Należące do grupy anilidopiperydyn substancje opioidowe, o krótszym i silniejszym efekcie.
Więcej informacji: Fentanyl w Narkopedii [H]yperreala
ODPOWIEDZ
Posty: 4150 • Strona 337 z 415
  • 43 / 2 / 0
Dziękuję @Jamedris . Czekałem na tego posta 2 dni. Owszem, przeczytałem kilkadziesiąt stron tematu, jednak pewne rzeczy wolałem doprecyzować, niżeli skończyć na sorze. Muszę jednak zadać jeszcze 2 pytania - w pierwszej metodzie, chodzi o to, że jak tylko dojdzie do tej temperatury 50 stopni, to ściągamy na kilka minut - tak mniej więcej na jaki czas? Ile mniej więcej mililitrów ma wynosić ten roztwór kwasek + woda, którym zakwaszamy nasz plaster z etanolem? Jakoś ta metoda mnie bardziej przekonuje.

Dziękuję Karolina jeszcze raz za odpowied, tymczasem lecę do apteki. Jak wrócę zaczynam gotowanie w mojej legendarnej chochli +10 do spierdolenia.

Co do metody numer 2 i sprawdzaniem pH - mam takie paski do sprawdzania pH danego roztworu, więc myślę, że na pewno pomogą.

-----------------------

Prosiłbym o scalenie posta, który jeszcze nie został zaakceptowany.

A więc nadszedł czas na relację z pierwszego podania i.v fentanylu. Korzystając z ogólnodostępnych informacji na forum, jak i posta Jamedris - nie poczułem kompletnie nic. Przy tolerancji na 200mg majki, postanowiłem walnąć dawkę testową rzędu 1-1.2mg. Jak było? Kompletnie nie poczułem działania tej substancji. Jedye co poczułem, to alkohol, który po prostu palił mi miejsca, w które aplikowałem. Z braku dostępnych żył, padło ma biceps oraz na dłoń. Podawałem całą zawartość strzykawki bardzo wolno, właśnie z tego powodu - bół chwilami był nie do zniesienia. Szczególnie na żyle po zewnętrznej stronie dłoni. Jednak cały czas miałem w głowie tą myśl - będzie warto i chociaż na te pół godziny mnie wygrzeje - nie było warto. Podejrzewam, że to, że mi się teraz lekko kręci w głowie jest sprawką alkoholu etylowego, niżeli działania tej 'wspaniałej' substancji. Został mi jeszcze jedem plaster Durogesica oraz dwa plastry Sandoza, a więc tak łatwo za wygraną nie dam. Miałem multum pytań przed próbą generalną, ale ta pieprzona akceptacja postów przez moderatorów działu potrafi trwać godzinami, co dodatkowo doprowadzało mnie do białej gorączki.Also musiałem używać Glicerolu 85%, ponieważ w moim mniemaniu (a nie znam się na kolorkach pasków sprawdzających pH roztworu) roztwór był za kwaśny (dzięki @Jamedris).

Jeśli ma ktoś ma jakieś protipy - bardzo bym prosił o napisanie ich, bo jak widać z powyższego posta, w temacie przerabiania plastrów z fenta jestem kompletnym laikiem (nie, rzuć nie zamierzam).

Ile postów trzeba mieć, aby brać udział w dyskusji jak normalny człowiek, nie będąc skazanym na łaskę bądź niełaskę Panów/Pań moderatorów?

Scalono. taurinnn
  • 24 / / 0
Mam takie oto plastry z Niemczech , nie wiem czy dobrze dodałem załączniki plastry to : aristo 75ug/h i actavis 25ug/h , nie mogę znaleźć na nich daty przydatności akurat chyba to jest ujebane możecie mi cokolwiek o nich powiedzieć ciekawi mnie ten aristo jest na nim numer 64122.00.00
  • 43 / 2 / 0
Pierwsze podejście z fentanylem - załadowałem sobie taką dawkę alkoholu w żyłę, że zajęło mi to 20 minut, żeby zaaplikować całość - spuchnięta dłoń, którą ratuję aktualnie sporą dawką heparyny.

Drugie podejście - jak na razie spośród wszystkich trzech uważam, za najbardziej udane. Przyjąłem 2-3x większą dawkę fenta niż powinienem, najprawdopodobniej uratowało mnie to, że 'moczyłem' plaster w wódce 30 minut, a nie półtorej godziny i dzięki temu nie zszedłem - co nie zmienia faktu, że 3 godziny sobie pospałem na stole w kuchni (o dziwo zakwaszenie roztworu było idealne).

3 podejście - tutaj dawka była idealna (korzystałem z kalkulatorów, nic na oko, latałem z kalkulatorem i linijką, kek), ale roztwór był z kolei ZBYT kwaśny (a to i tak za mało powiedziane) i piekło jak sam skurwysyn (nie piszę nawet o tym jak bolało jak wyleciałem z żyły, bo nie chcę sobie nawet przypominać tego bólu). Zasnąłem po podaniu 4/5 r-ru. zapewne z szoku związanego z bólem. Tak sobie spałem te pół godziny, po przebudzeniu czuję ujebanie i ból głowy, raczej przyjemnym błogostanem. Czuję teraz 'przyjemne' afterglow, ale 100% mocą tej substancji bym tego nie nazwał.

Metoda prób i błędów z substancją, która błędów nie wybacza, a ja nadal żyję - to chyba dobry znak, by każda kolejna metoda była coraz bardziej przemyślana (tudzież przemyślana w ogóle...). Niestety z substancji nie mogę zrezygnować, bo zostały mi jeszcze niecałe 4 plastry. Na szczęście został mi blister morfiny i to nim się będę ratował przez kolejne kilka dni (o ile żyły pozwolą), tymczasem będę pogłębiał moją fentanylową literaturę o ile żyły pozwolą podczas testów (traktuję to jako swojego rodzaju sprawdzian), stawką w tym przypadku jest tutaj życie - wartość dla mnie tyle co żadna. Jednak jest jeszcze kilka środków do spróbowania oraz stanów do przeżycia - jedni chcą znaleźć tą jedyną, inni chcą zdobyć everest, no a ja... cóż.
  • 2116 / 634 / 0
Nie w wódce. W spirytusie rektyfikowanym 95%, lubelskiego używam i taki polecam.
:(

Ale może dzięki tej wódce masz szansę to napisać.
Metodą prób i błędów dojdziesz do odpowiedzi na to, co mnie pytałeś - i inne pojawiające się przy robieniu pytania - i tak, należy doprowadzać do wystudzenia, podgrzać, doprowadzić do wystudzenia, podgrzać i tak w kółecko ileśtam minut. To w wodzie z kwaskiem. Resztę opisywałam wyżej... A co do mililitrów, nie ma to specjalnego znaczenia, u mnie zawsze z kwaskiem (na MXach 100 np) wychodziło 3ml, do 4ml max, dopełniałam to do 10ml i w kanał. Z alkoholem to nie miałam na myśli 40%, jak napisałam, a 95%. I tam ilość spirytusu jest... zmienna, zależy jak odparuje. I nie, salicylowego nie dawaj; jeden tylko spuchnie (ja), drugi dostanie wstrząsu. Natomiast robiąc Duro tym sposobem miałabym poczucie marnowania, niemniej każdy lubi inaczej.

F to specyficzny narkotyk. Nie znajdziesz w nim tego, co w morfinie. Nie ma "wejścia", ja czuję charakterystyczne podduszanie po ok. 2 min, a po 5 minutach - PIĘCIU MINUTACH PO WYJĘCIU IGŁY - zaczynam czuć, jak mocno czy jak słabo jest. Nie ma histaminowego obuchu w łeb, jak przy morfinie. Jest charakterystyczna zmiana percepcji, której nigdy nie uchwycisz, kiedy to się dzieje...

Tu jest główny haczyk. morfinę wyczujesz podczas podawania, czy może już wystarczy np. 5ml towaru, a tutaj po przyjęciu całości + 5 min czy 10 min masz jako-takie pojęcie, bo czasem idzie wolniej, czasem szybciej.

Na moim podium raz numerem jeden jest to, raz to. Na dłuższą metę łatwiej funkcjonować na morfinie, jednak fentanylowe odcięcia z wcelowaną dawką - to jest właśnie to. Problem polega na wysokim ryzyku przy dopasowywaniu dawek, bo to nie morfina, gdzie 50mg za dużo poskutkuje arytmią i mroczkami przed oczami możliwymi do ogarnięcia w 10 minut z mokrym ręcznikiem na szyi. Ba, raz dopasowana dawka x ug/mg fentanylu będąca ta idealną, nie będzie już taka za parę dni. Tragedia.

@Holstein
widzę szalonych, którzy chodzili po morzu
wierzyli do końca i poszli na dno
teraz jeszcze przechylają moją łódź niepewną
odtrącam te sztywne dłonie okrutnie żywa
odtrącam rok za rokiem.
  • 43 / 2 / 0
@Jamedris

Omsknęło mi się z tą wódką. Oczywiście używałem spirytusu 95%. Aktualnie nie mam gdzie walić nawet tego fentanylu, czy istnieje jakaś inna forma podania, zbliżona w mocy do iv? Przerabianie tych plastrów to mordęga.
  • 2116 / 634 / 0
@Holstein ja już wpadłam w rytm nastawiania budzika wcześniej, zamaczania plastra (jeśli etanol, bo jeśli metanol to dosłownie 5 minut), wlania mu tyle żeby przy dzwonku budzika było prawie gotowe do wymieszania z zakwaszoną wodą i regulatorem pH, ale rozumiem, że może być to frustrujące z początku. Niemniej woda i kwasek nie powinny być aż takie irytujące, często jak wstawałam w złym stanie to odkrawałam minikawałek i robiłam sobie skrętówkę, by móc ogarnąć lepszy sposób. Jak widzisz że coś tam delikatnie w tej wodzie paruje/zaczyna bąblować (tu już mocno gorąca jest) to przestajesz grzać, odsuwasz, leży sobie w zakwaszonej wodzie i w cieple przechodzi tam fent, potem powtarzasz ile razy masz ochotę. Jak pisałam, do MXów tylko kwasowa, alkohole źle robią plasterkowi. Ale w przypadku Duro czy Actavisów na plastrze zostanie na tyle, że warto zrobić wtaraka, ew. składać sobie je w jakimś odpowiednim miejscu i zrobić mocniejszy strzał, bo po jednokrotnym podgrzaniu w wodzie z kwaskiem Durogesica/Actavisa (tzn. jedna runda, nie raz podgrzać i odstawić) to nie brałabym go do ust i nie wyżuwała resztek, bo wtedy nie ma możliwości zrobienia wtaraka, a co dopiero trzeciaka - niektórzy się w to bawią. Wtaraki i trzeciaki to z kwaskową metodą. Na etanol nie ma innej rady, jak czekać. Jeden powie, że pół godziny, drugi o godzinie, trzeci o dwóch - u mnie godzina i dwadzieścia minut to taki ideał, ale nie zawsze się go trzymam.

Najlepiej byłoby ogarnąć metanol, bo skończyłoby się czekanie i wkurwianie, pisano już też o klubach żużlowych gdzie jest on niby paliwem - baniak metanolu można kupić w sumie wszędzie, tzn. w internecie o jakim sklepie pomyślisz, ale to baniak i czasem wpadałam na ten genialny pomysł na końcówce i płacenie za wysyłkę 30zł, gdzie za baniak płacę np. 50zł... Rezygnowałam, bo MYŚLAŁAM, że już nie będę miała akurat w tym miesiącu na czym używać; a z tym, że plastry wpadają niespodziewanie w ręce, to coś jest. Też muszę z tym metanolem powalczyć, tzn. nie ma tam z czym walczyć, niektóre firmy proszą o odesłanie potwierdzenia że nie będziesz wytwarzać brzydkich rzeczy, inne nie proszą, inne proszą acz mają to głęboko w rzyci.

Można żuć, tzn. trzymać na błonie śluzowej spodu języka lub przy policzkach jak najdłużej, bez przełykania śliny [ważne!] ale wtedy ślina połknięta - fentanyl zmarnowany, i biodostępność to ~30% przy dobrym "żuciu", czyli tracisz w pizdu z plastra. Per rectum - z fentanylem nie praktykowałam, ale roztwór podobnie jak do iv, nie musi być tak czysty, i w ciepłej wodzie te 10ml idzie ku ukrwionej części jelit. To podobne do przyjęcia na błony, więc nie spodziewałabym się cudów, poza tym przy zaparciach towarzyszących opio potem niezbędna byłaby lewatywa, a to średnio przyjemne.

Naklejanie w celach rekreacyjnych nie wchodzi w grę, przynajmniej na tolerce w miarę przyzwoitej, rozkminiano to już tutaj...

Dalsze metody wiążą się z przygotowaniem płynu podobnego do tego do iv i przelaniem do np. psikacza po leku przypominającym budową Instanyl, ale nigdy nie będzie jak przy iv. To niestety nie oksykodon, gdzie różnice iv/p.o. to jakieś 30-40%, czyli można jeść pokruszony i przyswoi się te 60%, a nawet czasem więcej. Jeśli nie chcesz kombinować, to spróbuj oxy, idzie do niego wiele osób niechcących robić sobie tyle iniekcji albo kombinować wiecznie z przeróbką. Jest w pewnym stopniu syntetykiem, ale czy jest podobny do F? F to unikat, niemniej można spróbować.
widzę szalonych, którzy chodzili po morzu
wierzyli do końca i poszli na dno
teraz jeszcze przechylają moją łódź niepewną
odtrącam te sztywne dłonie okrutnie żywa
odtrącam rok za rokiem.
  • 43 / 2 / 0
@Jamedris
Z całym szacunkiem - nie zrozumiałem kompletnie pierwszej części tego co napisałaś. Nic a nic. Mogłabyś to spróbować opisać jak laikowi? Wtaraki, trzeciaki, jakieś gotowanie plastrów - na razie jestem 'zaznajomiony' z metodą przerabiania plastrów do IV, szczerze powiedziawszy, nie zrozumiałem kompletnie nic z tego co napisałaś - pomimo szczerych chęci.
  • 2116 / 634 / 0
@Holstein jasne, nie wściekam się, pewnych pojęć używam już odruchowo. Wtarak - plasterek robiony po raz drugi wybraną metodą. Trzeciak - analogicznie, po raz trzeci. Co tam jeszcze może być niezrozumiałego... Skrętówka - moje określenie na dawkę tak małą, by można było przez te pół godziny czy godzinę coś na niej podziałać porządniejszego. Dodam tu, że MXy na wodzie z kwaskiem trzymają znacznie dłużej od Durogesiców, co jest dla mnie sporym zaskoczeniem. Z czekaniem - czas czekania liczę od zalania plastra pozbawionego "plecków" spirytusem 95% lub wodą z kwaskiem. Jakby coś jeszcze było niejasne, to pytaj w temacie, bo ciężko mi troszkę po takim czasie wyłapywać ewentualne niejasności. :)

i.v. - dożylnie
per.o/per.os - oralnie, doustnie
per rectum - doodbytniczo
No i in, intranasal, donosowo.

Generalnie przy podaniach dożylnych końcowy rezultat (już po dodaniu wody, zakwaszacza i odkwaszacza) powinien być klarowny, nic tam ma nie pływać, może za pierwszymi próbami nie jak kryształ, ale na pewno nie białe jak mleko, jak to niektórym tu wychodziło. Przy Actavisach warto zauważyć, że plastry zmieniają kolor w spirytusie o wiele wolniej od Durogesiców - potrzeba około 15 minut więcej, by zrównały się z nimi w kolorze, jeśli zostaną położone o tej samej godzinie do spirytu. Przy wodzie z kwaskiem ryzyko nagłej zmiany koloru roztworu jest znikome, o ile w ogóle istnieje, ten krytyczny moment to wkraplanie zakwaszonej wody do spirytusu z fentanylem przy metodzie z etanolem. I tam warto pamiętać o ściągnięciu igłą plastra zanim zaczniemy wkraplać, zwłaszcza, jeśli ma naruszony klej - wtedy roztwór lubi się "bielić" - a samo naruszanie kleju nie ma udowodnionej lepszej wydajności, choć sama z początku tak robiłam.

Z czasem zauważysz, że plastry "wyssane" są w pewien sposób opalizujące, takie jakby matowe, a plastry świeżo włożone (zwłaszcza Duro, który zmienia kolor momentalnie) mają troszkę inną powierzchnię. Przy Duro 100 spirytus nie będzie miał niepokojącej barwy w objętości nawet 1cm2, ale przy np. Duro 50 będzie przypominał absynt, bo zastosowano tam bodajże zieleń malachitową czy inny zielony barwnik, może mi się mylić barwnik, ale efekt już nie. Niemniej również nadają się do iniekcji, choć setki działają lepiej, nawet biorąc pod uwagę oczywisty przelicznik Duro 100 = 2x Duro 50, tak jakby ta zieleń szkodziła (wywoływała gorączkę? zdarzyło się i to nie był pirogen, u dwóch osób po iniekcji wiele razy) albo barwnik utrudniał przejście, wchłanianie, cokolwiek, bo matryca zbudowana jest podobno tak samo we wszelkim rodzaju Durogesiców.

No i bierzemy fentanyl najlepiej w obecności kogoś, kto wie jak reagować, idealna byłaby osoba umiejąca zrobić iv naloksonu/naltreksonu, bo ten w tabletkach nie przyda się zbyt wiele w razie "wu", ale wystarczy też po prostu osoba umiejąca zadzwonić na 112 i zaznaczyć, że potrzebna karetka z naloksonem (tak, trzeba tak zaznaczać niestety) i w międzyczasie posprząta w miarę DOM z nieładnych rzeczy. A, no i żeby nie panikował niepotrzebnie jak osiągniesz ten upragniony stan odpowiedniej dawki, bo człowiek wygląda wtedy jak żywe zwłoki, tylko że oddycha. <mrug> I reaguje na mocne bodźce bólowe, czyli danie w mordę, szczypanie, lodowata woda na kark. Umiejętność robienia RKO (resuscytacji krążeniowo oddechowej) do przyjazdu karetki - bezcenna, pompowałam parę osób i gdybym miała polegać tylko na karetce, to dziś odwiedzałabym je na cmentarzu. 2 wdechy z zaciśniętym nosem delikwenta, 30 uciśnięć mocnych klatki piersiowej z wyprostem rąk i na wysokości mostka, palce splecione, ale tu odsyłam do pierwszego lepszego filmiku na YT pokazującego to lepiej, niż ja Ci opiszę. Niestety jest to dość mocna, hardkorowa powiedzieliby dziś, procedura i żebra mogą być podczas niej nadłamane.

Aha, zapomniałam wspomnieć przy myśleniu nad substancjami, które mogłyby Ci podpaść - oprócz oksykodonu (który można podawać w każdą dziurę, jak to się mówi) jest jeszcze DHC (i tutaj podanie tylko doustne albo rektalne, jednak optuję za doustnym), którego przelicznik siły jest bzdurą, od razu to napiszę, tylko wywala mocno histaminę (przy czym powoduje ciarki), ale jest o wiele bezpieczniejszy od fentanylu + można go rozgnieść i zjeść, ew. zrobić sposobem opisywanym przeze mnie we właściwym temacie, który zajmuje minut pięć. Tylko, o dziwo, mimo białej recepty są niezłe hocki-klocki z otrzymywaniem tego leku. Kiedyś w końcu był na różową, ale rozmawiamy tu - w fentanylowym - o najsilniejszym opio, teoretycznie, więc... ;-)
widzę szalonych, którzy chodzili po morzu
wierzyli do końca i poszli na dno
teraz jeszcze przechylają moją łódź niepewną
odtrącam te sztywne dłonie okrutnie żywa
odtrącam rok za rokiem.
  • 43 / 2 / 0
@Jamedris Dobra, przekonałaś mnie, żeby spróbować jeszcze raz z tym Durogesiciem. Teraz znów czekamy aż plaster się odmoczy te półtorej godziny, później znów dolejemy zakwaszoną wodę, a później - tym razem, mam nadzieję, że się uda. Stay tuned.

łączę - Jamedris

Dziękuję za troskę, brałem praktycznie wszystkie opio oprócz fentanylu - i to jego chciałbym spróbować. Powyższe 3 próby kończyły się w taki a nie inny sposób z różnych przyczyn, tutaj zbyt dużo spirytusu, a za mało zakwaszacza, tutaj jeszcze coś - anyway. Po tej półtorej godziny do naszego plastra z fentanylem, który kąpie się w spirytusie, dolewamy 7-8ml wody z kwaskiem cytrynowym - dobrze rozumuję? Mam te patyczki do sprawdzania pH, ale szczerze powiedziawszy, nie wiem jaki kolor miałby być najbardziej optymalny - zazwyczaj wychodzi jasno, bądź trochę ciemno-pomarańczowy.
  • 2116 / 634 / 0
@Holstein złączyłam posty, na szybko, bo siedzę nad garkuchnią morfinowo-fentanylową; skala pH idzie od czerwonego (kwaśny, 0) do zasadowego (fioletowy/niebieski, różnie, 14), środkiem jest zielona 7 - neutralna. Kolory mogą się odrobinę różnić, moje paski akurat były zawsze zbliżone. Myk polega na tym, by fentanyl nie "wypadł" i dobrze się przekształcił/związał z roztworem, czyli roztwór musi być kwasowaty, ale nie na tyle, by paliło w żyły i ścinało krew. Jeśli wychodzi Ci skala w pomarańczowym, to znaczy, że poruszasz się po kwasowatości czyli jest dobrze, nie można wjechać na zasadowy. Jeśli tylko jesteś w stanie taki podać, jest okej. O ile pamiętam, to coś koło 3,8 było optymalnym.

Nie wspomniałeś o odkwaszaczu, dlatego tak na to teraz naciskam, skoro mówimy o spirytusowej. W kwaskowej (woda i kwasek) wystarczy dodać tylko wody do tych 10cc, w spirytusowej niżej zaraz napiszę, ale samo dołożenie zakwaszonej uprzednio wody może dać za duży kwach.
Postaram się wkleić jakąś skalę pierwszą z brzegu.
pHa.jpg
I jeśli pytasz dokładnie o moją metodę, to ja do pozostałości spirytu na łyżce (ok. 0,5cc) dodaję uprzednio zmieszane [!] na drugiej łyżce w odpowiednich proporcjach: wodę przegotowaną wystudzoną, kwasek (zakwaszacz) i glicerol 85% lub roztwór sodki oczyszczonej (odkwaszacz), a nie np. składniki osobno, czyli nie dodaję do spirytu najpierw wodę, potem zakwaszacz, potem odkwaszacz. Odkryłam, że fentanyl w spirycie + dolanie uprzednio zmieszanych związków + dopełnienie wodą do 10cc to moje optimum.

I'm staying tuned i fajnie, że nie boisz się pytań bo akurat przy tym związku są one wskazane. :)
Niektórzy postulują, że przy użyciu jakiegokolwiek alkoholu, w dalszym procesie zbędne jest używanie regulatorów kwasowości; ja jednak zawsze to robię, bo kupno to koszt paru złotych na kilkaset iniekcji. Chyba kochanek_opium (podobnie pisany nick) w temacie fentanyl - ekstrakcja z różnych systemów transdermalnych... opisywał "najprostszą" z alkoholem, czyli myk i do fenta w spirytusie woda, a to wszystko w kabel. Mimo wszystko, ja postępuję jak wyżej, a tamtą metodę polecam obczaić (dół pierwszej strony wspomnianego tematu) jako ciekawostkę. Napisz, czy żyjesz po. ;-)
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
widzę szalonych, którzy chodzili po morzu
wierzyli do końca i poszli na dno
teraz jeszcze przechylają moją łódź niepewną
odtrącam te sztywne dłonie okrutnie żywa
odtrącam rok za rokiem.
ODPOWIEDZ
Posty: 4150 • Strona 337 z 415
Artykuły
Newsy
[img]
Leczenie uzależnionych od opioidów bardziej dostępne, ale pod ścisłym nadzorem

Choć leczenie substytucyjne, czyli terapia uzależnień od opioidów polegająca na podawaniu legalnych leków zastępczych, jest stosowane w naszym kraju od ponad 30 lat, wciąż liczba objętych nim osób jest stosunkowo niska. Aby ułatwić do niego dostęp, wprowadzona ma zostać możliwość przepisywania tych produktów przez lekarzy. Ministerstwo Zdrowia określa zasady, na jakich ma się to odbywać.

[img]
Nastolatki używające marihuany mają podwojone ryzyko poważnych zaburzeń psychicznych

Nastolatki używające marihuany mogą mieć w przyszłości aż dwukrotnie wyższe ryzyko rozwoju zaburzeń psychotycznych i choroby afektywnej dwubiegunowej - wynika z dużego badania opublikowanego w „JAMA Health Forum”.

[img]
Nowy sposób rozprowadzania narkotyków w Berlinie. Rodzice muszą być szczególnie ostrożni

Policja w Berlinie wydała ostrzeżenie dotyczące nowego sposobu rozprowadzania narkotyków: kolorowe ulotki z danymi kontaktowymi dealerów wrzucane są bezpośrednio do skrzynek pocztowych razem z saszetką kokainy, haszyszu, ekstazy, marihuany lub innego narkotyku.