Układ nagrody - cofanie tolerancji

Organiczne substancje psychoaktywne oddziałujące na receptory opioidowe.
Więcej informacji: Opioidy w Narkopedii [H]yperreala

Moderator: Opioidy

Posty: 24 Strona 1 z 3

C18

Rejestracja: 2014
  • 89 / 4 / 0


Brałem tylko kodeinę, doszedłem do dawek powyżej grama, brałem co dziennie, czasem dwa razy dziennie. W sumie trwało to dwa lata. Wiem że przez to nawet jeśli organizm wytwarza naturalne opioidy, to nie odczuję ich działania. Zanim zacząłem przygodę z kodeiną, czułem miłość do swojej kobiety. Teraz w ogóle, jedynie ,,negatywne aspekty miłości", gdy np. dojdzie do poważnej kłótni, gdy mi jej brakuje. Ale gdy tęsknie i cierpię, a już przy niej jestem - nie czuje się szczęśliwy.
Teoretycznie, gdybym stosował antagonistę układu nagrody, w taki sposób jak nadużywałem agonistów, może nie aż w tak drastyczny sposób, to układ nagrody nie powinien mocniej reagować na naturalnych agonistów?
Rejestracja: 2015
  • 884 / 172 / 5


Problemem nie jest wzrost tolerancji, lecz anhedonia wywołana zażywaniem opiatów.

anhedonia-trwale-zmeczenie-t35957.html?hilit=anhedonia

Mam nadzieję, że tam znajdziesz rozwiązanie.

Nie cytuj posta (zwłaszcza tak długiego) znajdującego się bezpośrednio nad Twoim - tur3k

"Niektórzy twierdzą, że MDMA uratowało im życie". Żyjemy w epoce renesansu psychodelików

Rozmowa z Maciejem Lorencem, autorem książki "Czy psychodeliki uratują świat?", który na potrzeby swojej publikacji przeprowadził szereg rozmów z neuronaukowcami, zajmującymi się tą grupą substancji w swojej pracy.

Czy Włodzimierz Czarzasty ma problem z marihuaną?

Krótki felieton zza kulis autorstwa Macieja Kowalskiego.
Rejestracja: 2011
  • 767 / 122 / 6


Skąd bierze się anhedonia poopiatowa? Ano między innymi z nieprawidłowego działania układu endoopioidowego i innych. U podstaw dysfunkcji leżą:
a) zmiany w strukturze przestrzennej receptorów - fosforylacja i mutacje wpływające na skuteczność wiązania ligandów
b) spadek ekspresji genów kodujących MOR i DOR, a wzrost ekspresji genów odpowiedzialnych za KOR, czyli zmniejszenie/zwiększenie puli istniejących receptorów - powiązane z punktem poniżej
c) zmniejszona produkcja peptydów opioidowych do pary z zaburzeniem proporcji pomiędzy poszczególnymi grupami - mniej endorfin i enkefalin o działaniu antydepresyjnym, więcej działający dysforycznie (via KOR) dynorfin, szczególnie dynorfiny A
d) dysfunkcje układu nagrody i układu dopaminergicznego - w miarę upływu czasu odpowiedź na bodziec o stałej wartości jest coraz słabsza
e) odhamowanie ścieżek neuronalnych powiązanych z miejscem sinawym - szlaki noradrenergiczne są podczas działania opioidów blokowane, a po wykształceniu tolerancji i zależności fizycznej następuje ich odhamowanie, co objawia się tzw. skrętem - to taka ciemna strona pożytecznej noradrenaliny. Nie bez znaczenia jest też nadmierne pobudzenie neuronów związane z kanałem NMDA i patologicznie podniesionym poziomem cAMP.
Rejestracja: 2015
  • 884 / 172 / 5


Generalnie jestem przekonana, że dobrym pomysłem byłoby odstawienie opiatów. Nie ma sensu brać czegoś, co czyni Cię niezdolnym do szczęścia. Sport, zdrowa dieta, pozytywne nastawienie i regularny sen przyspieszą ten proces.
Rejestracja: 2012
  • 571 / 33 / 0


Na cofanie wszelkiej tolerki stosuje sie dysocjaty w minimalnych dawkach np DXM 30-45mg dziennie rozlozone na dwie lub trzy dawki przez min. 2 tygodnie

Blu

Rejestracja: 2007
  • 2939 / 166 / 0


To czy i jak mocno DXM cofa tolerancję na opiaty to kwestia mocno dyskusyjna, ale na pewno nie cofa depresji poopiatowej, anhedonni, czy tym bardziej rozwalonego układu nagrody.
roob pisze:
I jak leczyć anhedonie po opiatach?
1. Zero dragów i alkoholu
2. Aktywny tryb życia, sport, codzienny wysiłek fizyczny.
3. Robienie jak najwięcej rzeczy, które normalnie powinny dawać przyjemność i czekanie aż w końcu zaskoczy.
Rejestracja: 2015
  • 911 / 62 / 19


Berig pisze:
[...]
e) odhamowanie ścieżek neuronalnych powiązanych z miejscem sinawym - szlaki noradrenergiczne są podczas działania opioidów blokowane, a po wykształceniu tolerancji i zależności fizycznej następuje ich odhamowanie, co objawia się tzw. skrętem - to taka ciemna strona pożytecznej noradrenaliny. Nie bez znaczenia jest też nadmierne pobudzenie neuronów związane z kanałem NMDA i patologicznie podniesionym poziomem cAMP.

Berig - jak, w takim razie, DXM, który jest ponoć antagonistą receptorów NMDA, wpływa na mózg osoby, która ma nierównowagę neuroprzekaźników po nadużywaniu opioidów (i innych narkotyków)?

scalono i przycięto cytat- tur3k
Blu pisze:
To czy i jak mocno DXM cofa tolerancję na opiaty to kwestia mocno dyskusyjna, ale na pewno nie cofa depresji poopiatowej, anhedonni, czy tym bardziej rozwalonego układu nagrody.
Z jednej strony DXM powinien cofać tolerancję na opioidy, ale w przypadku buprenorfiny sprawa wygląda tak, że jej działanie hamują SSRI, którym jest również właśnie DXM. Jaki jest zatem, w tym przypadku, wpływ DXM na działanie buprenorfiny?
Rejestracja: 2012
Użytkownik zbanowany
  • 2679 / 361 / 0


Klepsydra pisze:
Generalnie jestem przekonana, że dobrym pomysłem byłoby odstawienie opiatów. Nie ma sensu brać czegoś, co czyni Cię niezdolnym do szczęścia. Sport, zdrowa dieta, pozytywne nastawienie i regularny sen przyspieszą ten proces.
Nie wiem, czy byłaś/jesteś uzależniona od opiatów, ale to, co napisałaś, brzmi tak naiwnie i beztrosko, że odechciewa się czytać. Trudno uwierzyć, że faktycznie kierujesz te słowa do osoby uzależnionej od opiatów. Oczywiście, że nie ma sensu brać czegoś, co czyni Cię nieszczęśliwym. Problem jednak w tym, że sporo osób bierze, bo byli nieszczęśliwi wcześniej. Nałóg to pogłębia, owszem, ale samo leczenie uzależnienia, nie doprowadzi do wyleczenia jego pierwotnej przyczyny. Tak, odstawienie opiatów to na pewno dobry pomysł, jeśli byś mogła, to napisz przy okazji jak to zrobić, chętnie skorzystam. Niestety sport, zajęcia, dieta, pozytywne nastawienie nie zawsze działają i często nie dają rezultatów nawet po wielu miesiącach abstynencji i obraniu "poprawnego" stylu życia. To nie tylko kwestia samej anhedonii, ale żalu o to, że sama odebrałaś sobie możliwość doznawania ułudnego szczęścia, które tak długo Ci towarzyszyło. Uzależnienie to niemożność pogodzenia się z faktem porażki i ciągłe dążenie do odzyskania pierwotnej rozkoszy, która nigdy, mimo wszelkich starań, nie nadchodzi. Przegrywasz z własnymi instynktami i za wszelką cenę próbujesz namówić rozum do działania. Najczęściej bezskutecznie.
Blu pisze:
To czy i jak mocno DXM cofa tolerancję na opiaty to kwestia mocno dyskusyjna, ale na pewno nie cofa depresji poopiatowej, anhedonni, czy tym bardziej rozwalonego układu nagrody.
Zgadzam się, a jeśli chodzi o to "czy i jak mocno" - zeznania kodeinistów i morfinistów mówią o zbawiennym wpływie, ale gdzie to magiczne działanie dxm w stosunku do zbijania tolerancji na heroinę, fentanyl i pochodne wagi ciężkiej? Mimo wielu prób i starań nie doczekałam się efektów, nie znalazłam również biochemicznego wytłumaczenia, które choćby po części wyjaśniałoby mechanizm, który w stosunku do lżejszych opioidów wykazuje się skutecznością, a cięższych już nie.
Rejestracja: 2015
  • 884 / 172 / 5


Masz rację Blue_Berry. Co nie zmienia faktu, że odstawienie opiatów jest JEDYNYM sensownym wyjściem z tej sytuacji. I wiele osób korzysta z niego. Może na razie nie ja i nie Ty, ale jest to możliwe.

Bo co innego proponujesz?
"Po prostu zwiększ dawkę kodeiny. Jak już żadna nie będzie Cię satysfakcjonować, to przerzuć się na majkę. Jak zaczniesz przekraczać gram dorzuć benzo. Potem heroina. Więcej heroiny. heroina z benzo. hel z benzo i innymi opiatami..."
Rejestracja: 2012
Użytkownik zbanowany
  • 2679 / 361 / 0


Klepsydra pisze:
odstawienie opiatów jest JEDYNYM sensownym wyjściem z tej sytuacji
Odstawienie narkotyków zawsze jest sensownym wyjściem, tylko nie każdy jest w stanie przeżyć taki wstrząs.
Bo co innego proponujesz?
Widzisz, wiele osób z tego forum, których historie śledzić można było przez laty, gdy ty jeszcze nie wiedziałaś, że istnieje coś takiego jak hyperreal, nauczyło się żyć z uzależnieniem. Uczą się/pracują, mają rodziny, zainteresowania, a poranna i wieczorna działka stanowią nieodłączny element ich codzienności. Pogodzili się z faktem, że niemożliwym jest dla ich ciała i psychiki życie bez trucizny, jaką skłonni są siebie częstować by ukoić ból, którego podłoża już nawet nie pamiętają, bo minęło 5, 10, 30lat.
Posty: 24 Strona 1 z 3
Wróć do „Opioidy”
Na czacie siedzi 56 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość