Moje pytanie dotyczy jednej kwestii. Mnie i ziomali zwinęła ni stąd ni zowąd policja, kiedy staliśmy na parkingu w aucie. Dowodziki, kontrola osobista w lodówie, każdy osobno, przy nikim nic nie było. Natomiast w aucie znaleźli "coś", feta, mefedron lub inny odurzacz, mała ilość, ciężko powiedzieć, bo to nie mój samochód, kierowca stwierdził, że to nie jego, co do pozostałych to nie było rzeczywiście żadnego z nas, a sam tego nie widziałem na własne oczy. Nikogo nie zatrzymali, żadnego protokołu nie spisali, puścili nas wolno. I tutaj pytanie - czy na tym koniec sprawy? Jeżeli nikt nie został zatrzymany, nikt nie usłyszał zarzutów/nie złożył zeznań, to po prostu odpuścili? Ogólnie rzeczywiście wydawali się w porządku i z tego co jeden z nich mówił, poszukiwali kogoś, co potwierdził drugi patrol, który tylko wylegitymował nas z godzinę później. Mogą ewentualnie puścić jakieś wezwania do zeznań, cokolwiek?
2020 lis 25, 20:57 / scalono dwa podobne posty… następnym razem proszę czekać na akceptację - surv
Siema, pokrótce, siedzieliśmy sobie spokojnie z ziomalami w aucie na parkingu, ni stąd, ni zowąd jak chcieliśmy już odjeżdżać drogę zajechała nam lodówa, wysiadło z 6 chamów + 2 doszło jak z mgły. Legitymowanie, potem kontrola pojedyncza w lodówie. Przy nikim niczego nie znaleźli, ale. Gdzieś w samochodzie znaleźli jakąś substancję, nie widziałem co to było, mefedron, feta, coś w ten deseń, maksymalnie 1g. Wszyscy byliśmy poza samochodem po kontroli osobistej. Nikogo nie zatrzymali, nawet kierowcy, wydawali się w sumie spoko, ale pozory mylą. Pytanie czy w razie braku zatrzymania mogą coś jeszcze z tym zrobić? Z tego co wiem, żadnego protokołu nie było, technikiem ten cham też nie był. Można się obawiać jakiegoś wezwania? Czy po prostu odpuścili sprawę, skoro puścili nas wolno?
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
Marihuana to gorsze wyniki w nauce i stres emocjonalny
GIF: Nielegalny handel w sieci lekami narkotycznymi zaczyna się od legalnej recepty [WYWIAD]
Coraz więcej zatruć dopalaczami wśród nieletnich. Rzeczniczka Praw Dziecka apeluje do MEN
Rzeczniczka Praw Dziecka Monika Horna-Cieślak ponownie zaapelowała do Ministerstwa Edukacji Narodowej o wzmocnienie edukacji o dopalaczach i substancjach psychoaktywnych w szkołach. Powodem są rosnące statystyki dotyczące zatruć dopalaczami wśród dzieci i młodzieży w Polsce. Według danych systemu SMIOD w 2024 roku odnotowano 557 interwencji medycznych związanych z podejrzeniem zatrucia nowymi substancjami psychoaktywnymi.
Rzeczniczka praw dziecka apeluje o edukację w zakresie skutków dopalaczy
Rzeczniczka praw dziecka ponowiła swój ubiegłoroczny apel skierowany do Ministerstwa Edukacji Narodowej o podjęcie działań edukacyjno-informacyjnych na temat szkodliwości dopalaczy we wszystkich placówkach oświatowych. Problem jest powszechny, a obecny wśród dzieci i młodzieży trend sięgania po dopalacze nie maleje. Jak pokazują statystyki, z roku na rok jest coraz więcej przypadków zatruć spowodowanych sięganiem po substancje psychoaktywne.
Przebrały drona za ptaka, by przemycać narkotyki do więzienia
Policja aresztowała dwie kobiety, po tym, jak użyły drona przebranego za plastikową wronę do przemytu narkotyków, tytoniu i telefonów komórkowych. Kobiety w ten sposób próbowały szmuglować przez mury więzienia w Luizjanie.