Mile widziane konkrety, a nie ogólniki typu (sport, zdrowa dieta, itp.).
Karny jeżyk: SŁABO OGARNIAM ANATOMIĘ!
Nigdy mnie nie interesowała jedna substancja, dlatego nie mam co wpisać, ciągów też brak, ale poszło tego wszystkiego zdecydowanie za dużo jeśli chodzi o 'wszechstronność' - od słabej nikotyny po najsilniejsze DMT.
Jak na razie próbuje ogarnąć swoją gospodarkę hormonalną. Myślę że to podstawa w moim przypadku, ale jest to do zrobienia i jak efekty będą wyraźne, to faktycznie będę mógł doświadczyć dobrego kopniaka, a na jaki czas - tego jeszcze nie wiem, PEA może się znowu wypalić.
Jeszcze bym dopisał, bo w sumie wyżej napisałem to tak jakby to był jakiś mega problem, anhedonia - ten aspekt mnie najbardziej zaciekawił, jak czytałem o chorobach psychicznych. Mnie widocznie to już od młodszego brało, introwertyczna postać - grałem dobrze w piłkę, po pewnym czasie odkryłem lepszy sport(mądrzejszy i z wielkim potencjałem), mianowicie elektroniczny-sport(gry), pisze o tym bo przed hajpem to były moje największe pasje, ale do czego zmierzam. do tego że kurwa ludzie z mojego otoczenia, typowe zjeby nie zaliczające się do żadnej grupy na wikipedii, po prostu śmiali się ze mnie że grałem w counter-strike'a, no dobra jakoś przyjąłem to na siebie, ale w myślach(oczywiście nie na głos-aby się nie rozwijali), pomyślałem sobie, kurwa tej zjeb śmieje się ze mnie że gram w cs'a a on gra i interesuję się takim zjebanym i tępym(już wtedy dla mnie był) sportem jak np. piłka nożna. Dziś już esport się pojawia co raz bardziej na całym świecie, w tv itp, i nagle kurwa te chujce są pod wrażeniem że takie coś istnieje, gdzie ja to praktykowałem 10lat temu i kiedy to było totalnie 'underground'. No i o co w tym wszystkim chodzi? Chodzi o nic. No generalnie chodzi o tolerancje na wszystko.
Jak kiedyś pierwszy raz przeczytałem o anhedonii to coś mi dało do myślenia (jakbym się zakochał) ale co tego nie potrafię opisać, to jest aktualnie we mnie, anhedonia ? osiągnięcie tego co chcieliśmy ? wewnętrzny spokój ? może ktoś kto wymyślił medytacje miał anhedonie ? może anhedonia to oświecenie ? Nie odczuwanie przyjemności ? przecież przyjemność(a w nadmiarze) to szatan, mi na tym w ogóle nie zależy, mi o takie efekty właśnie chodziło, tyle że miałem ostro zajebaną gospodarkę hormonalną za sprawą kilku spraw(o dziwo one dają dużo przyjemności) to wynika z tego że wtedy tłumiłem anhedonie sztucznym gównem, no i sprawiałem zawsze wrażenie rozchwianego chłopaczka, tak obecnie dużo rzeczy mi nie daje 'przyjemności' ale pytanie czy ja tą przyjemność chcę? Nie ja jej już nie chcę.
scalono - WRB
A, i na anhedonie polecam - anhedonie, a jak ktoś zapyta co na nudę to wiadomo co, ktoś kiedyś na forum napisał że nuda to też stan umysłu, i może okazać się całkiem ciekawy.
Nie idźmy tym tropem, że wszystkie choroby psychiczne(jeśli tak to nazwać) mają same minusy, mają również pozytywne efekty, np. takie lęki(czucie) że np. ktoś za mną idzie, mogą pomóc w uratowaniu swojego życia lub osoby w pobliżu, przykładowo jak ktoś chciałby nas od tyłu zabić, mózg jest wydajniejszy(stosuje jakaś formę telekinezy) niż u przeciętnego głupola. Zwykłe kobiety doświadczają takiego czegoś idąc samotnie nocą przez park. Z resztą jest temat "mądrzy ludzie biorą narkotyki" i jest trochę fajnych rzeczy napisanych, może w przyszłości doczekamy się nowych zmian w mózgu do którego będzie przypisana dana nazwa. Wszystko chyba zależy od nas, jak my to wykorzystamy.
Np. dragi mogły spowodować że teraz nauczysz się życia bez takich przyjemności, ja miałem ten fart od samego już początku że w dragach nie chodziło mi o te 'różowe okulary'.
Nadużywałam (zresztą nadal to robię, tylko zachowuje większe przerwy) opiatów.
Mile widziane konkrety, a nie ogólniki typu (sport, zdrowa dieta, itp.).
Uważam, że:
a) Nim ktoś weźmie się za szukanie miłych zajawek, które uprzyjemnią mu czas powinien zadbać o to, by anhedonia dalej nie eskalowała. Czyli unikać szybkich wyzwalaczy hormonów szczęścia w stylu słodyczy, fast foodów, pornografii itp.
b) Planować robienie rzeczy pożytecznych, a później JE ZROBIĆ. To zdecydowanie poprawia humor. Przy czym nim wygrasz życie i zdobędziesz świat, posprzątaj burdel w pokoju, hehehe. Czyli chodzi o to, by nasz cokolwiek zwarzywiony po ciągu narkoman zajął się nawet nieskomplikowanymi, ale utylitarnymi czynnościami. Świetnie działa na mnie trzaskanie nadgodzin w pracy. Są pieniądze, jest poczucie utylitarności, niemarnowania czasu.
c) Powtarzane do zrzygania, ale nie do przecenienia: aktywność fizyczna. Na początek może być i jeżdżenie rowerem do pracy/na uczelnie. Pogranie w kosza z kumplami. Ideałem byłoby oczywiście znalezienie lubianego przez siebie typu aktywności fizycznej. Bez zwiększenia codziennego wysiłku byłbym w dupie i szybko wrócił do starych nawyków.
I teraz, ze spokojną głową, że wykonaliśmy swoje obowiązki, a może i (najlepiej) wykonaliśmy 20% ponad normę ( ;-) ) możemy usiąść do tej lubianej przez nas gry, serialu, filmów. Na pewno świetnie czas wypełni nam granie w jakieś MMOrpg, pytanie tylko, po co uciekać znów od rzeczywistości.* Gdy już tak się "obrobimy", to znacznie przyjemniejsze powinno być spotkanie ze znajomymi, pojechanie nad jakieś jezioro, pójście do kina etc. etc.
*Dla mnie sposobem na to, który uważam za nieszkodliwy, a wręcz przeciwnie, jest czytanie książek. Poszczególne ich rodzaje działają mnie jak coś w rodzaju depresantów, stymulantów, a czasem nawet psychodelików. ;-) Drugim świetnym czynnikiem aktywującym moje emocje jest muzyka. Odblokowuje w jakiś "magiczny" sposób te kanały emocjonalne, które zwykle są uśpione. Nasyca umysł kolorami. :-)
Reasumując, uważam, że jeśli przysłowiowo "nie ogarnie się dupy", to te małe rozrywki i tak będą niesatysfakcjonujące, a tęsknota za hajem coraz silniejsza.
Pozdrówka!
Powiadacie, że dobra sprawa uświęca nawet hejting?? A ja Wam mówię: dobry hejting uświęca każdą sprawę.
Dobry mindset i oby tak dalej, pozdro!
I jak ktoś już napisał, nuda jest ważna, jest stałym elementem ludzkiej twórczości. Bez niej nie byłoby wielkich rzeczy, tak więc do końca nie można się jej wyzbyć.
an eye to heaven conscious of his fleeting time here.
Ja polecam:
- podróże
Od piatku od 18 mozna kupowac na pkp biklety weekendowe :)
Zaplanowałem szkielet trasy miasto x - Czestochowa - Łodż-Swinoujscie
Skonczylo sie tak, że zwiedziłem: Czestochowe, Łowicz, Kalisz (swoj droga opba miasta zadupia, ale w łowiczu kupiłem dżem wiec na+) Kawałek Poznania Swinoujscie, Wrocław Psie Pole (usiadlem na koncu pociagu, poczatek pojechal na Warszawe a mnie podpieli pod Wrocław.) kierunek Wr Centrum, Wracaj ąc o mały wwłoś w Oławie nie wylądoiwałem...
Kiedys wiecej takich akcji było. Wsiadało sie w pociah do zczecina i jak przyciagnęła nzwa miasta sie wysiadało. Piwko w Gdansku i powrót, kupno Paprykarza szc w Szczecinie. Weekend za 70zł :)
(o nrowaqrze w Sosnowcu nie wspomne)
- kuchnia z Makłowiczem. Przez ćpanie odkryłem w swobie dusze kucharza :) ostatnio zacząłem krecic stare dobre zapiekanki
http://ugotuj.to/ugotuj/166394062/zapie ... niakami/p/
jak mam wiecej wolnego 4pack i tak siedze czasem i 3-4 godziny., bo wiekszosc staram sie robic od podstaw jak np sosy itd
-degustacje
Na jednym z for ktos wrzuci.ł temat "Gdzie dobrze zjem". Wrzucił poradnik co do miasta x opisujac lokalne kuchnie.
Ktos tam wpadł do 1 napisał, że bzdura, i sam opisał odczucia.
Skonczylo sie ta, że stworzylismy mape Śląska z żarciem :)
może i głupie, ale ile radosci było, jak sie fotografowało żarcie "pod opinie na pewnym forum dkla smakoszy" a pani przynosiła darmowego browara,c żeby lepiej smakowało :)
Kwestia zajecia to kwestia indywidualna. Prawda jest taka, że jak chcesz to znajdziesz. A jak sie komuś nie chce, to bedzie siedzial na tyłku.
Uupełnie.
1 rok 3mmc.
mega zejscie. Ponad 2 tyg snu po 14-16 godzin.
Od wrzesnia ub roku 3/4cmc
Brak zejsc. brak negatywow.
Z pomocniczych zabawek Oxiracetam który czesciowo stymuluje. teraz przymierzam sie do phenylpiracetamu.
Uczulam na jedno - substancje to nie leki. Jak macie mega dołek nie pomogą.
Marihuana to gorsze wyniki w nauce i stres emocjonalny
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
Sposób studentów na problemy psychiczne: melisa i marihuana
Aż 96 proc. studentów deklaruje, że stosuje przynajmniej jedną metodę samodzielnego radzenia sobie z problemami psychicznymi. Najczęściej wybierają aktywność fizyczną lub techniki relaksacyjne, ale część sięga także po preparaty roślinne, a nawet marihuanę – wynika z badań wrocławskich naukowców.
Kofeina naprawia zaburzenia w pracy mózgu wywołane brakiem snu
Gdy po nieprzespanej nocy nie radzimy sobie z zadaniami wymagającymi myślenia, składamy to na karb zmęczenia. Jednak, jak dowiadujemy się z badań przeprowadzonych na Narodowym Uniwersytecie Singapuru, problemem nie jest zmęczenie, a fakt, że brak snu zaburza funkcjonowanie konkretnych obszarów mózgu odpowiedzialnych za kawę. Naukowcy nie zostawili nas jednak samych sobie z tą wiedzą. Stwierdzili bowiem, że kofeina może przywracać prawidłową pracę neuronów.
Więzienie za 0,11% przekroczenia?
Wolne Konopie włączają się do sprawy jako strona społeczna w sprawie pana Andrzeja.
