Dział poświęcony licznej grupie pochodnych katynonu, oraz jemu samemu. Podstawą ich budowy jest 2-amino-1-arylopropan-1-on.
Więcej informacji: Beta-ketony w Narkopedii [H]yperreala
ODPOWIEDZ
Posty: 14 • Strona 2 z 2
  • 5207 / 929 / 0
Nie no ludzie, kokę rozumiem wcierać w dziąsła ale kryształ to sobie nie wyobrażam i nawet mi to przez myśl nie przeszło jak po wciągnięciu kreski został jakiś osad na blacie to go wycierałem ręką a nie wcieralem w dziąsła xd
Wszystko co pisze to fikcja literacka która nie ma nic wspólnego z rzeczywistością, historię opisywane na forum to moje sny.
  • 69 / 10 / 0
Ketony najoptymalniej aplikować sniffem moim zdaniem z powodu szybkiego, mocnego wejścia co bardzo pasuje do profilu dopaminergików. Nie lubię długiego czasu ładowania przy zażyciu per oral, ale w przypadku zabetonowanego nosa nie ma innego wyjścia, kiedy ma się blokadę przed strzelaniem po kablach, czy wlewaniu doodbytniczo. Na przyszłość zadbaj lepiej o BHP podczas zabawy. Woda morska izotoniczna przed/po sniffie, aby po 10 min wysmarkać nosek. Na koniec idealnie jest jeszcze zrobić płukanie zatok irygatorem z apteki. Zaoszczędzisz sobie czasu spędzonego na regeneracji błony śluzowej.
  • 16 / / 0
Seerio? W dziąsła? Ja bombki wodą nie popiję, musi być sok, a do sniffa jakaś landrynka na spływ, bo nie wytrzymam. Poza tym nawet po sniffach zobaczcie jakie ogólnie gardło i język są poparzone (?), to co dopiero by się stało po wtarciu w dziąsła. Ktoś sobie wziął za bardzo do serca, że to "kokaina dla ubogich" ;)
A czy sniff czy oral - zdecydowanie oral. Lepsza faza, do tego dłuższa, nie niszczę nosa, a układ trawienny mam stalowy. No i można wziąć tyle ile trzeba/ ile się chce -a z nosem jak jest beton to już nie dociągniesz. Zresztą z moją aktualną tolerką to żaden normalny sniff mnie nie robi.
  • 26 / 5 / 0
Gdzieś po necie latało polskie zdjęcie jamy ustnej kolesia, któremu dziąsła obumarły i zęby się wysypały. Było podpisane "pacjent wcierał sobie mefedron w dziąsła pół roku". Nie wiem czy nawet nie tutaj je widziałem. To tak dla zastanowienia.

Boofing wydaje mi się jedyną sensowną drogą podania ketonów. W ogóle narkotyków. Btw. ładowanie chlorów w klamę to najbardziej bolesna metoda jaka istnieje. Nawet wsadzenie sobie kryształu w dupę nie boli. Nos jest chyba najbardziej wrażliwy na ich bólowe działanie.
ODPOWIEDZ
Posty: 14 • Strona 2 z 2
Newsy
[img]
Psychologia w codziennym życiu: psychodeliczny zwrot

Kiedy Donald Trump podpisał rozporządzenie wykonawcze w sprawie substancji psychodelicznych, internet eksplodował szybciej niż jakakolwiek konferencja prasowa. Nagłówki w mediach społecznościowych migały o „legalizacji narkotyków”, „rewolucji psychodelicznej” i „końcu tradycyjnej psychiatrii”. W rzeczywistości, jak podkreślały NPR (npr.org) i PBS, dokument nie legalizuje żadnej substancji. Przyspiesza on natomiast procesy badawcze, skraca ścieżki regulacyjne FDA i toruje drogę do szerszego stosowania rozszerzonego dostępu w przypadkach poważnych chorób psychicznych, gdzie inne metody zawiodły. Jednak w dobie natychmiastowych emocji to nie fakty, a pierwsze wrażenia decydują o reakcji ludzi.

[img]
My palimy nasze rośliny, wy palicie nasze pieniądze! 13 godzin policyjnego etatu za pyłek marihuany

Wydawało Wam się, że państwo racjonalnie zarządza Waszymi podatkami? No to usiądźcie wygodnie. Komenda Powiatowa Policji w Głogowie właśnie przysłała Wolnym Konopiom kolejną odpowiedź w trybie dostępu do informacji publicznej, która czarno na białym pokazuje, jak wygląda „wojna z narkotykami” w lokalnym wydaniu za 0,06g marihuany.

[img]
MZ: Nielegalna marihuana i legalny alkohol to balans pomiędzy zdrowiem publicznym, a innymi dziedzi

Do Ministerstwa Zdrowia trafiło zapytanie „Czy Ministerstwo uznaje, że alkohol jest substancją mniej szkodliwą niż marihuana? Czy też uznaje, że poziom szkodliwości nie jest jedynym kryterium regulacyjnym? A jeśli tak to jakie są te kryteria?”. Autor zapytania chciał się w ten sposób dowiedzieć, z czego faktycznie wynika status prawy marihuany w kontekście statusu alkoholu. W odpowiedzi resort zdrowia wyjaśnił w jaki sposób ocenia się szkodliwość danej substancji oraz przyznał, że szkodliwość używania konopi jest znacznie mniejsza od szkodliwości alkoholu i to na każdym polu – zarówno w przypadku wpływu bezpośrednio na użytkownika ale także na społeczeństwo. MZ w swoim piśmie przyznaje też, że nie o zdrowie publiczne tu chodzi. Oto więcej informacji.