Regulamin forum
Zwykli użytkownicy nie mogą zakładać wątków na tym forum.
Jeśli chcesz zamieścić tu FAQ, HOWTO, albo kompendium swojego autorstwa – zamieść je w dziale >Psychofarmakologia<, a na początku posta dopisz, że chcesz by wątek był w Kompendiach.
ODPOWIEDZ
Posty: 787 • Strona 19 z 79
  • 54 / 1 / 0
ech, prawdopodobnie to nie zadziala, ale sprobuje jeszcze raz:
RHODIOLIN, czy mozesz odpowiedziec na zadane pytania?
  • 684 / 11 / 0
Rhodiolin, masz po prostu nerwice i tyle, nastepny ktory sobie wkreca kosmiczne fazy po glupich suplementach. Cos tam pewnie zadzialaly, ale tutaj proporcje "wina" suplementow do psychiki do 1 : 100. Uwierz mi, jesli z jakiegos powodu te suplementy faktycznie by tak zadzialaly, zebys sie czul swietnie i nie odczuwal negatywnych emocji, to po prostu bys sie z tego cieszyl - tak kurwa dziala osrodek nagrody w mozgu. To, ze Cie irytuje to jak sie teraz czujesz, to sama w sumie jest kurewsko negatywna emocja, a Ty mowisz ze ich nie odczuwasz. Kompletnie sie pogubiles w sobie i lepiej sie na psychoterapie udaj, a nie opowiadaj bajki. Ja tez tak mialem , ze wydawalo mi sie, ze nie odczuwam emocji - po dluzszej analizie wyszlo najaw, ze mam w sobie tyle negatywnych emocji ze przyslanialy wszystko.
  • 10 / / 0
Jak mogę mieć nerwicę, skoro z dnia na dzień wracam do normy - zdrowy człowiek bierze leki dla ludzi, którzy zmagają się z depresją albo nerwicą - więc logiczne, że powoduje takie skutki - a co najważniejsze są one w pełni naturalne.

A ja już wracam do normy - z dnia na dzień. Po cholerę miałbym sobie wmawiać takie rzeczy ?
Na początku owszem, trochę się wystraszyłem - że coś jest nie tak, i przez kilka dni panikowałem i sam się nakręcałem - nie potrzebnie.
Bo tak jak napisałem, wracam do normy.

Zresztą badało mnie dwóch psychiatrów, i lekarze - którzy stwierdzili, że jest to naturalny stan po przedawkowaniu leku - tyle.
Uwaga! Użytkownik Rhodiolin nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 10 / / 0
No i to, że Ty (z całym szacunkiem) miałeś taką sytuacje - nie znaczy, że u mnie jest to samo.
Tym bardziej, że owszem mam sporo stresu, zmagam się z nim na co dzień - ale daje sobie radę ze wszystkimi problemami.
Uwaga! Użytkownik Rhodiolin nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 325 / 3 / 0
Przeżyłem to dwa razy. Ostatnim razem, co ciekawe, nie stosowałem żadnej z groźnych kombinacji, a same tryptaminy, jednak za często i w zbyt dużych dawkach. Skurcze miałem takie, że później nie mogłem ruszyć nogami od zakwasów, ból głowy przepotężny, pot kapiący ciurkiem itd. Ogólnie znosiłem to mężnie, aczkolwiek czułem się jakbym stał nad grobem. Po godzinie trochę zelżało i zasnąłem zażywszy wcześniej wielką dawkę środków przeciwbólowych. Uzupełniałem płyny i pootwierałem okna, bo ciężko mi się oddychało.
Za pierwszym razem i tak było gorzej, bo chwilowo straciłem przytomność po uderzeniu ciśnienia. Znaleziono mnie na chodniku, wezwano karetkę. Błagałem, żeby dali mi coś na ból głowy, bo gdybym mógł, to bym sobie ją urwał. Ketonal w kabel i przeszło. Ostatecznie trafiłem do szpitala pod kroplówkę na okres doby - co mi szkodzi, przecież jestem ubezpieczony. Na zapas wyrwałem od lekarza receptę na paczkę alpry jedynek. Jednak wtedy sam się o to prosiłem, bo łączyłem deksa z paroksetyną. Natomiast i to miało swoje dobre strony, bo byłem potężnie nabity serotoniną i doznawałem ciekawych wglądów w naturę rzeczy nawet po przejściu działania kaszlaka.
To mój głos w dyskusji zaświadczający, że ZS to nie mit i że to ryzykowne się o niego prosić stosując pewne środki nieumiejętnie bądź w przepełnieniu ignorancją. W dodatku takie przeżycie wspomina się bardzo niemiło lub wręcz koszmarnie.
Ostatnio zmieniony 23 stycznia 2011 przez Kleryk Lubi Dzieci, łącznie zmieniany 5 razy.
Uwaga! Użytkownik Kleryk Lubi Dzieci nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 10 / / 0
Wklejam jeszcze fragment tekstu z Wikipedii:

"Ze względu na wpływ serotoninergiczny, SSRI mogą powodować działania niepożądane, jak: (...)

* negatywny wpływ na funkcje seksualne, zwłaszcza obniżenie wrażliwości na bodźce seksualne i obniżenie popędu,
* zaburzenia hormonalne spowodowane zaburzeniem prawidłowej relacji poziomów serotoniny i dopaminy (zawyżony poziom serotoniny w stosunku do zaniżonego poziomu dopaminy; nie dotyczy sertraliny – ze względu na jej lekki wpływ dopaminergiczny) i ich szeroko pojmowane następstwa,
* nietypowe i wyraziste sny (zwłaszcza przy stosowaniu wyższych dawek SSRI),
* rzadko: senność (głównie na paroksetynie).
* możliwa zmiana masy ciała (chudnięcie/tycie w zależności od indywidualnej reakcji pacjenta)

Możliwe są także lekkie nudności, bóle głowy lub brzucha – podobnie jak w przypadku większości leków. Najczęściej występują na początku leczenia i mijają wkrótce.

Donoszono też o nieznacznych zmianach zachowania, hipomanii i lekkim spłyceniu uczuciowości, zwłaszcza po przewlekłym podawaniu SSRI."

Tak więc jeszcze raz potwierdzenie tego, co mówili lekarze - wszyscy też kazali czekać (mówili, że - jak czas po odstawieniu wyrówna się z czasem brania - zacznie wszystko wracać do normy).

Od podania kroplówek i trafienia do szpitala minęło jakieś 20 dni.
Uwaga! Użytkownik Rhodiolin nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 326 / 5 / 0
No mija prawie miesiąc od mojego zespoliku, fizycznie mniej-więcej to już byłem ok po tygodniu/dwóch, ale te mięśnie to będą się długo naprawiać. Od tamtego wydarzenia zdarzają mi się napady losowych "skoków" mięśni, nie wiem w sumie czy tak wcześniej nie miałem, ale nawet jeśli to została ta przypadłość przynajmniej wzmocniona . Martwi mnie jednak co innego - o ile po ataku bolały mnie średnio/mocno nie które partie mięśni i po kilku dobach przechodziło większości, to została mi tylko jedna grupka a właściwie jakby włókno z tyłu uda przy kolanie które kurczy (przyciąga do pleców) całą nogę gdy się napina. Niepokoi mnie to bo to "włókno" bolało mnie właśnie po nieudolnym i.m'ie w udo (wbijałem się jakby z boku uda), na szczęście to chyba nic poważnego bo nie kuleję tylko mam takie dziwne w nim czasami uczucie jakbym miał uważać na niego (choć nie tak mocne jak po iniekcji). Jak zapewne wiecie zachowałem się bardzo dorośle i nie poleciałem z moim syndromem na pogotowie, mając po cichu nadzieję że napięcie zejdzie samo w czasie który pozwoli mi dalej cieszyć się nerkami. Postąpiłem tak oczywiście głównie ze strachu przed inkryminacją, ale też ponieważ myślałem że mam słabą postać zespołu, jak okazało się potem było inaczej bo miałem typowy objawy średniego i poziomu syndromu - dużo silniejsze napięcie w dolnych kończynach niż w górnych. Gdybym wtedy o tym wiedział to bym pojechał na to pogotowie i miałbym spokój (co do pewności) o moje nereczki. O jakie badanie musiałbym poprosić lekarza by zdiagnozować czy wszystko z nimi gra? Bo mam wrażenie że jak walnę mu info o zespole serotoninowym to nie będzie miał bladego pojęcia co to...
Ostatnio zmieniony 26 stycznia 2011 przez el borro, łącznie zmieniany 1 raz.
  • 10 / / 0
Mam jeszcze tylko jedno pytanie.

Wszystko to co się ze mną działo w ciągu tego ostatniego miesiąca - raczej nie powinno mieć to jakieś trwałego skutku na psychikę, myślenie ?
W sensie, czy będę w pełni taki - jak byłem przed braniem tych leków.
Uwaga! Użytkownik Rhodiolin nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 87 / 3 / 0
Raczej będzie ok. Chyba, że masz jakieś nieznane sobie jeszcze predyspozycje do pewnych zaburzeń - różne rzeczy mogą je wtedy indukować.
  • 684 / 11 / 0
Rhodiolin pisze:
No i to, że Ty (z całym szacunkiem) miałeś taką sytuacje - nie znaczy, że u mnie jest to samo.
Tym bardziej, że owszem mam sporo stresu, zmagam się z nim na co dzień - ale daje sobie radę ze wszystkimi problemami.
Kolego. Sposob w jaki opisujesz swoje objawy itp., sprawia ze latwo mozna stwierdzic, ze Twoje zachowanie jest nieco hipohondryczne. Wez pod uwage takie sprawy, jak np to, ze ludzie biora miesiacami w ciagach amfe, lacza mnostwo roznie dzialajacych i powazniejszych niz suplementy lekow ze soba, a pozniej nierzadko z tego wychodza i prowadza normalne zycie. Nie mowiac juz o udarach itp., gdzie obumiera czesc mozgu, ktorej praca jest po jakims czasie zastepowana przez inna czesc. Organizm ludzki jest naprawde silny.

Poza tym - pewnie nie bez powodow jadles te suplementy. Miales pewnie sporo stresu, nauki/pracy, sporo spraw na glowie, no i jakos tak wyszlo, ze moze "za bardzo chciales" i stad te problemy. Ja sie z czyms takim cale zycie borykam ;) Szczegolnie w ta zajebana zime.

I jeszcze jedna sprawa - zastanow sie, czy nigdy nie miales takich problemow, nie mowie takiego stanu w jakim ostatnio sie znajdowales, ale pojedynczych jego skladowych, objawow, tylko nie tak natezonych. Zaloze sie, ze takie cos juz Ci sie przydarzalo.

Aha, i tez nie mowie, ze te tabletki to placebo. Po prostu w normalnych warunkach czlowiek raczej sobie radzi z takimi drobnymi zmianami w organizmie, a u Ciebie urosly one do rangi bardzo duzych problemow, co mialo zapewne po czesci podloze psychologiczne, a po czesci sytuacji np. stresu itp. Derealizacja jest czestym efektem takich sytuacji.
ODPOWIEDZ
Posty: 787 • Strona 19 z 79
Newsy
[img]
Policjanci z warszawskiej Woli udaremnili przemyt narkotyków z Hiszpanii do Polski

Policjanci z warszawskiej Woli udaremnili międzynarodowy przemyt narkotyków i zabezpieczyli ponad 10 kg czystej kokainy ukrytej w specjalnych skrytkach pojazdu. Dzięki funkcjonariuszom narkotyki nie trafią na warszawski rynek, a osoby biorące udział w tym procederze, usłyszały zarzuty w prokuraturze i zostały tymczasowo aresztowane. Zatrzymanym mężczyznom może grozić kara do 20 lat więzienia.

[img]
Konopie w leczeniu demencji. Naukowcy wskazują dwa związki

Doustna kombinacja oczyszczonego THC i CBD istotnie zmniejsza pobudzenie u seniorów z zaawansowaną demencją – wynika z badania LiBBY zaprezentowanego na konferencji Alzheimer’s Association International Conference w Londynie.

[img]
Leczenie uzależnionych od opioidów bardziej dostępne, ale pod ścisłym nadzorem

Choć leczenie substytucyjne, czyli terapia uzależnień od opioidów polegająca na podawaniu legalnych leków zastępczych, jest stosowane w naszym kraju od ponad 30 lat, wciąż liczba objętych nim osób jest stosunkowo niska. Aby ułatwić do niego dostęp, wprowadzona ma zostać możliwość przepisywania tych produktów przez lekarzy. Ministerstwo Zdrowia określa zasady, na jakich ma się to odbywać.