Nostalgia przy skręcie

Organiczne substancje psychoaktywne oddziałujące na receptory opioidowe.
Więcej informacji: Opioidy w Narkopedii [H]yperreala

Moderator: Opioidy

Posty: 10 Strona 1 z 1
Rejestracja: 2013
Użytkownik nieaktywny
  • 32 / / 0


Zauważyłem po swoich skrętach, że zwykle przez pierwsze 2-3dni dopada mnie ten dziwny stan umysłu. Przechodzę przez miasto, patrze na blokowiska z takim dziwnym wrażeniem/przebłyskami z przeszłości z dawnych lat. Chociaż nie jestem pewny czy chciałbym do tego wracać dodaje mi to smutku z tym "magicznym" klimatem niczym ze starych zdjęć. Nie widziałem nigdzie podobnych "problemów" wiec mnie naszło dozapytać czy inni opiożercy też się z tym zmagają i jak oraz czy tak samo regularnie jak ja(z prawie każdym skrętem) przez ten dziwny stan odechciewa mi się wszystkiego i tylko bym tak patrzał w te bloki i kurwa smutał. :'( (no prawie wszystkiego bo ciśnienie na opio mam potężne)
Rejestracja: 2008
  • 620 / 3 / 0


Normalna depresja odstawienna. Każdy to odczuwa na swój sposób. Wszystko przez brak endorfin, całkowicie naturalna sprawa. Rozumiem, że te blokowiska są związane z okresem ćpania, takie wracanie do miejsc kojarzących się z narkotykami powoduje jeszcze większe ciśnienie, obniżenie nastroju i chęć przywalenia.

Radziłbym po prostu unikać takich miejsc jak ognia dopóki organizm się choć trochę nie unormuje.

Redukcja szkód? Po twoim trupie

Dopalacze zostały w Polsce zrównane z narkotykami. Skutek? Co dwa dni ktoś umiera w związku z użyciem nowych substancji psychoaktywnych.

Czesi przerabiają polskie leki na narkotyki

Częstym zjawiskiem jest przemyt z Polski do Czech leków z pseudoefedryną, z których powstają domowe narkotyki. Powołano międzyresortową grupę ekspercką, która ma przeciwdziałać takim praktykom.
Rejestracja: 2007
  • 1766 / 8 / 0


Ta, znam taki stan, takie trochę wyjście z siebie, widzisz te przysłowiowe bloki i czujesz setki, tysiące ludzi mieszkających, żyjących w nich, setki tysięcy sposobów w jakie już nie przeżyjesz swojego życia...

Mnie taka nostalgia dopada często, nie tylko na skręcie, teraz też mi się czasami zdarza.
Rejestracja: 2013
  • 454 / 2 / 0


jacok pisze:
widzisz te przysłowiowe bloki i czujesz setki, tysiące ludzi mieszkających, żyjących w nich, setki tysięcy sposobów w jakie już nie przeżyjesz swojego życia...
Nie tyle nie przeżyjesz, co Oni nie przeżyją tego co ty, nie mając świadomości że żyją jak robociki, robiąc codziennie to samo - i to powoduje doła, że zauważasz tę szarą masę, że tak na prawdę sam się nią stajesz, a jedyna odskocznią do poczucia się wyjątkowym jest ćpanie i dlatego znów bierzesz - jak detox to tylko na Bora Bora %-D

C18

Rejestracja: 2014
  • 89 / 4 / 0


Bo opiaty są jak kobieta, zresztą zauważ, kodeina morfina, heroina, no oprócz fenta i kratomu, ale te ,,najpopularniejsze" opiaty są rodzaju żeńskiego, wyzwalają w nas szczęście, dlatego za nimi tęsknimy, jak za kobietami :D
Ta nostalgia ... właśnie też tak patrzę na tych ludzi, że są tak jakby ,,wkręceni" w to co robią, że żyją pracą, rodziną, taki standard, i zastanawiam się czy naprawdę czują się na tyle szczęśliwi, że nie warto by im było sięgnąć po ,,nasze kobiety" ? I czy też umiałbym żyć tak jak oni nigdy nie próbując opio? Bo teraz nie wyobrażam sobie takiego życia, a że człowiek musi dorobić nawet do ćpania ideologię, to stwierdzam, że to oni są w klatce życia, a ja jestem szeroko myślący, bo wiem że szczęśliwym można być przez różne metody, bo znam smak opio, a oni nie. Ale może tak naprawde jest odwrotnie? Gdyby takiemu szaraczkowi wytłumaczyć dobitnie o co chodzi, gdyby nas zrozumiał, ale bez brania niczego, co on by o nas sądził?
Nie sądził by, że to on szeroko myśli, a my wąsko bo nie za bardzo jesteśmy w stanie osiągnąć szczęście w ,,standardowy" sposób? Z reguły, uważam że gdzie dwie strony się sprzeczają o swoje racje - tam żadna strona nie ma racji, racja jest gdzieś indziej. Zawsze gdy mnie skręca, myśłę sobie, że gdybym nie wiedział jak smakuje opio, to przecież żyłbym jak każdy inny, aż ciężko wytłumaczyć jak, nie rozumiem już w jaki sposób żyją ludzie, a nie chodzi mi tylko o to, jak żyją w blokach, ale kiedyś na skręcie pojechałem na pchli targ, jeszcze przed jego otwarciem, i byłem przy handlarzach, którzy o 4-5 rano sobie gadali wesoło o wszystkim, popijając co nie co na rozgrzanie, byłem tak zdziwiony, że ludzie mogą być weseli, wstając o 4 rano, gdy piździ jak diabli, poczęstowali mnie fajką, i zapytali ,,E, no dawaj na bajerke" - chyba byli ze wsi :D .
Czasem bardzo żałuje, że nie żyję tak jak oni, po prostu mam wrażenie, że żyję poza społeczeństwem, poza nimi wszystkimi, i to dodatkowo sprawia wrażenie samotności, braku zrozumienia ... ehh, gdybym tylko miał zapas opio do końca zycia.
Rejestracja: 2011
  • 881 / 14 / 0


Życie to nie jest wpierdalania czekolady nontoper i bycie szczęśliwym bez wysiłku(warto się z tym szybko, możliwie bardzo pogodzić). Żeby się uśmiechnąć trzeba włożyć dużo pracy w budowe fundamentów pod ten uśmiech.

Uwierzcie że jeszcze trochę i będziecie zazdrościć tym ludziom którzy potrafią byc szczęśliwi bez zalewania się egzogennymi opio.

Myślę też że patrzenie na siebie jako jednostkę o wyjątkowych potrzebach może Cię szybko zagonić w kozi róg. Tylu ludzi nie wpieroliło sie w opio dlatego że są wyjątkowi, tylko dlatego że jesteśmy bardzo podobni-szukamy drogi na skróty puki nie zrozumiemy że to żadna droga. O Twojej wyjątkowości może świadczyć jedynie to z jaką intensywnością nie będziesz wybierał drogi na skróty, nie na odwrót.

To nei jest żaden atak osobisty, to jest atak na forme przyjmowaną przez ćpunów opio, na samego siebie(znam ją aż za dobrze).

Ciało człowieka samo produkuje opio, trzeba tylko trochę się postarać żeby je uwolnić-dostarczanie ich z zewnątrz to szybko droga do konkretnej stagnacji-na co kto ma ochotę....

PS-nie lubie tego porównania, ale jelsi opiaty sa jak kobieta to jest to przewrotna suka co widać po postach ludzi którzy nadal wierzą że ułożą sobie z nią życie...
Rejestracja: 2012
  • 196 / 15 / 0


To, co przeżywasz (i chyba większość ludzi, którzy mają jakieś głębsze przemyślenia, niż te czy starczy do 1go, z kim się dziś najebać etc.) to cześć życia człowieka, to że Ciebie dopada akurat na skręcie to kwestia neuroprzekaźników, biochemii naszego organizmu. Inni mają takie przemyślenia i odczucia po psychodelikach, alko, albo na trzeźwo. Po prostu istnieją takie rzeczy, które wyzwalają taki stan, będzie to np. Jakieś zdanie/fragment z książki/filmu, może to być widok z okna, zdjęcie, cokolwiek, nawet zapach powietrza po deszczu, czy burzy. A to, w jakich okolicznościach doznasz takiego stanu zależy od osobniczej wrażliwości, od stanu organizmu etc. To po prostu odpowiedni stan umysłu/organizmu + taki "wyzwalacz", o jakich mówiłem.
A tak swoją drogą, to słowo "nostalgia" oznacza tęsknotę za ojczyzną, nie powinno się używać tego słowa w innym kontekście, chociaż poza polonistami i jakaś małą grupą ludzi, nikt już o tym nie pamięta, na tyle weszło to do naszej mowy codziennej, pewnie przez jego angielski odpowiednik, sytuacja analogiczna do używania słowa "epickie", od ang. Epic...
I broń boże nie przypierdalam się! Tak po prostu przy okazji chciałem przypomnieć, raczej na zasadzie ciekawostki.
Miłego dnia życzę i miło, że powstał taki temat, dobrze, że ludzie jeszcze chcą się dzielić swoimi przeżyciami, doświadczeniami etc. Takie tematy dobrze pokazują, że użytkownicy opio to nie bezmyślne ćpuny, tylko normalni ludzie, którzy po prostu nie potrafili się przystosować, albo nie radzą sobie inaczej z życiem, każdego to mogło spotkać, jedni trafili na opio, inni alko a jeszcze inni na oddzial zamknięty, albo na cmentarz, z powodu samobója. Uzależnienie to wg. Mnie choroba duszy, która rozwinęła się na fundamencie jakiś traumatycznych przeżyć, depresji i innych takich schorzeń, albo z innych, zbliżonych do tych powodów. I nie, nie gloryfikuję tu opiożerców, ani innych uzależnionych, po prostu staram się zrozumieć i chciałbym, żeby inni tak postrzegali ludzi uwikłanych w uzależnienia, jako osoby z chorą duszą, zwykle głęboko nieszczęśliwych, a nie jako ćpunów hedonistów, nie mających uczuć, emocji i głęboko zdegenerowanych obrzydliwych osobników. Powodzenia!
Rejestracja: 2007
  • 1766 / 8 / 0


C18 pisze:
Bo opiaty są jak kobieta, zresztą zauważ, kodeINA morfINA, heroINA, no oprócz fenta i kratomu, ale te ,,najpopularniejsze" opiaty są rodzaju żeńskiego, wyzwalają w nas szczęście, dlatego za nimi tęsknimy, jak za kobietami :D
Co za spierdolona pseudoteoria %-D
C18 pisze:
Ta nostalgia ... właśnie też tak patrzę na tych ludzi, że są tak jakby ,,wkręceni" w to co robią, że żyją pracą, rodziną, taki standard, i zastanawiam się czy naprawdę czują się na tyle szczęśliwi, że nie warto by im było sięgnąć po ,,nasze kobiety" ? I czy też umiałbym żyć tak jak oni nigdy nie próbując opio? Bo teraz nie wyobrażam sobie takiego życia, a że człowiek musi dorobić nawet do ćpania ideologię, to stwierdzam, że to oni są w klatce życia, a ja jestem szeroko myślący, bo wiem że szczęśliwym można być przez różne metody, bo znam smak opio, a oni nie. Ale może tak naprawde jest odwrotnie? Gdyby takiemu szaraczkowi wytłumaczyć dobitnie o co chodzi, gdyby nas zrozumiał, ale bez brania niczego, co on by o nas sądził?
Że jesteś na najlepszej drodze żeby się wpierdolić w gówno po uszy. "Najlepsze" kwatki pogrubiłem, kurwa, klatka życia, lol.

Słyszałem taki dowcip - diabeł złapał inżyniera, informatyka i matematyka i dał im kawałek kredy, którym można narysować co najwyżej dwa metry, i kazał zakreślić jak największy obszar na boisku. Inżynier pierdolnął idealny kwadrat, informatyk policzył, że najlepszy stosunek pola do obwodu ma koło i narysował koło. A matematyk zakreślił byle kulawego kutafona, wlazł do środka i powiedział, że jest na zewnątrz.

Pewnie i tak nie złapiesz. Więc w skrócie - przyjmując zjebane założenia udowodnisz każdą ćpuńską upośledzaną spierdolinę.

C18 pisze:
Z reguły, uważam że gdzie dwie strony się sprzeczają o swoje racje - tam żadna strona nie ma racji, racja jest gdzieś indziej.
no kurwa, mistrzu coeljo.
C18 pisze:
Zawsze gdy mnie skręca, myśłę sobie, że gdybym nie wiedział jak smakuje opio, to przecież żyłbym jak każdy inny, aż ciężko wytłumaczyć jak, nie rozumiem już w jaki sposób żyją ludzie, a nie chodzi mi tylko o to, jak żyją w blokach, ale kiedyś na skręcie pojechałem na pchli targ, jeszcze przed jego otwarciem, i byłem przy handlarzach, którzy o 4-5 rano sobie gadali wesoło o wszystkim, popijając co nie co na rozgrzanie, byłem tak zdziwiony, że ludzie mogą być weseli, wstając o 4 rano, gdy piździ jak diabli, poczęstowali mnie fajką, i zapytali ,,E, no dawaj na bajerke" - chyba byli ze wsi :D .
Czasem bardzo żałuje, że nie żyję tak jak oni, po prostu mam wrażenie, że żyję poza społeczeństwem, poza nimi wszystkimi, i to dodatkowo sprawia wrażenie samotności, braku zrozumienia ...
To akurat ważna i ciekawa obserwacja, też tak miałem, zazdrościłem jadąc z wykupu fenta, albo po odczynniki wszystkim "normalnym" ludziom, kierowcy autobusu, pasażerom i pasażerkom. Wykorzystaj to ziomuś, bo widzę że opio już niedługo straci dla Ciebie tą magię, już pewnie jest tylko wyłącznikiem dla sumienia, małego skurwysyńskiego dajmoniona który mówi Ci jakim nieudacznikiem i plugawym pomiotem się stałeś. Jakieś przebłyski widzę masz, może nie zamarynowałeś swojego mózgu dokumentnie (ewentualnie pasożytniczy grzyb na twoim mózgu, opracowany przez reptilionów z WWCBWR, uzyskał w końcu świadomość i inteligencję, i próbuje uratować swój nośnik przed dalszą degradacją. Reptilioni to cwane sukinsyny)

W każdym razie, trzymam za Ciebie kciuki, a gdy będzie naprawdę źle, pomyśl, co powiedział by Czempion. Poza chÓj, rzecz jasna.

C18

Rejestracja: 2014
  • 89 / 4 / 0


Wszystko co napisałem to praktycznie ironia, z wyjątkiem ostatniego akapitu, koda już ledwo działa i nie umiem przestać jej brać, pogoń za pierwszymi fazami. Zazdroszczę innym ludziom że żyją normalnie.
Rejestracja: 2013
  • 259 / 2 / 0


Nadzieja_ pisze:
Zauważyłem po swoich skrętach, że zwykle przez pierwsze 2-3dni dopada mnie ten dziwny stan umysłu. Przechodzę przez miasto, patrze na blokowiska z takim dziwnym wrażeniem/przebłyskami z przeszłości z dawnych lat. Chociaż nie jestem pewny czy chciałbym do tego wracać dodaje mi to smutku z tym "magicznym" klimatem niczym ze starych zdjęć. Nie widziałem nigdzie podobnych "problemów" wiec mnie naszło dozapytać czy inni opiożercy też się z tym zmagają i jak oraz czy tak samo regularnie jak ja(z prawie każdym skrętem) przez ten dziwny stan odechciewa mi się wszystkiego i tylko bym tak patrzał w te bloki i kurwa smutał. :'( (no prawie wszystkiego bo ciśnienie na opio mam potężne)
Gdybym miał to opisać na podstawie swoich doświadczeń - napisałbym podobnie... ba a nawet całkiem podobnie.
Skręt zawsze pozostanie skrętem - nie wiem czy ktoś się do tego przyzwyczaił, a wizje z przed opio to faktycznie nostalgia
Posty: 10 Strona 1 z 1
Wróć do „Opioidy”
Na czacie siedzi 56 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości