na wstępie jestem młody i zdrowy (poza alkoholizmem) mam bardzo dobrą dietę, dużo nieprzetworzonych roślin, gdy trzeba suplementacja minerałami. Aktywności fizycznej raczej brak.
Przez ostatnie 4 lata codziennie piłem przynajmniej równowartość 500 ml wódki - często więcej. Na kacu dreszcze, zimne poty, mimowolne drganie mięśni. Sen kompletnie spłycony, przebudzenia nawet 5 razy w ciągu nocy. Po prostu nie dało się zasnąć bez kolejnej kolejki, to samo rano żeby wgl. funkcjonować - bo żołądek łapał mi takie skurcze, ze po alkohol do sklepu dojsc nie mogłem. Odruchy wymiotne non stop - chyba, że coś wypiłem wtedy nagle przechodziło - ale później było jeszcze gorzej.
Doszedłem w końcu do totalnego refluxu żołądka więc czas to zakończyć bo przy wymiocinach były już znaki krwawienia z górnego odcinka.
Jakie skuteczne kombinacje leków mi polecacie? Potrzebuję czegoś nie uzależniającego na sen, coś rozluźniającego przy okazji napięcie mięśniowe oraz jakiś antydepresant na zmiany nastroju i lęki spowodowane odstawieniem wódy.
Do tej pory stosowałem tianeptynę SSRE i tradozon SSRI i escitalopram SSRI-ASRI oraz próbowałem rolek (ale dostałem tylko 2mg i nawet po 10-14 mg objawy odstawienne nie ustępowały. Na sen próbowałem zolpidemu i zopiklonu - właściwie obydwa się sprawdzały nawet w małych dawkach. Mogę w zasadzie wycyganić od lekarza wszystkie lekkie psychotropy (klony na przykład to już dla mnie za ostre benzo.
Najlepiej sprawdzała mi się chyba tianeptyna ale sporo tego trzeba było zjeść w ciągu dnia.
Proszę o pomoc w rozpisaniu ew. cyklu i dawkowania w poszczególnych okresach. Póki co na start to potrzebowałbym raczej czegoś o mocy uderzeniowej. Także proszę zaproponujcie coś, chce wyjść z tej pierdolonej wódy raz na zawsze.
Dzięki wielkie za pomoc
Jesli powiem zwykłemu interniście, ze jestem uzalezniony od alko to nic mi nie wypisze. Za każdym razem gdy chodzę po leki wkręcam coś o depresji i bezsenności ( w sumie to nie wkręt ). Może jutro udam się do psychiatry to już byłoby łatwiej
drugi wniosek- nie kupuj tego klona, skoro już raz nie ogarnąłeś.
bo będzie 100% z deszczu pod rynne uzależnienie od alko to piekło, a krzyżowe
z klonazepamem to koniec świata i orka na ugorze.
[h] ma to do siebie, że tutaj ludzie na odstawienie substancji x polecają
substancję y, dlatego trzeba mieć margines na patologię, szukając pomocy
na tym portalu
03 marca 2017weedkend pisze: [h] ma to do siebie, że tutaj ludzie na odstawienie substancji x polecają
substancję y, dlatego trzeba mieć margines na patologię, szukając pomocy
na tym portalu
Jutro mam wizytę - zobaczę co uda mi się wycyganić.
Odnoszę wrażenie, że będziesz próbował leków, które oczywiście wiele nie zmniejszą cierpienia, bo one przede wszystkim mają zminimalizować dodatkowe efekty przy odstawieniu, więc będziesz wracał do alko, bo te lekarze nie mogą wypisać żadnych magicznych, które sprawią, że odstawisz bez koszmaru odstawiania. Ten koszmar będzie i tak. Potem się skończy i zacznie się następny. Nie bez powodu tu są tysiące postów, a nie lista leków.
Nie jestem święty, ale może takie słowa osoby z boku coś Ci dadzą do myślenia. Musisz to przemęczyć sam. A właściwie, co moim zdaniem bardzo ważne, nie musisz. Możesz. Musisz podjąć decyzję. Zmuszając się (bo nie powinienem, bo zdrowie) masz mniejsze szanse.
Trzymam kciuki.
PS: Luźna propozycja: mówisz, że ośrodek odpada. OK. Wypisz sobie co stracisz przez ośrodek, a co stracisz pijąc dalej. Rozumiem, że póki co bliscy (o ile są), DOM (o ile jest), życie są mniejszymi stratami niż straty przez pójście do ośrodka. Zresztą ośrodek to nie alternatywa dla leków i samodzielnego rzucania, bo psychologiczne kwestie są tak samo ważne. Rzucić to jedno, nie wracać to drugie.
03 marca 2017jezus_chytrus pisze: Podobno baclofen radzi sobie dobrze z objawami odstawienia alko - bardzo łatwo dostać Rc.
Jedna dawka "molekuły duszy" może pokonać depresję na pół roku
Marihuana w psychiatrii. Dlaczego „nie leczy” nie oznacza „nie działa”?
Grzybki zmieniają połączenia w mózgu. Czy to dobrze?
"Narcos z Podlasia" skazani. Ich narkotyki miały zalać polski rynek
Meksykańscy narcos, którzy produkowali metamfetaminę na Podlasiu, zostali skazani przed sądem w Białymstoku. To pierwszy przypadek w Polsce, który pokazuje zmianę modelu działania karteli - zamiast szmuglować narkotyki do Europy, wysyłają "kucharzy". Tylko w Polsce toczą się procesy jeszcze dwóch innych grup z Meksyku.
Badanie: użytkownicy psychodelików mogą inaczej przetwarzać emocje
...czyli raz jeszcze na temat ostatnio omawiamy.
Heroina ukryta w cegłach. Ponad tona zatrzymana w Porcie Gdynia
Wspólne działania Centralnego Biura Śledczego Policji (CBŚP) oraz Krajowej Administracji Skarbowej (KAS) doprowadziły do przejęcia ponad tony heroiny o czarnorynkowej wartości blisko 220 milionów złotych. To największe zabezpieczenie narkotyków w takiej ilości od dekady na terytorium Polski, a szczegóły tej spektakularnej akcji przedstawili na specjalnej konferencji prasowej minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński oraz minister finansów i gospodarki Andrzej Domański.
