Przeglądałam forum, dotyczące pregabaliny, niestety jestem dopiero na 30 stronie, a potrzebuję informacji odnośnie mojego stanu dość szybko. Jestem cykor i nerwus dlatego jeżeli ktoś się spotkał z objawami podobnymi do moich proszę o możliwie bezzwłoczną informację. Kiedyś funkcjonowałam przez chwilę na forum jako HannaNatalia, ale żadną miarą nie mogę odzyskać konta. Pisałam o swoim borderline i paskudnej politoksykomanii, robiłam wręcz raporty dotyczące zmagania się z wstrętną rzeczywistością na trzeźwo w dziale detoks. Ktoś mi jednak boleśnie dokuczył i przez raptem 2 tygodnie mojego pobytu tutaj tyle razy uslyszalam od jednego z użytkowników, że mam przestać ćpać forum i spieprzać, bo to żadno trzezwienie, że poczułam miażdżący ból odrzucenia połączony z wściekłością. I poszłam w pizdu. Nie odczulam żeby brak forum albo jego obecność w moim życiu miala jakiś wpływ na utrzymanie abstynencji.Chciałam ją utrzymać i utrzymałam (w pewnym sensie- zaraz zrozumiecie dlaczego ), porzuciłam wiele substancji naraz w tym z największą lekkością klonazepam. Trzeźwialam bez wspomagaczy i w spotęgowanej depresji i anhedonii ok 2 miesięcy, potem musialam się oddać do psychiatryka ( urok borderline) i tam moj psychiatra chyba niechcący (to dobry człowiek, serio dobry) zapodał mi pregabalinę. Niestety ćpun żyjący we mnie uaktywnia się do spóly z borderem ( i jedno i drugie mają wplyw na to, że nie łykam leków jak normalny człowiek, witaminy też ładuję garściami). Poprosilam od razu o 2 razy 150, bo mniej pewnie i tak "nie zadziala". W sumie kiedyś miałam przez chwilę ten lek,ale zjadlam go mono rekreacyjnie na jakieś 4 razy, no ale wiecie jak jest. Powinnam go nie chcieć skoro wiem, że dzialal miło. Ale skoro po 8 latach odstawilam bezboleśnie klona, który jest dla większości do odstawienia trudny i mój psychiatra - taki dumny, że wyszliśmy z cięcia, przypalania, przedawkowań i ćpania sam mi zaproponowal tę pregabalinę w warunkach kontrolowanych - i jak sądzilam dość skromnych na mnie dawkach...Mniejsza o to, choroba nie śpi, uczciwie przypominam. Psychiatrzy na oddziale są zgodni, że to dobry lek, choc ten najmlodszy gdy go o to zapytalam powiedzial, że czytal publikacje odnośnie zażywania rekreacyjnego i uzależnień, ale we własnej praktyce nie spotkał się z próbami wyludzenia tego leku jak w przypadku benzo. Gdyby nie byli wyższościowo -pogardliwi przeczytaliby hypka i coś może zajarzyli, ale nie mam na to wpływu.
U mnie lek zadziałał na początku bardzo wyczuwalnie i nie tak jak się tego spodziewalam -czułam się dobrze, ale nienaturalnie, miałam dużo pomysłów, na przepustce wysprzątałam mieszkanie, gadałam z matką alkoholiczką, z którą mamy relacje co najmniej kiepskie po godzinę dziennie przez tel. Innych pacjentów raczej wyciszał, mnie jakby rozpędzał . Uważnie obserwuję siebie. Owszem, fajnie być naćpanym, ale ja już nie tego szukam, bo wiem do czego to prowadzi. Rozumiecie? Ponieważ uznałam, że połowa maksymalnej dawki dobowej nie może u takiego hardkora jak ja działać euforyzująco z miejsca pomyślałam - kurwa masz dwubiegunówkę, tego Ci brakowało, jakaś słaba hipomania, ale jednak. Wykluczyli to wszyscy, ale musiałam przeczytać Wasze opinie żeby zobaczyć, że nie jestem jedyną, której lek podnosi motywację i daje wyczuwalnego kopa. Dla mnie to nowa sytuacja - jestem przeoraną przez ćpanie osobą, na ssri i snri nie reagowałam nigdy, może trochę na tlpd, benzo i to najgrubszego kalibru było stosowane na odpychanie autoagresywnych impulsów, bo zaliczyłam śpiączkę , zapaść , wielokrotne szycie w związku z samoookaleczaniem i próbami ocenionaymi jako poważne. Spektakularnej poprawy nastroju nie przynosilo nic. Tak więc żyjąc w ponurym widmie dwubiegunówki ale pragnąc wykluczyć inne możliwe przyczyny podniesionego nastroju - walcząc ze sobą ( bo jednak miło czuć się aktywnym i zmotywowanym, prawda?) -odważnie powiedzialam lekarzowi, że chcę zjechać z wszystkiego. Łącznie z moklobemidem, który kiedyś na mnie nie zadzialal,ale kto wie co dziala teraz? Moklobemid wyzerowany. Pregabalina z 300 zmniejszona do 150. Mam ewidentny zjazd i uruchomila się hipochondria ( choć minęły fizyczne objawy - puchnięcie, bóle łba, zaparcia ),zastanawiam się czy nie mam nowej choroby psychicznej xD. Tak jak pisałam, jestem dopiero w okolicach 30 strony wątku. Do tego miejsca 90 proc pisze o leku dobrze; wspominacie, że uzależnia, że przestaje działać, ale nikt się nie skarży na objawy, któremialam w początkowej fazie brania pregabaliny i które utrzymują się nadal kiedy schodzę z dawki. Jestem piekielnie rozdrażniona, mam wybuchy agresji spowodowane pierdołami, krótko mówiąc: mocno dysforyczna jestem. Czy któreś z Was poza ewidentnym hajem po tym leku spotkało się z takim samopoczuciem ? Chce go wyzerować jak najszybciej, choć jest mi szkoda, bo tak miło podnosił motywację :(. Niestety te napady wściekłości i rozdrażnienia, są nie moje mimo, że wpisują się w bpd, mało brakuje, a będę musiała wrócić do benzo. Jeśli nie doczytam, że któreś z Was też tak miało to naprawdę zacznę mocno roić sobie raka mózgu. Pomocy, proszę.
Powód: wydzielono z "Pregabalina - wątek ogólny"
Nie mam dwubiegunówki, ale mam ptsd i takie tam pierdoły.
Schodzenie z gabi to było psychofizyczne piekło, aktualnie jestem czysta z tego i wszystkich innych rzeczy 5 tyg i dalej mam część objawów odstawienia, a część np nagle się nawraca i mam dni, że leżę jak nieżywa.
Marihuana negatywnie wpływa na płodność kobiet? Nowe badania kanadyjskich naukowców
7 petycji przeciw reklamom i promocjom alkoholu, które mogą zmienić polskie prawo
Analiza danych: Otwarcie legalnych sklepów z marihuaną powiązane ze spadkiem zgonów opioidowych
Alkohol ma zniknąć z pola widzenia? Jest petycja do resortu zdrowia
Polska Organizacja Przemysłu i Handlu Naftowego (POPiHN) złożyła w Ministerstwie Zdrowia petycję, w której proponuje wprowadzenie jednolitych zasad tzw. sprzedaży bezwitrynowej alkoholu. To rozwiązanie nie polega na zakazie sprzedaży ani na ograniczaniu konkretnych kanałów dystrybucji. Chodzi o to, by alkohol nie był eksponowany wprost w przestrzeni zakupowej.
"Pamiątka" z Tajlandii. Portugalczyk wpadł na warszawskim lotnisku
24 kg marihuany miał w swojej walizce Portugalczyk, zatrzymany na lotnisku Chopina w Warszawie. W bagażu 22-latka, który przyleciał z Bangkoku w Tajlandii, znaleziono 42 paczki suszu, których wartość na czarnym rynku oszacowano na niemal 1,2 mln zł. Mężczyźnie grozi grzywna i od 3 do 20 lat więzienia.
Palenie z trzeciej ręki staje się z czasem coraz bardziej szkodliwe
Bierne palenie – narażanie osoby postronnej na oddziaływanie dymu tytoniowego – jest dobrze rozpoznanym zagrożeniem dla naszego zdrowia. Znacznie mniej wiadomo natomiast o „paleniu z trzeciej ręki”, czyli o sytuacji gdy dym z palonego papierosa już wywietrzał, a my wdychamy związki chemiczne, które po paleniu papierosów osiadły na ścianach, dywanach, meblach, firankach czy ubraniach.