Patrzac na ostatnie tematy coraz czesciej mam wrazenie ze zakladaja je psy badz psychologowie chcacy zglebic nature narkomana
Na polskim jeszcze w liceum wiele zinterpretowanych utworow lirycznych. PRzewaznie ogarnialem je jako jedyny z klasy, gorzej jak moja interperetacja byla wg nauczycielki bledna - fobia po jaraniu nie pozwalala mi bronic wlasnego zdania. Teraz bym sie klocil :)
Natomiast w kwestii pisania sobie (od wielu lat do szuflady, kilka mniejszych publikacji w necie, ale chyba nawet podforum na ktorym to robilem juz nie istnieje) to doraźnie pomaga palenie, tylko muszę być nakręcony na to, że będę pisać, w głowie mam już szkic o czym, palenie powoduje, że lepiej operuje mi się słowem, wyrazy wylewają się ze mnie potokiem, tak, że ledwo nadążam pisać.
Na psychodelikach (fene trypty) zdażało mi się notowac jakieś podsumowania przemyśleń, ale to i tak najlepiej brzmi na bieżąco. Czasami obmyślałem jakieś elementy fabuły pod ich wpływem, ale za pisanie w tym stanie bym się nie zabrał, myśli są zbyt rozbiegane, ciężko byłoby się skupić.
Po dzisiejszym robię przerwę
- Pisanie wierszy. Czasem po DXM nie chce mi się pisać, a czasem po prostu nachodzi mnie natchnienie. Jednak za dużo pojawia się wtedy wersów osławiających Acodin i Aptekę xD Po LSA+DXM zaczęłam pisać i powiem, że nieźle mi to wychodziło. Układanie rymów, kwiecistych zdań wydawało mi się taką banalną sprawą.
- Pisanie prozy - Lubię mix DXM +DImenhydrat, bo nachodzi mnie wtedy natchnienie, ale za bardzo ryje głowę i mogę sobie pozwolić na to raz na rok. Po samym DXM też się ciekawie pisze. Wiem, że wtedy w każdej drobnej sytuacji widziałam coś mistycznego, co akurat przydało się mojej książce, bo chciałabym , żeby ona była taka jak Las Vegas Parano pod względem klimatu - czyli, że jest psychodeliczna nawet wtedy, gdy nikt nie ćpa. Ale moja fabuła jest znacznie smutniejsza i bardziej romantyczna od tej z LVP.
- Przypomniałam sobie, że pisałam esej z historii po DXM+pseudoefedryna. Była to raczej praca odtwórcza, ale ciekawa stymulacja mnie po tym miksie wzięła. Po prostu miałam taki sposób myślenia "Muszę się uczyć !". Ale to było przed maturą i możliwe, że dlatego mnie tak naszło. To był jedyny dzień, w którym zmobilizowałam się do napisania eseju z historii xD
Alkohol - może, ale w niezbyt dużej ilości. W głowie wszystko pływa jakoś swobodniej, łatwo ubrać w słowa to co ma się w głowie.
palenie wprawdzie daje fajne pomysly ale w praktyce ni chuja nie da sie zebrac tego do kupy i przelac na papier
Potem następnego dnia rano czytałem ponownie, coś wykreślałem, coś dodałem, zmieniałem delikatnie formę, ale to już były poprawki kosmetyczne. Bardziej jestem zadowolony z tych tekstów które pisałem zjarany niż z tych które pisałem trzeźwy.
Po dzisiejszym robię przerwę
- Pisanie wierszy. Czasem po DXM nie chce mi się pisać, a czasem po prostu nachodzi mnie natchnienie. Jednak za dużo pojawia się wtedy wersów osławiających Acodin i Aptekę xD Po LSA+DXM zaczęłam pisać i powiem, że nieźle mi to wychodziło. Układanie rymów, kwiecistych zdań wydawało mi się taką banalną sprawą.
Trzask, blask
Teraz znajduję się w świątyni chaosu
Potęga jest nicią otchłani kosmosu
Jestem tutaj, w szamańskiej klatce
Tu rytuały odbywają się w chatce.
Odkrywam to, co było marzeniem
Skarb nie może pozostać pragnieniem.
Jezus pisze: Jakbym miał spontanicznie zacząć pisać po tym jak się upalę to pewnie też nic by z tego nie wyszło - zazwyczaj miałem już sporo ułożone w głowie (np cały rozdział, od czego się zaczyna, na czym kończy, kilka punktów i spostrzeżeń które chce umieścić pomiędzy, szkic dialogów itd). Często coś dodawałem, coś odrzucałem, ale zawsze byłem zadowolony z efektu.
Potem następnego dnia rano czytałem ponownie, coś wykreślałem, coś dodałem, zmieniałem delikatnie formę, ale to już były poprawki kosmetyczne. Bardziej jestem zadowolony z tych tekstów które pisałem zjarany niż z tych które pisałem trzeźwy.
nigdy bym nie mogl pisac wierszy. po niczym i pod zadnym warunkiem. mimo ze lubie.
Naproksen i LSD w bałtyckich krabach. Jak leki trafiają do morza?
Raport: w Europie pojawiają się nowe narkotyki o większej sile działania
Od daru bogów do codziennej ucieczki. Co antropologia mówi o naszym związku z alkoholem
Austria: pozew o uprawę własną medycznej marihuany
Pięćdziesięciosześcioletnia mieszkanka Wiednia ze stwardnieniem rozsianym domaga się przed sądem zgody na uprawę konopi na własne potrzeby. Austria nie dopuszcza suszu do obrotu aptecznego — na receptę wydaje się tam dronabinol, czyli samo THC. Pacjentkę finansuje organizacja ARGE CANNA, która wcześniej przegrała tę samą sprawę w Brukseli.
Wspólne szkolenie CBŚP i PSP – bezpieczna likwidacja nielegalnych laboratoriów narkotykowych
W Międzynarodowym Centrum Szkoleniowym do Zwalczania Nielegalnych Laboratoriów Narkotykowych (ITCCCL), działającym na terenie Centrum Szkolenia Policji w Legionowie, odbyło się specjalistyczne szkolenie poświęcone bezpiecznej likwidacji miejsc nielegalnej produkcji narkotyków. W zajęciach uczestniczyli strażacy z województwa świętokrzyskiego oraz funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego Policji.
Jak media relacjonują badania nad psylocybiną – czego nie mówią nagłówki
Nowy przegląd systematyczny, opublikowany 20 października 2026 roku w JAMA Network Open, zestawił ze sobą dwa zbiory: badania kliniczne psylocybiny z lat 2014-2024 oraz artykuły prasowe o psylocybinie z okresu rozciągniętego o kilka dodatkowych miesięcy, do wiosny 2025. Wniosek zespołu kierowanego przez Kim Madden jest prosty i niewygodny dla branży medialnej: media piszą o korzyściach psylocybiny z większą pewnością, niż pozwalają na to same badania, a przy tym przypisują jej skuteczność w schorzeniach, których badania kliniczne praktycznie nie testowały.
