Czy ktoś z forumowiczów leczy się na to, albo może jest z tym tematem po prostu zaznajomiony? Ja jeszcze nie mam postawionej oficjalnej diagnozy, ale takiej właśnie się spodziewam. Nie jestem jedynym w mojej rodzinie, chociaż u mnie to chyba manifestuję się najbardziej. Nie są to odruchy pokroju Touretta, nie są nawet utrudniającymi życie, ale na pewno są dla otoczenia widoczne, jak na przykład trzymam uniesione w powietrzu sztućce
Objawia się to też w innych sytuacjach, a także zdarza się, że i w nogach przy określonej pozycji. No i w nocy nierzadko coś à la zespół niespokojnych nóg. Idzie z tym żyć, nie mam wielkiego ciśnienia żeby to leczyć, ale nawet z czystej ciekawości przy wizycie u lekarza zahaczę o ten temat. Ćpuńską naturę również zainteresowało leczenie farmakologiczne:
Farmakoterapia
Sposób leczenia dobiera neurolog, wybierając leki najodpowiedniejsze dla danego pacjenta. Najczęściej stosuje się propranolol lub prymidon. U niektórych chorych odpowiedni może być inny lek: gabapentyna, topiramat, alprazolam, atenolol, sotalol, klonazepam, klozapina, nadolol, nimodipina lub toksyna botulinowa.
Tak zwany Wielozakonnik
Z tytułem Zakonnego Doktorka
05 stycznia 2020SampleTube pisze: ...ale na pewno są dla otoczenia widoczne, jak na przykład trzymam uniesione w powietrzu sztućce![]()
05 stycznia 2020jezus_chytrus pisze: Nie bardzo rozumiem, co jest dziwnego (dla otoczenia) w trzymaniu sztućców (zakładając, że jecie posiłek, bo jeśli nie to faktycznie może wydawać się dziwne). A może chodzi o to, że są (te sztućce) "uniesione w powietrzu" (lewitują?)?
05 stycznia 2020ksien pisze: Leczysz się czymś, od dawna to masz?
Tak zwany Wielozakonnik
Z tytułem Zakonnego Doktorka
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
Psychologia w codziennym życiu: psychodeliczny zwrot
Kiedy Donald Trump podpisał rozporządzenie wykonawcze w sprawie substancji psychodelicznych, internet eksplodował szybciej niż jakakolwiek konferencja prasowa. Nagłówki w mediach społecznościowych migały o „legalizacji narkotyków”, „rewolucji psychodelicznej” i „końcu tradycyjnej psychiatrii”. W rzeczywistości, jak podkreślały NPR (npr.org) i PBS, dokument nie legalizuje żadnej substancji. Przyspiesza on natomiast procesy badawcze, skraca ścieżki regulacyjne FDA i toruje drogę do szerszego stosowania rozszerzonego dostępu w przypadkach poważnych chorób psychicznych, gdzie inne metody zawiodły. Jednak w dobie natychmiastowych emocji to nie fakty, a pierwsze wrażenia decydują o reakcji ludzi.
Palenie marihuany zmniejsza chęć na alkohol? Nowe badania kliniczne przynoszą zaskakujące wnioski
Coraz więcej osób na świecie eksperymentuje z zastępowaniem alkoholu konopiami indyjskimi, a trend ten zyskał w popkulturze miano „California sober”. Choć do tej pory opieraliśmy się głównie na niejednoznacznych obserwacjach, najnowsze badanie opublikowane na łamach American Journal of Psychiatry rzuca nowe światło na ten fenomen. Kontrolowany eksperyment udowadnia, że doraźne zapalenie marihuany znacząco zmniejsza ilość spożywanego alkoholu i opóźnia moment sięgnięcia po pierwszego drinka.
Medyczna marihuana – brak dowodów, by pomagała w zaburzeniach i uzależnieniach?
Naukowcy z Australii i Wielkiej Brytanii przejrzeli kilka baz danych, poszukując w nich recenzowanych artykułów naukowych opublikowanych pomiędzy 1 stycznia 1980 roku a 13 maja 2025 roku, w których opisano wyniki badań dotyczących przede wszystkim wpływu leczenia kannabinoidami na zaburzenia psychiczne i neurorozwojowe oraz uzależnienia. W ten sposób znaleźli i przeanalizowali wyniki 54 randomizowanych badań obejmujących blisko 2500 uczestników. Wyniki metaanalizy, opublikowane właśnie w Lancet Psychiatry, są dość rozczarowujące dla entuzjastów medycznej marihuany.
