Na co dzien zdrowo sie odzywiam i suplementuje.
Jednakze na ostatniej fazie na 6-APB (niewielka dawka - ~ 60-70mg przy 58kg wagi) aby czuc sie dobrze i miec euforie,
musialem co godzine szamac pomidory, banany (zrodlo potasu), pic wode sodowa i przyjmowac chelat magnezu.
Gdy tego nie zrobilem, odczuwalem stymulantowe rozdraznienie, drzenie miesni, szczekoscisk, nerwobole w klatce piersiowej.
W ciagu calej nocy zjadlem caly blister chleatu mangezowego olimp : D
Nerki sa dosc obciazone - da sie to wyczuc. Co chwila biegalem to kibla i duzo pilem.
Stawiam na to, ze mam jakies problemy z wchlanianiem elektrolitow z jelita cienkiego.
Co o tym sadzicie? Coz moze byc przyczyna takiego stanu rzeczy?
Dodam, ze branie jakichkolwiek subst. stymulujacych bez elektrolitow w porzadnej dawce jest dla mnie niemozliwe - moj uklad nerowowy i krwionosny szaleja a ja nie jestem w stanie osiagnac zadnej euforii.
jak zimny wiatr na zwiędłych stawu trzcinach
jam błysk wulkanów, a w błotnych nizinach
idę jak pogrzeb z nudą i żałobą.
Na harfach morze gra, kłębi się rajów pożoga
i słońce, mój wróg słońce! wschodzi wielbiąc Boga.
Aktualnie pewnie mniej bo jestem po calej nocy zabawy.
Odczuwalem bol w gardle i cos na zasadzie nadczynnosci tarczycy - wytrzeszcz oczu etc.
Niby rzeczy typowe dla stymulantow ale tym razem jakos tak wyjatkowo mocno dalo sie to odczuc.
Dodam jeszcze, ze jem sporo. Spedzam czas z kumplami wazacymi w granicach normy i na ogol to ja jem najwiecej.
Jestem bardzo lekkiej budowy (ultra cienkie kosci, ektomorfik pelna geba).
Na trzezwo jestem okropnie leniwy i sypiam po kilkanascie godzin dziennie.
Po malych dawkach stymulantow dostaje strasznego kopa i dzialaja na mnie potwornie dlugo.
Jestem glownie wyniszczony beta-ketonami typu metylon i psychodelikami w nadmiernych ilosciach, chociazby DXM'em, jednym ciagiem na fecie
Ogolnie jednak nie naduzywam stymulantow
jak zimny wiatr na zwiędłych stawu trzcinach
jam błysk wulkanów, a w błotnych nizinach
idę jak pogrzeb z nudą i żałobą.
Na harfach morze gra, kłębi się rajów pożoga
i słońce, mój wróg słońce! wschodzi wielbiąc Boga.
Kiedys przesadzilem z feta (500mg czysciutkiej bez zadnej tolerancji - spozyte w ciagu 30 min!),
mialem niezle schizy i zaczalem wpierdzielac mineraly na potege - zapomnialem jednak, ze mam w nich spora dawke jodu.
W ten sposob oprocz niezlych psychoz nabawilem sie chwilowego wola na tarczycy.
Ultra dumb ale przynajmniej ciekawa przygoda.
Po kilku dniach przeszlo, zbadal mnie internista (tylko dotykiem) i stwierdzil, ze tarczyca nie jest powiekszona.
Fakt, że większość tego forum skazana jest na jakiś syf 'z Holandii' od dresa z bloku naprzeciwko nie znaczy, że każdy bez wyjątku jest na tyle głupi by dać się tak ruchać na każdym kroku.
feta była czysta jak śnieg, co dało odczuć się w smaku, dawkach oraz sile z jaką mnie pierdolnęło po tak dużej porcji.
Jedna dawka "molekuły duszy" może pokonać depresję na pół roku
Marihuana to gorsze wyniki w nauce i stres emocjonalny
Dlaczego ograniczenie marihuany do listy chorób to katastrofa dla pacjentów – historia Adriana
Funkcjonariusze zagarnęli ponad 60 kg narkotyków
Ponad 60 kg narkotyków - marihuany, kokainy i haszyszu, a także przedmioty przypominające broń, amunicję i ponad 16 tysięcy sztuk papierosów bez polskich znaków akcyzowych, nie trafi na rynek. To efekt intensywnej pracy policjantów z Wydziału Dochodzeniowo-Śledczego, dw. z Przestępczością Narkotykową Komendy Wojewódzkiej Policji w Rzeszowie, których wspierali funkcjonariusze KAS i CBŚP. Śledztwo w sprawie wewnątrzwspólnotowego obrotu narkotykami nadzorowane jest przez Prokuraturę Okręgową w Rzeszowie. Czarnorynkowa wartość zabezpieczonych substancji to ponad 3 miliony złotych.
Prawie 60% rynku e-papierosów w Polsce to szara strefa
Prawie 60 proc. polskiego rynku e-papierosów funkcjonuje poza jakąkolwiek kontrolą państwa. Nowy raport Fraunhofer IIS pokazuje, że Polska jest jednym z europejskich liderów nielegalnego obrotu produktami do waporyzacji, a skala problemu może rosnąć jeszcze szybciej niż dotychczas.
Endometrioza, opioidy i droga do macierzyństwa
Kamila mówi wprost, że gdyby nie terapia konopna, prawdopodobnie zdecydowałaby się na histerektomię (usunięcie macicy) jako ostateczne rozwiązanie. W jej ocenie poprawa jakości życia pozwoliła jej podjąć inne decyzje terapeutyczne i odzyskać nadzieję. Dziś uważa, że bez tej zmiany nie byłoby ciąży i nie byłoby Gabrysia.
