DXM - Wpływ tripa na późniejsze funkcjonowanie

Dekstrometorfan - nazwy generyczne: Acodin, Tussidex.
Więcej informacji: Dekstrometorfan w Narkopedii [H]yperreala

Moderator: Dysocjanty

Posty: 19 Strona 1 z 2
Rejestracja: 2009
Użytkownik nieaktywny
  • 52 / 1 / 0


Jakieś 2 lata temu wchłaniałem dużo dexa, po czasie tripy już nie były takie magiczne, ale chyba pojawiło się uzależnienie psychiczne i dalej jadłem. Zaczęło wychodzić ze mnie to co było skrywane od dzieciństwa - Lęki i depresje, więc przestałem z powodu coraz częstszych bad tripów i ataków paniki. Chodziłem przez półtorej roku zdołowany i zlękany... To było straszne, tyle myśli samobójczych. Aż w końcu postanowiłem że znów spróbuje dexa, ale tym razem z głową. I wiecie co? To wszystko znikło ! Jestem szczęśliwy, mam marzenia, dąże do nich ! Choroby psychiczne jak ręką odjął ! Myślicie że trip może mieć wpływ na nasze późniejsze życie ? Wiele użytkowników tutaj opisuje że dzięki DXM'owi stali się pewniejsi siebie, szczęśliwsi. Dziwne to. Ale być może to niesamowicie skuteczny lek antydepresyjny i przeciw lękowy ?

Tak myślę że to przez te myśli, warto sobie zrobić rachunek sumienia, pogodzić się ze wszystkim.
Może przemyślenia które towarzyszą nam na dexie, zostają gdzieś tam głęboko w mózgu?
Rejestracja: 2011
  • 126 / / 0


Czego oczekujesz zakładając ten wątek? Chętnie bym się wypowiedziała, ale nie do końca rozumiem o co Ci chodzi.
HardCoreSex pisze:
Ale być może to niesamowicie skuteczny lek antydepresyjny i przeciw lękowy ?
DXM nie działa przeciwlękowo, wręcz przeciwnie. Antydepresyjnie owszem i to mocno, ale to nie do końca poznany temat.

Jeżeli szukasz aprobaty dla swoich przemyśleń to poszukaj ich na zagranicznych forach. Ludzie spróbowali już wszystkiego i mają bogate przemyślenia.

Jak masz problemy psychiczne po używaniu DXM w przeszłości a teraz leczysz się tym samym to raczej nie popisujesz się zdrowym rozsądkiem. To trochę jakby alkoholik leczył pustkę po odstawieniu wódki wódką i nagle zdziwił się, że to działa.

DXM to bardzo humorzasta substancja i nie ma dwóch takich samych zażyć więc tym bardziej nie rozumiem twojej fascynacji. Skoro brałeś tak wiele to pewnie o tym wiesz.
HardCoreSex pisze:
Tak myślę że to przez te myśli, warto sobie zrobić rachunek sumienia, pogodzić się ze wszystkim.
Rachunek sumienia nie polega na pogodzeniu się z czymkolwiek.

Nie przypisuj substancjom ideologii. To tylko chemia a problemy leżą w człowieku.

Zastosowanie substancji psychoaktywnych w medycynie

Czasami działanie psychoaktywne jest skutkiem ubocznym substancji, a czasami właśnie ten wpływ jest pożądanym działaniem sprawiającym, że dana substancja jest lekiem.

Udaremniono próbę przemytu narkotyków o rekordowej wartości 10 mln zł (+video)

Funkcjonariusze z Nadbużańskiego Oddziału SG, udaremnili przemyt ponad 50 kg MDMA o szacunkowej wartości ponad 10 mln zł.
Rejestracja: 2009
  • 1586 / 2 / 0


DXM działa antylękowo... Choć paranoje też czasem powoduje. To chyba zależy od tego, czy bierze się dużo, czy mało. Ja gustuję w niskich dawkach i one mi na lęki pomogły, ale jak ktoś je deksa non stop to mogą się pojawić paranoje.

Oczywiście, że trip ma duży wpływ na późniejsze życie. Psychodeliki to nie zabawka, lecz podróż w głąb umysłu. Od tego, co tam zobaczymy, zależy wszystko. One są potężnym narzędziem, a bawienie się nimi to moim zdaniem profanacja. Ja przed wzięciem pierwszej dawki byłam święcie przekonana, że to będzie przełom. No i się zawiodłam, bo jak to ja, wyobrażałam sobie Bóg wie co... Dopieron jak pozbyłam się pragnień i wyobrażeń, to zaczęłam mieć głębsze podróże.
Rejestracja: 2011
  • 126 / / 0


Czyli wyznajesz zasade: „Czym sie strułes, tym sie lecz”. Tylko nie zdziw sie jak znowu wystąpi poprzedni stan. Jak teraz „podleczyłes” sie, to moze czas odstawic?

A co do wpływu tripow na moje życie to jedyne co to dotarło do mnie jeszcze głębiej, ze swiat rzeczywisty jest strasznie pusty, bez większego wyrazu po prostu szary.
Rejestracja: 2009
  • 1586 / 2 / 0


A ja wysunęłam wnioski wręcz przeciwne, świat jest piękny, różnorodny, kolorowy, a Bóg mieszka w każdej cząsteczce. Ale to głównie dzięki małym dawkom, zjazdom i psychodelikom serotoninergicznym, a takie dysocjacyjne dawki deksa to ja raczej rzadko brałam. I w sumie dobrze, współczuję tym, co doszli do takich wniosków jak Krwawa Merry. Ale w sumie zawsze zjazdy z DXM , (wyostrzone, baśniowe kolory) robiły na mnie większe wrażenie niż mroczna faza.

2u0

Rejestracja: 2011
Użytkownik nieaktywny
  • 9 / / 0


Zacząłem kochać wszystkich i wierzyć, że świat jest coraz piękniejszy dzięki rozwojowi cywilizacji, a co za tym idzie zmianie sposobu postrzegania świata przez ludzi, zanik szkodliwych tradycji, powszechny dobrobyt i szczęście bez podziału na lepszych i gorszych ;)
Rejestracja: 2011
  • 10 / / 0


2u0 pisze:
Zacząłem kochać wszystkich i wierzyć, że świat jest coraz piękniejszy dzięki rozwojowi cywilizacji, a co za tym idzie zmianie sposobu postrzegania świata przez ludzi, zanik szkodliwych tradycji, powszechny dobrobyt i szczęście bez podziału na lepszych i gorszych ;)
Miałem tak z początku, teraz to mi została potężna depresja, dużo osób czuje, że po odstawieniu świat się stał prymitywny. Jest banan na ryju ale do tyłu, teraz tylko kuracja :)

2u0

Rejestracja: 2011
Użytkownik nieaktywny
  • 9 / / 0


Sevis pisze:
2u0 pisze:
Zacząłem kochać wszystkich i wierzyć, że świat jest coraz piękniejszy dzięki rozwojowi cywilizacji, a co za tym idzie zmianie sposobu postrzegania świata przez ludzi, zanik szkodliwych tradycji, powszechny dobrobyt i szczęście bez podziału na lepszych i gorszych ;)
Miałem tak z początku, teraz to mi została potężna depresja, dużo osób czuje, że po odstawieniu świat się stał prymitywny. Jest banan na ryju ale do tyłu, teraz tylko kuracja :)
No bez przesady, chyba po prostu wystarczy nie brać zbyt często tego (raz w miesiącu max) i wszystko będzie ok.
Rejestracja: 2011
Użytkownik nieaktywny
  • 562 / 20 / 0


Ze mnie też dxm wyciąga na ostrzejszych tripach lęki i ogólnie wszystko co staram się wyprzeć ze świadomości. Fazę deksową można porównać do nagłego spuszczenia wściekłych psów ze smyczy. W moim przypadku pomogło poddanie się, przyzwolenie psom na samowolę i zagryzienie tej która się broniła próbując na siłę wepchnąć psy do ciemnej piwnicy. Początkowo myślała ona błędnie że obecność tych rozjuszonych zwierząt zaśmiecających tylko pomieszczenia piwniczne nie ma wpływu na wyżej umiejscowione w budowli pokoje, ale szybko przekonała się jak bardzo się myli, bo brudna woda zanieczyszczona przez stado ignorowanych, wściekłych psów zaczęła przedostawać się na wyższe piętra. Ratowała pielęgnowane pokoje środkami czystości, i ciągłym myciem podłóg, ale na dłuższą metę metody te nie odnosiły zamierzonego skutku, i musiała maskować brudy (czyt. pogrążać się w swoich urojeniach, automanipulacjach i kłamstwach). W domu przybywało zarazków i wilgoci, tapety zaczęły schodzić, dywany zaczęły się rozpadać. Było to już widoczne nawet dla osób oglądających jej dom z zewnątrz. Zdecydowała że tym razem wypuści psy z piwnicy, i da zrobić im ze sobą co tylko chcą. Rzuciły się na nią, pogryzły. To nie było miłe, znienawidziła je początkowo, ale nie zraziła się na szczęście do dxm-u. Obserwując je dokładnie zaczęła rozumieć ich zachowanie, a im więcej rozumiała tym mniej nienawidziła, a z czasem nawet znalazła sposób jak im pomóc i sprawić aby żyły w harmonii ze sobą.
Po odbyciu ostrych tripów oczyściła piwnicę , wyremontowała swój dom, a ponieważ psy biegały wolne, i zadowolone, nie zaśmiecały już pomieszczeń piwnicznych.
W taki sposób właśnie pomógł mi dxm :-)
Po ostrych tripach czuje się zazwyczaj jak po wyrzyganiu niestrawnego żarcia zalegającego w żołądku. Lekka i oczyszczona.

Wypieranie ze świadomości bolesnych wspomnień nie pozostaje bez wpływu na samopoczucie, sposób myślenia i zachowanie. Warto czasami ( ale nie zawsze, przecież dex można używać tak samo do zabawy,dla poprawy humoru czy w każdym inny celu) użyć dxm-u jako pomocy w znalezieniu genezy swoich problemów psychicznych.

Zaznaczam że należy mieć świadomość że nie każdemu taka terapia pomoże, czasami może pogorszyć obecny stan ale każdy ma swój rozum i potrafi chyba mniej więcej wyobrazić sobie konsekwencję swoich eksperymentów ( zarówno negatywne jak i pozytywne). Nie polecam, nie doradzam, nie chcę przyczynić się do czyjejś krzywdy.
KrwawaMerry pisze:
A co do wpływu tripow na moje życie to jedyne co to dotarło do mnie jeszcze głębiej, ze swiat rzeczywisty jest strasznie pusty, bez większego wyrazu po prostu szary.
Ja mam wręcz odwrotnie. Po tripach cieszę się że znalazłam się w tak dziwnym, zaskakującym miejscu jak świat. Zachwyca mnie jego skomplikowanie, różnorodność, i groteskowość. Czuję się trochę jak dziecko które odkrywa wszystko na nowo, wszystkiemu się dziwi, i nic nie jest dla niego oczywiste.
Rejestracja: 2011
  • 126 / / 0


Ja po deksowych podróżach jestem całkowicie rozbita, nie wiem jak mozna dostrzec piekni swiata rzeczywistego jak kilka chwil temu było sie w miejscu znacznie piękniejszym. Najchętniej nawet po zejściu fazy siedziała bym w pokoju z oozasłanianymi oknami i nigdzie nie wychodziła. Kazdy dźwięk z zewnątrz budzi lek, pokolei zbieram sie psychicznie najpierw by wyjść z łóżka potem pokoju a na koncu z domu.
Posty: 19 Strona 1 z 2
Wróć do „DXM”
Na czacie siedzi 56 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Bing [Bot] i 1 gość