Dekstrometorfan - nazwy generyczne: Acodin, Tussidex.
Więcej informacji: Dekstrometorfan w Narkopedii [H]yperreala
ODPOWIEDZ
Posty: 42 • Strona 3 z 5
  • 3248 / 3 / 0
Qlimax, chciałbym, ale mój ćpuński łeb każdy odruch ze strony świata traktuje jako atak, momentalnie na pytanie "jak się czujesz?" albo "jesteś blady" wybucham tekstami "a co? ty też mnie za ćpuna już masz?", a pytania były skierowane do tego jak się czuję, bo byłem ostatnio chory (układ pokarmowy).
W sumie odkąd nie mieszkam z rodzicami i kuzynka raz coś napomknęła komuś tam, że tam gdzie mieszkam to różne typy się kręcą (jak by w innymi mieście kurfa nie), to rodzina zaczęła wysnuwać dziwne teorie, że ćpam i tak oto jestem skłócony z całą rodziną od strony ojca (zakichani katolicy-fanatycy - schlany pijak - po polsku i po bożemu, podróżnik - narkoman, monar, zło i śmieć).

Ale wracając do tematu głównego, okazuje się, że praktycznie każdego to spotyka, a mało kto o tym mówił, może myśleliście, że tylko wy tak macie? ja w sumie odkąd zaczeliście tu pisać, to myślałem, że tylko mnie to spotyka, jak się okazuje, warto o wszystkim, co z deksem związane rozmawiać.
  • 210 / 12 / 0
Życie zmienia sie po deksie. Nie tylko spojrzenie na przeszłość, ale i na przyszłość- przynajmniej w moim przypadku. A odnośnie przeszłości, czy nie macie czasem podczas takich przeszłościowych rozkmin poczucia straty? Wrażenia, że szkoda, że zmieniacie swoje życie w taki właśnie, a nie inny sposób?
katotaliban pisze:
Bo spojrzenie z tej odleglej, zdysocjowanej perspektywy, ktora oferuje DXM, na swoja osobnicza, egotyczna przeszlosc zaczyna sie wydawac takie, jakie jest naprawde - smieszne i nic nieznaczace
Nie ma nic miłego w patrzeniu na swoje życie jak na coś śmiesznego i nic nieznaczącego. Przeddeksowe życie uznajemy teraz za takie, ale kiedy jeszcze trwalo, nie wydawało sie być bezsensownym.
Zyskujemy czy tracimy "poszerzając świadomość"?
  • 657 / 8 / 0
Do autora. Zapoznaj sie odrobine z psychologią, religiami wschodu. Jak dla mnie gościowi nic nie jest tylko nie rozumie. :wall:
Zyskujemy czy tracimy "poszerzając świadomość"?
Zależy jak dana jednostka to ukierunkuje. Jeśli ktoś po "oświeceniu" dxm, pragnie wciąż budować swoje ego to bedzie płatało mu figle. Psychedeliki to potężne narzędzia, lecz bez odpowiedniej praktyki łatwo można sobie zrobić "kuku na muniu". Przedewszystkim należy zwiększać świadomość nie tylko jedynie za pomocą substancji a także zwiększając swą wiedzę.
Ostatnio zmieniony 20 sierpnia 2010 przez Akodeen, łącznie zmieniany 1 raz.
Uwaga! Użytkownik Akodeen jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 845 / 12 / 0
Nie ma nic miłego w patrzeniu na swoje życie jak na coś śmiesznego i nic nieznaczącego
To zalezy od tego jak bardzo twoja perspektywa jest ograniczona przez osobnicze, egotyczne spojrzenie. Z pesrpektywy ego jest to najgorsze, co moze byc. Musi sie bronic, wiec przyczepia takie etykietki niemile.

Jak wyjdziesz ponad to, to nie ma w tym nic niemilego. Wrecz jest to zabawne - w pozytywnym tego slowa znaczeniu.

Aha i zle mnie zrozumiales - nie chodzi mi o bezsens istnienia jako beznadziejnosc swojej egzystencji.
Zapoznaj sie odrobine (...) z religiami wschodu
Dobry hint dla flossa, mezu chaotki ;)
Ostatnio zmieniony 20 sierpnia 2010 przez kato, łącznie zmieniany 1 raz.
  • 3248 / 3 / 0
Akodeen pisze:
Do autora. Zapoznaj sie odrobine z psychologią, religiami wschodu. Jak dla mnie gościowi nic nie jest tylko nie rozumie. :wall:
Spoko, nie zrozumiałeś mnie, chodzi o to, że dxm potrafi działać, nawet jak nam się zdaje, że już, albo jeszcze nie działa.

Dla mnie ogólnie religie to dziwny temat, nie zrozum tego źle, akurat religie wschodu to temat dość "inny" w porównaniu do tego, co nam proponują te nasze "popularne", ale nie zmieniając tematu.

Z psychologią cały czas się zapoznaję, ale może nie tą konkretną dziedziną, jeśli zrozumiesz co mam na myśli.

Kurde, ale namieszałem w tej wypowiedzi, jednak jej ogólny sens zawarłem w pierwszym zdaniu.
Tutaj nie chodziło mi o to, że, np. teraz zupełnie na trzeźwo to co było wydaje mi się inne, po prostu DXM "dysocjuje" na swój sposób, nawet jeśli nam się zdaje, że jeszcze nie działa, lub już schodzi, rozumiesz teraz? Dlatego na zjeździe, wchodzeniu itd. mam takie dziwne uczucie co do przeszłości.
Ale namieszałem...
  • 1474 / 16 / 0
E tam ludzie nie ma co przesadzać....

Ja ufam sobie i swoje umysłowi tylko wtedy gdy jestem trzeźwy.
Wszystko co przyjdzie mi do głowy pod wpływem "czegoś tam" traktuje z przymrużeniem oka i na dystans...

Jeśli jestem bez niczego i dobrze mi z moim życiem to na chuj mam wprowadzać w życie czy myśleć nad tym co mój nacpany mózg wykreował lub próbuje wykreować?

Wiem o co Ci chodzi, tyle że ja mam to uczucie świeżo po tripie. A że mnie ono wkurwia to nie zwracam na to uwagi i żyje tak samo jak przed lotem. Rozumiesz chyba co mam na myśli?

Te uczucie bierze sie najwidoczniej z tego, że przez DXM umysł wchodzi na takie fale które skupiają sie na tym co jest teraz... Przeszłość jest odległa, a przyszłości "nie ma". Czyli jest to nic więcej jak tylko efekt narkotyku. Więc nie ma sie czym przejmować hehe
  • 392 / 4 / 0
Ale tak naprawdę to czy bierzemy narkotyki czy nie, tak naprawdę nie ma znaczenia. Chodzi mi bardziej o fazy, ha-luny, rozkminy. Ile ja to razy miałem życie na tacy i postanawiałem zmienić coś. Nic z tego moi Drodzy jak na trzeźwo nie zmienisz się to będziesz jaki byłeś tylko zryty bardziej bo zjechany przez tabletki czy dragi.
Oczywiście rozkminy Acodinowe dają możliwość zdystansowania się do siebie i własnych problemów. Jak to mówicie reset, ale po wytrzeźwieniu takim dłuższym, aż cały syf zejdzie tak z miesiąc dwa te same problemy wracają i trzeba z nimi walczyć jak przed dragami.
Drago to taka , dla nie, zabawowo kontemplacyjna historia, ale wiem, że inni by zapomnieć i przetrzymać biorą i wpieprzają się po uszy.
  • 210 / 12 / 0
katotaliban pisze:
To zalezy od tego jak bardzo twoja perspektywa jest ograniczona przez osobnicze, egotyczne spojrzenie. Z pesrpektywy ego jest to najgorsze, co moze byc. Musi sie bronic, wiec przyczepia takie etykietki niemile.

Jak wyjdziesz ponad to, to nie ma w tym nic niemilego. Wrecz jest to zabawne - w pozytywnym tego slowa znaczeniu.

Aha i zle mnie zrozumiales - nie chodzi mi o bezsens istnienia jako beznadziejnosc swojej egzystencji.
Powiedz to mojemu ego podczas badtripa- czyli np wtedy gdy to pisalam ;-) A na trzeźwo, owszem mogę się z deksowych dolow wręcz śmiać :-)
PS: Jestem DZIEWCZYNĄ :-*
  • 154 / 1 / 0
Z problemami trzeba walczyć po zejściu deksa, bo środek ten jest w moim zdaniu czymś w rodzaju okna - możemy zajrzeć, zobaczyć na co się kierować lub też nie, a potem tylko własna wytrwałość i praca.

Niestety takie panują w tym świecie zasady.

Ja z wieloma rzeczami w swoim życiu się poukładałem dzięki deksowi, ale też dlatego, że wierzyłem i wierzę, że wskazany tam kierunek zmian ma jakąś wartość i trzymam się tego.

;]
  • 224 / 4 / 0
Ja to np. po kilkudniowych ciągach, miałem takie "przełomy" w życiu.
Po prostu wstawałem nowo-narodzony, tak jakby wszystko zaczynało się od nowa.
Wszystkie pierdoły przeszłości znikały, oprócz tych najważniejszych wspomnień, tych które, sprawiały że jestem kim jestem, reszta nie miała znaczenia.
Wydaje się to wtedy jakimś super ważnym przeżyciem, zahaczającym o mistycyzm, wszechwiedze, nieskończoność i pewnego rodzaju przeznaczenie. [przynajmniej u mnie]
ODPOWIEDZ
Posty: 42 • Strona 3 z 5
Newsy
[img]
"Pamiątka" z Tajlandii. Portugalczyk wpadł na warszawskim lotnisku

24 kg marihuany miał w swojej walizce Portugalczyk, zatrzymany na lotnisku Chopina w Warszawie. W bagażu 22-latka, który przyleciał z Bangkoku w Tajlandii, znaleziono 42 paczki suszu, których wartość na czarnym rynku oszacowano na niemal 1,2 mln zł. Mężczyźnie grozi grzywna i od 3 do 20 lat więzienia.

[img]
Intensywne używanie marihuany wzmacnia związki kobiet, ale osłabia relacje mężczyzn

Nowe badanie wyjaśnia, dlaczego.

[img]
Jak wygląda Luksemburg 2 lata po dekryminalizacji marihuany? Bilans zysków i strat

Kiedy myślimy o luźnym podejściu do marihuany w Europie, przed oczami stają nam holenderskie Coffee Shopy lub portugalska dekryminalizacja. Jednak to Malta i Luksemburg dokonały prawdziwego przełomu legislacyjnego. Latem 2023 roku Luksemburg stał się drugim krajem UE, który oficjalnie wpisał prawo do uprawy konopi w ustawy.