Zwracam się z prośbą o pomoc kogoś doswiadczonego kto w temacie siedzi dłużej lub bardziej intensywnie niż ja. Zawsze korzystałem rekreacyjnie i było to raczej impulsem chwili niż planem na wieczór. Miewałem miesiące w których mi sie zdarzało 4 razy ( raczej nie byłem fanów ciągów z pt na nd a jesli juz to lata temu kiedy było mniej spin i obowiazków ) ale bywały i okresy 6 miesięcznej trzeźwości. Nigdy nie uznawałem ze mam problem jednak pod koniec listopada 17' na porządnie wróciłem do tematu , znów kolejne kończenie imprez 8-10 rano nastepniego dnia potem dzień zwiechy i dopiero po 2 dniach normalny stan. Zauważyłem że mam ochotę zamówić tylko i wyłącznie po alkoholu, następnego dnia i cały tydzień mam tylko cholernego moralniaka że znów przyjebałem i że na chuj mi to. Zastanawiam się czy mój tępy baniak nie zaczął łączyć bycia pijanym z szybką potrzebą przykurzenia nosa i czy da się jakoś pozbyć tego łączenia "suplementów diety". Dodam że nigdy nie miałem problemów z alkoholem wiadomo pić piłem ale raczej rozważnie i okazyjnie niż rutynowo.
Od tego listopada kiedy zmieniłem towarzystwo zaczęło się furanie co tydzień ( co jest do mnie nie podobne ) i wyszedłem z tym tez poza tą grupe. Zaczęło się kończenie toreb nawet samemu juz po melo co również jest dziwne gdyz wczesniej mi sie nie zdarzało nigdy, zamawianie 2g na 1 osobe (3cmc) i robienie melanzu z 18:00 na 18:00 dnia nastepnego i dwu dniowe zjazdy/zwiechy.
Zastanawiam się czy jest to możliwe i jak się ew. pozbyć tego połaczenia w mózgu alkoholu z narkotykami ( chce wyjsc totalnie z białego póki jestem jeszcze w formie ale z drugiej strony lubię się czasem upić a to utrudnia ) oraz czy to też nie efekt jakiejś zmiany towaru że bardziej wciąga. Przed tymi ostatnimi 2 miechami nie waliłem nic z 6-8 miesiecy a jesli już to tylko okazyjnie i dobre coco. Teraz za kazdym razem kiedy wypije pare shotów / lampek wina za duzo konczy sie to furaniem. Nie mówię już o tym że ok suplementy nawet fajne na poczatku ale potem w godzinach porannych czyli pod koniec melanzu wlatuje mi straszny moralniak ( i dlatego tez za kazdym razem koncze na tym forum zeby sie edukować itp.
PS. dla potomnych nie wchodzcie w ten syf, niby dalej mam jakies samozachowanie i nie jest problemem nic nie cisnac 2-3 tyg jak sie chce ale z drugiej strony jest 11:37 w sobote i ja znow koncze z moralniakiem i bez snu
Przeniesiono do odpowiedniego działu. /pletz
Mogę nie pic z 2 tyg, ale wtedy muszę zastąpić o kanna, bo nie moge sobie znaleźć miejsca
13 stycznia 2018cannabis sativa pisze: nie moge dac sobie rady z nie piciem. Wyrzymuje max 5 dni, a jak juz wypije łyk piwa, pozniej idzie wszsyto jak leci. W 2008 pierwszy raz urwał mi sie film i od tamtej pory się zaczęlo...
Mogę nie pic z 2 tyg, ale wtedy muszę zastąpić o kanna, bo nie moge sobie znaleźć miejsca
Ciemna strona zieleni: Wszystko, co musisz wiedzieć o negatywnych skutkach nadużywania konopi
Mundur nie izoluje od rzeczywistości. O hipokryzji, która pęka na komisariatach
Prokurator częstował ciastkami z marihuaną. Zapadł wyrok
Przed Sądem Rejonowym w Lublinie zakończył się proces Bartosza F., prokuratora z Wrocławia oskarżonego o podanie kobiecie środka odurzającego w postaci ciastek z THC. Sąd uznał go za winnego i orzekł wobec niego grzywnę oraz pięcioletni zakaz zajmowania stanowiska prokuratora.
Jest wyrok za sprzedawanie dopalaczy. "Brak pobłażania dla sprawców tego typu przestępstw"
Dwa lata więzienia za handel dopalaczami. Taki wyrok wydał lubelski sąd ws. Jakuba G. - właściciela sklepu, w którym sprzedawano „Cząstkę Boga”. Na 1,5 roku więzienia w zawieszeniu na 4 lata została natomiast skazana ekspedientka Patrycja M.
Niemal 3 tony kokainy pod ziemią. Policja przejęła rekordową kontrabandę
Australijska policja skonfiskowała 2,7 tony kokainy, ukrytej w plastikowych pojemnikach zakopanych pod ziemią na obrzeżach Sydney. Wskazano, że to rekordowa ilość narkotyków przejęta w tym kraju.