Dyskusja na temat roślin z rodziny powojowatych, wykazujących działanie psychoaktywne.
Więcej informacji: Powoje w Narkopedii [H]yperreala
ODPOWIEDZ
Posty: 1765 • Strona 22 z 177
  • 343 / 6 / 0
Zakupiłem dwa 10 gramowe pakiety Ipomoea Violacea "mexico" z Magicznego Ogrodu. Nie mam pojęcia jak duży ładunek LSA jest w tych nasionach, w związku z tym nie mam do końca pewności co do tego, ile powinniśmy ich zeżreć. Przestudiowałem cały ten wątek i nie znalazłem jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie. Stawiam na okolice 5g. Zaznaczam, iż będzie to pierwszy psychodelik którego działania doświadczę (tak samo jak kumpel, który zarzuca razem ze mną). Nasuwa mi się drugie pytanie, tym razem co do set&settings. Znajomy uparł się, że chce to zrobić gdzieś na mieście (zapewne okolice wrocławskiego Rynku). Tym bardziej, że będzie to nasz pierwszy trip tego typu, sam mam co do tego mieszane uczucia. Nie chcę sobie narobić przypału chowając się przed ludźmi za krzakami, ani srać po majtach ze strachu na widok jadących samochodów ;d.
  • 4024 / 375 / 951
Na pewno na mieście jest to słaby pomyśl. Nie o jakieś nieprzewidziane zachowania Wasze chodzi, ale o prosty komfort - po powojach zdecydowanie lepiej mieć miejsce ciepłe, wygodne i bezpieczne pod ręką na wypadek gorszego samopoczucia chwilowego, nudności czy innych ociężałości . Ewentualnie poprzemieszczać można się potem, kiedy już się trip rozkręci i będziecie wiedzieć na czym stoicie (lub leżycie ;-) ) .
Mądraś/mądryś? Weź coś upichć! - Kuchnia [H]yperreala
Z głębokości uzależnienia swego wołający lub wołającym być chcący pomocnym? - Hyperreal [H]elp
  • 579 / 129 / 0
To jakieś 20g. No to faktycznie, wierzę że trip mógł być silny
Wierz mi, był. Przez lata zapomniałem już trochę jak to jest i przeliczyłem się z siłami hehehe. Spodziewałem się raczej odpowiednika ćwiartki kartona, a wyszła taka głęboka woda (dosłownie i w przenośni :)).
Spid to bagno. Spid to dno. Spid jest mocny, że ho ho.
  • 14 / / 0
Nieprzeczytany post autor: czesl »
*Zjemtwepachy
Z forum słyszałem że Ipomoea Violacea "mexico" działa podobnie do Ipomoea purpurea "Heavenly Blue" czyli że te meksykańskie pochodzenie to jedynie chłyt marketingowy.
Ja na pierwszą podróż zażyłem 10g bez żadnej ekstrakcji i było w sam raz, trochę słabiej niż przeciętny karton z jakim miałem do czynienia. Co do miejscówki to zdecydowanie odradzam miasto zaraz po zażyciu. U mnie podróż zaczęła się po około 3 godzinach leżenia w łóżku (w między czasie nawet się zdrzemnąłem) przy czym samopoczucie nie zachęcało do jakiejkolwiek aktywności (czułem się fizycznie wypruty i strasznie zmęczony).
Najlepiej zrobicie jak skonsumujecie w domu, przeleżycie najgorsze, a kiedy faza się rozkręci i nie będzie zbyt mocna to wtedy spacer po mieście. Najlepiej przyjąć nasiona w miarę wcześniej gdyż faza po LSA jest bardzo długa (u mnie 12h) a ciężko zasnąć zanim nie minie.
Jeszcze odnośnie set&settings: jeśli paliłeś kiedyś MJ to raczej nie będziesz się chował po krzakach, ani robił innych głupich rzeczy, przynajmniej nie w po takiej dawce :P. Spodziewaj się raczej czego w rodzaju fazy po MJ tylko z bardziej przejrzystą świadomością. To oczywiście w dużym uproszczeniu.

Poruszę jeszcze kwestie LSH: udało mi się (chyba) przemienić LSA w LSH, tj. faza była o wiele krótsza (+/- 4h), bardziej euforyczna (czułem się trochę jak po amfetaminie), czułem zdrętwienie i niemoc w nogach i rękach. Nie wiem czy to kwestia dawki (zrobiłem bardzo nieudolną ekstrakcje wodna z 20g i dodałem olejku miętowego) ale generalnie było gorzej niż po LSA (przede wszystkim słabiej). Czy ktoś jeszcze oprócz mnie zawiódł się na LSH czy może ja spieszyłem ekstrakcje i przyjąłem jakieś ochłapy LSH? Pytam się bo nie wiem czy dalej eksperymentować z konwersją do LSH, czy może wpieprzyć następnym razem zwykłe LSA.

*crocodilla
Jak z mdłościami? Da się przeżyć te 20g bez ekstrakcji? Przyznam że po ostatniej nieudolnej próbie z 20g zniechęciłem się do ekstrakcji wodnej, nie dość że było słabiej to mdłości były jeszcze większe niż po 10g bez ekstrakcji (pewnie dlatego że zażyłem na pusty żołądek).
Ostatnio zmieniony 06 lutego 2010 przez czesl, łącznie zmieniany 1 raz.
  • 273 / 2 / 0
Nieprzeczytany post autor: machabeus »
"Mexico" jest z Meksyku, "Heavenly blue" z Węgier tudzież krajów ościennych.
  • 1387 / 5 / 0
Nieprzeczytany post autor: pindyjski »
czesl - ekstrakcja wodna widać ma za słabą wydajność, moim zdaniem po prostu za dużo LSA zostało w osadzie.

A odnośnie stanu "po" - uśmiech od ucha do ucha, dosłownie, osobiście nie mam czegoś takiego po trawie, a tu było to bardzo widoczne. I jeśli chcesz chodzić po nocy, no to w zasadzie brak tęczówek co może się trochę w oczy rzucać :)
– Chodź. Czeka nas długa podróż.
– Jestem przyzwyczajona do długich podróży... Kiedyś wybrałam się nawet do Piekła – wyjaśniła.
– Jak zdołałaś wrócić?
Przyglądała mi się długo i uważnie.
– Wrócić? Wrócić? Ja tu zostałam...
  • 579 / 129 / 0
Jak z mdłościami? Da się przeżyć te 20g bez ekstrakcji? Przyznam że po ostatniej nieudolnej próbie z 20g zniechęciłem się do ekstrakcji wodnej, nie dość że było słabiej to mdłości były jeszcze większe niż po 10g bez ekstrakcji (pewnie dlatego że zażyłem na pusty żołądek).
Przeżyć się da, choć wiesz, że nie mogę Ci nic zagwarantować. Czytałem trip reporty, w których po tej samej dawce 1 osoba, wytrzymała, a druga niestety zwróciła wszystko, więc każdy ma inną odporność. Najciężej było kiedy niepotrzebnie zaczynałem się ruszać lub próbowałem coś mówić, zamiast spokojnie leżeć i czekać. Nawet głośniejsze dźwięki przeszkadzają żołądkowi. Gdybym próbował chodzić po mieście czekając aż wejdzie to 2 minut bym nie wytrzymał.

Acha, jeszcze jedno. Nie zastosowałem strategii na pusty żołądek. Przed przyjęciem nasion jadłem jakieś drugie śniadanie, potem owoce, tyle tylko, że dopilnowałem, żeby nie zjeść niczego tłustego.
Spid to bagno. Spid to dno. Spid jest mocny, że ho ho.
  • 343 / 6 / 0
Czy po 10g zaaplikownych w niedzielę rano, będę mógł na następny dzień pójść bez obaw do szkoły?
  • 579 / 129 / 0
Odpowiem Ci jak czułem się na 2 dzień po 20g. Zasnąłem bez problemu pod koniec tripa, kiedy jeszcze nie do końca wszystko się uspokoiło wizualnie i myślowo (nie do pomyślenia na papierze). Normalnie przespałem całą noc. Na drugi dzień wszystko na co patrzyłem było mocno wzorzyste, do tego miałem co chwila lekkie, ale wyraźne flaszbaki - falowanie. Do tego emocjonalnie i intelektualnie dopiero składałem się do całości po przeżyciu. Nie wyobrażam sobie takiego dnia spędzonego w pracy.

Po 10g może nie będziesz mieć aż takich "dolegliwości" na 2 dzień. Przygotuj się, że jednak nazajutrz, możesz być trochę "nieświeży". ;)
Spid to bagno. Spid to dno. Spid jest mocny, że ho ho.
  • 1174 / 22 / 15
Nieprzeczytany post autor: WaWe »
Pisze swoj "trip raport", bo ktos tu z forum mnie molestował, żebym skrobnął jak się ma ten ekstrakt z SS.

Otóż, powinienem chyba napisać w jakich okolicznościach brałem ten ekstrakt. Dzień zacząłem porannym rowerkiem, 40 km rundka (tak, jezdze zimą). Słyszałem, że powinno się być wypoczętym itp. ale w sumie poranny trening był dla mnie relaksem. Przed aplikacją zjadłem co nieco, bo miało być na pełen żołądek. 2 kapsułki wziąłem o godz. 12:20. Około 13 weszły nudności. Byłem u znajomej (miało być "towarzystwo"), niemiłe uczucie wracało falami i nie chciałem gadać, po prostu leżeć i czekać. Nudności minęły koło 13:45...
Po godzinie zaczęło się stan, który podówczas relacjonowałem słowami "jakby połowa świadomości mi odlatuje, a połowa wie co się dzieje, bo mogę normalnie rozmawiać". I faktycznie byłem trzeźwy, aczkolwiek czułem, że coś wchodzi, ale to było coś nieznanego, nowy rodzaj wejścia, dziwne :)
2-3 h to uczucie, które opisałbym słowami: euforia, ale przede wszystkim wielka czułość na zewnętrzne bodźce. Chodziłem po mieszkaniu, byłem taki wrażliwy na wszystko. Zmysły wyostrzone, zwiększenie empatii, ale wciąż normalnie mogłem rozmawiać. Żadnych halucynacji, nic w tym rodzaju. Cięzko ten stan do czegos porównać...
4-5 h to uczucie które się ma jak całonocna impreza schyla sie ku koncowi, kreci sie w glowie na lewo i prawo i juz sie szuka wyrka zeby się ułożyc do snu. Wielka chec na sen! Ale chodzilem ze znajomą po sklepie, więc wciąż gadałem jak najety i czułem wesołość, taki byłem dowcipniś :D Dalej dość duża podatność na zewnetrzne bodzce, wyostrzenie ogólnie rzecz ujmując (łatwo popaść w smutek albo śmiech, bardzo łatwo).
5-6 h już zupełne zejście, dalej opowieść się urywa zalana piwem i wódką :)

Podsumowując - nie wiem ile 2 tabletki tego ekstraktu mają jako ekwiwalent nasion... Nie doświadczyłem ŻADNYCH halucynacji, aczkowlwiek wielce wyostrzyły mi się zmysły. Być może przy większej dawce by było coś naprawdę psychodelicznego na rzeczy, ale wtedy nudności na początku byłyby konkretniejsze. Przy 4-5 nie wiem, czy bym wytrzymał... Ogólnie jest to sprawa na cały dzień. Jak ja wziąłem w południe to dopiero wieczorem dochodziłem do siebie. Także duży kaliber, trzeba znać swoją dawkę, no i chyba dużo zależy od nastroju. Czy spróbuję tego jeszcze? Pewnie tak... Ale jazda jest ciężka, "męcząca" i, tak jak ktoś tu mówił, "moralna". Trwa długo i niebezpiecznie łatwo wpaść w jakąś deprechę. Ogólnie ciekawe dla ciekawskich... Nie była to więc typowo psychodeliczna jazda, już większe rozkminki mam po MJ, ale mi się tam podobało. Gdyby nie te przykre fizyczne objawy, to pewnie bym następnym razem pojechał większą dawkę, a tak to sam nie wiem. To na pewno nie był szczyt możliwości tego ekstraktu.

EDIT: Szczególnie przy wejściu (towarzyszyło nudnościom) czułem się jakbym miał grypę. Bolało mnie ciało takim tępym bólem. Potem też fizycznie było ciężko (najchętniej poszedłbym spać). Nie dodałem jeszcze chyba, że nie słuchałem muzyki (prócz Britney Spears na MTV i nawet mi się podobało :scared: %-D ), ale czułem ten "rozkminkowy stan", aczkolwiek dość łagodny.
Ostatnio zmieniony 11 lutego 2010 przez WaWe, łącznie zmieniany 1 raz.
Uwaga! Użytkownik WaWe nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
ODPOWIEDZ
Posty: 1765 • Strona 22 z 177
Newsy
[img]
Długie trzymanie dymu z marihuany – czy zwiększa fazę? Fakty o wchłanianiu THC

To widok znany z każdego filmu o stonerach i wielu imprez. Ktoś bierze potężnego bucha z bonga lub jointa. Zaciska usta, robi się czerwony na twarzy. Wierzy, że trzymanie dymu w płucach sprawi, że marihuana zadziała mocniej.

[img]
Leki z Poznania jechały do Ukrainy. Tam produkowano z nich narkotyki

26 stycznia 2026 roku do Sądu Okręgowego w Poznaniu trafił akt oskarżenia przeciwko siedmiu osobom podejrzanym o udział w zorganizowanej grupie przestępczej działającej na terenie Polski i Ukrainy. Sprawę opisała Prokuratura Okręgowa w Poznaniu.

[img]
TSUE wydał wyrok ws. Węgier. Chodzi o konopie indyjskie

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej uznał we wtorek, że Węgry złamały prawo wspólnoty. TSUE wydał wyrok w kwestii głosowania Budapesztu przeciwko wspólnemu stanowisku Rady UE dotyczącym konopi indyjskich.