Czy Revolut i N26 podlegają pod polskie prawo bankowe?
Konkretnie chodzi mi o możliwość zajęcia i o udostępnianie danych i salda właściciela konta sluzbom/urzędnikom (komornik, policja, sąd itd).
No i opcja z metalową kartą płatniczą też brzmi dobrze
Trzeba by mieć jakieś twarde dowody, w nie wiadomo czy UK by w ogóle taki dane udostępniała.
Polska skarbowka lub organy scigania maja pelne prawno zarzadac sobie dostepu / wgladu do rachunkow wewnatrz europejskich jesli sa ku temu prawne podstawy.
Oprócz tego ani R ani N26 nie są w systemie Ognivo (jak się wydaje jest to taki spis banków współpracujących ze sobą w kwestii udzielania informacji), więc żeby ktokolwiek uzyskał wgląd do N26 to musiałby zadać pytanie bezpośrednio do nich, co w sumie jest możliwe, jednak dość mało prawdopodobne.
Jeśli sie mylę proszę o wyprowadzenie mnie z błędu
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
Rekordowe konsultacje: Polacy mają dość karania za roślinę.
Legalizacja marihuany w Polsce: 15 g suszu i jedna roślina. Sejm zdecyduje
Ucieczka zakończona w jeziorze
Próba uniknięcia odpowiedzialności doprowadziła do serii niebezpiecznych i irracjonalnych zachowań. 31-letni mieszkaniec powiatu chodzieskiego nie zatrzymał się do kontroli drogowej, porzucił samochód a następnie kontynuował ucieczkę pieszo. Finalnie wskoczył do jeziora i próbował pozbyć się narkotyków. Policjanci z Chodzieży zatrzymali sprawcę, który w ujawnionym pakunku posiadał ponad 50 gramów narkotyków.
Jedna dawka i tygodnie ulgi. "Magiczne grzybki" dają nadzieję na nowe leczenie bólu
Psylocybina
Czysta fikcja. Dlaczego MSWiA udaje, że nie ma rąk ubrudzonych wojną z narkotykami?
Klasyczny urzędniczy unik w Polsce opanowano do perfekcji. Gdy obywatele pytają o absurdalne koszty i społeczne dramaty wynikające z obecnej polityki narkotykowej, Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji (MSWiA) zasłania się procedurami: „Idźcie do Ministerstwa Zdrowia”. Problem w tym, że w rzeczywistości nie lekarze w kitlach, ale policjanci w mundurach zamykają rocznie tysiące ludzi za przysłowiowego grama. Czas wreszcie zacząć o tym rozmawiać.
