22 lipca 2019Jaylin pisze: Ja dzisiaj przeszłam level wyżej i właśnie leżę pięknie zgrzana majką <3
Tak, wiem, ze moge rozjebać sobie życie, ja już w kodę wjebałam sie z pełną świadomoscią, w co sie pakuje.
Paradoksalnie teraz mam większą szansę nie wjebać sie od razu w ciąg, bo wiem, że skręta po majce już nie przejde tak łatwo i bezboleśnie, a nie moge sobie teraz pozwolić na detoks w szpitalu, bo praca i inne obowiązki.
Wiem że popadanie w nałóg napełnia adrenaliną. Ja jestem osobą, która zaczęła brać z ciekawości, m. in. przez te spotkania z policjantem w szkole, albo dzięki filmom. No z początku to wygląda spoko, mnóstwo frajdy, jakaś tam atencja z faktu bycia ćpunem. No fascynacja często kończy się uzależnieniem, nieczęsto b silnym. Potencjalny użytkownik nie bierze pod uwagę że on się uzależni (że niby ja? Nie chce skończyć pod mostem). Z biegiem czasu wszystko się zaciera, nie odczuwasz żadnej euforii, żadnych efektów rekreacyjnych, no a chodzić do pracy/szkoły trzeba. A gdy źródło się skończy (O, zgrozo) zaczyna się lament i zgrzytanie zębów. W uproszczeniu to wszystko tak wygląda, w tej zabawie nie ma wyjątków, a jeżeli teraz ktoś mi to zaprzeczy to i tak nie uwierzę.
Samo podjęcie choćby myśli o przyćpaniu jest b autodestrukcyjnym przejawem. Przecież to tak obniża komfort życia, ahh..
Osoba uzależniona wszystkim sobie wytłumaczy kolejne dawki, no tak działa mózg, jeżeli dozna jakiejś większej euforii, to do końca życia będzie się o nią upominał, na to wpływu nie mamy, ale mamy na same narkotyki, jeżeli oczywiście wiemy z czym mamy do czynienia. Ja po kilkiletnim ciągu na opio (tramal, oxy, maja, koda) nie chce być zależnym od narkotyku, dlatego podjąłem próbę detoksykacji i abstynencji. No ale to ja, na hajpie trochę siedzę, miałem wcześniej inne konto, i bez przerwy czytałem relacje ludzi, albo jakieś inne informacje dot używki.
No a co zrobi osoba, która wpierdala kode, bo spodobało jej się, że ulubiony raper wpierdala kodeine i nawija o niej kawałki?
Pamiętajcie że każda decyzja w waszym życiu ma wpływ na dalsze życie, na komfort, na psychikę, na zdrowie..
Do czego zmierzam, myślę i mam nadzieję, że każdy świadome siebie niszczy ćpając tę grupę substancji, bo nie ma nic gorszego niż zrzucanie winy na cały świat, nie widząc tego, że nikt nam przecież tabletek/strzykawek/prochu nie aplikuje w organizm tylko sami to robimy. Być może podświadomie myślimy, że przecież wyjdziemy z tego kiedyś, ale trzeba mieć na uwadze siłę uzależnienia i tego, jak ciężka może być droga ku trzeźwości. Niech zdrowie będzie z Wami.
23 lipca 2019syluro pisze: Nie kumam ludzi mieszkają w uk i zamiast brać helene od murzyna dobrej jakości do szukają tej syfnej kodeiny XD
Nie mieszam w uk, tylko przyjechalem do kogoś w odwiedziny więc nie szczekaj, tym bardziej że w PL nie brakuje mi dobrej jakości... A tu mały detoks na odwiedzinach mi sie przyda tak czy siak heh.
On her ship tied to the mast
To distant lands
Takes both my hands
Never a frown with golden brown
23 lipca 2019Jaylin pisze: Paradoksalnie teraz mam większą szansę nie wjebać sie od razu w ciąg, bo wiem, że skręta po majce już nie przejde tak łatwo i bezboleśnie, a nie moge sobie teraz pozwolić na detoks w szpitalu, bo praca i inne obowiązki.
23 lipca 2019Jaylin pisze: Paradoksalnie teraz mam większą szansę nie wjebać sie od razu w ciąg, bo wiem, że skręta po majce już nie przejde tak łatwo i bezboleśnie, a nie moge sobie teraz pozwolić na detoks w szpitalu, bo praca i inne obowiązki.
W sumie po co się oszukiwać, że możesz. Na pewno sobie rozjebiesz jak będziesz ćpała dalej opioidy.
Psychoaktywny kameleon. Dlaczego marihuana to nie psychodelik?
Od daru bogów do codziennej ucieczki. Co antropologia mówi o naszym związku z alkoholem
Jedna dawka "molekuły duszy" może pokonać depresję na pół roku
Żołnierz brygady pancernej handlował narkotykami na dużą skalę
Starszy kapral 1. Warszawskiej Brygady Pancernej został zatrzymany w podwarszawskich Markach za handel dużymi ilościami narkotyków, głownie marihuaną i pochodnymi mefedronu. W tym samym czasie w Końskich wpadł jego wspólnik. Żandarmi i policjanci przeszukali trzynaście lokali i samochodów na terenie kraju, w których miały znajdować się narkotyki.
Alarm w całej Polsce! To miał być mak do ciasta ;)
Główny Inspektorat Sanitarny wydał ostrzeżenie publiczne dotyczące partii maku niebieskiego, w której wykryto przekroczenie dopuszczalnego poziomu alkaloidów opium. Jak podkreślono, spożycie produktu może stanowić zagrożenie dla zdrowia konsumentów. To nie są „zwykłe nasiona” – skażony mak może działać na organizm jak opioidy, wywołując objawy podobne do zatrucia narkotykami.
Policjanci z warszawskiej Woli udaremnili przemyt narkotyków z Hiszpanii do Polski
Policjanci z warszawskiej Woli udaremnili międzynarodowy przemyt narkotyków i zabezpieczyli ponad 10 kg czystej kokainy ukrytej w specjalnych skrytkach pojazdu. Dzięki funkcjonariuszom narkotyki nie trafią na warszawski rynek, a osoby biorące udział w tym procederze, usłyszały zarzuty w prokuraturze i zostały tymczasowo aresztowane. Zatrzymanym mężczyznom może grozić kara do 20 lat więzienia.
