Z tego względu że forum obserwuje już długo... postanowiłem się zarejestrować i założyć temat prosząc o rady. (Mogą być już tematy ale chciałbym żeby ktoś mi bardziej tutaj wytłumaczył)
Otóż od jakiegoś czasu dużo czytam na temat growingu i myślałem że od nowego roku myśleć nad swoimi krzakami.
Interesują mnie automaty outdoor szczególnie auto ak47 2.0.
Mam wiedzę na temat kwitnienia, kiełkowania, czasu żniw oraz curringu lecz....
Nie wiem czy warto się zabrać za to już w kwietniu, ponieważ sytuacja wygląda tak.
Chciałbym już na początku kwietnia zamówić nasiona, zakiełkować oraz już w połowie kwietnia posadzić na podłożu (myślę na początku nad doniczkami a potem przesadzić na glebę).
Z moich obliczeń wynika że już pod koniec czerwca powinny być zbiory. Chciałbym żeby tak było ponieważ od lipca wyjeżdżam za granicę za kasą a chciałbym wcześniej już mieć swoje zbiory i je przechować. Pytanie jest takie: Czy ktoś już miał takie doświadczenie że od połowy/końca kwietnia sadził automaty i mu wyszły jeszcze przed lipcem? Bardzo proszę o odpowiedź, pomoże mi to bardzo oraz będę miał satysfakcję oraz nadzieję że mi się uda. Rozumiem że ważna też jest pogoda lecz jak patrzałem to średnia temperatura kwiecień/maj to 17 C więc jest odpowiednia dla automatów. Mógłbyś ktoś dać porady lub odpowiedzieć mi na pytanie? Bardzo mi na tym zależy
Pozdrawiam
zmieniono nazwę tematu * ncdream
Po pierwsze nie hodowla, a uprawa : )
Automaty to takie same rośliny, jak "pełnosezonowe" konopie. W tym sezonie miałem bardzo dużo pestek wydłubanych z tematów. Siew zacząłem właśnie jakoś w połowie kwietnia, a zakończyłem na początku czerwca.
Z moich obserwacji wynika, że najwięcej "wykluło się" tych posadzonych na początku maja (czyli w optymalnym momencie).
Kilka sztuk posadzonych w kwietniu wykiełkowało i to były moje największe sztuki - mimo agresywnego LST (rosły praktycznie w poziomie) + FIM ledwo nadążałem z ukrywaniem ich w 2 metrowych chwastach. Były, bo spot został odkryty i wszystko wyczyścili sk...e.
Sprawdziłem te pestki - producent deklaruje 75 dni od posadzenia do zbioru. Do tego należy dodać jakiś margines - z 7 dni. Musiałbyś zatem posadzić w pierwszym tygodniu kwietnia, co może się nie udać. Jest zwyczajnie za wcześnie na początek wegetacji.
Pozostaje Ci opcja taka, jak sam wspomniałeś - zacząć w donicach i trzymać najlepiej pod lampą (lub chociaż pod folią na zewnątrz), a na spot przenieść w maju. Problem z folią jest taki, że jeśli w kwietniu jebnie śniegiem i temperatury będą niskie przez dłuższy czas, to roślinki padną.
Właśnie w tym problem że nie mam żadnego indoora do doniczek tylko outdoor. Spróbuje z tą folią. Możesz bardziej to wytłumaczyć.
A spot jest idealny. Nie ma to jak zaprzyjaźnić się z mokradłami i bagnami heh
Jeśli kwiecień będzie taki, jak w zeszłym roku, to operacja może się powieść, choć niestety trzeba się liczyć także z tym, że niekoniecznie.
A może masz kogoś zaufanego, u kogo mógłbyś przetrzymać ze 2 tygodnie sadzonki na parapecie? Byłoby to dużo bezpieczniejsze rozwiązanie, bo jeśli napada śniegu, temperatura spadnie w okolice 0 C (co nie jest jakimś fenomenem na początku kwietnia) i taka aura utrzyma się kilka dni, to taka ochrona foliowa nic da i słabe jeszcze roślinki padną.
Myślę, że warto się zainteresować jak ktoś lubi odmiany auto. Podobno to w tej chwili najlepsze automaty na świecie.
Faktycznie bardzo ciekawa oferta. Dużo ich pestek to krzyżówki nowych odmian, o których nawet nie słyszałem.
Mają też dość wyczerpujące opisy i dobre fotki. Aż mi ślinka cieknie. Już nie mogę się doczekać wiosny...
Naproksen i LSD w bałtyckich krabach. Jak leki trafiają do morza?
Marihuana w psychiatrii. Dlaczego „nie leczy” nie oznacza „nie działa”?
Od daru bogów do codziennej ucieczki. Co antropologia mówi o naszym związku z alkoholem
Nieprzytomni nieletni i pacjent z 7,3 promila
Lekarka opowiada „mrożące krew w żyłach” alkoholowe historie z oddziału toksykologii.
Ryzyko udaru wyższe o 37 proc. Naukowcy wskazują na popularną używkę
Marihuana może zwiększać ryzyko udaru mózgu – wynika z analizy danych ponad 100 mln osób. W przypadku konopi wzrost ryzyka wyniósł 37 proc., ale jeszcze większe wartości odnotowano przy kokainie i amfetaminie. Badacze osobno sprawdzili też osoby poniżej 55. roku życia.
Psylocybina na objawy po wstrząśnieniu mózgu
Badania nad psylocybiną krążą od lat wokół tych samych wskazań: depresji lekoopornej, uzależnień, lęku w chorobie terminalnej. Zespół z Monash University w Melbourne wchodzi na teren, którego dotąd nikt systematycznie nie sprawdzał — uporczywe objawy po wstrząśnieniu mózgu. To pierwsze takie badanie w Australii.
