Piszcie kiedykolwiek
Wszystko co napisałem na tym forum to prawda; opisywane sytuacje miały miejsce..
Muszrom pisze: Raczej nie straciłem nikogo przez alco (w sumie różnie rozumiem słowo "straciłem" odnośnie tematu) ale można powiedzieć że prawie cała moja rodzinka ma "większy lub mniejszy" problem z alco , zarówno ze strony ojca jak i matki. Dla kogoś kto nie miał nigdy takich problemów wydają się one małe ale gdy byłem młodszy była to dla mnie istna tragedia... ale może to i lepiej dla mnie (ostatnie przemyślenia) bo dzięki temu bardzo wzmocniłem się psychicznie jeszcze na dłuuuuugo przed osiągnięciem pełnoletności (heh nawet już piszę jak jakiś typ po 40-tce ]Tak jak napisalem wyżej... ten kto nigdy nie przeżył tego osobiście (nawet mając tylko ojca alkoholika) nigdy tego nie potraktuje do końca poważnie.
dr.Kubeusz pisze: ... Jak się brało różne świństwa to alkohol działa jeszcze gorzej na człowieka...
Czy temat ciągu masz na myśli?
Czy może nawet jednorazowe ostre napierdolenie?
Czy też potrafi Ci dokuczyć nawet lekkie wstawienie się?
wlasnie lezy w szpitalu na OIOM w spiaczce farmakologicznej,respirator,dreny itd.-stan praktycznie krytyczny-watroba,nerki,serce.
kurwa pierdolony nalog! :wall:
Trzeźwość narko od 11 wrzesznia 2006
http://www.feta.blog.onet.pl
-...wie ze musi wejść na wieżę,od tego zależy jego życie i nie może,dotknięty lękiem wysokości...
Alkohol w jego przypadku wyprał go z uczuć, wyostrzył instynkty 'pijaczka', ogólnie tragicznie się to skończyło.
Tak na prawdę to się jeszcze kończy, pewnie do usranej śmierci. Brat studiuje i nie pracuje obecnie (wyjebali go z pracy 'za nic' z 3mies. temu) więc sam utrzymuję z mamą rodzinę, i co najgorsze ojca też, który nie daje NIC na utrzymanie mieszkania i jedzenie. Leczyć się miał okazję ale ma za słabą wolę, albo i już dawno twardo postanowił, że się poddaje, że jak jest stary to mu to wisi etc. Wydaje mi się, że w dzieciństwie przez niektóre zachowania ojca jestem mało pewny siebie, po prostu 'wbijał' mi niską samoocenę, pod koniec gimnazjum ostre palenie a później dekszenie to pogłębiło i uświadomiło mi, jak się zaniedbałem, i że nie mam siły z tym walczyć. Wcale nie byłem lepszy od ojca pod względem nietrzeźwości.
Ogólnie alkoholizm mojego ojca najbardziej wykończył moją matkę :-| Jest nerwowa, ale wszystko 'trzyma w sobie' bo wydaje się być zawsze bardzo spokojna i wyrozumiała. Cieszę się, że zmądrzałem i nie martwię Jej, kiedy nocami ćpam po domówkach i nie daję znaku życia. Matka jest najważniejsza - no i ziomki, tacy prawdziwi kumple.
Sam tez nie raz odpierdalałem krzywe akcje po wódzi głównie robię się agresywny i nie znośny jak mój stary raz pamiętam jak się z nim napierdalałem jak sam bylem najebany. Alkohol a zwłaszcza wódka to najgorszy narkotyk z jakim miałem styczności wyniszcza człowieka i psuje relacje z innymi. Dlatego sam staram się trzymać z dala od picia ale czasem się nie udaje.
Do dzisiaj mam przez tą sytuację rodzinną z przeszłości problemy z pewnością siebie i samooceną. Na szczęście potrafię się ogarnąć i pracuje nad sobą. Teraz mogę liczyć tylko na brata i matkę bo z kobietami narazie mi nie idze a zaufanych ziomków mam nie wielu i rzadko się widzimy bo praca itp
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
MZ: Nielegalna marihuana i legalny alkohol to balans pomiędzy zdrowiem publicznym, a innymi dziedzi
Do Ministerstwa Zdrowia trafiło zapytanie „Czy Ministerstwo uznaje, że alkohol jest substancją mniej szkodliwą niż marihuana? Czy też uznaje, że poziom szkodliwości nie jest jedynym kryterium regulacyjnym? A jeśli tak to jakie są te kryteria?”. Autor zapytania chciał się w ten sposób dowiedzieć, z czego faktycznie wynika status prawy marihuany w kontekście statusu alkoholu. W odpowiedzi resort zdrowia wyjaśnił w jaki sposób ocenia się szkodliwość danej substancji oraz przyznał, że szkodliwość używania konopi jest znacznie mniejsza od szkodliwości alkoholu i to na każdym polu – zarówno w przypadku wpływu bezpośrednio na użytkownika ale także na społeczeństwo. MZ w swoim piśmie przyznaje też, że nie o zdrowie publiczne tu chodzi. Oto więcej informacji.
Medyczna marihuana – brak dowodów, by pomagała w zaburzeniach i uzależnieniach?
Naukowcy z Australii i Wielkiej Brytanii przejrzeli kilka baz danych, poszukując w nich recenzowanych artykułów naukowych opublikowanych pomiędzy 1 stycznia 1980 roku a 13 maja 2025 roku, w których opisano wyniki badań dotyczących przede wszystkim wpływu leczenia kannabinoidami na zaburzenia psychiczne i neurorozwojowe oraz uzależnienia. W ten sposób znaleźli i przeanalizowali wyniki 54 randomizowanych badań obejmujących blisko 2500 uczestników. Wyniki metaanalizy, opublikowane właśnie w Lancet Psychiatry, są dość rozczarowujące dla entuzjastów medycznej marihuany.
Mentzen radzi młodym, by pili alkohol i palili. "Nie piją (...), nie ma z tego dzieci"
Zdaniem Sławomira Mentzena młodzi ludzie powinni robić tylko trzy rzeczy: uczyć się, pracować i... pić alkohol. Swoimi przemyśleniami prezes Nowej Nadziei i lider Konfederacji podzielił się w środę, 20 maja, podczas spotkania z mieszkańcami Świebodzina.