Dział poświęcony wpływowi substancji psychoaktywnych na działalność człowieka.
ODPOWIEDZ
Posty: 62 • Strona 1 z 7
  • 698 / 172 / 0
Zastanawiałem się nad ewolucją, jaką przechodzi wielu użytkowników substancji psychoaktywnych, od pierwszych nieśmiałych doświadczeń do kompletnego ugrzęźnięcia w bagnie. Jest to oczywista tendencja, że wraz ze wzrostem doświadczenia chce się próbować coraz więcej i częściej, dlatego powstał w mojej głowie pomysł, żeby sformułować kilka zasad, których warto się trzymać, żeby nie wylądować na tym drugim końcu skali.
To co jest poniżej, ułożyłem sobie na własne potrzeby, ale postanowiłem się tym podzielić, może komuś się przyda choćby jeden z tych truizmów :old:
Wszystkich chętnych zapraszam do poszerzania tego zbioru mądrości ludowych, chętnie zastanowię się nad Waszymi przemyśleniami, a nawet włączę do swojego "kodeksu postępowania", pod warunkiem, że będę się z nimi zgadzał :-) Zaznaczam, że nie ma to być poradnik, jak rzucić dragi, tylko jak je rozsądnie użytkować, zgodnie z maksymą "wszystko jest dla ludzi (szkoda tylko, że nie wszystko jest dla nich korzystne ;-) )"

Moje wstępne przemyślenia są takie (sorry, że są dość chaotyczne, wszystko spisałem w ciągu 20 minut :cool: ):

- nie przesadzać z częstotliwością, ograniczyć, a najlepiej całkowicie zaniechać użytkowania substancji psychoaktywnych poza weekendami, zamiast tego lepiej zainteresować się innymi sprawami, np. przypomnieć sobie zaniedbane hobby, spędzać czas ciekawie i aktywnie, np. z rodziną i znajomymi;

- uważnie słuchać swojego organizmu, bez wątpienia warto ograniczyć lub odstawić używki jeśli w jakikolwiek sposób sygnalizuje, że ciężko znosi realizowane formy intoksykacji,

- nie przejmować się, jeśli zaplanowany trip z jakiegoś powodu nie dojdzie do skutku, nie postrzegać tego w kategoriach straty, tylko raczej szansy na dłuższą regenerację organizmu, detoksykację i zbicie tolerancji; z całą pewnością znajdzie się inna okazja, kiedy być może będą nawet lepsze warunki i efekty;

- naprawdę nie ma potrzeby spróbowania wszystkiego, w każdej dawce i w każdym możliwym miksie, lepiej zebrać mniej doświadczeń, ale bardziej pouczających i nie wchodzących w kolizję z własnym zdrowiem i innymi sferami życia;

- zmniejszyć poziom zainteresowania tematem, nie ma potrzeby czytania hajpa i przekopywania netu po 3 godziny dziennie, oczywiście należy zdobywać potrzebne informacje, ale warto zidentyfikować moment, kiedy już więcej ich nie potrzeba;

- opisywać (przynajmniej w formie krótkiej notatki) KAŻDY trip, niezależnie od substancji i dawki, nawet taki po 1 piwie i szczypcie kanny pod językiem; pozwoli to na spojrzenie z dystansem na jakość i częstotliwość zabaw z substancjami psychoaktywnymi;

- zawsze przygotowywać się mentalnie do podróży, wyczulić na odbiór efektów, wyciszyć się i starać się zyskać jak najwięcej, warto wzbudzić w sobie intencję zebrania pozytywnych doświadczeń i nauczenia się czegoś, poszerzenia zakresu swoich przeżyć i wiedzy o świecie i samym sobie.
  • 80 / / 0
Zgadzam się co do tych zasad, chociaż dodałbym jeszcze:
-dla osób które dopiero zaczynają - unikać jak ognia pierwszego ciągu. Po nim naprawdę wszystko się zmienia o 180 stopni, choć pozornie nic się nie stało.
-wbrew pozorom MOŻNA BAWIĆ SIĘ NA TRZEŹWO, dlatego czasami możemy odmówić lufy, browara czy czegokolwiek.
-nie wpierdalajcie kumpli w ćpanie, a już na pewno nie w takie w którym obydwoje się nawzajem na nie nakręcacie. Na początku jest fajnie, ale gdy jedna osoba chce ograniczyć lub rzucić, przy ćpającym towarzystwie nie ma szans
-przed każdym ćpaniem warto trochę ruszyć makówką hehe i pomyśleć trochę w przyszłość, czyli np. czy nie macie dzisiaj żadnych obowiązków, żadnej możliwości przypału, jak dostaniecie się do domu itp
-no i ogółem pamiętać o czymś takim jak mechanizm wypacia
:cool:
  • 1425 / 81 / 0
- nie próbować nawet substancji, które ogólnie przyjęte są za silnie uzależniające: ketony, butyr-fentanyl, metamfetamina.
  • 658 / 10 / 0
- nie opowiadać o swoich nowych zainteresowaniach nikomu - nawet zaufanym osobom.
To dobry nawyk, która sprawdza się po latach
All I can do is just pour some tea for two
And speak my point of view,
But it's not sane...
  • 443 / 55 / 0
Vivid pisze:
- nie opowiadać o swoich nowych zainteresowaniach nikomu - nawet zaufanym osobom.
To dobry nawyk, która sprawdza się po latach
Bardzo cenna uwaga/spostrzeżenie. Zaraz Ci "normalni" ludzie Cię zaszufladkują i człowiek stanie się dla nich kimś niższej kategorii. Znikną nagle koledzy, znajomi, "przyjaciele" jak tylko dowiedzą się że ma się problem.
  • 109 / 2 / 0
jak jestes na prawie nie baw sie w cpanie - tak mi sie teraz zuaktualnila ta maksyma
Na forum prawie od poczatku długo bez nicku potem jakis tam mialem , bardziej znany pod deathtime, przez te lata forum znam jak wlasna kieszen - nie udzielam sie bo len albo bania nie pozwala na takie ekstrawagancje %-D
  • 40 / 1 / 0
Nie traktować używek jako lekarstwa na zły humor. I jak już ktoś napisał, mieć świadomość mechanizmu wyparcia, to bardzo ważne.
Uwaga! Użytkownik penisrosnie nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 168 / 3 / 0
Więcej nie znaczy lepiej.

"Jest już mocno, ale jeszcze ten ostatni raz dorzucę" - kończy się u mnie zazwyczaj nie najlepiej.
Uwaga! Użytkownik rafalinho007 nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 1329 / 59 / 0
hess pisze:
nie próbować nawet substancji, które ogólnie przyjęte są za silnie uzależniające
To jest dobra zasada. Zdrowiej i bezpieczniej żyć w nieświadomości tego jak dobrze można się czuć po niektórych rzeczach.
- Nie ćpać codziennie - to najkrótsza droga do tego, żeby narkotyki przestały być przyjemną odskocznią od rzeczywistości, a stały się monotonnym nawykiem. Z czasem efekty robią się coraz mniej ciekawe, potrzeba coraz większych ilości wszystkiego, kasa na to idzie, coraz większe ciśnienie, a człowiek traci zainteresowanie czymkolwiek poza dragami. Nie opłaca się.
- Zanim spróbujesz czegoś nowego najpierw rozważ to kilka razy, poczytaj o tej substancji w necie i upewnij się co do dawkowania, czasu działania i możliwych efektów ubocznych.
vortexxix pisze:
- opisywać (przynajmniej w formie krótkiej notatki) KAŻDY trip, niezależnie od substancji i dawki, nawet taki po 1 piwie i szczypcie kanny pod językiem; pozwoli to na spojrzenie z dystansem na jakość i częstotliwość zabaw z substancjami psychoaktywnymi
Ja bym wolał nie zostawiać świadectwa swojego ćpuństwa w żadnym zeszycie ani nawet na kompie, nie chciałbym, żeby ktoś to przeczytał. A poza tym notować kilka razy dziennie by mi się nie chciało :nuts: ale tripy po 1 piwie najlepsze
A oto bazy na dalekiej orbicie ZIEMI i poza orbitą KSIĘŻYCA oraz na samym KSIĘŻYCU, które zbuduję sobie w przyszłości. LUDZKOŚĆ będzie słuchała wtedy MNIE
  • 4807 / 270 / 0
Najważniejsza zasada

- najlepiej nie ćpać i mieć na to wszystko wyjebane
Ja otchłań tęcz, a płakałbym nad sobą
jak zimny wiatr na zwiędłych stawu trzcinach
jam błysk wulkanów, a w błotnych nizinach
idę jak pogrzeb z nudą i żałobą.
Na harfach morze gra, kłębi się rajów pożoga
i słońce, mój wróg słońce! wschodzi wielbiąc Boga.
ODPOWIEDZ
Posty: 62 • Strona 1 z 7
NarkoMemy dodaj swój
[mem]
Artykuły
Newsy
[img]
Przebrały drona za ptaka, by przemycać narkotyki do więzienia

Policja aresztowała dwie kobiety, po tym, jak użyły drona przebranego za plastikową wronę do przemytu narkotyków, tytoniu i telefonów komórkowych. Kobiety w ten sposób próbowały szmuglować przez mury więzienia w Luizjanie.

[img]
Picie we wczesnej dorosłości powiązane z problemami poznawczymi w średnim wieku

Stres i alkohol idą w parze. Alkohol może pomagać w radzeniu sobie ze stresem, ale jednocześnie zmniejsza zdolność mózgu do samodzielnego rozwiązywania problemów. To może prowadzić do częstszego sięgania po kieliszek, by poradzić sobie z kolejnym stresem. Z drugiej strony pijąc więcej narażamy się na większy stres z powodu złych decyzji podejmowanych pod wpływem alkoholu. Pojawia się samonapędzający się mechanizm, z którego trudno się wyrwać z powodu zmian w mózgu. Naukowcy z University of Massachusetts Amherst donoszą, że picie alkoholu w celu radzenia sobie ze stresem we wczesnej dorosłości ma negatywny wpływ w wieku średnim, nawet jeśli przez kilka dekad nie piliśmy.

[img]
92% czy 1,9%? Jak nagłówki zmieniają odbiór badań o marihuanie

W ostatnich tygodniach w medium Medonet pojawił się alarmujący nagłówek mówiący o „92% wyższym ryzyku poważnych zaburzeń psychicznych u młodych osób używających marihuany”. Taka liczba silnie działa na wyobraźnię i niemal automatycznie wywołuje emocjonalną reakcję czytelnika. Zanim jednak potraktujemy ją jako dowód nadciągającej katastrofy zdrowotnej, warto przyjrzeć się samemu badaniu, jego metodologii oraz temu, co w języku statystyki ta liczba faktycznie oznacza.