Dział poświęcony wpływowi substancji psychoaktywnych na działalność człowieka.
ODPOWIEDZ
Posty: 183 • Strona 10 z 19
  • 65 / / 0
Mi wycofanie towarzyskie pasuje, bardziej komfortowo się czuję mogąc spędzić czas z tą jedną czy dwoma osobami z którymi mam ochotę przebywać. Albo sama, ludzi jako całości zwyczajnie nie rozumiem, jakby mieli zupełnie inny mózg niż ja. Mam wrażenie, że oni po pierwsze nie zastanawiają się po co coś robić, tylko to robią bo tak jest wytyczone. Przeciętny człowiek nie wybiera drogi ktorą będzie podążał, tylko takie pierdoły jak kolor samochodu, którym ta drogą pojedzie. Ale to nawet nie chodzi o takie mentalne różnice, ludzie męczą mnie, smucą i przerażają. Istnieje taka osoba, ktora wydaje mi się duchowym bliźniakiem, jedna czy dwie z którymi przebywanie sprawia mi radość.
- Wtedy w siedemdziesiątym siódmym mieliśmy dobry pomysł.
Pamiętasz to plucie? Trzeba było utopić cały jebany świat w ślinie
- Szkoda, że w ustach nam zaschło...
  • 562 / 29 / 0
Nie uważam innych za idiotów, ale myśl o przebywaniu z ludźmi 24 godziny na dobę przyprawia mnie o ból uszu. Tak, uszu, bo namiar sprawia że wychodzi uszami, a wtedy o ból nie trudno.

Nie warto wypierać, ani tłumić swojej niechęci do innych. Wypierane, i tłumione rzeczy prędzej czy później wracają, zazwyczaj ze zwiększoną mocą bo to jak z wypraszaniem, wiązaniem bądź zamykaniem agresywnych psów w piwnicy. Jak przyjdą/urwą się ze smyczy będą jeszcze bardziej rozzłoszczone. Nic nie pojawia się bez powodu, a próbując na chama zlikwidować takie uczucia nigdy nie dowiecie się skąd się wzięły.
Uwaga! Użytkownik skatofagi nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 1615 / 29 / 0
Każdy człowiek jest inny i to właśnie ta różnorodność sprawia, że kontakt z innymi, wymiana poglądów, przebywanie z drugim człowiekiem sprawia pczyjemność i jest ciekawe. Jak widać po tym wątku nie dla wszystkich.

Osobiście lubię kontakt z ludźmi, mam mnóstwo znajomych z którymi lubię się spotykać. Dobrze się czuje w towarzystwie. Poza tym tak się jakoś złożyło, że mam kilka "ekip" z którymi trzymam. Są to bardzo różni ludzie, z różynym wykształceniem, poglądami, profesjami, w różym wieku, różnej narodowości. Od prawników, lekarzy, biznesmenów, pracowników naukowych przez przedsięniorców, sportowców po bezrobotnych, złodzieji i bandytów.

Każdy z tych ludzi i każda z tych grup jest na swój sposób interesująca. Z każdym z tych ludzi mogę porozmawiac o czymś innym. Z racji wykształcenia, zainteresowań, wykonywanej pracy, otoczenia, narodowości, ci ludzie bardzo się od siebie różnia i mają skrajnie odmienne poglądy. Zupełnie inne podejście do życia, inny sysem wartości itd.

Nie wyobrażam sobie wyizolowania się i odcięcia od znajomych mi ludzi. Znajomi są częścią mojego życia, kształtują moje odbieranie otoczenia, urozmaicają codzienność. Kiedy potrzeba pomagają i wspierają.

Czytając chociażby ten wątek widać, że są ludzie wycofani towarzysko. Niektórzy z własnego wyboru a inni mimowolnie. Będąc osobą bardzo towarzyską i nie mając pojęcia jak wygląda życie takiego człowieka, mam wrażenie, że jest monotonne i nudne. Mało się dzieje.

Myślę, że będąc wycofanym towarzysko warto się zastanowić dlaczego tak jest? Czy tego na prawdę chce i czy jest mi z tym dobrze? A jeśli czuje się z tym źle, to co mogę zrobić żeby to zmienić.
  • 40 / 1 / 0
Hmm... ja przez ostatnie lata nie potrafiłem poznać żadnej osoby, mam te 3-4 osoby z którymi się spotykam, niekedy z ich znajomymi, ale pomimo że tych "znajomych" znam już pare lat, to nigdy do nich samemu nie zadzwoniłem, a nie spotykałem się tylko z nimi, wyłącznie gdy te moje osoby do nich zadzwoniły, to się pojawiały.

Poznaje ludzi, ale nie potrafie z nimi utrzymać kontaktu.


Jestem mocno wycofany. Wręcz hardkorowo zacofany towarzysko. Niedługo zostane sam jak palec.
Jestem mistrzem w pierdoleniu.


Gdybym był taki brzydki to byłbym nawet przystojny.


Każdy post dzieli duszę w pół.
  • 370 / 13 / 0
Nie przejmuj się, nowych znajomości można narobić szybko i zawsze. O ile oczywiście zmienisz to, co cię od nich odpycha. To zresztą też łatwiejsze niż się wydaje.
Uwaga! Użytkownik Machine205 nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 1615 / 29 / 0
@kokakola
Każda znajomość wymaga kontaktu. Jeżeli go nie ma, to relacje zanikają. Z resztą jak kogoś nie widzimy np przez 8 lat, to mimo że tyle czasu upłynęło i tyle się wydarzyło nie mamy z tą osobą o czym rozmawiać.

Ze wsztskimi staram się mieć kontakt. Dzwonimy do siebie, jak nie było okazji się spotkać, albo długo się ktoś nie odzywa, zapytać "co tam?". Jak przejeżdżam obok czyjegoś domu, to wpadam na dwa słowa. Nie raz dosłownie na 10min. A jeśli ktoś jest w mojej okolicy to mnie odwiedza.
  • 65 / / 0
Ani nie zdążę, ani nie chcę poznać wszystkich. Wolę nawet tę jedną osobę, która jest tego warta, zgłębiać całe życie.
- Wtedy w siedemdziesiątym siódmym mieliśmy dobry pomysł.
Pamiętasz to plucie? Trzeba było utopić cały jebany świat w ślinie
- Szkoda, że w ustach nam zaschło...
  • 2652 / 387 / 0
kokakola pisze:
Poznaje ludzi, ale nie potrafie z nimi utrzymać kontaktu.

Jestem mocno wycofany. Wręcz hardkorowo zacofany towarzysko. Niedługo zostane sam jak palec.
Więc poznawanie ich nie ma w tym momencie sensu. Poznajesz ich zewnętrzną stronę, jeśli nie podtrzymujesz relacji, nie zagłębiasz się w nią, to nie jesteś w stanie poznać danej osoby od zupełnie innej strony, chociażby tej której nie uzewnętrznia publicznie, a każdy takową ma. Pytanie tylko z czego wynika Twoja niechęć do utrzymywania relacji. Często przyczyną jest brak motywacji do rozwijania znajomości, dzielenia się swoimi zainteresowania, brak chęci do tego aby poznać tą osobę bliżej, zakładanie że ktoś zrobi to za Ciebie i sam będzie się ubiegał o Twoją obecność. Jak jest w Twoim przypadku?
Uwaga! Użytkownik Blue_Berry jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 1615 / 29 / 0
A może problemem jest brak wspólnych tamtów? Ile można pierdolić o pogodzie, dupach czy o robocie... Może mi to ciężko pojąć, bo nikdy nie miałem trudności w nawiązywaniu kontaktów. Poza tym, jak już pisałęm wcześniej, lubię mieć kontakt z ludźmi.
  • 678 / 1 / 0
Też prawda, jak się nie znajdują nowe, ciekawsze i głębsze tematy do rozmowy to można sobie odpuścić taką znajomość, bo chuja z niej będzie. Chyba że znajomi do piwa/dragów, wtedy się japy rozwiązują i można paplać o bzdurach czerpiąc z tego przyjemność.
delikatny jestem na zwale.
ODPOWIEDZ
Posty: 183 • Strona 10 z 19
NarkoMemy dodaj swój
[mem]
Artykuły
Newsy
[img]
Coraz więcej Francuzów sięga po kokainę. Mafia silniejsza niż państwo?

Kokaina przestała być we Francji narkotykiem elit. Sięga po nią już około półtora miliona osób, a handel białym proszkiem stał się biznesem wartym nawet siedem miliardów euro rocznie. W siłę rosną mafie, Marsylia zmaga się z kolejną falą gangsterskich porachunków, a eksperci alarmują, że kraj mierzy się z kryzysem zdrowia publicznego.

[img]
Żołnierz brygady pancernej handlował narkotykami na dużą skalę

Starszy kapral 1. Warszawskiej Brygady Pancernej został zatrzymany w podwarszawskich Markach za handel dużymi ilościami narkotyków, głownie marihuaną i pochodnymi mefedronu. W tym samym czasie w Końskich wpadł jego wspólnik. Żandarmi i policjanci przeszukali trzynaście lokali i samochodów na terenie kraju, w których miały znajdować się narkotyki.

[img]
Marihuana medyczna w wywiadzie stomatologicznym. Pytanie, którego nie warto pomijać

Jeszcze kilka lat temu marihuana medyczna kojarzyła się przede wszystkim z leczeniem przewlekłego bólu lub łagodzeniem dolegliwości u pacjentów onkologicznych. Dziś coraz częściej mówi się o jej stosowaniu także w depresji, zaburzeniach lękowych czy zespole stresu pourazowego. Nie oznacza to jednak, że skuteczność takiego postępowania została potwierdzona. Wyniki najnowszej metaanalizy wskazują, że dowody naukowe są w tym zakresie ograniczone, a w przypadku depresji brakuje dowodów z randomizowanych badań klinicznych.