Tutaj walne benzo na stres, simy na zmęczenie i melanż, zapale trawkę dla inspiracji itp itd.
Edit:
Chciałbym również dodać, że jak już próbujesz pisać te swoje pseudo inteligentne wypowiedzi poprzez definiowanie to rób to konsekwentnie, a nie wybiórczo.
JungFreud pisze:Nie zeozumiales postu. Ja widze taka przyszlosc, moze wyjatkiem sa benzo ktorych potrzebuje wg lekarza.
Co do reszty, możnaby sie pokusić o przywolanie tu podzialu na miekkie, twarde, Al dente i inne dragi. Problem w tym ze mozesz sie wjebac we wszystko. Nawet w "niewinne" ziolo. A jezeli zaczniesz uzywac dragow dla zwiekszenia produktywnosci... Tez bedziesz wjebany. Sytuacja w ktorej uwazasz ze bez cpania jestes mniej efektywny wiec lepiej cpac by wiecej robic juz wskazuje na to ze ktos ma problem.
Trzeba myśleć długodystansowo, że dziś jest fajnie to nic nie znaczy.
to byśmy wszyscy powariowali
wolę se przyjebać :hug:
Potrafię ograniczać branie narkotyków - obowiązki są zawsze na pierwszym miejscu, a dragi biorę tylko i wyłącznie dla zabawy (lub przyjemności). Nie leczę nimi problemów, nie biorę żeby lepiej pracować.
Ale co z tego? Co z tego, że nie biorę jak ciągle mam je w głowie? Codziennie myślę o LSD i MDMA, o tym jakie są fajne i kiedy będę mógł znowu polecieć w tripa. Planuje sobie wolne weekendy żeby się naćpać z koleżanką.
Umiar jest, ale głowa nigdy nie zapomina, że może być lepiej ;)
Kiedyś ziółko zawierało do trzech procent thc, a teraz od 18-25% za to mniej kannabinoidy. Dawniej te dwie substancje się równoważyły nie powodując przy tym problemów natury psychicznej. Bo o ile thc może ujawnić choroby psychiczne i je powodować to kannabinoidy działały do thc jak antagoniści. Polecam film na youtube: nałogi i używki- marihuana
scalono - WRB
lolek555 pisze:naduzywanie dopada jednostki mniejmądrę , nie posiadaja szczatkowej wiedzy
Może w większości uzależniają się ludzie przeciętni, bo takich najwięcej na tym świecie. Na detoxie zdarzaja się ludzie mniej lub bardziej ogarnięci ale wszyscy wjebani. Tak jak z alkoholem to choroba demokratyczna,gdzie chorują inteligenci i przeciętniacy.
ravez pisze:Na moim przykładzie - jestem dość inteligentny, ogarnięty, mam dobre życie i karierę.
Potrafię ograniczać branie narkotyków - obowiązki są zawsze na pierwszym miejscu, a dragi biorę tylko i wyłącznie dla zabawy (lub przyjemności). Nie leczę nimi problemów, nie biorę żeby lepiej pracować.
Ale co z tego? Co z tego, że nie biorę jak ciągle mam je w głowie? Codziennie myślę o lsd i mdma, o tym jakie są fajne i kiedy będę mógł znowu polecieć w tripa. Planuje sobie wolne weekendy żeby się naćpać z koleżanką.
Umiar jest, ale głowa nigdy nie zapomina, że może być lepiej ;)
Dlatego właśnie nie mogę się zgodzić z poglądami większości userów wypowiadających się w tym temacie. Dopóki traktujemy dragi tylko jako element życia, jako jedne z wielu zajęć, brylujących obok wielu innych pasji i to nie one definiują w głównej mierze, kim jesteśmy, dopóty nie przekroczymy granicy między używaniem a nadużywaniem. Nie każdego czeka wjebanie się w uzależnienia, serio.
Chociaż znając życie niektórzy i tak napiszą, że jestem po prostu świeżakiem i prędzej czy później też mnie to czeka.
Dla wielu narkotyki stały się źródłem inspiracji do poznawania chemi, propaganda nic nie da i sama w sobie jest niezgodna z prawami człowieka. Niby ma chronić ale nie potrafią trafić do pokolenia, straszna jest przepaść między tym a tamtym pokoleniem (60-70 lata) nie wszyscy nie każdy ale i tak ten problem jest.
GIF: Nielegalny handel w sieci lekami narkotycznymi zaczyna się od legalnej recepty [WYWIAD]
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
Psychodeliki w szczepionkach i piwie. Ujawniono tajne dokumenty CIA
Koniec ery alkomatów. W polskich firmach zaczyna się era narkotestów
Kilkanaście lat temu problem używek w miejscu pracy kojarzył się niemal wyłącznie z alkoholem. Kontrola trzeźwości, alkomaty, procedury odsuwania pracownika od obowiązków – to wszystko zamieniło się w standard w wielu branżach. Dziś jednak punkt ciężkości wyraźnie się przesunął. Coraz częściej mówi się nie o alkoholu, lecz o narkotykach i innych substancjach psychoaktywnych. Wydaje się, że ta zmiana nie jest przypadkowa, ale wpisuje się w szerszy trend społeczny, szczególnie widoczny w młodszym pokoleniu.
Jak kawa wpływa na oś jelita-mózg?
Naukowcy z University College Cork postanowili dogłębnie zbadać mechanizmy stojące za pozytywnym wpływem kawy na oś jelita-mózg. Wyniki badań, opublikowane na łamach Nature Communications pokazują, w jaki sposób regularne picie kawy i kawy bezkofeinowej wpływa na mikrobiom jelit, a co za tym idzie, na nasze zachowanie oraz poziom stresu.
Farmaceuta skazany za pomoc w produkcji narkotyków
Właściciel apteki został skazany na 3,5 roku więzienia za sprzedaż leków służących do produkcji metaamfetaminy i pomoc w jej wytworzeniu. W produkcji i handlu nie działał sam. Według prokuratury leki posłużyły do produkcji narkotyków o wartości niemal 7,5 miliona złotych.