Dział poświęcony wpływowi substancji psychoaktywnych na działalność człowieka.
ODPOWIEDZ
Posty: 6 • Strona 1 z 1
  • 415 / 1 / 0
Politoksykomania czy baniocholizm. Widzialem watek jakis o tym ale dawno nie odswiezany; pisze bo dziwie sie ze tak malo o tym co to malo ludzi jest z tym problemem ? :huh:

Podsumowujac inne watki nie jest to uzaleznienie od dragow a bardziej od pasji, doslownie. Zycie musi sie wokol czegos krecic, wokol grania na konsoli/kompie, gotowania, nauce, cpania picia, nawet od przegladania hajpa czy szpiegowania ludzi na fejsie, zawsze cos. Druga rzecz to skrajny egocentryzm i perfekcjonizm, widze po sobie ze jesli sie czyms zajmuje to musi TO byc idealne inaczej po prostu nie zasne nawet na trzezwo przez kilka dni, czasami lapie mnie kilkudniowa bezsennosc i nawet nie wiem dlaczego dopiero potem sie lapie na tym ze nie dokonczylem czegos ostatnio. Samoocena tak wystrzelona ze we wszystkim zawsze mam racje, znaczy zmieniam swoje zdanie nawet czesto ale zawsze gleboko wierze ze mam racje inaczej trace grunt pod nogami, kiedys jeszcze staralem sie respektowac racje innych osob ale wtedy czulem sie okropnie, jakby mnie ktos cial tepym nozem do stekow :-/

Ale czy wszyscy znani kompozytorzy/wynalazcy/artysci nie cierpieli dokladnie na to samo? Opierali swoje dzialania wylacznie na pasji i wierzyli w swoje racje nawet jak nikt nie wierzyl, potrafili tysiace razy stworzyc cos co nie dzialalo ale w koncu im sie udalo. Niestety byli albo wiecznie szczesliwi albo wiecznie nieszczeliwi tak ze w leb sobie strzelali :rolleyes:

Wiem jak bardzo to potrafi wkurwiac i ze nigdy to nie zniknie, znaczy moge brac benzo raz na jakis czas leczniczo zeby wyluzowac ale na dluzsza mete to nic nie daje. Wieczne hustawki nastrojow ale ostatnio nawet gdy mam dobry humor fantazjuje zeby sie polozyc i zasnac, na wiecznosc i miec wieczny spokoj wiadomo o co chodzi - wiem wiem to popierdolone i tez przez depreche tak mam :-p Ale wiem ze jak po raz n-ty strace punkt zaczepienia to bede wygladal jak trup przez kilka dni poki czegos nie znajde.

Przez ta sytuacje zrezygnowalem z wszystkiego 'gornolotnego', rzucilem studia i pracuje raczej w nizinach spolecznych. Kiedys tez kochalem sie zajmowac infa, ale jak to robilem to tez bylem popierdolony potrafilem pierwszy wiekszy program zrobic w tydzien i robilem go po 20h na dobe ale przez ten czas bylem okropnie zadowolony, chyba bardziej niz po opioidach i seksie, nauki sie chyba nie da przedawkowac %-D Ale gdy skonczylem to zaczalem dobrze spac i itak wygladalem jak w resident evil. Gdy cpam cokolwiek to czesto konczy sie to przedawkowaniem, znaczy jeszcze az tak zle nie bylo ale na opio nodding na okraglo, na psychodelikach zaliczylem takie tripy ze glowa mala na stymulantach (i tego najbardziej nienawidze, dlatego przestalem je wogole brac) po kilka dni zjazdu i schiz, wyleczylo troche :-p

Jak jest u Was i co robicie (poza kierowaniem uwagi na rzeczy kompletnie bezsensowne jak granie czy przegladanie neta) zeby to jakos zwalczyc ? Ktos sie z tego wyleczyl i prowadzi unormowane zycie, nawet cpunskie :-) ? Ja sie staralem zbijac ta samoocene i ego i wtedy jest lepiej ale na krotko i nie powiedzialbym ze sie dobrze wtedy czuje. :-p Teraz skupiam sie na graniu badz ogladania serialu lub czytaniu hajpa, bo tu ciezko o popelnienie bledu(wtf?? %-D )
Ostatnio zmieniony 04 lutego 2013 przez DXMowyKodeiniarz, łącznie zmieniany 2 razy.
  • 733 / 2 / 0
Jezu, zaczynasz nowy wątek o 3 nad ranem i to postem z taką ilością tekstu :D
Jak jest u mnie. U mnie dobrze. To jest właśnie śmieszne, że nie jestem wjebana w nic konkretnego, tylko po prostu w ćpanie (oczywiście mam jakichś tam swoich faworytów ;) )
I to "ciśnienie na cokolwiek"
Uwaga! Użytkownik ifau jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 1358 / 23 / 0
@DXMowy, tak odniosę się do Twojego perfekcjonizmu i egocentryzmu - jeżeli nie przekracza to pewnych granic, to jest to po prostu część Twojego charakteru, chyba że jest to tak skrajne, że cierpisz np. na Narcystyczne zaburzenie osobowości - granice są płynne. Ale całkowicie rozumiem to podejście - kiedykolwiek coś mnie naprawdę zainteresuje, to uwielbiam popadać w obsesję. Nieważne czy nagle zachce mi się czytać po 10 godzin dziennie, gotować czy wcinać jakieś dragi - to ten sam mechanizm. Tylko u mnie wyglądało to tak, że jak się zainteresowałem substancjami psychoaktywnymi, to zacząłem czytać bez przerwy na ten temat, dokształcać się i zdobywać świadomość, żeby nie wyrobić uzależnienia i na razie mi się udaje. Wydaje mi się, że taka potrzeba bycia pod wpływem czegoś wynika z nudy i szarości, której jest czasem zbyt dużo w życiu codziennym - dragi to taka odskocznia od tego i ciekawe przeżycie, w końcu zaczyna się coś dziać.
Ja staram się mieć zawsze jakieś zainteresowanie, które zajmuje mi dużo czasu i nie dopuszczam do sytuacji, że żyję tylko, żeby się naćpać. Wiadomo, są takie dni, że odpłynę trochę za daleko, stracę trochę czasu i zdrowia, ale na zjazdach staram się nie popadać w błędne koło, żeby się nie uzależnić, tylko na siłę zajmuję uwagę czymkolwiek - od filmów przez muzykę, książki, pisanie itd.

PS Można zmienić Twój problem ze stabilizacją nastroju przez jakieś leki z grupy SSRI/SNRI i jest szansa, że zrobią z Ciebie bardziej "normalnego" człowieka, ale to zależy czy wolałbyś pozostać sobą czy stać się kimś innym ;-)
http://www.lastfm.pl/user/Everett92
  • 3854 / 316 / 0
Ludzie tracą ogromne pokłady energii, aby utrzymać zbyt wysokie mniemanie o sobie.
Uwaga! Użytkownik Procent jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 415 / 1 / 0
@ifau W nocy jestem bardziej kreatywny :-p

Wlasnie po przespaniu sie z tymi myslami wydaje mi sie ze przesadzilem troche, perfekcjonizm to juz zupelnie inna broszka, co do egocentryzmu to sie zgadza ;-) Tak, tak znam te leki znaczy czytalem wiele razy o nich itd. ale jakos nie wierze ze mozna sie zmienic po kilku pigulach (a uwierz jadlem ich troche ale innego typu :-p ) Bardziej mnie zaciekawil Twoj koncowy wniosek czy wole pozostac soba czy byc bardziej 'normalny', skoro sie pytasz to musiales odczuc ze jestem troche zadowolony ze jestem jaki jestem i nie chce tego zmieniac, a podczas pisania tego tekstu zupelnie tak nie myslalem wiec moze troche to lubie, nawet na tyle ze nie chce tego zmienic, a moze pierdole glupoty bez sensu i sie soba fascynuje... %-D Leb mi peka ide sie zdrzemnac.
  • 1358 / 23 / 0
Zdziwiłbyś się jak bardzo na człowieka mogą wpłynąć dane substancje - np. po psychodelikach jeszcze przez kilka tygodni po tripie jestem bardziej wyrozumiały dla wszystkich, pokojowo nastawiony i nie ma we mnie złych emocji, a wenlafaksyna(SNRI) w małych dawkach znacząco na mnie wpłynęła - mam lepszy humor bez przyczyny, inaczej trochę patrzę na niektóre sprawy itd., ale to zmienia się bardzo powoli, więc można nie dostrzec takich subtelnych zmian ;-) Poza tym to nie jest kwestia wiary - przykładowo depresja może być związana ze zbyt małą ilością serotoniny lub/i noradrenaliny i po zwiększeniu ilości tych neuroprzekaźników człowiek może przestać przeżywać bezsens życia, zwiększa się jego samoocena i spojrzenie na świat, zwykła biochemia ;-)
Ha, wiadomo, że często jak mamy jakieś odmienności, to czujemy z jednej strony, że to jest problem, a z drugiej cieszymy się ze swojej indywidualności - ja mam tak samo, wolę mieć niezdrową gonitwę myśli, jakieś dziwne pomysły i fascynację dragami niż prowadzić nudne, poukładane życie, mając pospolity charakter :)
http://www.lastfm.pl/user/Everett92
ODPOWIEDZ
Posty: 6 • Strona 1 z 1
Newsy
[img]
Nieprzytomni nieletni i pacjent z 7,3 promila

Lekarka opowiada „mrożące krew w żyłach” alkoholowe historie z oddziału toksykologii.

[img]
Rozebrali LSD na części. Zostało działanie bez wizji

Zespół z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Davis podszedł do LSD tak, jak inżynier podchodzi do urządzenia, którego nie rozumie: rozłożył je na części i sprawdził, bez których nadal działa. Praca ukazała się we wrześniu 2026 roku w „Proceedings of the National Academy of Sciences”, a jej autorem korespondencyjnym jest David E. Olson, dyrektor Institute for Psychedelics and Neurotherapeutics.

[img]
Marihuana w Szwecji — jedno z najostrzejszych praw w Europie

Szwecja karze nie tylko posiadanie marihuany, ale samo bycie pod jej wpływem — to rzadkość na tle reszty Europy. Od ponad trzydziestu lat policja może zlecić test na miejscu przy samym podejrzeniu, a dostęp do konopi medycznych pozostaje w praktyce symboliczny.