OD jakiegoś czasu nie ćpam (najpierw opiatów), później kota i meth a na końcu wódki.
Ale czasem dopada mnie głód - w różnych sytuacjach, ale o tym za chwilę.
Wpierw, jakie macie własne a nie podręcznikowe czy powtarzane z kursu na kurs frazesy o radzeniu sobie z głodem??
Dlatego celowo pomijam jedzenie czekolady, telefon do przyjaciela ble ble ble...
Nasze, sprawdzone, ćpuńskie...
Moje sposoby?
A) Pisanie dziennika - to nie dzienniczek uczuć zaczynam każdego dnia od wypisania najważniejszych wartości i osób dla mnie, później (nawet na głodzie) piszę jak mogę sprawić im radość, lub jak choć w najbliższym celu zbliżyłem się do tego ideału i co dziś mogę by to zrobić jeszcze uczynić.
B) Pisanie - opisywanie głodu - jak to chÓjowo jest, jaką ofiarą losu jestem, jak wszyscy są niesprawiedliwy i dalej sobię piszę, że nawet jak sobie zaćpam czy zapije to czy będzie lepiej i na ile... i co dania after?
C)Głód - zajmuję uwagę. Więc ja też zajmuję czymś uwagę. Co najprościej? Windowsowski saper. Gram, pobijam rekordy a czas sam leci i głód stopniowo nie zauważając słabnie. Czasem mija.
D) Ja jeszcze przez edycję dodam punkt D. Nigdy nie byłem agresywny (może zasługa narkotyków), ale chodzę na mecze drużyny (jako na piłce Nożnej się nie znam) Cracovii... czasem piszę sobie wszystkie żale, szczerze i odreagowuję mordą i tym czym się nauczyłem na siłowni na stadionie. Niby chwilowe, ale zapominam, że chce mi się ćpać i pić.
TAki WARNING!
Muzyka,
Myślałem, że to to ale 5/6 albo więcej moich ulubionych kawałków jak się okazało skojarzyłem z ćpaniem lub pozyskiwaniem ćpania.
Może macie inne refleksje, uwagi??
Będę wdzięczny! :-)
EDIT: Co do sytuacji o której pisałem to meth z alko wywoływał u mnie silny napływ podniecenia i dopaminy. Choć marzy mi się rodzina to jestem singlem (trzeźwym), który się randkuje.
OStatnio byłem na randce z taką super laską o wielkim jak dla mnie sexappealu i pierwsza myśl jaka przyszła mi do głowy
Igła, meth, 200 gram wódki i jest moja.
Narkotyki tak zniszczyły moje funkcjonowanie, że nawet normalne relacje interpersonalne są w nie wjebane :/
Wolne Konopie w Komendzie Głównej Policji. Policjanci też widzą absurdy obecnego prawa
Dlaczego legalizacja marihuany jest lepsza od depenalizacji czy dekryminalizacji?
Zgrzany worek w plecaku rowerzysty nie wystarczył. Policjanci wyczuli temat
Narkotyki miał w termicznie zgrzanym worku, ale uwagę policjantów zwrócił zapach marihuany. Kontrola 24-latka jadącego rowerem elektrycznym zakończyła się odkryciem kilkudziesięciu porcji mefedronu i marihuany w jego plecaku. Mężczyzna trafił na miesiąc do tymczasowego aresztu.
Kontrolowane światłem opioidy mogą znosić ból bez skutków ubocznych?
Opioidy to jedne z najskuteczniejszych środków przeciwbólowych, ale ich działanie trudno jest ograniczyć do konkretnego miejsca. Morfina czy fentanyl pobudzają receptory opioidowe μ, które są obecne m.in. w mózgu, nerwach obwodowych czy jelitach. Jednak te same receptory odpowiadają za skutki uboczne. Konsekwencjami mogą być zaparcia, rozwój tolerancji czy uzależnienie. Szczególnie niebezpieczne jest zatrzymanie oddychania. Wielkim wyzwaniem jest zachowanie siły przeciwbólowej opioidów przy jednoczesnej kontroli miejsca i czasu działania.
22 561 głosów obywateli, miesiące wyczekiwania i projekt, którego Sejm znów nie chce ruszyć
Otrzymaliśmy właśnie kolejną oficjalną odpowiedź z Sejmu w sprawie projektu ustawy depenalizującej posiadanie do 15 gramów marihuany oraz uprawę jednej rośliny na własny użytek (druk nr 2672) – i trudno tu ukrywać nasze głębokie rozczarowanie.