Dział poświęcony wpływowi substancji psychoaktywnych na działalność człowieka.
ODPOWIEDZ
Posty: 20 • Strona 2 z 2
  • 477 / 77 / 0
Kolega jest po prostu na tym "etapie" ćpania kiedy to myśli się, że odpowiednio "zarządzając" środkami chemicznymi można stać się pół-bogiem %-D.
Tutaj walne benzo na stres, simy na zmęczenie i melanż, zapale trawkę dla inspiracji itp itd.

Edit:
Chciałbym również dodać, że jak już próbujesz pisać te swoje pseudo inteligentne wypowiedzi poprzez definiowanie to rób to konsekwentnie, a nie wybiórczo.
Uwaga! Użytkownik Seken nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 56 / 3 / 0
JungFreud pisze:
Nie zeozumiales postu. Ja widze taka przyszlosc, moze wyjatkiem sa benzo ktorych potrzebuje wg lekarza.
Powiem Ci jedno. Mój lekarz też twierdził że potrzebuje benzo. Przez ponad rok. Domyśl sie jak to sie skończyło ;)

Co do reszty, możnaby sie pokusić o przywolanie tu podzialu na miekkie, twarde, Al dente i inne dragi. Problem w tym ze mozesz sie wjebac we wszystko. Nawet w "niewinne" ziolo. A jezeli zaczniesz uzywac dragow dla zwiekszenia produktywnosci... Tez bedziesz wjebany. Sytuacja w ktorej uwazasz ze bez cpania jestes mniej efektywny wiec lepiej cpac by wiecej robic juz wskazuje na to ze ktos ma problem.
  • 372 / 9 / 0
Skąd będziesz wiedział kiedy powinieneś użyć narkotyku, a kiedy nie ? Nasze mózgi zrobią wszystko, aby dostać dawkę dopaminy szczególnie w skrajnych momentach . Teraz jest fajnie używasz sobie w miarę z głową, a co będzie z twoimi niezdrowymi nawykami jak napotkasz cięższy okres w swoim życiu ? Problemy w pracy, szkole czy w życiu społecznym pierwszą myślą będzie poczucie ulgi przez zaaplikowanie narkotyku .

Trzeba myśleć długodystansowo, że dziś jest fajnie to nic nie znaczy.
  • 438 / 18 / 0
jakby tak cały czas myśleć długodystansowo
to byśmy wszyscy powariowali
wolę se przyjebać :hug:
Uwaga! Użytkownik samedobretopy jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 138 / 1 / 0
Wszystko da sie.
Uwaga! Użytkownik nierozumiem nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 762 / 38 / 0
naduzywanie dopada jednostki mniejmądrę , nie posiadaja szczatkowej wiedzy
  • 619 / 45 / 0
Na moim przykładzie - jestem dość inteligentny, ogarnięty, mam dobre życie i karierę.
Potrafię ograniczać branie narkotyków - obowiązki są zawsze na pierwszym miejscu, a dragi biorę tylko i wyłącznie dla zabawy (lub przyjemności). Nie leczę nimi problemów, nie biorę żeby lepiej pracować.
Ale co z tego? Co z tego, że nie biorę jak ciągle mam je w głowie? Codziennie myślę o LSD i MDMA, o tym jakie są fajne i kiedy będę mógł znowu polecieć w tripa. Planuje sobie wolne weekendy żeby się naćpać z koleżanką.

Umiar jest, ale głowa nigdy nie zapomina, że może być lepiej ;)
  • 27 / / 0
Problem w tym ze mozesz sie wjebac we wszystko. Nawet w "niewinne" ziolo.
Kiedyś ziółko zawierało do trzech procent thc, a teraz od 18-25% za to mniej kannabinoidy. Dawniej te dwie substancje się równoważyły nie powodując przy tym problemów natury psychicznej. Bo o ile thc może ujawnić choroby psychiczne i je powodować to kannabinoidy działały do thc jak antagoniści. Polecam film na youtube: nałogi i używki- marihuana

scalono - WRB
lolek555 pisze:
naduzywanie dopada jednostki mniejmądrę , nie posiadaja szczatkowej wiedzy

Może w większości uzależniają się ludzie przeciętni, bo takich najwięcej na tym świecie. Na detoxie zdarzaja się ludzie mniej lub bardziej ogarnięci ale wszyscy wjebani. Tak jak z alkoholem to choroba demokratyczna,gdzie chorują inteligenci i przeciętniacy.
Uwaga! Użytkownik samdobretopy jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 44 / 1 / 0
ravez pisze:
Na moim przykładzie - jestem dość inteligentny, ogarnięty, mam dobre życie i karierę.
Potrafię ograniczać branie narkotyków - obowiązki są zawsze na pierwszym miejscu, a dragi biorę tylko i wyłącznie dla zabawy (lub przyjemności). Nie leczę nimi problemów, nie biorę żeby lepiej pracować.
Ale co z tego? Co z tego, że nie biorę jak ciągle mam je w głowie? Codziennie myślę o lsd i mdma, o tym jakie są fajne i kiedy będę mógł znowu polecieć w tripa. Planuje sobie wolne weekendy żeby się naćpać z koleżanką.

Umiar jest, ale głowa nigdy nie zapomina, że może być lepiej ;)
Jasne, że tak. Ale idąc tym tokiem rozumowania, zawsze jest coś, co zaprząta w większości Twoje myśli, nie uważam, by było to coś nienormalnego czy niebezpiecznego. Każdy ma swój nałóg, a może być nim dosłownie wszystko. Zabawne jest to, że gdyby dotyczyły one legalnego draga, akceptowalnego w naszym społeczeństwie - alkoholu - zapewne nie uznałbyś ich za jakikolwiek negatywny znak. Na myśli o dragach patrzymy z przerażeniem, bo polskie społeczeństwo jest bardzo narkofobiczne - już od czasów podstawówki słyszymy bzdury o dragach, które mają nas odciągnąć od ich zażywania, oczywiście totalnie ignorując fakt, że niektóre nielegalne substancje są zdrowsze, bezpieczniejsze i zwyczajnie ciekawsze od tych legalnych.

Dlatego właśnie nie mogę się zgodzić z poglądami większości userów wypowiadających się w tym temacie. Dopóki traktujemy dragi tylko jako element życia, jako jedne z wielu zajęć, brylujących obok wielu innych pasji i to nie one definiują w głównej mierze, kim jesteśmy, dopóty nie przekroczymy granicy między używaniem a nadużywaniem. Nie każdego czeka wjebanie się w uzależnienia, serio.

Chociaż znając życie niektórzy i tak napiszą, że jestem po prostu świeżakiem i prędzej czy później też mnie to czeka.
  • 138 / 1 / 0
Właśnie dobrze mówisz, weź powiedz komuś starszemu, że alkohol to narkotyk co Ty! To alkohol nie narkotyki... Tak samo jak śmieszne jest to, że trawa to furtka do twardych, przecież nie alkohol który może kupić każdy... Bezpieczne mądre używanie nie do celów podwyższenia jakości życia a jako pit stop ze znajomymi i tylko z nimi i tylko z takimi którzy mają podobne podejście to i tak dalej niebezpieczna zabawa, coś jak skok na bungee zawsze może pęknąć lina, natrętne myśli nie występują gdy poukładasz sobie życie w głowie, nic nie daje takiego kopa jak codzienne wygrywanie swoich spraw i życie w zgodzie ze sobą dodaj do tego pasje i prace.
Dla wielu narkotyki stały się źródłem inspiracji do poznawania chemi, propaganda nic nie da i sama w sobie jest niezgodna z prawami człowieka. Niby ma chronić ale nie potrafią trafić do pokolenia, straszna jest przepaść między tym a tamtym pokoleniem (60-70 lata) nie wszyscy nie każdy ale i tak ten problem jest.
Uwaga! Użytkownik nierozumiem nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
ODPOWIEDZ
Posty: 20 • Strona 2 z 2
NarkoMemy dodaj swój
[mem]
Newsy
[img]
Magiczne grzyby w walce z uzależnieniem od nikotyny - przełom czy obiecujący eksperyment?

Nowe badania sugerują, że psylocybina - substancja psychoaktywna zawarta w tzw. "magicznych grzybach" - w połączeniu z psychoterapią może znacząco zwiększyć skuteczność rzucania palenia. Choć wyniki są obiecujące, naukowcy podkreślają potrzebę dalszych badań.

[img]
Kawa - budzi i wydłuża życie

Przez dziesięciolecia ukazywały się badania, których autorzy wskazywali, że kawa ma korzystny wpływ na organizm. Jej picie łączono z dłuższym życiem i zmniejszonym ryzykiem chorób chronicznych. Jednak dokładny mechanizm tego działa nie był znany. Teraz naukowcy z Texas A&M University odkryli, że związki zawarte w kawie oddziałują na receptor białkowy NR4A1, który odgrywa istotną rolę w ochronie organizmu przed chorobami związanymi z wiekiem.

[img]
Marihuana po reklasyfikacji: wciąż daleka droga do federalnej legalizacji w USA

Administracja Donald Trump ogłosiła wykreślenie marihuany z najbardziej restrykcyjnej kategorii federalnych substancji kontrolowanych. To ważna decyzja dla branży i inwestorów. Nie oznacza jednak, że Stany Zjednoczone zalegalizowały marihuanę rekreacyjną na poziomie federalnym. Do tego droga pozostaje długa i politycznie trudna. Po reklasyfikacji, zgodnie z zasadą „kupuj plotki, sprzedawaj fakty”, akcje firm z branży najpierw silnie wzrosły, a potem mocno spadły.