Uprawa maku lekarskiego - Poradnik

Dyskusja na temat różnych odmian maku i ich działaniu psychoaktywnym.
Więcej informacji: Mak lekarski w Narkopedii [H]yperreala

Moderatorzy: Magiczny Ogród, Opioidy

Posty: 21 Strona 1 z 3
Rejestracja: 2017
  • 817 / 97 / 0


Cześć

Postanowiłem zrobić FAQ dotyczące uprawy tejże rośliny, bo zauważyłem, że wiele osób szuka informacji w złych działach, czy też brakuje im podstawowych informacji. Temat może i banalny ale w porównaniu z uprawą konopi nie jest aż tak znany. mak nie jest czymś po prostu tak popularnym wśród większości "ogrodników". Uprawa jest moim zdaniem prostsza od konopi. Postaram się wszystko opisać przystępnym językiem, gównie będę bazował swoim doświadczeniem w uprawie wzbogaconym o teoretyczne informacje z internetu. :finger:

W razie wszelkich kwestii, które wydają się trudne, czy źle opisane proszę o kontakt PW lub o zadanie pytania w temacie o uprawie - https://hyperreal.info/talk/uprawa-mak ... 9838.html

Moda proszę o nałożenie poprawek, jeśli są konieczne.


1. PODSTAWY

1.1 Krótki opis maku lekarskiego i podział na odmiany.

Nie ma co tu dużo pisać, każdy kto ma konto na tym forum musiał chociaż usłyszeć o tej roślinie, to ona produkuje środki od których uzależnienie jest jednym z najsilniejszych znanych ludzkości. Nie będę się tu rozpisywał zbytnio - podstawowe informacje. Więcej jest na necie.

Mak lekarski/uprawny - (Papaver somniferum) jednoroczna roślina uprawiana ze względu na swoje przeciwbólowe i narkotyczne działanie. Zalicza się ją do grupy makowatych. Wywodzi się z Azji gdzie jest obecnie najczęściej uprawiana, głównie w Afganistanie który jest jednym z najbardziej znanych światowych producentów opium. Alkaloidy izolowane z opium to m.in kodeina, która wykazuje działanie przeciwkaszlowe, oraz morfina używana w medycynie ze względu na właściwości przeciwbólowe. Roślina ta zawiera również inne niepsychoatywne związki.

[ Grafika zewnętrzna - wgrywaj jako załącznik aby była widoczna bezpośrednio ]
Wygląd rośliny

1.2 Sposoby na rekreacyjne wykorzystanie maku.

Temat również dobrze znany forumowiczom, nie będę się zbytnio rozpisywał, bo każdy wie co można z makiem zrobić. Z maku można otrzymać:

  • opium - Wysuszone mleczko makowe otrzymywane poprzez nacinanie makówek. Właściwości są dobrze znane więc je pomine.
  • makiwara - Wywar produkowany z łodyg/makówek maku lekarskiego.
  • Poppy Seed Tea - Wywar sporządzany z nasion maku, które są nieoczyszczone i zawierają resztki roślinne.
  • opium można również poddać obróbce chemicznej, aby otrzymać silniejsze środki farmakologiczne.

2. Część główna - Uprawa maku lekarskiego

2.1 Kupno nasion pod uprawę

Oczywistą rzeczą jest, że będą nam potrzebne nasiona. Nasiona odmiany klasycznej nie są niestety w hurtowniach dostępne i trzeba zamawiać je z za granicy. Są jednak dwie inne możliwości, aby zdobyć nasiona.

Jedną z nich jest kupno spożywczych nasion maku z marketu. Przed wysianiem należy upewnić się czy mak jest wysokomorfinowy. Nie muszę chyba mówić w jaki sposób to zrobić. Jeżeli mak będzie klepał - bingo.

Drugą metodą jest zakup jednej z dwóch odmian dostępnych w każdej większej hurtowni ogrodniczej oraz w internecie. Zawartość morfiny w torebkach makowych jest bardzo podobna, ale zauważyłem że nieco słabsza, mak oczywiście działa ale potrzeba nieco więcej makówek na standardową zupę.

Od razu mówię, że jeśli nie spotkasz u siebie na miejscu odmian które wskażę poniżej, nie kupuj innych. Poszukaj w internecie, a znajdziesz to czego potrzebujesz w kilka sekund. Jeśli zamierzasz uprawiać mak we wiadomym celu to NIGDY nie kupuj maków o następujących nazwach: Maczek Kalifornijski, mak Wschodni, mak polny.

Nazwy dostępnych od ręki odmian wysokomorfinowych:

  • mak Pełny Peoniowy
  • Danish Flag
Gdy mamy już zakupione nasionka, możemy brać się za ich wysiew. Nie jest to zadanie trudne, wręcz przeciwnie - proste jak budowa cepa.

2.2 Przygotowanie gleby, wysiew i opieka.

mak wysiewamy gdy największe przymrozki zejdą. Temp. w dzień musi wynosić 15 stopni C. W nocy natomiast nie może spaść poniżej 0. Najlepszym miesiącem do wysiewu jest kwiecień, można to też zrobić w marcu czy maju. Po prostu należy obserwować pogodę.

Gleba na której ma rosnąć nasz mak nie musi być idealna. mak jest bardzo wytrzymały, radzi sobie dobrze w stresowych sytuacjach. pH ziemi powinno być neutralne. mak najlepiej ma się w glebie czarnej, dobrze nawodnionej i "przechrzczonej". Mam tu namyśli to, aby gleba na której siejemy była już kiedyś używana i nawożona - taka wskazówka ode mnie. Nie jest to konieczne, ale warto o tym pomyśleć.

Przed wysianiem należy przekopać glebę, nie za głęboko wystarczy na 3/4 szpadla. Gdy już mamy to za sobą należy ziemię zgrabić i porobić grządki. W każdą grządkę sypiemy ziarenka maku, delikatnie, powtarzam delikatnie przysypujemy ziemią, aby wiatr nam ich nie zwiał. Na koniec należy to trochę podlać, chyba że ziemia jest już wystarczająco nawodniona.

Pamiętaj, żeby zasiać mak tam gdzie zamierzasz do niego przychodzić, nie znosi on przesadzania.

Najtrudniejsze mamy już za sobą, choć nie uważam żeby ten krok był dla kogoś trudny.

Gdy mak już wykiełkuje należy go przerzedzić, na opakowaniu jest informacja co do przerzedzania. Ja ze swojej strony powiem tylko, że bez obaw można zredukować przestrzeń pomiędzy roślinami do minimum, 15-20 cm. mak przerywamy gdy jest w stadium jak na obrazku poniżej:

[ Grafika zewnętrzna - wgrywaj jako załącznik aby była widoczna bezpośrednio ]

3. Podsumowanie

Gdy już zrobimy to wszystko co opisałem powyżej nie mamy nic więcej do roboty prócz doglądania miejscówki co jakiś czas, podlewania. możemy również nawozić glebę jeśli chcemy, ale nie jest to konieczne.

Mam nadzieję, że pomogłem i takie najbardziej oczywiste podstawy objaśniłem. Pytania o uprawie należy zadawać we wątku podanym na samej górze mojego posta.

Sam proszę o wyrozumiałość moderatorów, to mój pierwszy poradnik.

Pozdrawiam i życzę najlepszego. :-D
Rejestracja: 2018
  • 244 / 12 / 0


[CUT]

Słyszalem o nawozeniu maku boraksem. Mam akurat pare buteleczek, mam pytanie, czy moge dac pare kropel boraksu do wody którą podlewam mak? Co to daje? Szybsze plony, większe stezenie alkaloidów?
Ostatnio zmieniony 19 lutego 2019 przez Fatmorgan, łącznie zmieniany 2 razy.
Powód: Wycięto niepotrzebne cytowanie pierwszego posta

Ładni chłopcy, brzydkie zabawy - o kinie, które nie potrafi zerwać ze swoimi narkotykowymi nawykami

W tym tygodniu Timothée Chalamet rozsypuje krystaliczną metamfetaminę w charakterze przynęty na filmowe nagrody. W przyszłym Clint Eastwood będzie przemycał koks w ramach odważnego komentarza do bieżących problemów społecznych. Kiedy kino skończy z nadużywaniem narkotyków?

Łódź: 39 zatrutych dopalaczami tylko w tym miesiącu

W ubiegłym roku odnotowano o 33 % więcej zatruć dopalaczami niż w roku 2017 W tym miesiącu na oddział toksykologii z powodu ich zażycia trafiło już 39 osób.
Rejestracja: 2017
  • 817 / 97 / 0


Nawożenienie z reguły daje lepsze plony. Możesz spróbować.
Rejestracja: 2016
  • 133 / 10 / 0


Chyba ktoś miał na myśli nawożenie borem,a nie boraksem.Borem nawożone są m.in.rzepak i buraki,a wiec najlepsi przyjaciele maku,bo tam gdzie buraki i rzepak,tam zawsze był i mak:)Przed zasianiem,wczesną wiosną,dobrze jest potraktować grunt nawozami fosforowo-potasowymi.Później po przerwaniu kiełków stosuje się nawozy saletrzane.Tak przynajmniej jest przy uprawach przemysłowych,gdzie jest przygotowana wielosezonowo gleba-przedplony,obornik.Dla upraw ogrodowych jest od metra różnych miksów na wzrost roślin czy zasilenia gleby.Wystarczy zapytać o uniwersalny środek dla roślin jedno sezonowych-np kwiatów.

lol

Rejestracja: 2006
  • 2328 / 155 / 0


[mention]fedor[/mention]
fedor siałeś kiedyś mak? masz jakieś foty? :-)
Osobiście nigdy nie zdarzyło mi się spotkać obok pola makowego buraków czy rzepaku, natomiast tak jakos trafialismy, ze obok slonecznikow kilka razy widzielismy. Pewnie przypadek
Raz w czechach widzieliśmy naprawdę wielkie pole słoneczników, pięknie to wyglądało :-)
Heh pamietam tez, ze jak jezdzilismy pociągiem to moja ćpuńska głowa widziała to co chciała widzieć. Np. pola kukurydzy często widziałem jako pole maku i zazwyczaj wtedy kolega z lepszym wzrokiem mowil, ze to nie to :-p Ale mimo gorszego wzroku jednak wiekszosc pol to mnie udalo się wypatrzeć bo byłem cały czas czujny :-p

Ogolnie osobom, które chciałyby pojechać do Czech polecam jednak mieć samochód. Bo jak się jedzie pociągiem to cięzko wypatrzeć. Można pojechać w region gdzie jest duzo pol makowych i żadnego pola nie trafić. Bo i rolnicy zdają sobie sprawę, że milosnikow maku nie brakuje i pola często są w takich miejscach, ze przypadkowej osobie ciezko dotrzeć.
My z kumplem byliśmy 4 razy, zawsze pociągiem i na jednej wyprawie żadnego dużego pola nie udało nam się trafić.
Najgorsze rozczarowanie bylo kiedy zdesperowani udalismy się w miejsca gdzie rok wczesniej widzielismy pola. Pojechalismy w 3 miejsca daleko od siebie oddalone gdzie w poprzednich latach rwaliśmy i w zadnym nie bylo maku. Do tego zjechalismy miejscówki gdzie wg map duckduckgo i zdjęć na portalach tego typu powien być mak i też wyszła dupa.
Także na początku wyprawy bylismy na skręcie dopiero po kilku dniach udalo się wypatrzeć jakies ogrodki. A na wczesniejszych wyprawach zawsze 2-3 duze pola udało się ogarnąć. Takze sporo zależy od farta.

Najlepsza akcja była jak rwaliśmy mak w południe, mak posadzony był tuż przy siatce, a na działce było wtedy przyjęcie rodzinne :-) I raptem z 10 metrów od nas siedziało z 5 osób, wszyscy się krzątali po pelgaii, obok inni działkowcy i trasa szybkiego ruchu, a my rwaliśmy. Zerwaliśmy ze 300 ładnych dużych makówek i nawet nie było widać śladów naszej działalności :-) Takze tego maku bylo tam cakiem sporo :-)
Ostatnio zmieniony 05 czerwca 2018 przez lol, łącznie zmieniany 1 raz.
Rejestracja: 2017
  • 817 / 97 / 0


Kiedyś muszę się przejechać na czechy. Ja też w burakach, mimo dobrej gleby dzikich nie spotkałem.

Ja myślę, że w czechach rolnik przed wysiewem dobrze przygotowuje glebę. Wtedy ma pewność, że plon będzie dobrej jakości.

lol

Rejestracja: 2006
  • 2328 / 155 / 0


Pojedź warto, bardzo polecam :-) Czechy są ładne i ludzie super, mam wrażenie, że dużo bardziej wyluzowani niż Polacy.
Tylko najlepiej z dobrym kolegą albo paczką kumpli. No ja fajne wspomnienia mam, bardzo.

Raz postawiliśmy namiot na opuszczonym polu namiotowym. W dzień zwiedzaliśmy pragę, a potem zwijaliśmy do bazy, piliśmy piwko, gotowaliśmy zupę w menażce. Na tym samym polu była skarpa, wspinaliśmy się na górkę i z tej góry oglądaliśmy nocną pragę, no po prostu genialnie to wyglądało. Pięknie oświetlona praga, widać było słynne mosty, leciała muzyczka, no i dobra zupa.
Innym razem w Opavie rozbilismy się w polu pszenicy i o 6 rano obudzil nas traktor, który przejechał metr od nas %-D Totalnie zdezorintowany się obudzilem, w pierwszej chwili pomyslalem, ze po nas przejedzie %-D

Ogolnie miejsca gdzie są pola są kolo fajnych miast. Np. Kutna Hora czy Litomyśl. Litomyśl jest piękny, polecam wszystkim.

Obok Kutnej Hory bylo też zajebiście. Mieliśmy tak: pole makowe 500metrów od pola namiotowego, a na polu namitowym kuchnia wyposażna w garnki co bylo dużą zaletą, no i pub. Także wypas. Gotowaliśmy zupę z fajnych suchych makówek, a potem w klimatycznym pubie (cale wnętrze w butelkach piw i proporczykach piłkarskich) braliśmy piwko i tradycyjny zestaw obiadowy pod tytułem "smazeny syr, hranolky, do tego jakaś surówka i omacka (sos)". Świetne piwo, pyszny obiad i konkretna faza. Chyba jedna z najlepszych jakie mialem. Nie wiem czy ten mak byl taki mocny czy to zasluga niskiej tolerki jaką wtedy mieliśmy. Ale 30 makówek na osobę zrobilo nas baardzo konkretnie.

To byla akurat pierwsza wyprawa i najsmiejszniejsze bylo jak zamawialem piwo. Obok nazwy piwa stało nealko czy coś w tym stylu i myslalem, ze to pelna nazwa piwa, na co pan za barem zaczął się smiać i tlumaczyć, że to bezalkoholowe %-D Bo nie skumałem w pierwszej chwili.
No i Kutna Hora to piękne miasto (wpisane na listę UNESCO), chociaz tam akurat nie zwiedzaliśmy czego zawsze żałowałem. Ale Litomyśl i Pragę zwiedziliśmy na wyprawach i spoko, super miasta. Litomyśl nawet bardziej nam się podobał niż praga.

W Litomyślu przy polu namiotowym były z kolei korty i tam też często przesiadywaliśmy obserwując młode talenty. Ogólnie w Czechach tenis bardzo popularny. W knajpach pokazywali mecze, a w jednym mieście (Fulnek) na rynku na wystawie zobaczyliśmy prawdziwe medale i puchary Petry Kvitovej :cheesy: Bo ona tam się urodziła. To było tuż po tym jak wygrała wielkiego szlema chyba Wimbledon. I obok Fulnka było największe pole makowe jakie kiedykolwiek widziałem (w kierunku Studenki okolice Jilovca). Pole po jednej stronie drogi, tak duże, że dalej niż wzrok sięgał, jak wpiszecie w duckduckgo mapy to mozna nawet zobaczyć zdjęcia.

Ogólnie pamiętam, że jak kiedys czytalem Pamietnik narkomanki to zawsze marzylem o takiej wyprawie %-D Lubię takie klimaty i wycieczki z namiotem. I za kazdym razem było fajnie.

Ale najlepiej coś porobić i pozwiedzać, a nie tak jak degeneraci z filmiku na youtubie "Wakacje heroinowe w Czechach" na Vice, co tylko spali w lesie i nic nie robili poza ćpaniem.
Rejestracja: 2017
  • 817 / 97 / 0


Dzięki, że mi to trochę przedstawiłeś.

Kiedyś na maczek na pewno tam pojadę to i pozwiedzam trochę.

W czechach byłem tylko przejazdem i krajobraz jest ok, podobnie do polski. Zatrzymałem się tylko na stacji, na zupe niestety nie poszedłem.

%-D

lol

Rejestracja: 2006
  • 2328 / 155 / 0


Tak jak mowisz, krajobraz w zasadzie taki jak w polsce. Ale ludzie jakby milsi i bardziej na luzie do zycia podchodzą. Widac to bylo nawet po tym jak wybierali prezydenta. Vladimir Franz, gosc z irokezem, obkolczykowany, z całą wytatuowaną mordą miał bardzo duze poparcie w wyborach (byl profesorem, tylko wygląd niecodzienny) %-D Był piąty ostatecznie.

Widać to też w innych kwestiach. Kazdy obywatel moze miec posadzone małe poletko maku, policjanci jak cię złapią z trawką nic nie robią, mozna miec male ilosci narkotyków na własny użytek i wszędzie można pić piwko, nikt cię nie gania. W pokera też grać można, jest dużo turniejów pokerowych, dlatego sporo polaków zarabiających na poksie tam wyjeżdża.

Do tego tam przecież nie ma KK, z 90% spoleczenstwa (moze nie az tyle, ale pewnie blisko) to chyba ateiści. Bardzo duzo ludzi po śmierci jest kremowana. Sa tez bardzo dziwne dla Polaków rzeczy, np. ludzie jak umierają - często rodziny mają to w dupie i są masowe mogiły gdzie rodziny nie odwiedzają.

Takze niby kraj graniczący, a jednak w paru sprawach jest zupelnie inaczej. Z moich odczuć dużo więcej luzu i więcej wolności.

Najlepiej jak na stacji pytaliśmy o drogę, a ona do nas takim tekstem "Next, to the Kreuzung" %-D I nawijała do nas mieszanym angielsko-niemiecko-rusko-czeskim %-D
Raz tez pamietam jak usiedlismy w pubie przy stacji kolejowej, pociąg przyjechał i my się wwalilismy do tego pociągu z kuflami pełnymi piwa %-D

To co jest świetne to tanie piwo. 12 pak piwa potrafi kosztować w promocji 15złotych.
I to co bardzo mi się podoba to to, że duza czesc wypijanego piwa jest piwa z kegów, w barach.
Tak jak u nas zdecydowana większość to butelka/puszka i ludzie piją w domach i lane to mały procent, tak tam odwrotnie, połowa wypijanego piwa przez czechów albo nawet więcej to piwo lane. Ludzie nie piją w domach tylko więcej czasu spędzają razem.
Wiele razy zdarzyło się, że ktoś nam stawiał piwo :-) a potem my się odwdzięczaliśmy i tak poznaliśmy pare fajnych osób.

I masz tam wiele rodzajów knajp. U nas pub to pub.
A tam masz tak: pivnica, hospoda i puby.

"Pivnice" to inaczej takie mordownie, kufel piwa typu Kozel, Gambrinus czy Staropramen kosztuje max 3złote czasem nawet mniej :cheesy: Taniej niz Kofola, która jest największym nieporozumieniem.
Czesi piją więcej Kofoli niż Coli! Często w takich piwnicach nawet nie mozna dostac Coli tylko sprzedają tą gównianą Kofolę. To chyba jedyna rzecz, jak mi się u Czechów nie podobała %-D
Hospody to tez troche bardziej "na poziomie", a puby to w wiekszych miastach najczesciej. Ale nawet w pubie w Czechach lane piwo (na rynku!!!) kosztowało z 5złotych, gdzie w Wawie na Nowym Świecie 7-8zł to w tamtych latach było minimum,a na rynku to pewnie z 10zł.

Ale poza piwem ceny jak w Polsce :-)
Rejestracja: 2018
  • 59 / 9 / 0


W sąsiednim wątku dużo się pisze o maku tureckim- ten akurat nie ma prawa działać ze względu na metody zbioru (ręczne). Jako że za trzy miesiące termin sadzenia naszych roślinek, chciałem ten mak polecić do sadzenia właśnie. Turcja to piękny kraj, uprawia się tam mak głównie do celów farmaceutycznych- Turcy chwalą się że mają do tego właściwe odmiany, konkurencyjne w Europie i Świecie. Obowiązują oczywiście restrykcje, ale zrobiono to w sposób cywilizowany, tak że wszyscy są zadowoleni ;-). By uprawiać mak, trzeba dostać pozwolenie (należy złożyć wniosek we właściwym terminie), należy również zakontraktować mak z fabryką farmaceutyczną, której należy dostarczyć odpowiednią ilość słomy w stosunku do areału. Podczas wegetacji pole jest kontrolowane przez patrole policji, które sprawdzają czy makówki nie są nacinane (jeśli są nacinane na większą skalę, plantator może trafić na pięć lat za kratki), potem trzeba sprzedać słomę fabryce- jej ilości nie da się bardzo precyzyjnie określić, rolnik może też coś tam sobie zatrzymać, ale nie da się z tego zrobić większej ilości heroiny np. dla amerykańskich ćpunów. Ziarna należy przed wysiewem sprawdzić , czy mają zdolność kiełkowania- po drodze jakiś gorliwy pośrednik mógł je wyprażyć. Aby to sprawdzić, sypiemy ziarna na mokrą ligninę lub ręcznik papierowy umieszczony w jakimś pudełku, najdalej po tygodniu powinny pojawić się wschody powyżej 10 mm. mak kiełkuje szybciej, gdy temperatura jest poniżej 20 stopni.
Posty: 21 Strona 1 z 3
Wróć do „Mak”
Na czacie siedzi 86 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Synecdoche i 2 gości