Więcej informacji: Lizergamidy w Narkopedii [H]yperreala
najwazniejsze to musisz miec duzo czasu (kilka razy bralem kwas jak nie mialem na to wystarczajaco czasu i konczylo sie to tym ze po prostu olewalem zeczy które mialem zrobic czyli studia :)
musisz miec odpowiednie miejsce do tripowania, wymazony jest jakis domek na lonie przyrody ale ja czasami po prostu siedze w domu i wychodze na spacer do parku
no i muzyka!!! uluz sobie playliste na ktorej beda twoje ulubione piosenki, zaluz sluchawki na uszy i w droge
milego tripowania
pozdrawiam
i szkoda że griby nie rosną na wiosne..bo bym sobie wszamał takie świeżynki na powitanie wiosny :-p
jedyna osoba z ktora moglbym zjesc raczej odpada bo dzieli nas teraz sporo kilometrow.
Jak wiele? Jest na drugim końcu Polski, czy wyjechała do Anglii albo innej Hiszpanii czy Irlandii? Bo jak jest na drugim końcu Polski, to naprawdę WARTO ją uprosić, by przyjechała. Towarzysz to dobra sprawa na 'pierwszym razie'. NAJLEPIEJ by było, żeby ten towarzysz przy okazji był psychodelicznym przewodnikiem, który ma już spore doświadczenie, parę bad-tripów za sobą etc. Bo zwykły człowiek, jak mu się psychicznie zaplączesz na kwasie, wiele nie zdziała - prędzej się przerazi i spanikuje.
mam jeszcze opcje zeby wziasc "nowa" kumpele...ale powiem szczerze ze chyba bardziej boje sie zjesc z nia niz samemu (...) niby jest w klimacie...no ale nie jest to jak narazie zaufana osoba.
tymbardziej ze kartona i tak bede jesc sam, kwestia tylko czy bede mial towarzystwo
moze zrobic tak zeby posiedziala ze mna do momentu wejscia i jak wszystko bedzie ok to jej ladnie podziekuje i wyprosze:P
poprostu papier nie jest od osoby zaufanej i nie wiem czego sie po nim spodziewc (tzn czy nie bedzie to jakas niespodzianka zamiast albo oprocz lsd)
Moja rada jest taka - jeśli znasz siebie(w miarę), nie masz żadnych manii, chorych wkręt, gigantycznego kompleksu niższości etc. normalnie i pod wpływem innych dragów, to fear not my young padawan.
Pierwszy raz z LSD jest pełen obaw i niepewności, ale w miarę jak będzie Ci 'wchodziło' poczujesz się, jakby jakaś magiczna moc wzięła Cię w matczyne objęcia, by Cię chronić przed wszelkim złem. Potem, już w trakcie tripu, być może przypomnisz sobie swoje uprzednie obawy i zrozumiesz, jak nieadekwatne były.
Tylko pamiętaj, żeby sobie zapewnić co najmniej 3 dni wolnego od wszelkich zobowiązań wobec królestwa Samsary. Trzeba trochę czasu, by dojść do siebie po czymś takim.
"moze zrobic tak zeby posiedziala ze mna do momentu wejscia i jak wszystko bedzie ok to jej ladnie podziekuje i wyprosze:P
Bad trip może Ci się wkręcić w czasie całej podróży, a nie tylko na początku. Początek w zasadzie jest najbardziej 'lajtowy'."
no tu musze sprostowac, nie chodzi mi o to ze boje sie bad tripa...poporostu boje sie ze to co dostane moze wcale nie byc lsd i cos mi sie moze stac tak jak ww kumplowi. papier jest zalatwiany przez kumpele, ktora zalatwia od kumpla, ktory ma namiary od jeszcze innego kumpla i tak dalej i tak dalej. narazie go nawet nie widzialem, kumpela mam mi go jutro przyniesc, podobno to shiva.
Shivy nigdy nie jadłem, ale ziomek mi mówił, że w miarę dobra, bardziej halucynogenno-wizualizacyjna a mniej skwaszająca myślenie. W porównaniu do wzorcowego kwasa - Hoffmana. Miłego tripa
Tak wiec sprobuj "poznac" siebie tak naprawde z jak najlepszym skutkiem...
Jeśli ktoś ma obawy,zawsze można podzielić papierek po przekątnej i zapodać z kimś fajnym.Jeśli jest dobry-na pewno zadziała i na pierwszy raz z pewnością wystarczy.
A i jeśli będziesz jadł sam to nie rób tego w mieście.Samochody naprawdę potrafią zrobić krzywde ;-) A siła autosugestii po kwasie jest ogromna.Jeśli czujesz że zaczyna iść w złą strone trip to postaraj się go skierować na właściwe tory myśląc o czymś zupełnie innym ale pozytywnym np. że ślicznie dzisiaj słońce świeci.Jak Ci się wkręci faza to prawdopodobnie będziesz przez dwie godziny z otwartą buźką oglądał haluny :-D A później faza odkrywcza i rozkminki nad złożonością świata ;-) Kwasy są zajebiste choć osobiście wole grzyby.
Dlaczego legalizacja marihuany jest lepsza od depenalizacji czy dekryminalizacji?
Polska 2026 wygląda jak Stany Zjednoczone w 1996
O polskim systemie leczenia uzależnień opioidowych - z perspektywy pacjenta po dziewięciu ośrodkach.
Ucieczka zakończona w jeziorze
Próba uniknięcia odpowiedzialności doprowadziła do serii niebezpiecznych i irracjonalnych zachowań. 31-letni mieszkaniec powiatu chodzieskiego nie zatrzymał się do kontroli drogowej, porzucił samochód a następnie kontynuował ucieczkę pieszo. Finalnie wskoczył do jeziora i próbował pozbyć się narkotyków. Policjanci z Chodzieży zatrzymali sprawcę, który w ujawnionym pakunku posiadał ponad 50 gramów narkotyków.
Wolne Konopie: Mamy dowód, że policyjna machina działa dla statystyk
WK: Pamiętacie nasz niedawny tekst o KPP w Głogowie, która wydała ponad 1000 zł publicznych pieniędzy i zmarnowała 13 godzin pracy systemu na ściganie 0,06 grama marihuany? Wtedy zastanawialiśmy się, czy te kosztowne, absurdalne procedury prowadzą do wykrywania jakichkolwiek poważnych przestępstw. Policja nie potrafiła nam odpowiedzieć. Wysłaliśmy więc kolejny wniosek UIP. I właśnie dostaliśmy odpowiedź, która potwierdza całkowity bezsens tej polityki. Komendant Powiatowy Policji w Głogowie oficjalnie przyznał, że ta cała „walka z dilerami” to fikcja, a system produkuje puste zatrzymania.
Już 1 drink dziennie zwiększa ryzyko zgonu. Alkohol nie przynosi żadnych korzyści
W Journal of Studies on Alcohol and Drugs ukazało się jedno z najbardziej kompleksowych badań dotyczących wpływu alkoholu na zdrowie populacji amerykańskiej. Zostało przeprowadzone przez ponad trzydziestu badaczy z wiodących instytucji naukowych, w tym z Columbia University, University of California, Mayo Clinic, University College London czy Harvard Medical School. Dostarcza ono precyzyjnych szacunków ryzyka zgonu powodowanego przez spożycie alkoholu z uwzględnieniem płci, wieku i poziomu konsumpcji.