Chce poznać wasza opinię na ten temat.
Moje doświadczenie jest ogólnie chyba dość spore, najczęściej jakieś rc beta katonony, opiaty, nie będę wszystkiego wypisywać (chyba że to istotne). Ostatnio ograniczyłam wszystko, z przymusu, dla własnego samopoczucia zastępuje to msrihuaną i właśnie o tym będę mówić.
Marihuane pale już od 5 lat, wcześniej zdarzały się podobne sytuacje ale to co opisze było dla mnie bardzo grube.
Wczoraj walnelam wiadro, normalna sprawa dla mnie, mogę normalnie funkcjonować po nim a czesto wiadro rano działa dla mnie motywująco do zaczęcia dnia.
Zioło było całkiem dobre, na początku wszystko było ok ale jakieś 15 minut od pochłonięcia słodkiego dymu zaczela się jazda.
W głowie mój głos zaczął mi mówić, że jestem nic nie wartym ćpunem, że zostane nim do końca życia, nic nie osiągnę, ruszyły mnie te słowa, mocno bo wiem że mam z cpaniem problem.
Potem zaczęła się panika, poczułam że muszę natychmiast wrócić do domu, zaczęłam się bać, ręce zaczęły mi się trząść a słowa w głowie coraz bardziej we mnie uderzyły. Uderzaly slowami tak do mnie trafiającymi i zbieralo mi się na płacz. Jakby to były pewnego rodzaju wyrzuty sumienia. Cały czas miałam wrażenie że ktoś koło mnie przechodzi, jakieś migające obok cienie, ale nikogo tam nie było. Te przewidzenia wywoływały coraz większą panike i lęk.
Uspokoiłam się trochę gdy wróciłam do domu.
Cienie tym razem dyskretnie zagladaly mi do pokoju stojąc w progu drzwi. Czułam się obserwowana. Choć wiedziałam, że tam nikogo nie ma, że wyobraźnia płata mi figle, balam się spojrzeć w kierunku drzwi. Po przełamaniu i spojrzeniu na drzwi cienie znikały, co uspokajalo.
Wiem że to wygląda jak jakie wkręty, ale jestem ciekawa waszej opinii.
Nie zapomnę pierwszy nastuk
W wieku lat piętnastu
Później zarzucanie różnych wynalazków
dzięki za odpowiedź
zapaliłam dzień później (ten sam sort) i wszystko było git (na szczęście [emoji2] )
ustal jakieś ramy działań, z których będziesz zadowolona. pal, tylko w wyznaczonym czasie, np. w weekend
jeżeli są bad tripy w tygodniu, lęki to trzeba palić w weekend, na bazie satysfakcji z całego tygodnia.
to był bad trip, ale z jakieś przyczyny trochę silniejszy niż standardowy
sam też tak mam, mimo że wszystko jakoś w życiu ogarniam,
nawet całkiem całkiem sobie zarabiam itd.
to jednak bez chmielowego podkładu ziola nie tykam
ale nie polecam supporotowania alkoholem bo można się wjebać równo
w samo alko, u mnie to już trwa z 2-3 lata (picie przed) i końca nie widać
posłuchaj mietowego, mądrze chłop prawi :finger:
To podobnie jak alkohol, zaczyna się przyjemnie a kończy na złym.
Logika Valium, a nie LSD: narkotyki, artyści, mieszczaństwo i codzienność do znieczulenia [WYWIAD]
Marihuana to gorsze wyniki w nauce i stres emocjonalny
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
Spali w lesie i zażywali narkotyki. Policja zatrzymała rodziców trójki dzieci
Jedna z mieszkanek zadzwoniła na policję i poinformowała, że rodzice wraz z trójką dzieci w wieku 1, 4 i 6 lat przez ostatnią dobę przebywali w samochodzie, w lesie. Na miejsce natychmiast skierowano policyjny patrol.
1 dziennie i ryzyko drastycznie rośnie. Alarm: Polacy nic sobie z tego nie robią
Nawet niewielkie ilości alkoholu mogą istotnie zwiększać ryzyko raka jamy ustnej – wynika z badania opublikowanego w „BMJ Global Health”, które szczególnie alarmujące dane przynosi z Indii.
Fałszywy narkotest, prawdziwe konsekwencje. Jak policyjna procedura zniszczyła życie 20-latka
W teorii miał to być rutynowy patrol drogówki. W praktyce - początek koszmaru, który na wiele tygodni wywrócił życie młodego człowieka do góry nogami. Fałszywie dodatni wynik policyjnego narkotestu, medialny rozgłos i społeczny ostracyzm okazały się silniejsze niż późniejsze, prawdziwe wyniki badań krwi. Bo gdy prawda w końcu wyszła na jaw, szkody były już nieodwracalne.