Rzuciłem też kofeine, w ogóle juz nie piję kawy, cukier (wyjątek to tylko napoje), tłuszcze, ograniczam palenie THC, tylko zacząłem trochę więcej pić przez brak kanna... Ale z tym sie szybko uporam.
Chodzi mi głownie o rekonwalescencję po dragach. Opisze w sumie głowne przypadłości: mam dziwny osad na zebach, z którym wybieram sie do dentysty w najbliższym czasie, mam piekielne problemy z zaśnięciem i śpię krótko, ból w miejscu wątroby ( może pęcherzyk żółciowy? chuj wie) wcześniej nerek, ale przeszło po zaprzestaniu palenia, zjebana pamięć krótkotrwała, straszna ochota na dragi, złe samopoczucie, wcześniej wymioty, biegunka, każdy pyta o depresje, czy lęki, ale deprecha po kanna to gówno, nie depresja.
Na razie biorę suplementy witamin przez mały jadłowstręt (jem cały czas praktycznie na siłę, ale i tak za mało wg mnie), przeczyściłem się trochę azaxem, choć nie wiem czy był sens, ale i tak juz wcześniej chciałem troche przeczyścic jelita przez to całe gówno jakie przeszło przez mój organizm, omega 3/6 na pamięć, wapń i magnez, propanolol na kołatania serca.
Zamierzam też zająć się troche etnobotaniką, a dokładniej roślinami snów, ubulawu. Lubię sny, a ld miałem tylko kilkanascie w życiu po prostu chce miec zajęcie oprócz gry na instrumentach, ale to tak poza tematem...
Robię to wszystko po to, bo własnie urodził mi sie mój kochany syn i nie chcę, aby widział mnie jako ćpuna, oraz dlatego, ze zdrowie zaczęło mi sie porządnie
pierdolić.
Chce się dowiedzieć, co mogę jeszcze zrobić, by powrócić jak najszybciej to stanu przed ćpaniem. Chcę spróbować żyć jak wcześniej. Oczywiście wiem, że dragów całkowicie nie rzucę, ale ograniczę je do minimum. Na terapie nie pójdę, bo jeszcze mam szkołe i muszę się zająć synem. Mam nadzieję, że moze aż tak źle ze mna nie jest. Jest sens iść do psychologa? I lekarza, jak nie będzie mi lepiej.
Proszę też o nie zjechanie mnie, byłem debilem, gdy zacząłem ćpać i nie twierdzę, że nim nie jestem nadal, a o zdrowiu i jego utrzymaniu w dobrym stanie wiem tyle, co prawie nic. Można powiedzieć, że dopiero uczę się żyć. Nie wiem, czy to ma jakies znaczenie, ale mam 18 lat.
Dzięki za wszelka pomoc kochane narkomany
Mi w detoksie od baki zawsze pomaga aktywność fizyczna, picie wielkich ilości wody, yerba mate (szczególnie!) oraz aspargin.
Na terapie nie pójdę, bo jeszcze mam szkołe i muszę się zająć synem
ja bym poszedł, jak bym miał syna,
tak mi się wydaje- wiem wielu się wydawało
Do tego jak już ogarniesz alkohol to zrobiłbym miesięczną przerwę od WSZYSTKICH używek - prawdopodobnie będzie to lekki szok dla organizmu, może być nieprzyjemnie na początku, ale po prostu Twój organizm musi z siebie wyrzucić to całe g... które w siebie władowałeś i przyzwyczaić się do trzeźwości - sam kiedyś coś takiego zrobiłem i o ile na początku było ciężko, tak z codziennego picia alko + sporadycznie innych używek po przerwie udało mi się ograniczyć alko do 2-3 razy w tyg + czasem coś innego - może wynik nie doskonały ale postęp jest ;).
Wydaje mi sie, ze troszke lepiej mi jest już...
tak poza tematem, to mój mały Juliusz jest mały, piekny i tez ma tak kurwiaszczo wielki nos jak ja
e: jezu, chodzilo mi o terapie dlugoterminową, nie doczytalem posta
Naproksen i LSD w bałtyckich krabach. Jak leki trafiają do morza?
Psylocybina w praktyce klinicznej, nie w badaniu. Dane z Zurychu
Raport: w Europie pojawiają się nowe narkotyki o większej sile działania
Ogromny transport kokainy. Narkotyki za 19 mln zł ukryto w złomie
Ponad 350 kg kokainy o czarnorynkowej wartości przekraczającej 19 mln zł przechwycili funkcjonariusze Krajowej Administracji Skarbowej w Gdyni. Narkotyki były ukryte wewnątrz ciężkich metalowych elementów znajdujących się w kontenerach ze złomem. Śledztwo w tej sprawie nadzoruje Prokuratura Okręgowa w Gdańsku.
Marihuana w Szwecji — jedno z najostrzejszych praw w Europie
Szwecja karze nie tylko posiadanie marihuany, ale samo bycie pod jej wpływem — to rzadkość na tle reszty Europy. Od ponad trzydziestu lat policja może zlecić test na miejscu przy samym podejrzeniu, a dostęp do konopi medycznych pozostaje w praktyce symboliczny.
Nieprzytomni nieletni i pacjent z 7,3 promila
Lekarka opowiada „mrożące krew w żyłach” alkoholowe historie z oddziału toksykologii.