Alkohol etylowy pod każdą postacią.
Więcej informacji: Etanol w Narkopedii [H]yperreala
ODPOWIEDZ
Posty: 56 • Strona 2 z 6
  • 12 / / 0
Nieprzeczytany post autor: Muszrom »
Raczej nie straciłem nikogo przez alco (w sumie różnie rozumiem słowo "straciłem" odnośnie tematu) ale można powiedzieć że prawie cała moja rodzinka ma "większy lub mniejszy" problem z alco , zarówno ze strony ojca jak i matki. Dla kogoś kto nie miał nigdy takich problemów wydają się one małe ale gdy byłem młodszy była to dla mnie istna tragedia... ale może to i lepiej dla mnie (ostatnie przemyślenia) bo dzięki temu bardzo wzmocniłem się psychicznie jeszcze na dłuuuuugo przed osiągnięciem pełnoletności (heh nawet już piszę jak jakiś typ po 40-tce :P) Zresztą ja też przez jakiś czas miałem z tym niemały problem... można powiedzieć że ja jestem "Stworzony po to by być alkoholikiem" (jak juz wspomnialem i od strony mamuski i ojczulka AA) i także miałem swój okres "żulostwa" lecz szybko się ostałem bo jakiś tam swój rozum posiadam , nieskromnie przyznam iż "większy" od większosci ludzi których dotknął ten problem. Były nawet okresy gdzie piłem CODZIENNIE przez cały tydzień ćwiare lub więcej wódy + parę piw tzw. "Ciągi żulowskie" jak już zacznę pić to nic mnie nie potrafi zmusić do tego abym przestał (poza pustym portfelem i spłukanymi ziomkami) moja matka i ojciec mają dokładnie tak samo , mamuska pije bardzo okazjonalnie ale jak to mówi stare powiedzonko "raz a dobrze" a ojciec popija regularnie od 30 lat... Jestem z siebie dumny szczególnie wtedy gdy patrzę na niego gdy jest nawalony... Jego "ciąg żulowski" trwa 30 lat a moj "atak alkoholizmu" trwał mniej więcej 3 lata , ileeeeee ja głupich rzeczy zrobiłem przez ten czas , (wyrzucenie z 2 szkół etc.) aktualnie staram się (podkreślam to słowo) trzymać z dala od Alco , wiadomo czasem trzeba ale jak na razie pijam bardzo rzadko. Tak jak napisalem wyżej... ten kto nigdy nie przeżył tego osobiście (nawet mając tylko ojca alkoholika) nigdy tego nie potraktuje do końca poważnie.
Uwaga! Użytkownik Muszrom nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 3523 / 55 / 0
Nieprzeczytany post autor: WildMonkey »
starego nie widziałem już z 7 lat, i nie tęsknię. Sam alko unikam, z obrzydzenia, poznania innych środków i praktyki bo niezłe numery odpierdalam :-/
GG 11510053
Piszcie kiedykolwiek

Wszystko co napisałem na tym forum to prawda; opisywane sytuacje miały miejsce..
  • 59 / 2 / 0
Nieprzeczytany post autor: naur »
Muszrom pisze:
Raczej nie straciłem nikogo przez alco (w sumie różnie rozumiem słowo "straciłem" odnośnie tematu) ale można powiedzieć że prawie cała moja rodzinka ma "większy lub mniejszy" problem z alco , zarówno ze strony ojca jak i matki. Dla kogoś kto nie miał nigdy takich problemów wydają się one małe ale gdy byłem młodszy była to dla mnie istna tragedia... ale może to i lepiej dla mnie (ostatnie przemyślenia) bo dzięki temu bardzo wzmocniłem się psychicznie jeszcze na dłuuuuugo przed osiągnięciem pełnoletności (heh nawet już piszę jak jakiś typ po 40-tce ]Tak jak napisalem wyżej... ten kto nigdy nie przeżył tego osobiście (nawet mając tylko ojca alkoholika) nigdy tego nie potraktuje do końca poważnie.
Respekt, patrząc na to jak wielu alkoholików wywodzi się z rodzin alkoholicznych i jak trudno się temu przeciwstawić, będąc w takiej rodzinie.
RELATIONSHIT
  • 974 / 17 / 0
Nieprzeczytany post autor: dr.Kubeusz »
no barczysko masz rację. Jak się brało różne świństwa to alkohol działa jeszcze gorzej na człowieka. Nie piję już, pierdolę tą używkę, nie jest dla mnie.
Uwaga! Użytkownik dr.Kubeusz nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 749 / 5 / 0
Nieprzeczytany post autor: korkorio »
dr.Kubeusz pisze:
... Jak się brało różne świństwa to alkohol działa jeszcze gorzej na człowieka...
Masz na myśli działanie każdorazowe działanie alkoholu po przejściach?
Czy temat ciągu masz na myśli?
Czy może nawet jednorazowe ostre napierdolenie?
Czy też potrafi Ci dokuczyć nawet lekkie wstawienie się?
I'm broken.
  • 974 / 17 / 0
Nieprzeczytany post autor: dr.Kubeusz »
nie każdorazowe nie, raczej w ciągach, ewentualnie jedno za ostre upicie się. Lekko prawie nigdy się nie wstawiam, więc też nie.
Uwaga! Użytkownik dr.Kubeusz nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 802 / 29 / 0
Nieprzeczytany post autor: wisior »
ja trace ojca ale z powodu jego uzaleznienia
wlasnie lezy w szpitalu na OIOM w spiaczce farmakologicznej,respirator,dreny itd.-stan praktycznie krytyczny-watroba,nerki,serce.

kurwa pierdolony nalog! :wall:
uʍoƿ-əƿɪsdn ƿəuɹnʇ uəəq sɐɥ ƿɿɹoʍ əɿoɥʍ ʎɯ əʞɪɿ ɿəəɟ ɪ
Trzeźwość narko od 11 wrzesznia 2006


http://www.feta.blog.onet.pl


-...wie ze musi wejść na wieżę,od tego zależy jego życie i nie może,dotknięty lękiem wysokości...
  • 119 / 1 / 0
Nieprzeczytany post autor: tazek »
ta ;/ me too
  • 617 / 6 / 1
Mój ojciec pije nie pamiętam odkąd, zanim się urodziłem już pewnie miał ciągi.
Alkohol w jego przypadku wyprał go z uczuć, wyostrzył instynkty 'pijaczka', ogólnie tragicznie się to skończyło.
Tak na prawdę to się jeszcze kończy, pewnie do usranej śmierci. Brat studiuje i nie pracuje obecnie (wyjebali go z pracy 'za nic' z 3mies. temu) więc sam utrzymuję z mamą rodzinę, i co najgorsze ojca też, który nie daje NIC na utrzymanie mieszkania i jedzenie. Leczyć się miał okazję ale ma za słabą wolę, albo i już dawno twardo postanowił, że się poddaje, że jak jest stary to mu to wisi etc. Wydaje mi się, że w dzieciństwie przez niektóre zachowania ojca jestem mało pewny siebie, po prostu 'wbijał' mi niską samoocenę, pod koniec gimnazjum ostre palenie a później dekszenie to pogłębiło i uświadomiło mi, jak się zaniedbałem, i że nie mam siły z tym walczyć. Wcale nie byłem lepszy od ojca pod względem nietrzeźwości.

Ogólnie alkoholizm mojego ojca najbardziej wykończył moją matkę :-| Jest nerwowa, ale wszystko 'trzyma w sobie' bo wydaje się być zawsze bardzo spokojna i wyrozumiała. Cieszę się, że zmądrzałem i nie martwię Jej, kiedy nocami ćpam po domówkach i nie daję znaku życia. Matka jest najważniejsza - no i ziomki, tacy prawdziwi kumple.
:kawa: & :skret: o n l y
  • 49 / 1 / 0
Polać chłopakowi bo dobrze mówi. Miałem bardzo podobnie jak ty w sumie to nadal mam ale mój stary już się trochę ogarnął i chociaż pracuje.Wcześniej potrafił pić miesiącami i nie szło się z nim dogadać po prostu wszystkich w rodzinie wkurwiał i robił awantury czasem jak go poniosło to potrafił uderzyć matkę.
Sam tez nie raz odpierdalałem krzywe akcje po wódzi głównie robię się agresywny i nie znośny jak mój stary raz pamiętam jak się z nim napierdalałem jak sam bylem najebany. Alkohol a zwłaszcza wódka to najgorszy narkotyk z jakim miałem styczności wyniszcza człowieka i psuje relacje z innymi. Dlatego sam staram się trzymać z dala od picia ale czasem się nie udaje.
Do dzisiaj mam przez tą sytuację rodzinną z przeszłości problemy z pewnością siebie i samooceną. Na szczęście potrafię się ogarnąć i pracuje nad sobą. Teraz mogę liczyć tylko na brata i matkę bo z kobietami narazie mi nie idze a zaufanych ziomków mam nie wielu i rzadko się widzimy bo praca itp
Jedynym sposobem na obejście systemu jest stworzenie własnego
ODPOWIEDZ
Posty: 56 • Strona 2 z 6
NarkoMemy dodaj swój
[mem]
Newsy
[img]
MZ: Nielegalna marihuana i legalny alkohol to balans pomiędzy zdrowiem publicznym, a innymi dziedzi

Do Ministerstwa Zdrowia trafiło zapytanie „Czy Ministerstwo uznaje, że alkohol jest substancją mniej szkodliwą niż marihuana? Czy też uznaje, że poziom szkodliwości nie jest jedynym kryterium regulacyjnym? A jeśli tak to jakie są te kryteria?”. Autor zapytania chciał się w ten sposób dowiedzieć, z czego faktycznie wynika status prawy marihuany w kontekście statusu alkoholu. W odpowiedzi resort zdrowia wyjaśnił w jaki sposób ocenia się szkodliwość danej substancji oraz przyznał, że szkodliwość używania konopi jest znacznie mniejsza od szkodliwości alkoholu i to na każdym polu – zarówno w przypadku wpływu bezpośrednio na użytkownika ale także na społeczeństwo. MZ w swoim piśmie przyznaje też, że nie o zdrowie publiczne tu chodzi. Oto więcej informacji.

[img]
Medyczna marihuana – brak dowodów, by pomagała w zaburzeniach i uzależnieniach?

Naukowcy z Australii i Wielkiej Brytanii przejrzeli kilka baz danych, poszukując w nich recenzowanych artykułów naukowych opublikowanych pomiędzy 1 stycznia 1980 roku a 13 maja 2025 roku, w których opisano wyniki badań dotyczących przede wszystkim wpływu leczenia kannabinoidami na zaburzenia psychiczne i neurorozwojowe oraz uzależnienia. W ten sposób znaleźli i przeanalizowali wyniki 54 randomizowanych badań obejmujących blisko 2500 uczestników. Wyniki metaanalizy, opublikowane właśnie w Lancet Psychiatry, są dość rozczarowujące dla entuzjastów medycznej marihuany.

[img]
Mentzen radzi młodym, by pili alkohol i palili. "Nie piją (...), nie ma z tego dzieci"

Zdaniem Sławomira Mentzena młodzi ludzie powinni robić tylko trzy rzeczy: uczyć się, pracować i... pić alkohol. Swoimi przemyśleniami prezes Nowej Nadziei i lider Konfederacji podzielił się w środę, 20 maja, podczas spotkania z mieszkańcami Świebodzina.