Teraz dokładnie 5 dni temu(po jakimś roku czasu od ostatniego) zapaliłem sobie na imprezie, bo akurat była okazja za free.(W życiu może paliłem ze 4 razy) No i to musiał być jakiś syf tzw. chemik, albo innego gówno(ale nie dopalacz), bo ledwo trafiło do płuc i momentalnie "puff"...Spaliłem tego nie dużo, może kilka buchów. Ale ogólnie efekty nie były porywające, tyle że potkręciło faze od wódki i w sumie to tyle. Z tym że innym się raczej nic po tym nie działo, ale chyba moim zdaniem, nie umieli palić...
Na drugi dzień wstałem to sobie myślę kac, żadne cuda jak tyle wypiłem...tak sobie pomyślałem. Kac zaczął się jakby o 19:00 dopiero, ale poszedłem spać z nadzieją ze jutro bede jak nowo narodzony. Ledwo zasnąłem, budziłem się po 100 razy w nocy, trochę mnie też suszyło, więc zwaliłem na zwykłego kaca.
Następnego dnia, ledwo się ruszyłem z łóżka, bo czułem się taki wyprany, ale zmusiłem się i po południu byłem już rozruszany, tylko głowa dziwnie taka jakby ciężka i takie czasem ukłucia w skroniach, ale nie specjalnie przeszkadzające. Następne dni już dużo lepsze, śpię i budzę się bez problemu, ale pozostał taki dziwny efekt jakby "fazy", lekkich czasem zawrotów główy i takie ukłucia lekkie w głowie, poczytałem sobie o tym na internecie, ludzie mówili o jakiejś "dematerializacji", tudzież takich czasem zawrotach głowy, ale zwykle pisali, że to mieli po jakiś dopalaczach i tego typu syfie i to im z czasem przeszło. Nie mam też problemów żadnych z koncetracją czy jakiś 'zwiech'.
Miał może ktoś z Was takie coś ? Trwa to cholera już prawie tydzień, trochę mnie to dziwi wszystko, nie możliwe że sobie to wkręciłęm, bo się z tym budzę po prostu, czuje się jakbym pobalował dzień wcześniej i taka faza jest i czasem takie pulsacyjne bóle głowy, tragedii nie ma, ale przeszkadza.(Mam 20 lat także nie gimbus :>) Biore jakieś witaminy, chuje muje, ale dużej poprawy nie ma. Może wiecie jak takie coś "wyleczyć" ?
Pozdrawiam :)
A wracając do tematu, skoro porobiło Cię to od razu to raczej był to jakiś rcek, AM-2201 i UR-144 to chyba najpopularniejsze, tutaj masz zestawienie i sobie poszukaj czy ktoś miał podobnie jak ty: http://talk.hyperreal.info/kannabinoidy.html , a jak nie tu to na erowidzie albo bluelighcie.
Kiedyś, u początków mojej kariery, wylosowała mi się taka akcja. Potężna derealka trwała 2 tygodnie, ujebałem przez to sesję na uczelni. Całkowicie minęło dopiero po pół roku. Jakiś czas później zacząłem jarać jak smok i taka akcja już nigdy się nie powtórzyła.
Warto też zaznaczyć, że nie każdy tego doświadcza.
Nie świadczę pomocy w załatwianiu substancji psychoaktywnych (legalnych bądź nie). Proszę, aby do mnie nie pisać w tej sprawie!
Psychoaktywny kameleon. Dlaczego marihuana to nie psychodelik?
Naproksen i LSD w bałtyckich krabach. Jak leki trafiają do morza?
Palacze wiedzą, że tytoń wywołuje raka, gorzej znają zagrożenia dla serca
Nowe badanie obejmujące ponad 240 tys. palaczy w 46 krajach wskazuje, że wciąż słabo rozumiemy szkody sercowo-naczyniowe wywołane przez tytoń, co rodzi pytania, czy dziesięciolecia ostrzeżeń zdrowotnych przynoszą skutek.
Indonezja: Najstarszy dowód na użycie substancji psychoaktywnej - sprzed 25 tys. lat
Mieszkańcy indonezyjskiej wyspy Sulawesi już 25 tys. lat temu wykorzystywali orzechy betelowe jako substancję psychoaktywną - wykazały nowe badania. Nawyk, który początkowo mógł być sposobem na złagodzenie bólu zębów, stał się najstarszym na świecie dowodem używania substancji psychoaktywnej.
Marihuana "podbija" US Open. Tenisistka nie wytrzymała: "Nie mogę oddychać"
Ruszył US Open, a więc ostatni turniej wielkoszlemowy w tym sezonie. Jak co roku w Nowym Jorku, powraca temat różnych zapachów, które pojawiają się nad kortami położonymi obok Corona Park. Niemiecka tenisistka Tamara Korpatsch mówi wprost, że czuła marihuanę. - Nie mogę oddychać i nie mogę zaczerpnąć powietrza - tłumaczyła Korpatsch.
