Typek mi napisał na maila, że wpadł i ma się stawić na jakieś przesłuchanie, to było jakoś 6 miesięcy temu i po prostu wykasowałem maila :old:
W ostatni Piątek wparowali i sobie pogadałem z miłym Panem, on faktycznie był miły :nuts:
Powiedziałem wszystko zgodnie z prawdą co i jak, jakie ilości zamawiałem, za jaką cenę i w celach leczniczych do 3 tabletek dziennie
Po dawce zapytał się o to, czy się leczę na depresję i powiedziałem z prawdą że nie i tak faktycznie było.
Spytał się na koniec czy pomogło i powiedziałem co następnie napisał, że nie :rolleyes:
Czekam na jakieś wezwanie teraz, tylko szkoda tego biednego Nowaka co mi to wysyłał :-/
Jak to dobrze, że w tym zajebistym kraju zakup nie jest karalny
Konsultowałem się co i jak i faktycznie bez przypału będzie, a czego według was mogę się spodziewać? :listen:
warn.
I po trupach pnę się w górę powtarzając myśl:
KIM JESTEM? - JESTEM ZWYCIĘZCĄ!
Konsultowałem się co i jak i faktycznie bez przypału będzie, a czego według was mogę się spodziewać?
Wez mi Browar wytlumacz jak Cie namierzyli skoro to poste restante bylo?
br0w4r pisze:To powiedz co miałem zrobić kowalski? Fajnie wiedzieć co i jak, a jak przychodzi co do czego to już gorzej niestety...
Cała kurwa filozofia.
Ja pierdole, mamy 15lecie zepołu "Firma" a takie spierdolone problemy wciąż funkcjonują/.
Narkomani i nędza. Niemcy wolą się tu nie zapuszczać. "Sytuacja nie do przyjęcia"
Młodzież i marihuana w Polsce – jak realnie minimalizować ryzyko?
Irvin Rosenfeld: Człowiek, który wypalił 120 000 jointów od rządu USA
Wyobraź sobie, że co 25 dni listonosz puka do Twoich drzwi i wręcza Ci przesyłkę od rządu federalnego. W środku nie ma jednak pism z urzędu skarbowego, lecz metalowa puszka przypominająca opakowanie od kawy. Po jej otwarciu widzisz 300 starannie skręconych jointów.
Przełom w walce z depresją: jedna dawka DMT działa trzy miesiące
Wyobraź sobie, że jedna dawka substancji, trwająca zaledwie kilka minut, mogłaby rozpędzić ciężką depresję na pół roku. Naukowcy z Imperial College London przetestowali dimetylotryptaminę (DMT) u osób, u których standardowe leki zawiodły. Wyniki? Rewolucyjne. Czy to przełom w walce z depresją lekooporną, która dotyka milionów?
Mikrodawkowanie LSD przegrywa walkę z depresją ze zwykłą kawą?
Przez ostatnią dekadę w Dolinie Krzemowej (ale nie tylko) funkcjonowało przekonanie, że mikrodawkowanie psychodelików to „szwajcarski scyzoryk” dla mózgu – poprawia fokus, libido i leczy depresję. Najnowsze, rygorystyczne badanie kliniczne pokazuje jednak coś zupełnie innego. Pacjenci przyjmujący placebo (w tym przypadku kofeinę) radzili sobie z depresją lepiej niż ci na LSD.
