce nieprzyjemne, tak jakby zapalało mi w organizmie wszystkie lampki, że coś nie gra. Dalej mam nadzieję, że to była tylko moja paranoja.
Ja oczywiście do tej suplementacji biorę dodatkowo MXE co spowodowało bardzo ostrą paranoje, hipochondrie i poryło mi banie jeszcze bardziej - ale lubię to bo jestem magiem chaosu :D
✸✸
✸✸✸
Zaczeło mi sie to pojawiać po ograniczeniu ćpania, alkohol odstawiłam. Teraz znowu siedzie w starych przyzwyczajeniach i mam je rzadziej niż kiedy ograniczyłam.
Po dwóch dniach z tymi atrakcjami, spróbowałem oprócz zintensyfikowanej suplementacji zjeść trochę kanny (ale nie syntetycznych kanna, tylko "szamańskiego" ekstraktu 2:1 Sceletium tortuosum), Wziąłem pod język około 100-150 mg, położyłem się i po około 20 minutach poczułem wejście podobne do tego przyjemnego uczucia, jakie pojawia się po niewielkiej dawce diklazepamu. Miałem wrażenie, że schodzi ze mnie jakieś bliżej nieokreślone napięcie, tak jakbym do tej pory miał metalową obręcz dociśniętą dookoła czaszki, która została rozluźniona i zdjęta. Co najdziwniejsze, od tamtej chwili wyładowania w mózgu już się nie powtórzyły - kompletnie zniknęły, bez choćby jednej powtórki. Nie mam zamiaru udowadniać, że znalazłem panaceum na problem zapsów, bo na kogoś innego może kompletnie nie zadziałać, ale mi ten ekstrakt pomógł bez wątpienia, skutecznie i po jednej dawce. Było to w maju i od tamtej pory nie miałem już brain zapsów. Nie wiem, co mogło spowodować ustąpienie przykrych objawów, ale wiadomo, że Sceletium ma właściwości antydepresyjne (SSRI), zmniejsza stres, napięcie, działa przeciwlękowo, może być pomocna w łagodzeniu skutków choroby Alzheimera, więc coś jest na rzeczy: Artykuł o kannie
Zapsy to kwestia pierwszej nocy, maks dwóch po ciągu ketonowym - tak było u mnie; zapsy nasilają się też w czasie tych dwóch dni jak staniemy gdzieś na dużej wysokości albo nawt jak sobie wyobrazimy (np. wyobrazamy sobie, że stoimy na 500 metrowym słupie, a pod nami ledwie widać ziemię i do tego zrywa się wiatr :D - czujecie to :D)
Szczęśliwie po odstawce tych zabawek (w sensie koniec ciągu) i przy użytkowaniu stricte imprezowym nic takiego nie grozi.
Parathormon pisze: zapsy nasilają się też w czasie tych dwóch dni jak staniemy gdzieś na dużej wysokości albo nawt jak sobie wyobrazimy (np. wyobrazamy sobie, że stoimy na 500 metrowym słupie, a pod nami ledwie widać ziemię i do tego zrywa się wiatr :D - czujecie to :D)
Marihuana negatywnie wpływa na płodność kobiet? Nowe badania kanadyjskich naukowców
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
Młodzież i marihuana w Polsce – jak realnie minimalizować ryzyko?
Spali w lesie i zażywali narkotyki. Policja zatrzymała rodziców trójki dzieci
Jedna z mieszkanek zadzwoniła na policję i poinformowała, że rodzice wraz z trójką dzieci w wieku 1, 4 i 6 lat przez ostatnią dobę przebywali w samochodzie, w lesie. Na miejsce natychmiast skierowano policyjny patrol.
1 dziennie i ryzyko drastycznie rośnie. Alarm: Polacy nic sobie z tego nie robią
Nawet niewielkie ilości alkoholu mogą istotnie zwiększać ryzyko raka jamy ustnej – wynika z badania opublikowanego w „BMJ Global Health”, które szczególnie alarmujące dane przynosi z Indii.
Fałszywy narkotest, prawdziwe konsekwencje. Jak policyjna procedura zniszczyła życie 20-latka
W teorii miał to być rutynowy patrol drogówki. W praktyce - początek koszmaru, który na wiele tygodni wywrócił życie młodego człowieka do góry nogami. Fałszywie dodatni wynik policyjnego narkotestu, medialny rozgłos i społeczny ostracyzm okazały się silniejsze niż późniejsze, prawdziwe wyniki badań krwi. Bo gdy prawda w końcu wyszła na jaw, szkody były już nieodwracalne.
