Moje pytanie dotyczy jednej kwestii. Mnie i ziomali zwinęła ni stąd ni zowąd policja, kiedy staliśmy na parkingu w aucie. Dowodziki, kontrola osobista w lodówie, każdy osobno, przy nikim nic nie było. Natomiast w aucie znaleźli "coś", feta, mefedron lub inny odurzacz, mała ilość, ciężko powiedzieć, bo to nie mój samochód, kierowca stwierdził, że to nie jego, co do pozostałych to nie było rzeczywiście żadnego z nas, a sam tego nie widziałem na własne oczy. Nikogo nie zatrzymali, żadnego protokołu nie spisali, puścili nas wolno. I tutaj pytanie - czy na tym koniec sprawy? Jeżeli nikt nie został zatrzymany, nikt nie usłyszał zarzutów/nie złożył zeznań, to po prostu odpuścili? Ogólnie rzeczywiście wydawali się w porządku i z tego co jeden z nich mówił, poszukiwali kogoś, co potwierdził drugi patrol, który tylko wylegitymował nas z godzinę później. Mogą ewentualnie puścić jakieś wezwania do zeznań, cokolwiek?
2020 lis 25, 20:57 / scalono dwa podobne posty… następnym razem proszę czekać na akceptację - surv
Siema, pokrótce, siedzieliśmy sobie spokojnie z ziomalami w aucie na parkingu, ni stąd, ni zowąd jak chcieliśmy już odjeżdżać drogę zajechała nam lodówa, wysiadło z 6 chamów + 2 doszło jak z mgły. Legitymowanie, potem kontrola pojedyncza w lodówie. Przy nikim niczego nie znaleźli, ale. Gdzieś w samochodzie znaleźli jakąś substancję, nie widziałem co to było, mefedron, feta, coś w ten deseń, maksymalnie 1g. Wszyscy byliśmy poza samochodem po kontroli osobistej. Nikogo nie zatrzymali, nawet kierowcy, wydawali się w sumie spoko, ale pozory mylą. Pytanie czy w razie braku zatrzymania mogą coś jeszcze z tym zrobić? Z tego co wiem, żadnego protokołu nie było, technikiem ten cham też nie był. Można się obawiać jakiegoś wezwania? Czy po prostu odpuścili sprawę, skoro puścili nas wolno?
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
GIF: Nielegalny handel w sieci lekami narkotycznymi zaczyna się od legalnej recepty [WYWIAD]
Nastolatek sprzedawał narkotyki kolegom. Pomagała mu 13-latka
Policjanci z Oruni rozpracowali sprawę, która zaczęła się od niepokojącego zgłoszenia o 13-latce handlującej narkotykami wśród rówieśników. Szybko okazało się, że dziewczynka nie działała sama. Jej "szefem" był 18-latek.
Narkotyki schował w atrapie Biblii. Wpadł po policyjnym pościgu
W trakcie ucieczki uszkodził swój pojazd, a badania wykazały, że mógł być pod wpływem alkoholu i narkotyków. W jego aucie policjanci znaleźli atrapę stylizowaną na Biblię z ukrytymi narkotykami, w tym mefedronem i kokainą. Mężczyzna trafił do policyjnego aresztu i usłyszał już zarzuty.
Norwegia wśród liderów Europy. Wszystko wyjawiły... dane z kanalizy
Norwegia pozostaje w europejskiej czołówce pod względem używania narkotyków. Najnowsze analizy ścieków pokazują jednocześnie spadek używania konopii w Oslo. Dane wskazują też na rosnące znaczenie innych substancji.