Chciałbym mieć dostęp do jakiejkolwiek substytucji. Nawet nie wiem za bardzo gdzie zgłosić się po pomoc.
Brałem różne opio, teraz jadę głównie na kodzie, ale finansowo powoli nie wyrabiam, dopóki mam hajs na te 4-6 paczek thio dziennie to jakoś funkcjonuję, ale gdy kasa się kończy zostaje sam ze skrętem i wielkim poczuciem niesprawiedliwości. A do pracy chodzić trzeba, życie jakoś ogarniać.
Mieszkam w małej wiosce, w pobliżu są jedynie kilkudziesięciotysięczne miasta. Byłem u dwóch psychiatrów, którzy odsyłali mnie z kwitkiem do ośrodków dla alkoholików, gdzie już chodziłem i za wiele zrozumienia i pomocy tam nie otrzymałem.
Najbliżej mam do Poznania (ok. 100km), żebym wiedział, że pojadę tam do jakiegoś ośrodka i na pewno dostanę receptę na buprę czy cokolwiek, ale nie mam za bardzo pojęcia jak te programy funkcjonują.
Nie wiem już co mam robić. Jak żyć!?
Znalazłem namiar na psychiatrę w swojej mieścinie, który niby się zajmuje leczeniem uzależnienia, ale nie wiem w jakiej to jest formie i na co mogę liczyć, a przy takich nakładach na ten wredny thiocodin trudno mi tak w ciemno odwiedzać tych konowałów. No ale będę musiał zaryzykować.
Anyway - do tego trzeba też trochę farta, bo ja dostawałem po 12 opakowań per wizyta (100 zł) od ordynatora oddziały psychiatrycznego w moim mieście. Gość nawet nie pytał, na co mi to i dlaczego tak dużo. Domyślał się zapewne, ale każda wizyta zaczynała się od pytania "czy wszystko w porządku i czy wypisujemy to, co ostatnio".
Recepty dostawałem bez wypełnionego pola "odpłatność", w związku z czym płaciłem 30% : )
Anyway - do tego trzeba też trochę farta, bo ja dostawałem po 12 opakowań per wizyta (100 zł) od ordynatora oddziału psychiatrycznego szpitala w moim mieście. Gość nawet nie pytał, na co mi to i dlaczego tak dużo. Domyślał się zapewne, ale każda wizyta zaczynała się od pytania "czy wszystko w porządku i czy wypisujemy to, co ostatnio".
Recepty dostawałem bez wypełnionego pola "odpłatność", w związku z czym płaciłem 30% : )
Właściwie to nie przeliczałem tego tak dokładnie, bo redukcję zaczynałem od 4 mg buprenorfiny, ale wiem, że na 1,8 mg byłem jeszcze zdolny do normalnego funkcjonowania. Poniżej zaczynały się problemy z psychiką. Może rzeczywiście trochę przesadziłem. :D Ale więcej na recepcie to i tak nie powinien być problem. Trzeba - jak sam napisałeś - dobrze trafić.
son.of.the.blue.sky pisze:Oj tak, ćpun poradzi sobie z dawkowaniem. Osoba uzależniona, nie mająca kontroli nad własnym życiem poradzi sobie z dozowaniem substancji, która mu tę kontrolę odebrała.
son.of.the.blue.sky pisze:W życiu uzależnionego nie ma miejsca na pielęgnowanie zdrowych, szczerych relacji z innymi. Na pierwszym miejscu zawsze pozostaje narkotyk. Z tego nie ma wyjścia dopóki ktoś nie chce przestać brać. Jeżeli nie ma tej chęci, to nie jest w ogóle leczenie.Pomyślcie, ze przy substytucji trzeźwość może być sprawą drugorzędną. Jeśli ktos nie pracował a na programie podejmuje pracę czy naukę, jeśli zaczyna się sprawdzać w roli rodzica, naprawia relacje z rodziną i nie wchodzi w konflikty z prawem mamy niewątpliwie zysk. Jeśli ktoś pije metadon i bierze heroinę nie codziennie jak wcześniej tylko np. 2x w tygodniu też mamy zysk, choć tu można różnie patrzeć, ale jak człowiek upierdoli sie 2x w tygodniu zamiast codziennie moim zdaniem jest to plus. Jesli ktoś chce czegos więcej jest po prostu naiwny. Idea by wszyscy na programach byli trzeźwi jest piękna ale niestety utopijna. Szkoda, ze tak mało ludzi to rozumie.
son.of.the.blue.sky pisze:Czyli gdybyś w opisywanej, hipotetycznej sytuacji, stracił pracę, to byłaby wina "jakiejś idiotki", a nie Twoja z tego względu, że na przykład, nie wiem, jesteś ćpunem, a pracodawca nie chce zatrudniać ćpuna? :rolleyes:Teraz mamy testy panelowe i o żadnych krzywych plusach nie słyszałem, ale perspektywa utraty pracy z powodu błędu jakiejś idiotki, która nie ma nawet pojęcia jakie mogą być skutki jej pomyłki jest niedopuszczalna.
Czyli gdybyś w opisywanej, hipotetycznej sytuacji, stracił pracę, to byłaby wina "jakiejś idiotki", a nie Twoja z tego względu, że na przykład, nie wiem, jesteś ćpunem, a pracodawca nie chce zatrudniać ćpuna? :rolleyes:
Naproksen i LSD w bałtyckich krabach. Jak leki trafiają do morza?
Alkohol i konopie wpływają na kierowców w odmienny sposób
Od daru bogów do codziennej ucieczki. Co antropologia mówi o naszym związku z alkoholem
Coraz więcej Francuzów sięga po kokainę. Mafia silniejsza niż państwo?
Kokaina przestała być we Francji narkotykiem elit. Sięga po nią już około półtora miliona osób, a handel białym proszkiem stał się biznesem wartym nawet siedem miliardów euro rocznie. W siłę rosną mafie, Marsylia zmaga się z kolejną falą gangsterskich porachunków, a eksperci alarmują, że kraj mierzy się z kryzysem zdrowia publicznego.
Policjanci z warszawskiej Woli udaremnili przemyt narkotyków z Hiszpanii do Polski
Policjanci z warszawskiej Woli udaremnili międzynarodowy przemyt narkotyków i zabezpieczyli ponad 10 kg czystej kokainy ukrytej w specjalnych skrytkach pojazdu. Dzięki funkcjonariuszom narkotyki nie trafią na warszawski rynek, a osoby biorące udział w tym procederze, usłyszały zarzuty w prokuraturze i zostały tymczasowo aresztowane. Zatrzymanym mężczyznom może grozić kara do 20 lat więzienia.
Za "przekąski" z Kalifornii grozi mu 20 lat więzienia
W paczce z Kalifornii do Polski miały być przekąski. Funkcjonariusze Służby Celno-Skarbowej w Warszawie otworzyli puszki i znaleźli susz roślinny. Okazało się, że to była marihuana. Zarzut związany z przemytem usłyszał 22-latek.
