Układ nagrody - cofanie tolerancji

Organiczne substancje psychoaktywne oddziałujące na receptory opioidowe.
Więcej informacji: Opioidy w Narkopedii [H]yperreala

Moderator: Opioidy

Posty: 24 Strona 2 z 3
Rejestracja: 2015
  • 867 / 167 / 5


Blue_Berry pisze:

Odstawienie narkotyków zawsze jest sensownym wyjściem, tylko nie każdy jest w stanie przeżyć taki wstrząs.
W sprzyjających warunkach niemal każdy. Niestety nie każdemu było/jest/będzie dane się w takich znaleźć.

Widzisz, wiele osób z tego forum, których historie śledzić można było przez laty, gdy ty jeszcze nie wiedziałaś, że istnieje coś takiego jak hyperreal, nauczyło się żyć z uzależnieniem. Uczą się/pracują, mają rodziny, zainteresowania, a poranna i wieczorna działka stanowią nieodłączny element ich codzienności. Pogodzili się z faktem, że niemożliwym jest dla ich ciała i psychiki życie bez trucizny, jaką skłonni są siebie częstować by ukoić ból, którego podłoża już nawet nie pamiętają, bo minęło 5, 10, 30lat.
Każdego dnia dziękuję losowi za to, że nie miałam sposobności śledzić historii tych Ludzi na bieżąco. Procent opiatowców prowadzących normalne życie jest niestety raczej niewielki, w granicach błędu statystycznego. Jak to w życiu. Jedni ze stwardnieniem rozsianym zostają wybitnymi naukowcami, inni rodzą się miliarderami i w wieku 3 lat wpadają pod samochód ginąc na miejscu. Jak zawsze ważne jest szczęście. Autorowi tematu może go zabraknąć.
Rejestracja: 2015
  • 175 / 7 / 0


Blu pisze:
To czy i jak mocno DXM cofa tolerancję na opiaty to kwestia mocno dyskusyjna, ale na pewno nie cofa depresji poopiatowej, anhedonni, czy tym bardziej rozwalonego układu nagrody.

Z jednej strony DXM powinien cofać tolerancję na opioidy, ale w przypadku buprenorfiny sprawa wygląda tak, że jej działanie hamują SSRI, którym jest również właśnie DXM. Jaki jest zatem, w tym przypadku, wpływ DXM na działanie buprenorfiny?
Dex jest SRI lub domniemanym SDRI, na pewno nie SSRI.Tak, czy siak należy do grupy antydepresantów i akurat na depresję mógłby pomagać.

Ładni chłopcy, brzydkie zabawy - o kinie, które nie potrafi zerwać ze swoimi narkotykowymi nawykami

W tym tygodniu Timothée Chalamet rozsypuje krystaliczną metamfetaminę w charakterze przynęty na filmowe nagrody. W przyszłym Clint Eastwood będzie przemycał koks w ramach odważnego komentarza do bieżących problemów społecznych. Kiedy kino skończy z nadużywaniem narkotyków?

Oprogramowanie szpiegujące, które El-Chapo kazał zainstalować, pomogło śledczym w zdobyciu dowodów

W Nowym Jorku przed sądem stanął baron narkotykowy i założyciel kartelu Sinaloa – El Chapo. Co ciekawe, część materiałów dowodowych przeciwko niemu zdobyto, ponieważ El Chapo nie ufał swoim współpracownikom i kazał zainstalować im oprogramowanie szpiegujące. To do niego dostęp uzyskali śledczy.
Rejestracja: 2011
  • 767 / 118 / 6


eĆmok pisze:
Dex jest SRI lub domniemanym SDRI, na pewno nie SSRI.Tak, czy siak należy do grupy antydepresantów i akurat na depresję mógłby pomagać.
Co cytowałeś tam wyżej?

Stwierdzenie "DXM wpływa na działanie buprenorfiny, ponieważ to SSRI" jest nieprecyzyjne i obrazuje sposób myślenia, którego farmakolog powinien się wystrzegać jak ognia, innymi słowy autor w/w zdania nie zadał sobie trudu, aby przeanalizować jak najwięcej aspektów problemu:
1) DXM to SRI, a nie SSRI - nie jest selektywny.
2) SSRI (z resztą tylko norfluoksetyna, sertralina i escitalopram) wpływają na działanie buprenorfiny, ponieważ są substratami CYP3A4 tak jak ona i mogą przez to spowalniać metabolizm, a nie dlatego, że wpływają na serotoninę.
3) DXM nie jest klasyfikowany jako antydepresant, chociaż antagonizm NMDA (tutaj głównie działa metabolit, dekstrorfan) działa pośrednio przeciwdepresyjnie.
Rejestracja: 2011
Użytkownik zbanowany
  • 769 / 18 / 0


Czy po kilku latach na opio (ciągi etc) można przywrócić systemowi nagradzania dawną funkcjonalność (zakładamy efektywne odstawienie all opio)?

Czy organizm jest już trwale zepsuty?

C18

Rejestracja: 2014
  • 89 / 4 / 0


Dxm jest jedynym środkiem który cofa moje zachamowania psychomotoryczne, niechęć do wysiłku. Oczywiście dopiero w dawkach 600. Heh, jest takim samym antydepresantem jak opio, nawet lepszym bo po nim ciągne mnie do nagradzania się, ale efekt jest doraźny, a skutki uboczne gorsze niż opio. Ogólnie kiedyś to był rytuał, dxm, za dwie godziny koda, rower, narzędzia, i 100 km w 4 godziny. I tak dzień w dzień. Aż doszło do czegoś czego nadal nie rozumiem, ale zaakceptowałem. Wzięcie jakiejkolwiek ilości deksa blokuje całkowicie kode. Jakbym dostał placebo. Na czym polega terapia buprą? Zastępuje opio ,,na tyle mocno" że człowiek taki jak ja ma większą motywacje, ale nie daje euforii? Może to głupie w przypadku kody, ale co to za różnica jeśli to morfina mnir niszczy? Szczerze nie wyobrażam sobie żyć bez opio. Ale moja miłość polega na tym, że jeśli jestem świadomy że kobieta czuje smutek, rozpacz, a to ja jestem powodem, mózg kara mnie tak mocno, że zrobie wszystko byle nie być powodem. Wczoraj doszliśmy do wniosku że gdy ona udaje że to koniec, to jestem karany za to że nie wiem co u niej, mechanizm jest silniejszy niż najgorszy skręt. Jestem w stanie zrobić wszystko byle nie doszło do rozstania, ale pod warunkiem że mam chociaż nadzieje że do niego nie dojdzie, to już jej rola, musi balansować pomiędzy tymi stanami, karać mnie gdy znowu zapominam/łamie się. Cały czas myślałem że jej nie kocham, ale bez niej jest jeszcze gorzej. Dopiero dotarło do mnie że na tym polega miłość, że to nie tylko emocja ale spirala zależności, poczucie winy za czyjś ból. Każdego innego umiem okłamać, wykorzystać, i nie czuje winy, nie czuje nic, mowie do siebie "ty skurwysynu" i śmieje się pod nosem że ludzie darzą mnie zaufaniem o pare stopni za dużym niż na to zasługuje. Uczucia są kwantowe, do bycia dla niej dobrym motywuje mnie rychła wiadomość o możliwości rozstania, ale gdybym był pewny że tak się stanie na dobre - oddałbym sie cały uzależnieniu. To przeczy logice, ale logika też nie jest spójna. Najbardziej uwielbiam dywagacje na temat poczucia czasu, czemu ,,płynie w jednym kierunku" - a skąd przekonanie że ruch czasu każda istota czuje tak samo? Nie rozbijesz swojej ślicznej dziewczynie czaszki, nie sprawdzisz o czym myśli i co dokładnie czuje, w jaki sposób doświadcza czas. Eh, jak zawsze sie rozpisze nie do konca na temat.
Scalono./pletz
Prosze scalić.
Kolego wyżej, nawet jeśli po jakimś czasie wraca do poziomu na którym życie zaczyna cieszyć, to myślę że główny problem to nasza psychika, pamięć tego stanu, to szczęście, sztuczne ale jednak o wiele silniejsze. Jak żyć z takim wspomnieniem? Wyobrażasz sobie że z tego wyjdziesz, mija 10 lat, spacer z kobietą i być może potomkiem, chwile dumasz i stwierdzasz że dają Ci szczęście, warto żyć, ale pamięć mowi ze mozesz byc bardziej szcześliwy. Mam na myśli że im dłuższa abstynencja, to nawet jeśli ten układ powróci do 80 procent sprawności, to własna pamięć będzie najbardziej uciążliwa. Czasem myśle czy gdybym dostał kompletnej amnezji, wpadł w roczną śpiączke - obudze się inną osobą?

lol

Rejestracja: 2006
  • 2355 / 164 / 0


Bearfan86 pisze:
Czy po kilku latach na opio (ciągi etc) można przywrócić systemowi nagradzania dawną funkcjonalność (zakładamy efektywne odstawienie all opio)?

Czy organizm jest już trwale zepsuty?

Po wieloletnich ciągach nie można.
Rejestracja: 2015
  • 976 / 137 / 6


Bearfan86 pisze:
Czy po kilku latach na opio (ciągi etc) można przywrócić systemowi nagradzania dawną funkcjonalność (zakładamy efektywne odstawienie all opio)?

Czy organizm jest już trwale zepsuty?
Nie wiem jak się to ma do opio (bo nigdy ich nie brałem) ale dysocjanty potrafią resetować układ nagrody, z tym że niestety prędzej czy później wraca do stanu pierwotnego (przećpanego?)
Z obecnie dostępnych najlepiej mnie resetowała difenidyna.
Wyglądało to tak że drobne rzeczy w życiu, na które na trzeźwo już dawno dostałem tolerki (tolerka na rzeczywistość, przejebana sprawa) cieszyły mnie jak dziecko.

Może jakiś lekki i mało ćpuński antagonista NMDA (memantyna?), którego można brać w ciągach, by pomógł?

C18

Rejestracja: 2014
  • 89 / 4 / 0


Myśle jak sformułować wypowiedź żebym był zrozumiały i nikogo nie uraził. Cofanie tolerancji z mojego doświadczenia jest doraźne, a nawet na nie organizm sie uodparnia. DXM jako antydepresant? Myślę że głownym zalozeniem jest działanie długofalowe które nie znika po odstawieniu. Co w przypadku DXM nie występuje, efekt jest doraźny. Poza tym ludzie mądrzejsi od nas stwierdzili że powoduje deprywacje sensoryczną w interesujących nas dawkach. Brałem DXM w ciągu, chudłem, rzeźbiłem ciało i odrealniałem się. To przez niego wpadłem w poważną depresje, nie zakwalifikowałbym go do grupy ssri, sri, raczej do releaserów. Poza tym mądrzejsi od nas też nie są pewni co do mechanizmu depresji i jej leczenia. Ok, może komuś pomaga długofalowo, każdy jest inny. Uprawiać sport? No dobra, mogę, zmusić sie potrafie. Spać regularnie? Mozg od 3 lat pokazuje że do tego swoją jakże silną wolą nie zmuszę go. Nawet bo benzo, mianserynie, mircie, trazodonie stosowanych tak jak trzeba, bez zaburzania ich pracy innymi subst chuja daje. Czasem w nocy myśle kto bardziej wypocznie, jarek po leżeniu cała noc w łóżku, czy jarek który leżałby nie przytomny bo jebnął by głową w ściane tak aby się ogłuszyć. Dobrze tez rozumiem że tolerancja / wrażliwość układu nie jest tak prosta jak to sobie wyobrażam, że to dwie strony jednej skali. Dlatego błagam, myślcie jak zrozumie wasz tekst druga osoba. Tekst nie przekaże stanu umysłu, uczuć. Jak nie wynajdziemy interfejsu mózg - mozg, to sie zarżniemy z braku zrozumienia ( mowie o ludzkosci )

rrd

Rejestracja: 2009
  • 859 / 40 / 0


Podłączę się: czy to możliwe, że sport na mnie nie działa? Walcząc z uzależnieniem codziennie biegam, chodzę na basen, byłem na ściance wspinaczkowej, na trampolinach, na łyżwach - po każdym uprawianiu sportu odczuwam tylko wkurwienie, zmęczenie, smutek itd, nie mam najmniejszej przyjemności z tego. Mam na siłę uprawiać sport i przyjemność się pojawi z czasem, czy możliwe, że to po prostu u mnie nie działa?
Rejestracja: 2015
  • 886 / 57 / 19


rrd - mam identycznie to samo i wkurwia mnie to, że jest lato, a ja nie mogę biegać, mimo, że już nie walę opio, zmusiłam się cudem do biegu, zero siły (a kiedyś po długich przerwach zapierdalałam ładnie, ale wtedy nie ćpałam), wróciłam z biegu i dostałam do końca dnia maksymalnego skręta, strasznie okropnie na głowie itd., musiałam cały dzień leżeć w łóżku i nic tego dnia już nie udało mi się załatwić. Wkurwia mnie to, ale to po prostu trzeba czekać i chuj. Taki stan po biegu był po miesiącu totalnie na sucho, nawet zero kodeinki.
Posty: 24 Strona 2 z 3
Wróć do „Opioidy”
Na czacie siedzi 86 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość