Więcej informacji: Ayahuaska w Narkopedii [H]yperreala
Metodę tą zachwala facet na filmie https://youtu.be/ewamkPjI_pg?t=7m [En]. Twierdzi w nim m.in., że wystarczy przyjąć ledwie jedną piątą zwyczajnej dawki mimosy i mimo to uzyskać identyczny efekt (do tego mają też zniknąć wymioty). Człowiek ten bierze 2 gramy mimosy (4 kapsułki rozmiaru 00) i 2 gramy ruty (3 kapsułki 00) i jest równie dobrze co wcześniej, podczas gdy ilość potrzebna do naparu to zazwyczaj 10 g mimosy i 4 g ruty.
Strasznie mi się ten sposób spodobał i jedyne co mnie powstrzymuje przed natychmiastowym spróbowaniem to konieczność zamówienia kapsułkarki (90 zł) i pustych kapsułek (1000 szt. za 60 zł). Zaraz po świętach to jednak pewnie zrobię, a w międzyczasie ciekaw jestem waszych uwag czy opinii na temat tej metody. A może ktoś już tak robi?
Zgodnie z relacjami w Internecie po kapsułkach się nie rzyga, ani też nie czuje ciężkości czy innych sensacji w żołądku. Ale ma to niestety też swoją złą stronę, bo gdy w środku tripu przerażony jego intensywnością zachciałem pozbyć się z organizmu trucizny to mimo najszczerszych chęci nie potrafiłem zwymiotować. Dopiero jak wypiłem litr wody i częściowo ją wypociłem oraz odlałem się do przygotowanego na wymioty waderka, to mi dopiero ulżyło. Ogólnie dawka była mocno za duża (nawet przy mojej słusznej masie 130 kg) i nastepnym razem, jeżeli w ogólę się zdecyduję, to będzie to 4 gramy akacji i 2 gramy ruty.
Ogólnie przeżycie było mega intensywne. W jego trakcie umarłem (dokładnie tak - byłem na 100% przekonany, że przedawkowałem i przez głupotę rozstałem się już z tym światem), rodziłem (wydaliłem z siebie olbrzymią fantomową "kluchę" nieczystości, tak z 50 kg co najmniej) oraz poznałem tajemnicę grzechu pierworodnego ludzkości (zmieszanie naszego DNA z materiałem genetycznym obcych). O pomniejszych doświadczeniach nie będę już nawet wspominał.
Nie ma więc ani odrobiny przesady w twierdzeniu, że DMT to "cząstka Boga". Nie ma tu ani trochę rozrywki czy przygody, ale wstrząsające doświadczenia dogłębnie zmieniające istotę człowieka. Na to trzeba być gotowym, a ja sam nie jestem pewien czy jestem przygotowany.
Reasumując: intensywność i jakość przeżyć była po tej dawce OK. Jeśli komuś przeszkadza krótki czas podróży to powinien raczej iść w kierunku "dorzucania" kolejnych porcji w trakcie sesji, niż zwiększania dawki początkowej. To jednak z pewnością mocniej wyczerpie organizm i wymusi dłuższy odpoczynek. Ja jednak wolę taką krótszą ceremonię, ale częściej - np. co trzy dni.
*) Oczywiście stosowałem dietę i kapsułki przyjąłem na pusty żołądek. Gdy po dwóch godzinach czekania straciłem już nadzieję i zjadłem dwie bułeczki to ku mojemu zdziwieniu zadziałało wtedy momentalnie. Prawdopodobnie zioła nie przenikały do organizmu z powodu braku aktywności trawienia. Myślę więc, aby podczas przyjmowania kapsułek z ziołami zjadać też trochę miodu, co wymusi trawienie. A jeśli trip zacznie się wcześniej, to pewnie też i potrwa trochę dłużej.
Mojerto pisze:Zdobyłem już składniki i teraz zastanawiam się, jak to najrozsądniej przyrządzić. Gotowanie wywaru jest chyba najgorszym pomysłem, gdyż trwa to za każdym razem 10 godzin i otrzymuje się w rezultacie obrzydliwy w smaku napój, po którym się rzyga i traci trzy tym cenne molekuły. Ekstrakcja alkaloidów to natomiast znacznie lepszy pomysł, ale wymagający z kolei sprzętu, odczynników i doświadczenia.
Siemka, wywar nie jest wcale taki obrzydliwy, przynajmniej przez pierwsze kilka razy :-D . Wielogodzinne gotowanie nie jest wcale potrzebne, aby wydobyć cała moc.
Wyjątkiem może byc caapi i jej harmalina, która pod wpływem DŁUGIEGO gotowania konwertuje to THH czyli najbardziej pożądanego alkaloidu, według wierzeń tego stricte uzdrawiającego, prowadzącego do zupełnej zmiany charakteru samego dowaświadczenia, na bardziej boskie, świetliste...jeśli wiesz o co mi biega ;-) ;-)
W przypadku ruty+światło w zupełności wystrcza 4 x 15 min. w ilościach 4g ruty--2.5g mimosy, akacji 3g, ale to zależy, wiadomo :cheesy: ..jest to zupełnie wytarczające, nawet w przypadku ayahuasci (zmieniająć ilośc aya+ czacruna, chali) z tą róznicż, że gotujesz na maksa prze ok45 min..
Jeśli posiadasz materiał, spróbuj wywar, gdzie rośliny łączą się w starożytniej technologi, gdzie dochodzi do zupełnego połączenia, zatracenia jako pożycia, czego owocem staje się brązowy, gęsty płyn..będący potomkiem, posiadającym wspólne cechy obydwu pierwiastków.
Odnośnie twojej próby...maiałem podobny przypadek, gdy po wypiciu herbaty, nie odczueałem pełnych efektów przez ok 2h.
Oczywiście, odczuwalem działanie harmali, ten ogólny stan, gdy roślna zaczyna cie ,,otulać,, ;] , ale to nie było to... pierwszy raz spotkałem się z czymś takim.
W pewnym momencie poczułem się tak słabo, że musiałem się położyć. po chwili turlając się po rozścielonym kocu, mieszając zawartość brzucha, reakcje zaczeły od działywadż na siebie,,,,, nie mineło zbyt wiele czasu, gdy wibracje zaczeły prze zemnie przepływać, a ja podnosząc się, zrozumiałem, że ONI :diabolic: nadchodzą..usiadłem w miarę możliwości, kika wdechów i wydechów, przywitałem się, po czym oddałem jednemy z najtrudniejszych ale i bardzo terapeutycznych tripów, którt trwał łącznie ok 7h (wraz z początkową fazą).
Pozdrawiam
Z twojej relacji wynika, że kapsułkowanie jest skuteczne, jednak osobiście odradzał bym przyjmowania surowych roślin ze wzgłędu na np, taniny, które śa niezbyt korzystne dla brzuszka i mogą pogarszać i tak nie małe mdłości.
Mimo wszystko, życzę udanych podróży, wyciąganych wniosków i przede wszystkim.... dostępności, mając rośliny mamy możliwości :-p
PS:Ewentualnie spróbuj ekstrakcji, nie jest trudna i czasochłonna , a jednak daje wiele satysfakcji..no i samo to, że to ty przebudzasz molekuły, które zaprosisz do współpracy
Linki które mogą się przydać:https://wiki.dmt-nexus.me/Cyb's_Hybrid_ATB_'Salt'_Tek odnośnie juremy
::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::https://www.dmt-nexus.me/forum/default. ... ts&t=58064 odnośnie acacii, troche bardziej skomplikowan
Osobiście używam najprostsze STB i nie jest żle (jurema)---(jeśli chesz mogę podać ci moją, prostą metode odnośnie mimosy)
Udanych experymentów i masy bialych szklanek :-p
ayahuasca działa trochę krócej po niżej 100g, w moim przypadku 3-4 godziny.
Nie wiem ocb, ale ruta ma w sobie coś, co wydłuża długość doświadczenia...może to być harmalina, której jest więcej niż w caapi.
Czasami po przebudzeniu, czyli ok 8 godzin po zakończeniu ceremonii, mój wzrok jest jeszcze mocno zaburzony i ciało jest ciężkie- typowe działanie beta-karbolin.
Musiałbym wypić DUŻO aya, żeby być w takim stanie następnego dnia..
Możliwe jest, że jestem wrażliwy na rutę, 4g często mnie przytłacza, a np.
mocnego czerwonego caapi mogę spokojnie przyjąć ponad 100g bez jakichś szczególnych turbulencji--choć wiadomo, jest mocno..
Pozdrawiam
Następnie gotuję 4x15 min w minimalnej ilości wody z odrobiną octu jabłkowego, pod przykryciem.
Wszystkie, połączone wywary filtruję tylko jeden raz, na chwilę przed redukcją i gotowe :-D
Rekordowe konsultacje: Polacy mają dość karania za roślinę.
Marihuana a demencja. Nowe badanie przyniosło zaskakujące wyniki
Alkohol i konopie wpływają na kierowców w odmienny sposób
Marihuana zmniejsza stres? To nie musi być prawda
Regularni użytkownicy konopi często deklarują, że marihuana pomaga im w walce ze stresem. Najnowsze ustalenia naukowców pokazują jednak, że subiektywne poczucie ulgi w dużej mierze wynika z efektu placebo. Choć THC faktycznie wpływa na niektóre wskaźniki fizjologiczne, inne pozostają bez zmian, a część – jak tętno – wręcz rośnie. Badanie przeprowadzone przez naukowców z Washington State University oraz Arizona State University objęło 120 osób regularnie sięgających po marihuanę. Eksperyment przeprowadzono metodą podwójnie ślepej próby (ani uczestnicy, ani badacze nie wiedzieli, kto otrzymuje substancję czynną).
Narkotyki w listach do więźniów. Wysyłali je do zakładów karnych w całej Polsce
Narkotyki trafiały pocztą do więzień w całej Polsce. Prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko małżeństwu z Gorzowa Wielkopolskiego. Ewelina T. i Marcin T. mieli przez ponad cztery lata uczestniczyć w procederze, którego wartość oszacowano na co najmniej 50 tys. zł.
Rozebrali LSD na części. Zostało działanie bez wizji
Zespół z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Davis podszedł do LSD tak, jak inżynier podchodzi do urządzenia, którego nie rozumie: rozłożył je na części i sprawdził, bez których nadal działa. Praca ukazała się we wrześniu 2026 roku w „Proceedings of the National Academy of Sciences”, a jej autorem korespondencyjnym jest David E. Olson, dyrektor Institute for Psychedelics and Neurotherapeutics.