Więcej informacji: Lizergamidy w Narkopedii [H]yperreala
browar444 pisze: Z nieprzygotowania?
Kurwik pisze: Kup 2 kwasy, wpadnij do Gdańska, podziel się jednym i nie bój żaby![]()
x = x
Osobiscie jedyny jakis bad trip ktory przezylem to strach przed ludzmi :P, balem sie cywilizacji, ludzi ktorzy sa tak szarzy i nie rozumieja tego co wlasnie widze, czuje no i zdawalem sobie sprawe jak wygladaja moje "czarne oczy"
LSD najsilniejszym? Słyszałem, ze Iboga, meskalina i Ayahusa są silniejsze, lae mogę się mylić. Jednak w naszych warunkach to ciężko nawet o kwasa. Mój znajomy i ja zjedliśmy grzyby (każdy poleca to przed poznaniem kwasowej bomby), ja czułem się zajebiście po 60+ shromsach, niedpouszczałem do siebie żadnej złej myśli. Znajomy zjadł moze ok 30-35 i mu sie badtrip załączył. Wpadł w panike i nie potrafił ogarnąć co i jak, ale jakoś mu w końcu przetłumaczyłem co i jak i było spoko.
Ja sobie NIE POTRAFIĘ wyobrazić czegoś takiego jak bad trip na kwasie.
Chodziło mi też o to że mam wiele słabości emocjonalnych. Po lsd potrafisz z wieloma rzeczmi sie zmiezyć po wszystko mozesz sobie wkręcić co teroretycznie powinno uodparniać psychike. CIA swego czasu próbowało wykorzystywać lsd do psychicznego uodparniania swoich agentów na stres. Nie wiem jakie dawki stosowano oraz S&S , ale były przypadki psychoz i samobójstw po lsd u agentów, u ludzi z założenia twardych psychicznie. Widac ich przerosło własne wnetrze lub to co im na banich wkręcali.
c0deine pisze: P.S.
Mam fobię społeczną, depresję, nerwicę natręctw i masę innych zaburzeń, i nic mi nie było po kwasie.
Ja też raczej nie byłem\jestem do końca pod względami fobii zdrowy jak jadłem shromsy. Jednak cieżko przewidziec jaka byłaby rerakcja kogoś innego. Na tym forum czytałem, że mzna grzybki bez problemu jesc byle by nie miec depresji. Jak bylem zrobiony to wbijalem we wszystkie fobie itp, ale bylem w towarzystwie. Chuj wie jakie chore jazdy moglbym sobie wkrecic gdzies w chuj daleko od domu wśród trzeźwych.
</3
Moja obecność to tylko migotanie.
Alkocholik, znam osoby z poważną depresją i schizofrenią, które żarły grzyby i było wszystko nawet bardziej niż dobrze.
I mean no harm.
Ani To Ani Tamto
I mean no harm.
Ani To Ani Tamto
browar444 pisze: Odkrywasz siebie jezeli coś nie pójdzie w złym kierunku. Uważam dlatego że benzo dobrze mieć chociaż pod ręką , a nie wiem czy nie dobrze np. troche alko wypic przed. Grzyby poleca się na ogół przed lsd, choćby z uwagi na to że bania trwa o połowe krócej niż po kwasie.
Po tej wypowiedzi szanownego usera oglaszam konkurs.
Ile browar444 ma lat, że dalej wałkuje to samo co było przed jebnięciem forum? Lub... jak można być tak zjebanym i znów zawracać głowę z kolejnym wypaśnym pomysłoplanem?
Dlaczego legalizacja marihuany jest lepsza od depenalizacji czy dekryminalizacji?
Od daru bogów do codziennej ucieczki. Co antropologia mówi o naszym związku z alkoholem
Ekspert: Środki psychoaktywne zwiększają ryzyko schizofrenii
Specjaliści zauważają radykalny przyrost liczby pacjentów ze schizofrenią i innymi zaburzeniami psychotycznymi, wśród osób, które wcześniej przyjmowały środki psychoaktywne. Z dr hab. n. med. Pawłem Krukowem rozmawia Lilianna Kaczmarczyk.
Nieprzytomni nieletni i pacjent z 7,3 promila
Lekarka opowiada „mrożące krew w żyłach” alkoholowe historie z oddziału toksykologii.
Marihuana w Norwegii — odrzucona reforma i to, co zrobiły sądy
Norwegia odrzuciła dekryminalizację w parlamencie, a rok później jej Sąd Najwyższy w praktyce złagodził karanie za posiadanie na własny użytek. To rzadki przypadek, w którym sądy poszły dalej niż ustawodawca.
