Po takim 12tyg cyklu to chyba nawet jakoś specjalnie ludzie HCG nie biją.
Jak dla mnie połaczenie test prop + master prop albo test cypio + master enan na 12-16tyg powinno być bezpieczne o ile ma się jakieś pojęcie o sporcie, diecie i samym dopingu.
Teścia i mastera lubię na tym samym poziomie ;) Z estrogenem nigdy nie było problemu.
Ale wiadomo - ilu ludzi tyle organizmów, każdy jest inny i na każdego wszystko może działać inaczej.
i dzieciakom piszącym "XD" w co drugim zdaniu... :kotz:
18 lipca 2019irinoo pisze: pytanie zadałem na temat bomby, a właściwie chodziło mi o TRT (HTZ). Zastanawiam się jakie objawy i wyniki trzeba mieć by lekarz zastosował taką terapię oraz jakie ryzyko jest właśnie tego słynnego zablokowania i innych uboków. Rozumiem, że dla nieco starszego faceta to te uboki już nie są takie istotne, ale dla kogoś kto jest młody i bierze pod uwagę założenie rodziny to już może być powód dla którego chyba mocno musi się zastanowić nad słusznością takiej terapii.
PS. jak mniemam dawki testosteronu jakie lecą przy typowym HTZ znacząco wpływają na samopoczucie i wyniki sylwetkowe i siłowe?
W Polsce robią na własną rękę bo chcą mieć teścia w górnej granicy normy albo nawet ponad, w realu jądra w życiu tyle nie wyprodukują tymbardziej utrzymując tak wysoki poziom przez całą dobę biorąc pod uwagę, że są zdrowe.
Może taka a nie inna sytuacja wokół mnie utworzyła się przez mój charakter, ale poźniejszy brak odbloku zrobił ze mnie dosłowną dętkę :D Choć dla mnie nie ma sytuacji bez wyjścia i wróciłem na właściwe tor :) jakby były jakies pytanie również zapraszam chętnie odpowiem jeśli będę znał odpowiedz
Co do agresji różnie to wygląda. U mnie na teściu w sumie normalnie, chyba że duża dawka i estro wywali, deka kwestia indywidualna, anapolon jest jednak środkiem złego samopoczucia nie to by sam w sobie powodował agresje, ale tak jakby to wytłumaczyć samopoczucie jakby się miało grypę i wszystko drażni do okoła. Amatorom odradzam ten środek właśnie z tego względu i tłumienia apetytu, do tego flaki też ryje w każdym razie to rzekome trzymanie wody owszem występuje ale nie jest ono takie jak w przypadku wysokiego estro tj nie trzyma wody podskórnej a nabija mięśne, efekt konkretny jednak szkoda zdrowia tymbardziej że większość nie wykorzysta tego środka.
Wybuchowość to już zależy od charakteru.
Człowiek na cyklu nie zawsze czuje się dobrze, są środki dobrego samopoczucia jak i te złego. Do tego może Ci się nawet po samym teściu w małej dawce popierdzielić w hormonach, że się będziesz źle czuł.
Z odblokiem faktycznie zrypałeś, podczas cyklu domniemam, że też nie badałeś na bierząco hormonów i elektrolitów. Ogólnie do koksów rozdrażniających polecam różaniec górski, jeśli nie daje rady odstaw koks.
Bez pct nie ma co sę zabierać za cykl tymbardziej takiego grubasa. Bez pct większa szansa na trądzik ki ginekomastie no i samopoczucie. Zresztą sterydy też uzależniają.
20 lipca 2019walas902 pisze: Ja jestem na HTZ . Obecnie jesli ktos jest ciekaw co i jak to smialo pytac postaram sie pomoc
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
GIF: Nielegalny handel w sieci lekami narkotycznymi zaczyna się od legalnej recepty [WYWIAD]
Ciemna strona zieleni: Wszystko, co musisz wiedzieć o negatywnych skutkach nadużywania konopi
Marihuana warta ponad milion upchana w Dacii. Szybka akcja CBŚP pod Warszawą
Niepozorna czerwona Dacia, a w niej ponad 20 kg marihuany upchanej w trzy kartonowe pudła! Przesyłki warte ponad milion złotych nadane zostały kurierem z Królestwa Hiszpanii. Przez Polskę przewoził je 51-letni Polak. Został zatrzymany w szybkiej akcji CBŚP w podwarszawskich Jankach.
Mikrodawkowanie LSD przegrywa walkę z depresją ze zwykłą kawą?
Przez ostatnią dekadę w Dolinie Krzemowej (ale nie tylko) funkcjonowało przekonanie, że mikrodawkowanie psychodelików to „szwajcarski scyzoryk” dla mózgu – poprawia fokus, libido i leczy depresję. Najnowsze, rygorystyczne badanie kliniczne pokazuje jednak coś zupełnie innego. Pacjenci przyjmujący placebo (w tym przypadku kofeinę) radzili sobie z depresją lepiej niż ci na LSD.
Przełom w walce z depresją: jedna dawka DMT działa trzy miesiące
Wyobraź sobie, że jedna dawka substancji, trwająca zaledwie kilka minut, mogłaby rozpędzić ciężką depresję na pół roku. Naukowcy z Imperial College London przetestowali dimetylotryptaminę (DMT) u osób, u których standardowe leki zawiodły. Wyniki? Rewolucyjne. Czy to przełom w walce z depresją lekooporną, która dotyka milionów?